Starosta wysunął projekt współfinansowania budowy obwodnicy Przasnysza (w kooperacii powiatu, miasta i gminy), z Sierakowa, przez Zawadki, do Mchowa. Bacunia jest przeciwny, twierdzi, że wyprowadzi to z Przasnysza wszelki ruch (nie tylko tirów). Rzekomo mają upadać sklepy i stacje benzynowe. Budowa obwodnicy ma także spowodować zamieranie miasta i konieczność dokonania wykupu gruntów. Twierdzi, że miasto ma pilniejsze wydatki, podnosi konieczność budowy sal gimnastycznych i remont MDK-u (swoją drogą widzieliście projekt przebudowy? Pijany "architekt" go robił. Zbrodnicza masakra na zabytkowym obiekcie). Snuje za to fantasmagorie na temat "okrężownicy" (sic!), biegnącej Przemysłową do ul. Leszno, do Szosy Ciechanowskiej, a dalej (mostem) na Zawodzie. Ha, ha, ha! No rozbawił mnie, a rzadko mu się to zdarza. W tym wariancie miasto będzie w stanie SAMODZIELNIE ponieść ciężar całej inwestycji (turlam się ze śmiechu;-) Po taniości się zrobi, ot co! Kosztów wykupu gruntów nie trzeba będzie przecież ponieść, (bo zawsze można wywłaszczyć tępych chłopów i zaoszczędzić trochę grosza w miejskiej kasie. Nie myślcie, że to bez znaczenia - wówczas więcej będzie można ukraść). Most ugwazda któryś z przasnyskich cieśli za flaszkę, albo oddział saperów postawi go w ramach działań interwencyjnych. To ci wizjoner! Według mnie wygląda to tak: Baca stawia kontrę idei starosty, bo zazdrosny jest o sukcesy powiatu i prowadzą ze sobą cichą wojnę. Sprawa ma także drugie dno - ważniejsze. Obwodnica powstać nie może, bo jeden z rolników (będący fąflem owczego cyca), mający swoje włości przy ul. Królewieckiej, zażądał zmian w studium, uwzględniających możliwość budowy obiektów na terenie planowanej przez starostwo obwodnicy (grunty pod nią zostały zabezpieczone już przed kilkudziesięciu laty i miały pozostać wolne od zabudowy, do czasu realizacji). W tej chwili z budowy nici. Dzięki zmianom w studium, pchniętym przez Burmistrza, rolnik ów grunty podzielił na działki i sprzedał. Dwie z nich są już zabudowane. Kropla
[quote=]Starosta wysunął projekt współfinansowania budowy obwodnicy Przasnysza (w kooperacii powiatu, miasta i gminy), z Sierakowa, przez Zawadki, do Mchowa. Bacunia jest przeciwny, twierdzi, że wyprowadzi to z Przasnysza wszelki ruch (nie tylko tirów). Rzekomo mają upadać sklepy i stacje benzynowe. Budowa obwodnicy ma także spowodować zamieranie miasta i konieczność dokonania wykupu gruntów. Twierdzi, że miasto ma pilniejsze wydatki, podnosi konieczność budowy sal gimnastycznych i remont MDK-u (swoją drogą widzieliście projekt przebudowy? Pijany "architekt" go robił. Zbrodnicza masakra na zabytkowym obiekcie). Snuje za to fantasmagorie na temat "okrężownicy" (sic!), biegnącej Przemysłową do ul. Leszno, do Szosy Ciechanowskiej, a dalej (mostem) na Zawodzie. Ha, ha, ha! No rozbawił mnie, a rzadko mu się to zdarza. W tym wariancie miasto będzie w stanie SAMODZIELNIE ponieść ciężar całej inwestycji (turlam się ze śmiechu;-) Po taniości się zrobi, ot co! Kosztów wykupu gruntów nie trzeba będzie przecież ponieść, (bo zawsze można wywłaszczyć tępych chłopów i zaoszczędzić trochę grosza w miejskiej kasie. Nie myślcie, że to bez znaczenia - wówczas więcej będzie można ukraść). Most ugwazda któryś z przasnyskich cieśli za flaszkę, albo oddział saperów postawi go w ramach działań interwencyjnych. To ci wizjoner! Według mnie wygląda to tak: Baca stawia kontrę idei starosty, bo zazdrosny jest o sukcesy powiatu i prowadzą ze sobą cichą wojnę. Sprawa ma także drugie dno - ważniejsze. Obwodnica powstać nie może, bo jeden z rolników (będący fąflem owczego cyca), mający swoje włości przy ul. Królewieckiej, zażądał zmian w studium, uwzględniających możliwość budowy obiektów na terenie planowanej przez starostwo obwodnicy (grunty pod nią zostały zabezpieczone już przed kilkudziesięciu laty i miały pozostać wolne od zabudowy, do czasu realizacji). W tej chwili z budowy nici. Dzięki zmianom w studium, pchniętym przez Burmistrza, rolnik ów grunty podzielił na działki i sprzedał. Dwie z nich są już zabudowane. Kropla[/quote]
Cóż za hipokryzja, zbawca przasnyskich sklepikarzy i właścicieli stacji benzynowych się znalazł! Że niby obwodnica, wyprowadzając tranzyt z miasta, spowoduje jego upadek? Skoro tak władzuni zależy na osobówkach jadących na Mazury, to może w końcu zadba o miejską estetykę. Pierwsze, co wita Warszawiaków w naszym mieście to pstrokacizna szpetnych reklam na szczerbatym płocie dworca. Istna ohyda - odpychający widok, dokonujący gwałtu na dobrym smaku osób nawet w umiarkowany sposób nim obdarzonych. A co się na tym dworcowym ogrodzeniu promuje? Ano kaszanka z Zielonego Marketu za 6.99, wędzona makrela z Polo i komplet garnków z Biedronki w wyjątkowo korzystnej cenie.
