Reklama
  • Gość2012-11-04 17:58:38

  • Gość 2012-11-04 17:58:38

    Zapraszam do lektury fachowego, ale napisanego prostym językiem artykułu o elektroenergetyce i kłamstwie, które każe wierzyć nam w zieloną energię.

    http://www.atom.edu.pl/index.php/ekonomia/czy-wiatr-zastap i-atom.html

    [quote]Podłączenie wiatraków do sieci powoduje konieczność instalacji urządzeń zmniejszających wahania mocy (koszty!) oraz wybudowania mocy rezerwowych w elektrowniach gazowych (jeszcze większe koszty!) - PSE Operator szacuje, że rezerwowane musi być co najmniej 60% mocy z farm wiatrowych, czyli na każde 1000 MWe farm wiatrowych trzeba mieć w rezerwie nie mniej niż 600 MWe w elektrowniach gazowych, szczytowo-pompowych i węglowych pracujących okresowo na niskiej mocy. Kosztów budowy tych instalacji oczywiście nie ponoszą właściciele wiatraków ale ostatecznie obywatele płacąc wyższe rachunki za prąd.

    Kolejnym ukrytym kosztem (również ekologicznym) jest wymuszanie przez wiatraki nierównej pracy elektrowni węglowych. Elektrownię węglową można szybko wyłączyć ale nie można jej szybko włączyć - blok energetyczny na węgiel uruchamia się kilka dni (dlatego właśnie rezerwować można tylko gazówkami, które szybko się uruchamiają albo szczytowo-pompowymi). Z tego powodu operator sieci (PSE-Operator) utrzymuje cały czas rezerwę wirującą w systemie, czyli elektrownie węglowe w czasie pracy wiatraków pracują na minimalnym poziomie mocy, co powoduje wyższe koszty eksploatacji (elektrownia nadal spala mnóstwo węgla ale prądu produkuje mało, jeśli w ogóle) i większe zanieczyszczenie środowiska (ponieważ elektrowni węglowej nie projektuje się na tak niekorzystne parametry pracy, zatem wiąże się to z większą emisją zanieczyszczeń). Właściciel elektrowni te koszty dolicza sobie do ceny prądu - czyli płacimy my. Powyższą informację potwierdza nawet Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, które w jednym ze swoich opracowań stwierdza, że są to "(...) koszty ponoszone przez elektrownie, których im nikt nie zwraca, ale które mogą wkalkulować w oferty sprzedaży. (...)". (zob. Praca systemu elektroenergetycznego w przypadku ekstremalnych wahań generacji wiatrowej, PSEW, s. 5.). I wkalkulowują, za co płacimy wszyscy.

    Właściciele farm wiatrowych nie ponoszą także kosztów budowy sieci dystrybucyjnej specjalnie pod wiatraki (jest to bardzo rozległa i gęsta sieć), której koszt szacuje się na 100 tys. zł (w 2015 r. będzie to 300 tys. zł, a w 2030 r. 500 tys. zł) za każdy kilometr (zob. http://www.cire.pl/item,51801,1,0,0,0,0,0,przylaczenie-farmy -wiatrowej---05-mln-zl-za-kilometr.html). Ponadto, Enea Operator szacuje, że w skrajnych przypadkach dla przyłączenia źródła o mocy 30 MW konieczne jest zrealizowanie przez operatora sieci inwestycji za 300 mln zł i konieczność przebudowy poszczególnych linii do przekrojów typowych dla sieci przesyłowych, a nie dystrybucyjnych (zob. http://energetyka.wnp.pl/firm-dystrybucyjnych-nie-stac-na-wi atraki,126210_1_0_0.html).  Kosztami budowy tak rozległej sieci obciążani są obywatele, ponieważ operatorzy sieci doliczają te koszty do swoich opłat sieciowych (od niedawna opłaty sieciowe są wyszczególnione na rachunkach za prąd).

    Kolejnym problemem jest to, że ludzie nie chcą słupów energetycznych pod swoim domem i często blokują inwestycje, więc statystycznie częściej z tego powodu może być zablokowana budowa farmy wiatrowej niż elektrowni jądrowej.[/quote]

  • Gość 2012-11-05 13:30:45

    Brawo, w końcu ktoś myślący.

