Reklama
  • Gość2014-09-10 20:41:21

  • Gość 2014-09-10 20:41:21

    Wiem,że podobny temat już był,ale wpisy są sprzed kilku lat. Napiszcie proszę,jak wyglądały wasze porody w szpitalu przasnyskim.Naczytałam się  dużo złego na ten temat.Czy naprawdę jest taka fatalna opieka?

  • Gość 2014-09-11 07:01:45

    ano teraz jest samoobsługa, trzeba samemu odebrać swój poród- proszę nie zapomnieć wziąć z domu nożyczek do obcięcia  pępowiny

  • Gość 2014-09-11 11:54:46

    miałam bardzo ciężki poród. prawie wgl żadna położna przy mnie nie była tylko gdzieś chodziły. po 40 godzinach musiałam się kłócić o cesarskie cięcie!! ;/

  • Reklama
  • Gość 2014-09-26 16:55:40

    położne są bardzo miłe i uczynne...ale z lekarzami to róznie bywa. mną np. hubisz wcale sie nie zainteresował chociaz na wypisie ze szpitala widniała jego pieczątka.nawet nie widziałam ""człowieka""

  • Gość 2014-09-26 20:10:59

    W Przasnyszu  jest  maskara  , polozne  sa niemile , i na wszystko maja czas , mysla  ze  kobieta  po cesaskim cieciu wszystko zrobi  a jak sie nie przygotuje  ubranek  dla  dziecka do kapieli  to jest awantura nie z tej ziemi , tragedia

  • Gość 2014-10-07 14:19:07

    Witam, rodziłam w styczniu w szpitalu w Przasnyszu. Nie mieszkam w Przasnyszu, tam mam lekarza, który prowadził ciążę. To był pierwszy raz, kiedy w ogóle byłam w szpitalu i powiem, że jestem bardzo zadowolona. Miałam cięcie z uwagi na dużą wagę urodzeniową dziecka. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie i profesjonalnie, opieka lekarza na najwyższym poziomie, pielęgniarek i położnych też, zarówno przed cięciem jak i po cięciu. Pobyt w szpitalu wspominam rewelacyjnie, wszyscy byli bardzo mili, ciągle ktoś przychodził i pytał jak się czuję, wręcz uważam, że nadmiernie. Położne pytały, czy czuję się na tyle dobrze, żeby zając się dzieckiem. Miałam problem z pokarmem i też cierpliwie pomagały. Lekarz prowadzący przychodził kilka razy dziennie, pytał jak się czuję. Mąż mógł być całymi dniami do późna z nami. Czułam szacunek i godne traktowanie ze strony personelu, dlatego cudownie wspominam narodziny mojego pierwszego i mam nadzieję nie ostatniego dziecka.

  • Gość 2014-10-07 19:18:39

    a ja mam bardzo dobre zdanie o położnych, jak rodziłam (4 miesiące temu) to były przy mnie aż 4 (akurat była zmiana) i lekarz. Później po porodzie też dużo pomagały i służyły radą.

  • Reklama
  • Gość 2014-10-08 21:16:28

    zależy na którą trafisz, zreszto nie dziwcie się że są nie miłe, skoro ich jest na odziała 3 może 4 a was ponad 20.........



Reklama
Reklama