A jak reklamuje się Przasnysz, jego zabytki, muzeum i rynek? Ano nijak, bo wydział promocji miasta śpi snem tyleż błogim, co nieefektywnym. Być może kompletnie oderwana od rzeczywistości władzuchna sądzi, że ta przypominająca slams, obrzydliwa kompilacja trzeciego świata ze Wschodnią Europą, zachęci rzesze turystów do pozostania w naszym mieście na dłużej! Hallo, tu Ziemia!!! Czy nie można usunąć tych wstrętnych reklamowych szmat (choćby pod pretekstem zajmowania pasa drogi, bądź negatywnego wpływu na poziom bezpieczeństwa na skrzyżowaniach)? Zmusić operatora dworca do przywrócenia ogrodzenia do stanu elementarnej kultury, zamieścić choćby tabliczkę ze strzałką - rynek, ratusz 500 m? A nuż się ktoś skusi?
Osobną kwestią pozostaje ciągle nierozwiązany problem knajpki w ratuszu. Utrzymywanie pustostanu generuje wymierne straty w miejskiej kasie, a brak możliwości wypicia kawy, czy zjedzenia posiłku na przasnyskiej "starówce", nie spowoduje, że przyjezdni zostaną na dłużej.
Może tak Baca, jadąc przez Pułtusk na swoją wrześniową rozprawę, byłby łaskaw dostrzec ukwiecone ronda i rabaty, ozdobione kwiatami latarnie i zechciał uzmysłowić sobie, że skoro inwestuje się w takie rzeczy, to najzwyczajniej się to miastu OPŁACA. A po powrocie niech skonsultuje pułtuskie widoki z "pejzażami" jakie urząd od wielu lat nam funduje.
Niech popatrzy gospodarskim okiem i zapłacze nad urągającą miastu brzydotą przasnyskich rond, porośniętymi chwastami poboczami i szpetnym dworcem. A następnie zamiast bredzić, jak to drogowy projekt powiatu wpłynie na zamieranie miasta, zechce w końcu dostrzec, że za to, że pies z kulawą nogą nas nie odwiedza odpowiedzialny jest on i urząd na którego czele stoi. Kropla.
Ruch tranzytowy przez miasta może i jest jakimś tam utrudnieniem dla mieszkańców, ale i zapewnia atrakcyjność gruntów miejskich dla inwestorów.
Popatrzcie, co się dzieje z Serockiem. Popatrzcie co się stało z innymi miastami, np. Białobrzegi, czy Radzymin. Powstałe tam obwodnice wyprowadziły ruch z tych miast. Tam już nikt nie chce inwestować, a Ci co zostali, to wielu z nich podupadło albo w ogóle upadło (chociażby wspomniane stacje benzynowe). Nawet w Gdańsku widzą, ile miasto straciło, gdy galerie handlowe zaczęły powstać nie w centrum, tylko przy obwodnicy.
W Sierakowie powstała już strefa gospodarcza. Jak powstanie obok niej obwodnica, to już w ogóle inwestowanie w Przasnyszu będzie bez sensu. A gdzie będą trafiać podatki od firmy inwestujących w tej strefie? Niestety nie do kasy miejskiej. Jedyne pocieszenie to takie, że może pojawić się trochę nowych miejsc pracy w okolicach Przasnysza, ale to odbędzie się kosztem miejsc pracy w samym Przasnyszu. Dla miasta najlepiej byłoby, gdyby te miejsca pracy powstawały jednak w samym Przasnyszu.
Można Bacy nie lubić, ale tu jednak ma rację. Budowa obwodnicy to pomysł szkodliwy dla finansów miejskich. I wcale nie chodzi o to, że za coś ją trzeba zbudować. Chodzi o to, że przez nią ubędzie potem wpływów z podatków...
tak ja tesz mysle ze robienie obwodnicy to klapa w serocku byly 3 stacje sa 2 i wtym jedna na sprzedaz ruch w skepikach zmalal o 15% pan baca jak go tam sobie nazywacie ma racje niestety sie niemyli a co do dworca to teren niestety niejest mjasta tylko pksu to piscie zeby wlasciciel zabronil reklam to zobaczycie co wam odpisze to przecierz prywaciaz
Kiedyś jednak ta obwodnica powstanie, bo nie tylko stacje benzynowe są ważne, ale też sprawna komunikacja, komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców. To jest promowanie kilku interesów kosztem wszystkich mieszkańców.