  • Gość 2012-11-06 16:36:58

    Dla każdego inż. elektroenergetyka to są rzeczy oczywiste.

    Niestety wielu moich kolegów uległo łatwym i sporym pieniądzom jakie można zarobić na kłamstwie dotyczącym OZE.

    Pozdrawiam przasnyskich elektryków.

  • Reklama
  • Gość 2012-11-08 11:34:29

    Widzę, że Państwa wiedza nie jest kompleta, a jedynie ukierunkowana na całkowitą negację energii z farm wiatrowych. Otóż, uściślając energia z elektrowni jądrowych jest bardziej niestabilna, niż ta z energetyki wiatrowej, Ponadto, przy budowie el. jądrowych niezbędne jest wykorzystanie elektrowni szczytowo-pompowych jako rozrusznik całej tej machiny...dodatkowo o zachwyt nie przyprawia również fakt, iż moje dzieci będą musiały żyć w świecie, gdzie coraz trudniej będzie o miejsce do składowania odpadów radioaktywnych i z ich podatków będą przeznaczane pieniądze na dezaktywację i zamknięcie el. jądrowych, które są szacowane na ok. 3-krotną wartość samej budowy tego cuda. Polska i Wy drodzy Forumowicze chcąc uchodzić za "nowoczesnych" powinniście najpierw zwrócić uwagę, że cały zachód odchodzi od energetyki jądrowej, a np. w Niemczech coraz większy udział w energetyce kraju stanowi energia odnawialna z wiatraków. Poza tym, nie widzę pozytywnie budowy el. jądrowej w polskim wykonaniu... mamy już przykłady autostrad i chociażby Basenu Narodowego w Warszawie. Atomówka to nie żart, a od fachowości w jej wykonaniu zależy życie i zdrowie nas wszystkich.  Zachęcam do myślenia długofalowego, a nie skupianie się jedynie na chwili obecnej.

  • Gość 2012-11-08 20:13:39

    Mylisz się kolego, akurat NIemcy z roku na rok przedłużają zamkniecie elektrowni jądrowych i to z opłat elektrowni jądrowych budowane są wiatraczki.Boj się bardziej o to by twoje dziecko nie zostało w głowę odpadajacym śmigłem wiatraka.Bzdety wypisujesz kolego.

  • Gość 2012-11-09 10:10:23

    [cytat]Widzę, że Państwa wiedza nie jest kompleta, a jedynie ukierunkowana na całkowitą negację energii z farm wiatrowych. Otóż, uściślając energia z elektrowni jądrowych jest bardziej niestabilna, niż ta z energetyki wiatrowej, Ponadto, przy budowie el. jądrowych niezbędne jest wykorzystanie elektrowni szczytowo-pompowych jako rozrusznik całej tej machiny...dodatkowo o zachwyt nie przyprawia również fakt, iż moje dzieci będą musiały żyć w świecie, gdzie coraz trudniej będzie o miejsce do składowania odpadów radioaktywnych i z ich podatków będą przeznaczane pieniądze na dezaktywację i zamknięcie el. jądrowych, które są szacowane na ok. 3-krotną wartość samej budowy tego cuda. Polska i Wy drodzy Forumowicze chcąc uchodzić za "nowoczesnych" powinniście najpierw zwrócić uwagę, że cały zachód odchodzi od energetyki jądrowej, a np. w Niemczech coraz większy udział w energetyce kraju stanowi energia odnawialna z wiatraków. Poza tym, nie widzę pozytywnie budowy el. jądrowej w polskim wykonaniu... mamy już przykłady autostrad i chociażby Basenu Narodowego w Warszawie. Atomówka to nie żart, a od fachowości w jej wykonaniu zależy życie i zdrowie nas wszystkich.  Zachęcam do myślenia długofalowego, a nie skupianie się jedynie na chwili obecnej. [/cytat]


    Chłopie bzdury wypisujesz. Nie ucz ojca dzieci robić.

    Pozdrawiam
    Autor tematu - inż. budowy jednego z bloków węglowych w polskim SEE.

