na szczęście ta osoba nie jest moją partnerką, była przyjaciółką, ale jak dokładniej poznałem jej jakże CHU*OWY charakter i dwulicowość to powiedziałem jej , żeby spie*dalała.
kolejny sfrustrowany pzasnyszanin zakłada debilski temat,wezcie sie ludzie za robotę, widac masz poblem w swoim związku,do poradni małżeńskiej z nim,a nie na forum
[cytat]kolejny sfrustrowany pzasnyszanin zakłada debilski temat,wezcie sie ludzie za robotę, widac masz poblem w swoim związku,do poradni małżeńskiej z nim,a nie na forum[/cytat] moim zdaniem jeden z lepszych w tym śmietniku. bardzo życiowy temat. ja chętnie się wypowiem co do swojego partnera, ale byłego. dlaczego go zostawiłam... mój facet sięgał po narkotyki, nie był uzależniony, ale mimo moich prób, błagań, interwencji, wkopał się w pewne towarzystwo, i bardzo się mu ono podobało. na przestrzeni czasu wybrał kolegów i dragi, nie mnie. wracał późno z imprez, często naspeedowany. niestety, nie możemy pomóc osobom, które tą pomoc odrzucają. byliśmy 5 lat i widocznie zupełnie się nie znaliśmy, a on do dziś usilnie twierdzi, że nie jest ćpunem bo bierze tylko na imprezach, bo to tylko feta, tylko pixy, przykre...
Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...[/cytat]
Problem, że jesteś porządnym facetem?!? Zgłupiałeś? A macie dzieci? Żona pracuje? Może po prostu jest kobieta zarobiona i nie czuje się już jak atrakcyjna babka "do amorów". Tak to już bywa. U nas tak było. Przy drugim dziecku w ogóle już czułam się jak roboczy wół. Na szczęście mój mąż wziął sprawy z swoje ręce. Kilka razy zawiózł dzieci do rodziców a mnie zabrał a to do Ciechanowa do cukierni, a to do Warszawy do kina. I znowu się poczułam jak kobieta. I muszę przyznać, że teraz jest między nami lepiej niż kiedyś. Ale zawdzięczam to kochanemu J., który zrozumiał, że amory to ostatnia rzecz, o jakiej myśli zarobiona matka, która juz nie czuje się atrakcyjną małolatą...
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...[/cytat]Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.[/cytat]
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.[/cytat]
To Ci powiem jako kobieta, że jej nie zazdroszczę takiego "typka"! Podrywasz inne baby i to jeszcze tak, żeby żona widziała????? No weź sie puknij w łeb i nie pisz takich rzeczy publicznie! Ja się zgadzam z wypowiedzią wyżej - też się czasami postarajcie o żony bo życie to nie bajka i my (kobiety) też mamy zajebiście dużo na głowie!!! Bywamy zmęczone i nie czujemy się atrakcyjnie. I jeszcze wtedy mi taki będzie się za inną oglądał......i niby po to, żebym to jeszcze ja się BARDZIEJ starała??? Ja osobiście to bym Cie w dupsko kopnęła a nie się starała bo najwyraźniej nie ma o kogo....
[cytat][quote=]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.[/cytat]
To Ci powiem jako kobieta, że jej nie zazdroszczę takiego "typka"! Podrywasz inne baby i to jeszcze tak, żeby żona widziała????? No weź sie puknij w łeb i nie pisz takich rzeczy publicznie! Ja się zgadzam z wypowiedzią wyżej - też się czasami postarajcie o żony bo życie to nie bajka i my (kobiety) też mamy zajebiście dużo na głowie!!! Bywamy zmęczone i nie czujemy się atrakcyjnie. I jeszcze wtedy mi taki będzie się za inną oglądał......i niby po to, żebym to jeszcze ja się BARDZIEJ starała??? Ja osobiście to bym Cie w dupsko kopnęła a nie się starała bo najwyraźniej nie ma o kogo....[/quote]Może i tak , ale na samotność i na nudę nie narzeka. A pomysł z psem bardzo dobry.
Co denerwuje Was w Waszych Partnerach/Partnerkach? Jakie zachowania Was w Nich denerwują? Czego w Nich nienawidzicie?
na szczęście ta osoba nie jest moją partnerką, była przyjaciółką, ale jak dokładniej poznałem jej jakże CHU*OWY charakter i dwulicowość to powiedziałem jej , żeby spie*dalała.