[cytat]tak ja tesz mysle ze robienie obwodnicy to klapa w serocku byly 3 stacje sa 2 i wtym jedna na sprzedaz ruch w skepikach zmalal o 15% pan baca jak go tam sobie nazywacie ma racje niestety sie niemyli a co do dworca to teren niestety niejest mjasta tylko pksu to piscie zeby wlasciciel zabronil reklam to zobaczycie co wam odpisze to przecierz prywaciaz[/cytat]
niby taki debil, a jaka zorientowana! Czemu zatem nie oglądasz się na właścicieli, kiedy ich wywłaszczasz na potrzeby prywaty?
[cytat]Kiedyś jednak ta obwodnica powstanie, bo nie tylko stacje benzynowe są ważne, ale też sprawna komunikacja, komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców. To jest promowanie kilku interesów kosztem wszystkich mieszkańców.[/cytat] Przez Przasnysz nie idzie aż taki tranzyt, aby to było specjalnie uciążliwe dla mieszkańców. W końcu nawet przejście z jednej strony krajówki na drugą, nie stanowi u nas żadnego problemu. Nie czekałem na pasach chyba jeszcze dłużej niż 2-3 minuty.
Brak obwodnicy to nie jest promowanie kilku interesów. Inwestorzy po prostu nie będą tu zaglądać. A jak nie tu, to gdzie indziej. Oni na tym nie stracą. Na tym stracimy my, mieszkańcy Przasnysza, tacy zwykli, bez własnych biznesów albo z takimi małymi, bo duży to sobie i tak poradzi.
To może się wydawać dziwne, bo nigdy nie mieliśmy obwodnicy. Ale porozmawiajcie sobie z mieszkańcami miast, gdzie te obwodnice powstały, chociażby z mieszkańcami Serocka, u których jest to świeży problem. Zobaczycie wtedy, czy są z tego tacy zadowoleni.
Część maluczkich straci na tym bezpośrednio. Wszyscy natomiast stracimy pośrednio poprzez zmniejszone wpływy do budżetu miasta z racji podatków, które nam uciekną poza granice miasta.
I taka ciekawostka na koniec. Tereny pod budowę obwodnicy Przasnysza są od dawna w gotowości. To nie jest pomysł starosty. Jak zerkniecie w plan zagospodarowania przestrzennego, to zauważycie, że celowo od dawna nie były wydawane zgody na zabudowę na działkach, przez które starosta chciałby teraz poprowadzić obwodnicę. Po prostu nigdy do tej pory nie odważył się rozpoczęcia budowy tej obwodnicy.
Chwalcie starostę, płaczcie na Bacę, a potem zastanówcie się, czemu starosta chcę zbudować obwodnicę Przasnysza, a nie Chorzel. W aspekcie budowy obwodnicy Przasnysza to jednak Baca ma na uwadze dobro mieszkańców naszego miasta.
Baca i dobro mieszkańców... A to dobre! Można polemizować na temat obwodnicy, ale jak powiedział szef pewnej rozgłośni radiowej, "nie nazywajmy szamba perfumerią".
Zarząd Powiatu: "Obwodnica ta miałaby charakter drogi lokalnej, bez izolowania jej ekranami akustycznymi i blokadą wjazdów. (...) Droga zmniejszyłaby ruch ciężarówek w centrum miasta i uaktywniła gospodarczo tereny wokół obwodnicy. Jej charakter nie izolowałby jednak miasta Przasnysz, od głównego ruchu przelotowego. Doświadczenia innych miast, gdzie wybudowano obwodnice charakteryzujące się trudną dostępnością, wskazują ujemne strony takiego rozwiązania. Chcemy ich uniknąć, dlatego nasza obwodnica musi mieć w założeniu bezproblemową dostępność."
Oj tak, bo ekrany akustyczne to akurat największy problem. Obwodnica Serocka też nie izoluje miasta i jest wystarczająco dużo zjazdów z obwodnicy do Serocka. I co to zmienia? Od czasu jej powstania, ani razu nie przejeżdżałem przez Serock chociaż mógłbym zjechać tam na początku obwodnicy i wrócić na nią już za miastem. Inwestorzy też to wiedzą.
Możemy nawet przyjąć, że Baca ma inny powód niepopierania budowy obwodnicy, niż dobro mieszkańców. Ważne, aby nam samym zależało na własnym dobru. Dlatego w tym aspekcie powinniśmy popierać burmistrza bez względu na to, jaki on w tym ma interes.
Dość łatwo zauważyć że rzecz się rozbija o KASĘ - do czyjego portfela pójdą podatki z ewentualnych inwestycji przy obwodnicy. Najbardziej bawi mnie argument o upadku stacji benzynowych. Przy wjeździe od Warszawy jest przecież tylko jedna, i na pewno nie grozi jej upadłość. A mnie czasem przerażenie ogarnia jak tiry próbują się "łamać" na rondzie pod Ken-em. Dziwne że nikt nie wysunął tego argumentu.