  • Gość 2012-11-09 13:03:32

    cytat z http://www.elektrownie.tanio.net/siec.html
    Jak wskazują doświadczenia, elektrownie wiatrowe mają także niekorzystne z punktu widzenia systemu cechy techniczne. Zależność obciążenia od prędkości wiatru powoduje:

        konieczność zwiększenia rezerw mocy w innych źródłach,
        utrudnione prowadzenie ruchu systemu, np. wskutek gwałtownych zrzutów obciążenia i zmian kierunków przepływu energii w sieciach,
        trudności w planowaniu bilansu mocy i energii.

    Występować mogą problemy z regulacją napięcia i mocy biernej, pogarszaniem jakości energii elektrycznej, opanowaniem mocy zwarcia i stabilnością pracy systemu. Problemy te łagodzić może odpowiednie wyposażenie elektrowni wiatrowych w nowoczesne jednostki wytwórcze przystosowane do regulacji parametrów w szerokim zakresie.

    Należy zatem postawić pytanie o wpływ pracy elektrowni wiatrowej na jakość energii. Wśród czynników pogarszających parametry jakości energii w sieci elektroenergetycznej powodowanych pracą elektrowni wiatrowych można rozpatrzyć cztery rodzaje:

        wahania mocy,
        wahania napięcia,
        migotanie,
        wyższe harmoniczne.

    Wahania mocy. Wahanie mocy czynnej występuje w elektrowniach na skutek zmienności prędkości wiatru. Wahania mocy biernej pobieranej przez prądnice asynchroniczne są wynikiem zmian generowanej mocy czynnej.

    Wahania napięcia. Zmiany napięcia występujące jako następstwo powolnych zmian mocy generowanej przez prądnice (mogą być kompensowane regulacją zmian zaczepów transformatorów w GPZ, do których są przyłączone elektrownie wiatrowe). Wahania napięcia mogą być także spowodowane zmiennością mocy biernej pobieranej przez prądnice asynchroniczne (kompensacja za pomocą regulatora mocy biernej z odpowiednią baterią kondensatorów) oraz prądami rozruchowymi.

    Migotanie (flicker). Gwałtowne zmiany mocy wyjściowej z turbiny wiatrowej, załączanie generatora i łączenie baterii kondensatorów powodują zmiany wartości skutecznej napięcia. Powyżej pewnego poziomu takie zmiany powodują tzw. migotanie oświetlenia elektrycznego.

    Wyższe harmoniczne. Zawartość wyższych harmonicznych pochodzących z prądnic siłowni wiatrowych może powodować zakłócenia w działaniu automatyki i zabezpieczeń w układach elektroenergetycznych. Drgań harmonicznych należy szukać w przemiennikach częstotliwości. Jednak nowoczesne układy energoelektroniczne, praktycznie dla każdego typu współcześnie produkowanych elektrowni wiatrowych dużej mocy (powyżej 1 MW), nie wnoszą swojego udziału składowych harmonicznych ponad dopuszczalne przepisami.

    Energetyka wiatrowa jest zaliczana do tzw. generacji rozproszonej (nie planowanej centralnie, o ograniczonej centralnej dyspozycji, współpracującej na ogół z siecią dystrybucyjną, o mocy zainstalowanej na ogół mniejszej niż 500-1000 MW). Wprowadzenie generacji rozproszonej do istniejących systemów elektroenergetycznych ma znaczący wpływ na planowanie i eksploatacje systemu w czasie rzeczywistym. Zdolność systemu do integracji tej formy generacji charakteryzuje się szeregiem czynników nieokreśloności, tak więc wpływ rozproszenia źródeł musi być uwzględniany przy ocenie charakterystyk systemu tak, aby jego funkcjonowanie i bezpieczeństwo nie zostały zakłócone. Generacja rozproszona zwiększa stopień komplikacji sterowania, automatyki zabezpieczeniowej i procedur eksploatacji systemów dystrybucyjnych. Przykładowo selektywność zabezpieczeń musi być zmodyfikowana, gdyż rozproszone źródła mogą zmieniać wartość, czas trwania i rozpływ prądów zwarciowych. Ponadto przy każdym włączeniu nowego źródła konieczne jest sprawdzenie działania automatyki zabezpieczeniowej i jej dostrojenie w sposób zapobiegający powstawaniu zakłóceń.

