Reklama
  • Gość2013-07-27 23:17:14

  • Gość 2013-07-27 23:17:14

    Według nowego lokalnego prawa i jego interpretacji w wykonaniu lokalnej policji możesz dopierdzielać stówką po mieście a nawet więcej a kiedy kogoś utrącisz (bo w momencie kiedy ktoś rozpoczął włączanie do ruchu byłeś kilometr dalej) to i tak nie Twoja wina.
    Fajne nie?

  • Gość 2013-07-27 23:30:21

    Żeby przejechać kilometr pędząc 100 km/h, potrzeba 36 sekund. W tym czasie można się parę razy włączyć do ruchu. Jak komuś 36 sekund to za mało na włączenie się do ruchu, to chyba jakaś ciamajda z niego i stwarza zagrożenie, więc mandat mu się należy.

  • Gość 2013-07-28 00:05:58

    Kilometr to taka przenośnia. Włączasz się do ruchu bo nikogo nie widzisz lub jest tak daleko, że gdyby jechał tak jak trzeba 50 na godzinę da nam czas włączyć się i nabrać prędkości lub przejechać skrzyżowanie .. i nagle buch.
    Jeśli potrzebujesz łopatologicznego wytłumaczenia to prędkość znacznie wyższa od dozwolonej nie jest brana pod uwagę i rozpatrywana jako jedna z przyczyn wypadku.  Czemu? Znaczy, że dobrze zrobił zapierdzielając sporo ponad 50 i teraz już każdy tak może?

  • Reklama
  • Gość 2013-07-28 00:29:37

    Włączający się do ruchu zawsze musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu bez względu na to, czy samochód z pierwszeństwem jedzie dozwoloną prędkością, czy za szybko. Po prostu włączający się do ruchu musi ustąpić i tyle. Jeżeli tego nie zrobi, to kolizja jest z jego winy.

    Natomiast jeżeli drugiemu uda się udowodnić, że jechał ponad dozwolone 50 km/h, to należy mu się mandat za przekroczenie prędkości, ale winnym kolizji nadal jest ten, który wymusił pierwszeństwo.

  • Gość 2013-07-28 00:49:50

    Wymuszenie następuje wtedy, gdy pojazd przed którym wjechałeś/aś musi cię wyprzedzić lub zmniejszyć prędkość, a że jechał złomem i szukał ofiary to ją znalazł.

  • Gość 2013-07-28 01:05:26

    mandatu za przekroczenie prędkości nie dostanie, bo nie wiadomo o ile przekroczył, co najwyżej może dostać za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.

  • Gość 2013-07-28 01:12:22

    Jeżeli pojazd włączający się do ruchu , zajmie całkowicie pas którym chce jechać (będzie równolegle do osi jezdni)  to jesli ktoś uderzy to wtedy jest najechanie na pojazd , po uszkodzeniach pojadów mozna okreslic gdzie pojazd sie znajdował w chwili zderzenia , mozna właczyc sie do ruchu i sie zatrzymac i jak walnie to jego wina bo nie zachował odległości , jest jeszcze takie cos jak "zasada ograniczonego zaufania" ale to temat na następny wywód :)

  • Reklama
  • Gość 2013-07-28 01:15:10

  • Gość 2013-07-28 01:42:45

    Poza sytuacja pełnego włączenia jadący zbyt szybko łamie prawo ale nie ponosi za to odpowiedzialności. Dziwne.
    Cóż trzeba zamontować kamerę a najlepiej 2. W Mławie 1 pajac na podstawie nagrania z kamery prywatnego auta złapał 36 punktów w 2 minuty no a konsekwencje to wiadomo już się nie wyłga kursem doszkalającym.

  • Gość 2013-07-28 01:50:05



Reklama
Reklama