[cytat]Kiedyś jednak ta obwodnica powstanie, bo nie tylko stacje benzynowe są ważne, ale też sprawna komunikacja, komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców. To jest promowanie kilku interesów kosztem wszystkich mieszkańców. Przez Przasnysz nie idzie aż taki tranzyt, aby to było specjalnie uciążliwe dla mieszkańców. W końcu nawet przejście z jednej strony krajówki na drugą, nie stanowi u nas żadnego problemu. Nie czekałem na pasach chyba jeszcze dłużej niż 2-3 minuty.
Brak obwodnicy to nie jest promowanie kilku interesów. Inwestorzy po prostu nie będą tu zaglądać. A jak nie tu, to gdzie indziej. Oni na tym nie stracą. Na tym stracimy my, mieszkańcy Przasnysza, tacy zwykli, bez własnych biznesów albo z takimi małymi, bo duży to sobie i tak poradzi.
To może się wydawać dziwne, bo nigdy nie mieliśmy obwodnicy. Ale porozmawiajcie sobie z mieszkańcami miast, gdzie te obwodnice powstały, chociażby z mieszkańcami Serocka, u których jest to świeży problem. Zobaczycie wtedy, czy są z tego tacy zadowoleni.
Część maluczkich straci na tym bezpośrednio. Wszyscy natomiast stracimy pośrednio poprzez zmniejszone wpływy do budżetu miasta z racji podatków, które nam uciekną poza granice miasta.
I taka ciekawostka na koniec. Tereny pod budowę obwodnicy Przasnysza są od dawna w gotowości. To nie jest pomysł starosty. Jak zerkniecie w plan zagospodarowania przestrzennego, to zauważycie, że celowo od dawna nie były wydawane zgody na zabudowę na działkach, przez które starosta chciałby teraz poprowadzić obwodnicę. Po prostu nigdy do tej pory nie odważył się rozpoczęcia budowy tej obwodnicy.
Chwalcie starostę, płaczcie na Bacę, a potem zastanówcie się, czemu starosta chcę zbudować obwodnicę Przasnysza, a nie Chorzel. W aspekcie budowy obwodnicy Przasnysza to jednak Baca ma na uwadze dobro mieszkańców naszego miasta.[/cytat]
To, że studium i poszczególne plany zagospodarowania przestrzennego uwzględniają pas gruntów pod budowę obwodnicy, wynika z dokumentu nadrzędnego, jakim jest plan zagospodarowania województwa. W pasie tym zabudowa jest teoretycznie niemożliwa. Teoretycznie, gdyż wystarczy rzut oka na nowe studium by przekonać się, że przynajmniej jedna działka - wchodząca w skład wspomnianego korytarza została przeznaczona pod budownictwo mieszkalne. Stało się to po osobistej interwencji właściciela u Pana Burmistrza, gdyż pierwotny wariant studium takiego rozwiązania nie przewidywał.
Jeśli chodzi o to, czy obwodnica jest potrzebna - myślę, że tak. Tym bardziej, że wizja Burmistrza, choć sensowna, pozostanie w sferze marzeń. A jeśli tak, to powinniśmy wykorzystać tę jedyną i niepowtarzalną okazję aby przasnyska obwodnica stała się faktem.
Każde szanujące się miasto posiada obwodnicę, która jest w każdym przypadku katalizatorem rozwoju. Starosta ma łeb na karku, wójtowa także się zgodziła, tylko nasz burmistrz nie widzi sensu, bo pewnie nie ma kasy. A na pewno nie ma wyobrażni i menedżerskiego podejścia. Niech radni miejscy nie powtarzają za nim farmazonów, że niby handel się zmniejszy. Przeciwnie, handel i nowi inwestorzy lokują się tam, gdzie jest dobry transport i jego alternatyw w postaci obwodnic. Podwarszawskie gminy dzięki takim drogom praktycznie nie posiadają bezrobocia i żyją jak pączki w maśle. No, ale u nas zawsze musi się znależć jakiś hamulcowy rozwoju.
[cytat]Podwarszawskie gminy dzięki takim drogom praktycznie nie posiadają bezrobocia i żyją jak pączki w maśle. No, ale u nas zawsze musi się znależć jakiś hamulcowy rozwoju.[/cytat] No właśnie, podwarszawskie gminy, ale kosztem samej Warszawy. Jednakże Warszawa jest na tyle bogata, że to dla niej nie problem.
W przypadku Przasnysza będzie już inaczej. To malutkie miasto, więc każdy inwestor, dla którego dzięki obwodnicy bardziej atrakcyjne będzie inwestowanie poza granicami miasta, oznaczać będzie stratę potencjalnego podatnika. Zyska na tym gmina Przasnysz lub powiat Przasnysz, ale kosztem miasta Przasnysz.
Nie wiem o co ten spór. Powszechnie wiadomo czym kieruje się Baca. Poziom kompetencji jego marionetek również jest znany. Obwodnica jest potrzebna. Godne potępienia hamowanie rozwoju regionu w imię partykularnych lub prywatnych interesów.