    Krajem o największym nasyceniu energetyką wiatrową jest Dania. Stawia to przed tamtejszym operatorem systemu przesyłowego poważne wyzwania techniczne. Elektrownie wiatrowe i elektrociepłownie stanowią kluczową rolę w produkcję energii w zachodniej części Danii stanowiąc 50% produkcji energii w roku 2001, co doprowadziło do kilku sytuacji przeciążenia sieci. Obecnie bilansowanie energią w sieci, jaką posiada Dania jest możliwe tylko dzięki połączeniu jej z innymi obszarami, które posiadają jednostki produkcyjne innego rodzaju, ale nie jest to rozwiązanie, które może być długoterminowe. Nadmiar energii powstały ponad przyjętym poziomem może być eksportowany do Szwecji, Norwegii, a nawet Niemiec. Jeśli jednak wyprodukowana nadwyżka będzie większa od pojemności sieci importujących, nastąpi krytyczne przeciążenie sieci. Może to spowodować wystąpienia zakłóceń i załamania systemu.

  • Reklama
  • Gość 2012-11-10 13:07:45

    Czytam i czytam i nic mądrego tu nie widzę...Są plusy i minusy. Ci, którzy zarobią na jadrowej popierają ją, Ci którzy zarobią na wiatrakach-popierają wiatraki. Proste. Nie ma idealnego rozwiązania. Mniej obawiam się wiatraków niż elektrowni atomowej, to pewne. Jedne i drugie źródła energii niosą za sobą dobre i złe efekty. Ktoś, kto będzie chciał postawić wiatrak postawi go, a inni będą protestować. Jeżeli "Państwo" zdecyduje się na elektrownie atomową też powstanie, a reszta będzie protestować. W naszym kraju jest taka mętalność i cóż na to poradzić? Nie ma sensu zakładanie takiego forum, żeby tylko wyładować swoje frustracje i chwalić się tytułami. dziękuję za uwagę. Do widzenia.

  • Gość 2012-11-10 15:28:49

    Gdyby patrzeć na energetykę jako na źródło energii, linię przesyłową i odbiorniki to prawda ale .. systemy energetyczne całej europy są połączone ze sobą. Jeśli mamy nadprodukcję energii jest ona wysyłana za granicę. Kiedy mamy deficyt energii odbieramy ją sobie z wielkiego systemu. Dzięki różnicom stref czasowych w miejscach gdzie jest 4-5 nad ranem i zużycie energii jest małe jest ona przesyłana w miejsca gdzie zakłady pracy już ruszyły. Podobnie jest z energią wiatrową. Nad wprowadzeniem do systemu energii pracują bardzo zaawansowane urządzenia i tylko przez takie urządzenie synchronizujące bardzo pecyzyjnie parametry (zwłaszcza częstotliwość) prądu można prąd sprzedawać do sieci. Przy dzisiejszym udziale energii wiatrowej nie trzeba nic rezerwować a kiedy wiatraków będzie więcej i przestanie wiać wiatr można pożyczyć prąd z sieci międzynarodowej i odpalić bloki w elektrowniach wodnych, czerpać z zapasów w elektrowniach słonecznych itd. Tak jak ktoś napisał kto ma jaki interes tak pisze a z prawdą to ma niewiele wspólnego. Jeśli ktoś chce słodzić żywność sraczko pędnymi, nie przedstawiającymi żadnej wartości dla organizmu słodzikami, będzie propagował hasło "cukier - biała śmierć". Starsi to już przerabiali - jak zabrakło masła bo trzeba było wysłać za wschodnią granicę to masło było złe a margaryna świetna a jak w magazynach zalegało masło naukowcy nagle "odkrywali" jego dobroczynne własności.
    Dziś jeszcze możemy sobie decydować z jakiej energii będziemy korzystać ale już niedługo do wyboru będzie albo atom albo energia odnawialna. Jeśli wiatraki tak szkodzą to stawiajmy elektrownie wodne i słoneczne. Są kraje gdzie już od dawna są całe farmy i jakoś ludzie z 2 głowami się nie rodzą. Zapewne są solą w oku lobby sprzedawców kopalin energetycznych (węgiel, ropa, gaz) ale są.