To nie jest trolling, to jest prawdziwa historia.
nie ma idealnych , wystarczy popatrzeć w szpitalu co się dzieje jak zmieniają się partnerzy i partnerki nawzajem
kolejny sfrustrowany pzasnyszanin zakłada debilski temat,wezcie sie ludzie za robotę, widac masz poblem w swoim związku,do poradni małżeńskiej z nim,a nie na forum
[cytat]kolejny sfrustrowany pzasnyszanin zakłada debilski temat,wezcie sie ludzie za robotę, widac masz poblem w swoim związku,do poradni małżeńskiej z nim,a nie na forum[/cytat]
moim zdaniem jeden z lepszych w tym śmietniku. bardzo życiowy temat. ja chętnie się wypowiem co do swojego partnera, ale byłego. dlaczego go zostawiłam... mój facet sięgał po narkotyki, nie był uzależniony, ale mimo moich prób, błagań, interwencji, wkopał się w pewne towarzystwo, i bardzo się mu ono podobało. na przestrzeni czasu wybrał kolegów i dragi, nie mnie. wracał późno z imprez, często naspeedowany. niestety, nie możemy pomóc osobom, które tą pomoc odrzucają. byliśmy 5 lat i widocznie zupełnie się nie znaliśmy, a on do dziś usilnie twierdzi, że nie jest ćpunem bo bierze tylko na imprezach, bo to tylko feta, tylko pixy, przykre...
Wypowiadajcie się, wyrzućcie z siebie to co Was gryzie :) podzielcie się doświadczeniami bycia w "idealnym" związku.
Wypowiadajcie się, wyrzućcie z siebie to co Was gryzie :) podzielcie się doświadczeniami bycia w "idealnym" związku.
Najbardziej wkurza mnie brak zaufania w związku, a to ciagle prowadzi do kłótni , myślę że nie par idealnych, każdy coś ukrywa,
[cytat]Najbardziej wkurza mnie brak zaufania w związku, a to ciagle prowadzi do kłótni , myślę że nie par idealnych, każdy coś ukrywa, [/cytat]
[cytat]Najbardziej wkurza mnie brak zaufania w związku, a to ciagle prowadzi do kłótni , myślę że nie par idealnych, każdy coś ukrywa, [/cytat][quote]
dlatego "idealnych" a nie idealnych
Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...[/cytat]
Problem, że jesteś porządnym facetem?!? Zgłupiałeś? A macie dzieci? Żona pracuje? Może po prostu jest kobieta zarobiona i nie czuje się już jak atrakcyjna babka "do amorów". Tak to już bywa. U nas tak było. Przy drugim dziecku w ogóle już czułam się jak roboczy wół. Na szczęście mój mąż wziął sprawy z swoje ręce. Kilka razy zawiózł dzieci do rodziców a mnie zabrał a to do Ciechanowa do cukierni, a to do Warszawy do kina. I znowu się poczułam jak kobieta. I muszę przyznać, że teraz jest między nami lepiej niż kiedyś. Ale zawdzięczam to kochanemu J., który zrozumiał, że amory to ostatnia rzecz, o jakiej myśli zarobiona matka, która juz nie czuje się atrakcyjną małolatą...
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...[/cytat]Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.[/cytat]
Też tak myślę
[cytat]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.[/cytat]
To Ci powiem jako kobieta, że jej nie zazdroszczę takiego "typka"! Podrywasz inne baby i to jeszcze tak, żeby żona widziała????? No weź sie puknij w łeb i nie pisz takich rzeczy publicznie! Ja się zgadzam z wypowiedzią wyżej - też się czasami postarajcie o żony bo życie to nie bajka i my (kobiety) też mamy zajebiście dużo na głowie!!! Bywamy zmęczone i nie czujemy się atrakcyjnie. I jeszcze wtedy mi taki będzie się za inną oglądał......i niby po to, żebym to jeszcze ja się BARDZIEJ starała??? Ja osobiście to bym Cie w dupsko kopnęła a nie się starała bo najwyraźniej nie ma o kogo....
kup se lepiej psa , a po czułości do publicznego
[cytat][quote=]Moja żona była namiętną kochanką. Teraz nie interesuje jej sex. Ja chyba jej nie interesuję. Jestem przystojny, dobrze zarabiam, wierny. Czasem jednak jestem typowym męskim szowinistą. Nie piję z kumplami, nie ganiam za kobietami. Chyba w tym problem...Nie znam sprawy ale z mojego doświadczenia wiem że kobiecie czasem potrzebna jest odrobina zazdrości . Jak już podrywam inne kobiety to staram się żeby żona to zauważyła ,wtedy lepiej się stara. Alkoholu sobie nie odmawiam ale i nie nadużywam bo kobieta musi czasem na coś się wkurzyć . I nie narzekam , żona też.[/cytat]
To Ci powiem jako kobieta, że jej nie zazdroszczę takiego "typka"! Podrywasz inne baby i to jeszcze tak, żeby żona widziała????? No weź sie puknij w łeb i nie pisz takich rzeczy publicznie! Ja się zgadzam z wypowiedzią wyżej - też się czasami postarajcie o żony bo życie to nie bajka i my (kobiety) też mamy zajebiście dużo na głowie!!! Bywamy zmęczone i nie czujemy się atrakcyjnie. I jeszcze wtedy mi taki będzie się za inną oglądał......i niby po to, żebym to jeszcze ja się BARDZIEJ starała??? Ja osobiście to bym Cie w dupsko kopnęła a nie się starała bo najwyraźniej nie ma o kogo....[/quote]Może i tak , ale na samotność i na nudę nie narzeka. A pomysł z psem bardzo dobry.