Argumenty dot. ewentualnego uszczuplenia podatków dla miasta są chyba celowo podnoszone, ale zupełnie błędne. Ktoś celowo używa tanich populistycznych sloganów. A co ludzi obchodzą podatki. One ich nie wyżywią. A obwodnica, a co za tym idzie nowi inwestorzy dadzą pracę zwykłym ludziom. Pomysł idealny, który rozrusza biznes i jest szansa na zmniejszenie bezrobocia. Co robi miast, aby je zmniejszyć????NIC. Zadowolenie są z tego co jest, i już zapomnieli, że fatalnie logistycznie przeprowadzona rewitalizacja rynku zarżnęła sklepikarzy i przedsiębiorców. A teraz radni powtarzają jak mantrę głodne, niczym nie poparte wymysły burmistrza,że obwodnica zahamuje rozwój. Nie no niezłe jaja i ekonomiści w tym urzędzie miasta. Obwodnica byłaby szansą na napływ kapitału i nowe miejsca pracy. Mam nadzieję, że starosta tego tematu nie odpuści, bo dotychczasowe działania powiatu pokazują, że potrafią zdobywać pieniądze i myślą o nowych miejscach pracy.
Dzisiaj , w programie TV „Jeden z dziesięciu”, Tadeusz Sznuk przypomniał bardzo ważne, da Przasnysza słowo... kierdel. Bardzo dziękujemy Panie Tadeuszu, ale niektórzy... mogą Panu tego nie wybaczyć.
Powoli naszym udziałem staje się krajobraz, jak z psychodelicznego thrillera lub złego snu. Wygląda na to, że urzędnicy postawili sobie za cel całkowite wyeliminowanie zieleni miejskiej. Coraz więcej drzew pada pod naporem ekipy szalonych drwali. Zacznijmy od prawdziwego gambitu królewskiego w wykonaniu przasnyskich władz. W rynku, zwanym niegdyś małym parkiem, miasto zafundowało nam betonową pustynię bezpowrotnie niszcząc klimat tego miejsca.
Przypomnijmy: według miejskich annałów w dniu 22 maja 1949 roku w czynie społecznym zerwano bruk z nawierzchni rynku i latem tegoż roku zastąpiono go zieleńcami. Okolice ratusza stały się ozdobą miasta. Według opowieści sędziwej mieszkanki: "Na rynku w latach 60-70-tych XX w. było, jak w bajce. Mnóstwo bujnej zieleni, alejki, ławki, fontanna. Wszystko wprost tonęło w kwiatach, a Przasnysz nazywano miastem róż. O roślinność po gospodarsku dbał Pan Szarmach. Było jak w raju, z przyjemnością tam przebywałam" - rozrzewnia się. "To było miejsce spacerów, spotkań sąsiedzkich, wypoczynku. Park wypełniał śpiew ptaków i dziecięce śmiechy. Serce omal mi nie pękło, kiedy uśmiercono to, co rosło i cieszyło oczy tyle lat. Teraz już rynek nie dla mnie, po pięciu minutach na takim nieosłoniętym poligonie dostałabym udaru. Świnie - nie gospodarze" - mówi ze łzami w oczach.
Czy jest gdzieś kres urzędniczego okrucieństwa, bezmyślności, beztroski? Nie wiem czemu należy przypisać ten brak wrażliwości i zwykłe barbarzyństwo. Może to kwestia myślenia o sobie, jako o panach stworzeń wszelkich i całej Natury? Uzurpują sobie prawo do unicestwiania piękna, zalewając je betonowymi płytami. Nawet przy maksimum dobrej woli trudno pojąć zamiłowanie do wycinki zdrowej roślinności. Nie trafiają do mnie słowa, że rynkowi przywrócono jego pierwotny, historyczny kształt. Owszem, przed wiekami, gdy serce miasta pełniło rolę placu targowego, brak drzew był uzasadniony. Planując "rewitalizację" z perspektywy Bacówki nie dostrzeżono widocznie faktu, że od dziesięcioleci targowisko miejskie znajduje się w zupełnie innym miejscu. Niezrozumiałym dla mnie jest obdarzenie mieszkańców tą patelnią niemiłosiernie nagrzewającą się w upały. Trzeba przyznać - w późniejszych latach mały park był zaniedbany, ale to chyba nie jest wystarczający powód by rewitalizację zastąpić rzezią? Rewitalizacja to przywracanie życia obszarom zdewastowanym. W rynku odbyła się planowa przyrody eksterminacja! Zniknęły 33 drzewa oraz 375 m2 krzewów i żywopłotów. 25 drzew zostało przesadzonych. Wycięto głogi, świerki, lipy, śliwy ałycze, jarzęby szwedzkie. Obecnie mamy industrialną, odpychającą i obcą człowiekowi przestrzeń, mającą więcej wspólnego z lotniskiem niż ogrodem. Dzięki urzędowi miasta, możemy z powodzeniem ponownie otwierać jatki i wzorem średniowiecznej tradycji handlować rąbanką. A może Bacy chodziło o coś innego? Pusty, pozbawiony charakteru plac stał się doskonałym tłem dla siedzącego na tronie, w otoczeniu niskopiennych drzewo-krzewów gazonowych, władcy. Idealne miejsce, w którym przasnyszanie mogą oddawać cześć i składać dary! Może burmistrzowi zamarzyło się odbieranie defilad i pochodów wśród okrzyków Vivat Baca, vivat Rex!
