Według nowego lokalnego prawa i jego interpretacji w wykonaniu lokalnej policji możesz dopierdzielać stówką po mieście a nawet więcej a kiedy kogoś utrącisz (bo w momencie kiedy ktoś rozpoczął włączanie do ruchu byłeś kilometr dalej) to i tak nie Twoja wina. Fajne nie?
Żeby przejechać kilometr pędząc 100 km/h, potrzeba 36 sekund. W tym czasie można się parę razy włączyć do ruchu. Jak komuś 36 sekund to za mało na włączenie się do ruchu, to chyba jakaś ciamajda z niego i stwarza zagrożenie, więc mandat mu się należy.
Kilometr to taka przenośnia. Włączasz się do ruchu bo nikogo nie widzisz lub jest tak daleko, że gdyby jechał tak jak trzeba 50 na godzinę da nam czas włączyć się i nabrać prędkości lub przejechać skrzyżowanie .. i nagle buch. Jeśli potrzebujesz łopatologicznego wytłumaczenia to prędkość znacznie wyższa od dozwolonej nie jest brana pod uwagę i rozpatrywana jako jedna z przyczyn wypadku. Czemu? Znaczy, że dobrze zrobił zapierdzielając sporo ponad 50 i teraz już każdy tak może?
Włączający się do ruchu zawsze musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu bez względu na to, czy samochód z pierwszeństwem jedzie dozwoloną prędkością, czy za szybko. Po prostu włączający się do ruchu musi ustąpić i tyle. Jeżeli tego nie zrobi, to kolizja jest z jego winy.
Natomiast jeżeli drugiemu uda się udowodnić, że jechał ponad dozwolone 50 km/h, to należy mu się mandat za przekroczenie prędkości, ale winnym kolizji nadal jest ten, który wymusił pierwszeństwo.
Wymuszenie następuje wtedy, gdy pojazd przed którym wjechałeś/aś musi cię wyprzedzić lub zmniejszyć prędkość, a że jechał złomem i szukał ofiary to ją znalazł.
mandatu za przekroczenie prędkości nie dostanie, bo nie wiadomo o ile przekroczył, co najwyżej może dostać za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Jeżeli pojazd włączający się do ruchu , zajmie całkowicie pas którym chce jechać (będzie równolegle do osi jezdni) to jesli ktoś uderzy to wtedy jest najechanie na pojazd , po uszkodzeniach pojadów mozna okreslic gdzie pojazd sie znajdował w chwili zderzenia , mozna właczyc sie do ruchu i sie zatrzymac i jak walnie to jego wina bo nie zachował odległości , jest jeszcze takie cos jak "zasada ograniczonego zaufania" ale to temat na następny wywód :)
Poza sytuacja pełnego włączenia jadący zbyt szybko łamie prawo ale nie ponosi za to odpowiedzialności. Dziwne. Cóż trzeba zamontować kamerę a najlepiej 2. W Mławie 1 pajac na podstawie nagrania z kamery prywatnego auta złapał 36 punktów w 2 minuty no a konsekwencje to wiadomo już się nie wyłga kursem doszkalającym.
Według nowego lokalnego prawa i jego interpretacji w wykonaniu lokalnej policji możesz dopierdzielać stówką po mieście a nawet więcej a kiedy kogoś utrącisz (bo w momencie kiedy ktoś rozpoczął włączanie do ruchu byłeś kilometr dalej) to i tak nie Twoja wina.
Fajne nie?
Żeby przejechać kilometr pędząc 100 km/h, potrzeba 36 sekund. W tym czasie można się parę razy włączyć do ruchu. Jak komuś 36 sekund to za mało na włączenie się do ruchu, to chyba jakaś ciamajda z niego i stwarza zagrożenie, więc mandat mu się należy.
Kilometr to taka przenośnia. Włączasz się do ruchu bo nikogo nie widzisz lub jest tak daleko, że gdyby jechał tak jak trzeba 50 na godzinę da nam czas włączyć się i nabrać prędkości lub przejechać skrzyżowanie .. i nagle buch.
Jeśli potrzebujesz łopatologicznego wytłumaczenia to prędkość znacznie wyższa od dozwolonej nie jest brana pod uwagę i rozpatrywana jako jedna z przyczyn wypadku. Czemu? Znaczy, że dobrze zrobił zapierdzielając sporo ponad 50 i teraz już każdy tak może?
Włączający się do ruchu zawsze musi ustąpić pierwszeństwa przejazdu bez względu na to, czy samochód z pierwszeństwem jedzie dozwoloną prędkością, czy za szybko. Po prostu włączający się do ruchu musi ustąpić i tyle. Jeżeli tego nie zrobi, to kolizja jest z jego winy.
Natomiast jeżeli drugiemu uda się udowodnić, że jechał ponad dozwolone 50 km/h, to należy mu się mandat za przekroczenie prędkości, ale winnym kolizji nadal jest ten, który wymusił pierwszeństwo.
Wymuszenie następuje wtedy, gdy pojazd przed którym wjechałeś/aś musi cię wyprzedzić lub zmniejszyć prędkość, a że jechał złomem i szukał ofiary to ją znalazł.
mandatu za przekroczenie prędkości nie dostanie, bo nie wiadomo o ile przekroczył, co najwyżej może dostać za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Jeżeli pojazd włączający się do ruchu , zajmie całkowicie pas którym chce jechać (będzie równolegle do osi jezdni) to jesli ktoś uderzy to wtedy jest najechanie na pojazd , po uszkodzeniach pojadów mozna okreslic gdzie pojazd sie znajdował w chwili zderzenia , mozna właczyc sie do ruchu i sie zatrzymac i jak walnie to jego wina bo nie zachował odległości , jest jeszcze takie cos jak "zasada ograniczonego zaufania" ale to temat na następny wywód :)
Poza sytuacja pełnego włączenia jadący zbyt szybko łamie prawo ale nie ponosi za to odpowiedzialności. Dziwne.
Cóż trzeba zamontować kamerę a najlepiej 2. W Mławie 1 pajac na podstawie nagrania z kamery prywatnego auta złapał 36 punktów w 2 minuty no a konsekwencje to wiadomo już się nie wyłga kursem doszkalającym.