  • Gość 2012-11-10 16:31:44

    [quote=]Gdyby patrzeć na energetykę jako na źródło energii, linię przesyłową i odbiorniki to prawda ale .. systemy energetyczne całej europy są połączone ze sobą. Jeśli mamy nadprodukcję energii jest ona wysyłana za granicę. Kiedy mamy deficyt energii odbieramy ją sobie z wielkiego systemu. Dzięki różnicom stref czasowych w miejscach gdzie jest 4-5 nad ranem i zużycie energii jest małe jest ona przesyłana w miejsca gdzie zakłady pracy już ruszyły. Podobnie jest z energią wiatrową. Nad wprowadzeniem do systemu energii pracują bardzo zaawansowane urządzenia i tylko przez takie urządzenie synchronizujące bardzo pecyzyjnie parametry (zwłaszcza częstotliwość) prądu można prąd sprzedawać do sieci. Przy dzisiejszym udziale energii wiatrowej nie trzeba nic rezerwować a kiedy wiatraków będzie więcej i przestanie wiać wiatr można pożyczyć prąd z sieci międzynarodowej i odpalić bloki w elektrowniach wodnych, czerpać z zapasów w elektrowniach słonecznych itd. Tak jak ktoś napisał kto ma jaki interes tak pisze a z prawdą to ma niewiele wspólnego. Jeśli ktoś chce słodzić żywność sraczko pędnymi, nie przedstawiającymi żadnej wartości dla organizmu słodzikami, będzie propagował hasło "cukier - biała śmierć". Starsi to już przerabiali - jak zabrakło masła bo trzeba było wysłać za wschodnią granicę to masło było złe a margaryna świetna a jak w magazynach zalegało masło naukowcy nagle "odkrywali" jego dobroczynne własności.
    Dziś jeszcze możemy sobie decydować z jakiej energii będziemy korzystać ale już niedługo do wyboru będzie albo atom albo energia odnawialna. Jeśli wiatraki tak szkodzą to stawiajmy elektrownie wodne i słoneczne. Są kraje gdzie już od dawna są całe farmy i jakoś ludzie z 2 głowami się nie rodzą. Zapewne są solą w oku lobby sprzedawców kopalin energetycznych (węgiel, ropa, gaz) ale są.[/quote]             chyba sam nie wiesz co piszesz, odpalisz elektrownie wodna?a co to zapalniczka, jest ogień nie ma ognia. Nie udawaj fachowca w dziedzinie o której nie masz najmniejszego pojęcia!

  • Gość 2013-10-09 23:03:04

    [quote=] Właściciele farm wiatrowych nie ponoszą także kosztów budowy sieci dystrybucyjnej specjalnie pod wiatraki (jest to bardzo rozległa i gęsta sieć), której koszt szacuje się na 100 tys. zł (w 2015 r. będzie to 300 tys. zł, a w 2030 r. 500 tys. zł) za każdy kilometr (zob. http://www.cire.pl/item,51801,1,0,0,0,0, 0,przylaczenie-farmy
    -wiatrowej---05-mln-zl-za-kilometr.htm l). Ponadto, Enea Operator szacuje, że w skrajnych przypadkach dla przyłączenia źródła o mocy 30 MW konieczne jest zrealizowanie przez operatora sieci inwestycji za 300 mln zł i konieczność przebudowy poszczególnych linii do przekrojów typowych dla sieci przesyłowych, a nie dystrybucyjnych (zob. http://energetyka.wnp.pl/firm-dystrybucy jnych-nie-stac-na-wi
    atraki,126210_1_0_0.html).  Kosztami budowy tak rozległej sieci obciążani są obywatele, ponieważ operatorzy sieci doliczają te koszty do swoich opłat sieciowych (od niedawna opłaty sieciowe są wyszczególnione na rachunkach za prąd).