Podobnie z drzewami przed Klasztorem Ojców. Trudno pojąć, że ktoś podpisał zgodę na zagładę przepięknej, zabytkowej zieleni, znakomicie korespondującej z gotycką, monumentalną bryłą Kościoła. Jak bezmyślnym arogantem trzeba być, by w okamgnieniu pozbyć się wiekowych drzew, zasadzonych ręką naszych przodków. Miejsc wycinki jest więcej: - Osiedle Orlika, gdzie metodycznie od wielu lat usuwana jest wszelka zieleń (wierzby płaczące!).
- W celu eliminacji wronich gniazd, w barbarzyński sposób okaleczono drzewa przy pawilonach handlowych. Spodziewam się, że na skutek tej operacji niebawem zamrą, - ul. Żwirki i Wigury, - dziedziniec szkoły nr. 1.
- okolice mostu na Węgierce (ul. Joselewicza), gdzie w dwóch turach dokonano siekierezady wszystkich drzew i krzewów. (m. in. trzech topoli, dwóch jesionów, śliwy, klonu, orzecha i 146 m2 krzewów). Rzekomo były chore, krzywe i zagrażające. Czy prokuratura cokolwiek zdziałała w sprawie tej oczywistej zbrodni na zdrowej, dającej schronienie ptakom, zieleni? Nie wiem, choć wątpię... - ul. Piłsudskiego. Można zrozumieć wycinkę, pod warunkiem poszerzania jezdni. Ale tam się ją zwęża! Dotychczas drzewa zacieniały ulicę, chroniły posadowione przy niej posesje przed hałasem, wstrząsami i pyłem. Zamiast tego będzie pas zieleni, która wzorem Szosy Ciechanowskiej w nieodległej przyszłości stanie się sięgającym kolan chwastowiskiem. Przykłady działalności oszalałych rębaczy można mnożyć. Na ul. Makowskiej pomiędzy Cechem, a rondem wielkości guzika, rosły jarzębiny. Jedna z nich - wyjątkowa, wyglądała jak zawiązana na supeł. Pamięta ktoś? Też wycięto! Komu przeszkadzały? Wykarczowano piękny krzew ozdobny przez kilkadziesiąt lat rosnący przed jednym z punktów usługowych, zasadzony ręką jego właścicielki. Na pytanie o przyczynę, odpowiedziano jej, że sprzątanie liści jesienią było kosztowne. Tyle, że liście sprzątała ona. Ręce opadają. A słyszał ktoś o nowych nasadzeniach w mieście? W cywilizowanym świecie jest obyczaj sadzenia trzech młodych drzew, za jedno wycięte. Gdzie te nowe nasadzenia w Przasnyszu (poza rynkiem) się znajdują? Zauważyliście drastyczny spadek liczby małego ptactwa? To też efekt bezmyślnego niszczenia wszystkiego, co zielone. Jeden maleńki ptaszek - jerzyk może zjeść nawet 20 000 szkodników miesięcznie. Jak tak dalej pójdzie zostaniemy żywcem zeżarci przez meszki i komary, z rozkoszą lęgnące się w bajorze okalającym Kępę. Baco, dziękujemy!
Jak daleko sięga niszczycielska siła urzędniczych pomysłów, dokąd zmierzają w poczuciu swojej nieomylności i przy braku elementarnej pokory? Aż boję się pomyśleć. Łapy precz od miejskiego parku, zarżnęliście już rynek, WYSTARCZY! Nie myślcie, że jestem hamulcowym wszelkich zmian, ale chyba nie trzeba być prorokiem, by dostrzec, że jeśli obecna ekipa weźmie się za "rewitalizację" dużego parku, to skończy się ona tak, jak w przypadku małego - jego zagładą.
Zielony jest kolorem nadziei, widocznie włodarze chcą nam ją odebrać. Nie łudźcie się. Nie pozbawicie nas marzeń, że miasto będzie rządzone przez ludzi szanujących jego przyrodnicze i kulturowe dziedzictwo. Nie pozbawicie wiary, że kiedyś na burmistrzowskim fotelu zasiądzie osoba kochająca Przasnysz i licząca się z opinią jego mieszkańców.
Śnięci obywatele Przasnysza, obudźcie się, póki do reszty nas nie zabetonują. Kropla.
Wiem, że dla istot o wrażliwości i intelekcie ameby, jakimi jawią mi się odpowiadający za eliminację wszelkich przejawów życia biologicznego w mieście urzędnicy, wszelka roślinność jest zbędna. Możliwe, że wysiłki poruszenia urzędników w kwestii wycinki, to próżny trud. W dzieciństwie chodzący za stodołę, gdzie im pokrzywy tyłek parzyły, traktują wszelką roślinność jako ZŁO. Wojowali ojce kosą z tymi pokrzywami, więc oni teraz, już jako urzędniki, podług życiowego przeznaczenia przodków, z wszelką przyrodą wojują. Zapewne tego nie da się zmienić w jednym pokoleniu.
Może przemówią do Was bardziej przyziemne argumenty:
Jedna 60 – letnia sosna "produkuje” w ciągu doby tyle tlenu, ile wynosi zapotrzebowanie 3 osób. Jedno duże drzewo ( 25 metrów wysokości ) usuwa w ciągu dnia z otoczenia tyle samo dwutlenku węgla, ile emitują dwa domy jednorodzinne.
Dorosłe drzewo w lecie transpiruje do powietrza około 450 l wody dziennie, co odpowiada pracy pięciu dużych klimatyzatorów, pracujących 20 godz. na dobę i obniżających temperaturę o 3-7°C. Cień drzew obniża zewnętrzną temperaturę powierzchni budynku o 9°C, obniżając koszty ochładzania wnętrza. Zimą ochrona przeciwwiatrowa drzew może zmniejszyć koszty ogrzewania o 20 – 30 %. Drzewa absorbują także zanieczyszczenia powietrza takie jak: tlenki węgla, ozon, dwutlenek siarki. Według badań amerykańskich, w czasie swojego 50 – letniego życia drzewo recykluje wodę o wartości 37 500 USD i zapobiega erozji gleby. Zielone kurtyny przeciwdziałają erozji; pasy zieleni wokół zlewni rzek zmniejszają erozję wodną i zwiększają retencję chroniąc jakość zasobów wodnych.
Moim zdaniem możemy rozmawiać o wszystkim ale nie sposobem "te tłumoki". Traktując tak innego człowieka jaki by nie był okazujemy brak szacunku dla niego i równocześnie dla siebie. Lepiej ukryć jeśli rodzice nie potrafili kogoś wychować bo to wstyd. Przechodząc do rozmowy z komentarzy .. Po pierwsze trzeba określić formę jaką przyjmie "ruch sprzeciwu". Po drugie nie powtarzajmy już 20 razy tych samych argumentów wystarczy napisać "popieram w całej rozciągłości". Po trzecie jeśli chcemy się jednoczyć (inaczej niż przez wspólne pisanie w necie) to nie ma na co czekać. Po czwarte trzeba mieć świadomość, że tematy które omawiamy to nie wszystkie którymi będziemy się zajmować pewno jest i będzie wiele innych. Jeśli chodzi pustynię przy ratuszu to temat jest raczej nie do ruszenia no chyba żeby znalazły się jakieś pieniądze na zdjęcie kilku fragmentów betonu. Ma to sens tylko w przypadku kiedy przy tej samej okazji posadzi się duże lub spore a szybko rosnące drzewa. oczywiście odpada to co wszystkim przyjdzie na myśl czyli topola bo to nie jest drzewo ozdobne. Któregoś pięknego dnia może zdarzyć się awaria w miejscu które nadaje się na posadzenie drzew wtedy trzeba szybko zareagować. Tyle ja.
nie jest cacy dość już bacy........ty musisz wiersze pisac bo tak ładnie rymujesz nie znudziło ci sie te obczernianie człowieku zaśmiecasz tylko nie chce sie tego czytać
popieram w całej rozciągłości, ale tylko poważnych ludzi,którym dobro Przasnysza leży na sercu a nie tych którzy chcą usunąc bace ,aby zająć jego miejsce.Vide p,Bieńkowski
[cytat]nie jest cacy dość już bacy........ty musisz wiersze pisac bo tak ładnie rymujesz nie znudziło ci sie te obczernianie człowieku zaśmiecasz tylko nie chce sie tego czytać [/cytat] Nie czytaj, ktoś zmusza? Zawsze możesz założyć odrębny wątek, w którym będziesz trzynastozgłoskowcem pisać panegiryki i dytyramby na cześć swojego władcy, zamieszczać peany i hymny. Powodzenia!
[cytat]popieram w całej rozciągłości, ale tylko poważnych ludzi,którym dobro Przasnysza leży na sercu a nie tych którzy chcą usunąc bace ,aby zająć jego miejsce.Vide p,Bieńkowski[/cytat] Nie chce mi się odpowiadać na anonimowe zaczepki. Już kiedyś tłumaczyłem, że jak krytykuję pana Burmistrza to robię to oficjalnie z otwartą przyłbicą. Za dużo sam ucierpiałem od anonimowych wpisów by teraz stosować takie metody w stosunku do innych. Pozdrawiam. K. Bieńkowski.
"Nie chce mi się odpowiadać na anonimowe zaczepki. Już kiedyś tłumaczyłem, że jak krytykuję pana Burmistrza to robię to oficjalnie z otwartą przyłbicą. Za dużo sam ucierpiałem od anonimowych wpisów by teraz stosować takie metody w stosunku do innych. Pozdrawiam. K. Bieńkowski." No właśnie Krzysiu odpowiedziałeś na anonimową zaczepkę. I jak tu wierzyć władzy... Pozdrawiam.