    Kolejnym problemem jest to, że ludzie nie chcą słupów energetycznych pod swoim domem i często blokują inwestycje, więc statystycznie częściej z tego powodu może być zablokowana budowa farmy wiatrowej niż elektrowni jądrowej.[/quote][/quote]

    Ciekawe skąd wyczarowałeś te informacje? Każde przyłączane źródło lub odbiorca pokrywa koszty rozbudowy sieci, dodatkowo źródła muszą na własny koszt wybudować przyłącze od stacji GPO do stacji GPZ, a koszt utrzymania przyłącza leży  w zakresie danego źródła. W innych krajach operatorzy przejmują sieci wewnętrzne farm wiatrowych i wykorzystują do rozbudowy całego systemu KSE.

    Poza tym jeśli mowa o przyłączach praktycznie nikt już nie buduje linii napowietrznych tylko linie kablowe, chyba że mówimy o dużych odległościach i liniach WN.

    Gdyby nie nowe źródła energii w niektórych rejonach sieć w ogóle nie była by modernizowana. W prawdzie są plany rozbudowy sieci, zatwierdzane przez URE ale operatorzy nie ponoszą odpowiedzialności za nierealizowanie projekty. Natomiast mają obowiązek rozbudowy pod nowe instalacje OZE i są związani umowami przyłączeniowymi w których określa się co muszą zbudować/zmodernizować i w jakim terminie. A koszt tych modernizacji i budowy częściowo pokrywane są przez nowe źródła OZE.

    Jeśli chodzi o jakość generowanej energii, reguluje to ustawa Prawo Energetyczne i czy to wiatrak czy nie, jakość energii musi być zachowana bo w innym przypadku źródło zostanie odłączone lub zostanie wypowiedziana umowa dystrybucyjna.

    Dążenie do rozproszenia źródeł energii jest podstawą nowoczesnych systemów elektroenergetycznych i SMART GRIDu, w prawdzie regulacja jest utrudniona ale to tylko kwestia dalszego rozwoju technologicznego.

    Zarówno elektrownie wodne jak i gazowe to źródła szybko startujące, więc bardzo dobrze uzupełniają energetykę wiatrową.

  • Reklama
  • Gość 2013-10-09 23:48:57

    [cytat]Mylisz się kolego, akurat NIemcy z roku na rok przedłużają zamkniecie elektrowni jądrowych i to z opłat elektrowni jądrowych budowane są wiatraczki.Boj się bardziej o to by twoje dziecko nie zostało w głowę odpadajacym śmigłem wiatraka.Bzdety wypisujesz kolego.[/cytat]Zadna katastrofa budowlana nie wstrzymala budownictwa,zadna katastrofa drogowa  ,nie wstrzymala produkcji  samochodow, zadna katastrofa kosmiczna nie wstzymala lotow kosmicznych. Jedna katastrofa elektrowni atomowej wstrzymala oddech nie tylko Europy,i przyczynila sie do szukania alternatywnych rozwiazan. Nie trzeba byc uczonym (sam nim tez nie jestem, przynajmniej w tej dziedzinie)  aby miec swiadomosc wielkosci tragedii  z odpadajacego smigla wiatraka , a tragedii z eksplozji w elektrowni atomowej. Jedna i druga nie jest zjawiskiem  ( na nasze szczescie ) czestym , ale realnym i co w tedy??? Moim skromnym zdaniem to nie sa zadne bzdety. Najwyzszy czas zastanowic sie jak przerwac bieg do katastrofy cywilizacyjej  Amigo.

  • Gość 2013-10-10 13:28:14

    http://wiatrowa.eu.interia.pl

    Poczytajcie sobie naukowcy i dopiero pogadamy.

    Ponadto powiem Wam o nowince. W Chinach przy współpracy z Japonią i Stanami Zjednoczonymi powstał już blok magazynujący energię. W tej chwili jest już możliwość zmagazynowania nawet 5MW. Jest to nowość która w niedługim czasie będzie ściągnięta również do Polski. Rozwiąże to problemy niestabilności Elektrowni Wiatrowych. Ponadto najnowsze Elektrownie Wiatrowe są dużo bardziej stabilne niż nawet te  sprzed 3 lat.|



Reklama
Reklama