[cytat]No właśnie Krzysiu odpowiedziałeś na anonimową zaczepkę. I jak tu wierzyć władzy... Pozdrawiam. [/cytat] Napisał, że mu się nie chce, a nie że nie odpowie - czytaj.
kolejność robót i stan obiektów po wykonaniu nie jest ważny, a raczej im gorszy tym lepszy, będzie potrzeba inwestycji, to i miejsce dla przekrętów będzie. kasa przecież z nieba leci
W tym serwisie poruszano ostatnio temat działalności bacy i jego zastępczyni, wypowiadały się dziesiątki ludzi. Burmistrz Przasnysza wytypował winnego poruszenia spraw i zastrasza go w krzykliwym temacie tego forum. Widzicie jasno jakimi metodami się na nim mści, jak zamyka ludziom usta. A ta kulka w leb to kiedy i dla kogo? Kiedy kogoś zabijecie? Kiedy pierwszy mord? Ponawiam pytanie. Dla kogo zapowiedziana tu kulka w łeb?
to jest smieszne co tu jest wypisywane jestem neutralny wtym calym balaganie ale widze ze pan biekowski szaleje dawno powinniscie zmienic w przasnyszu tak zawna elite to jest posmiewisko dla calego miasta i powiatu pan ososki czym on sie zaslurzyl ze jest przydupasem starosty a bienkowski czym ze ciagle nagabuje a sarosta co strefa jaka strefa baldy ze sloma ludzie obudzdzie sie jak tak dalej bedzie w tym miescie to chorzele beda metropolja i mam to w dupie czy ktos mie posadzi to jest smutna prawda jak sami czegos nie zrobicie to ta cala pseldo elita zrujnuje cale wasze miasto i okolice zlapcie sie za
[cytat]Mieszkańcy Przasnysza, siedzicie bezczynnie w fotelach porwanego samolotu. Czas wziąć sprawy we własne ręce![/cytat] A to doskonale pokazuje, że te płaczliwe posty na temat Bacy to może ze 2-3 osoby piszą udając tłum. Gdyby przeciwników było na prawdę dużo, to już dawno by ktoś chodził i zbierał podpisy potrzebne do przeprowadzenia referendum za odwołaniem burmistrza, tak jak to się robi w innych miastach.
A tak to siedzi 2-3 płaczków na forum i gówno z tego wynika. A ten Wasz porwany samolot, jak leci, tak będzie leciał dalej, bo się bacie z foteli podnieść, żeby nie było widać, jak Wam coś rzadkiego po nogawkach cieknie.
Albo jesteś juhas, albo nie mieszkałeś nigdy w małym mieście. Ale skoro tu zaglądasz... 3 osoby to sporo, bo większość ludzi nie ma zwyczaju babrać się w twojej kupie. Za to większość wpisów laurkowych dla szajki wąsatego bolka piszą 2 osoby
Starosta wysunął projekt współfinansowania budowy obwodnicy Przasnysza (w kooperacii powiatu, miasta i gminy), z Sierakowa, przez Zawadki, do Mchowa. Bacunia jest przeciwny, twierdzi, że wyprowadzi to z Przasnysza wszelki ruch (nie tylko tirów). Rzekomo mają upadać sklepy i stacje benzynowe. Budowa obwodnicy ma także spowodować zamieranie miasta i konieczność dokonania wykupu gruntów. Twierdzi, że miasto ma pilniejsze wydatki, podnosi konieczność budowy sal gimnastycznych i remont MDK-u (swoją drogą widzieliście projekt przebudowy? Pijany "architekt" go robił. Zbrodnicza masakra na zabytkowym obiekcie).
Snuje za to fantasmagorie na temat "okrężownicy" (sic!), biegnącej Przemysłową do ul. Leszno, do Szosy Ciechanowskiej, a dalej (mostem) na Zawodzie. Ha, ha, ha! No rozbawił mnie, a rzadko mu się to zdarza. W tym wariancie miasto będzie w stanie SAMODZIELNIE ponieść ciężar całej inwestycji (turlam się ze śmiechu;-) Po taniości się zrobi, ot co! Kosztów wykupu gruntów nie trzeba będzie przecież ponieść, (bo zawsze można wywłaszczyć tępych chłopów i zaoszczędzić trochę grosza w miejskiej kasie. Nie myślcie, że to bez znaczenia - wówczas więcej będzie można ukraść). Most ugwazda któryś z przasnyskich cieśli za flaszkę, albo oddział saperów postawi go w ramach działań interwencyjnych. To ci wizjoner!
Według mnie wygląda to tak: Baca stawia kontrę idei starosty, bo zazdrosny jest o sukcesy powiatu i prowadzą ze sobą cichą wojnę. Sprawa ma także drugie dno - ważniejsze. Obwodnica powstać nie może, bo jeden z rolników (będący fąflem owczego cyca), mający swoje włości przy ul. Królewieckiej, zażądał zmian w studium, uwzględniających możliwość budowy obiektów na terenie planowanej przez starostwo obwodnicy (grunty pod nią zostały zabezpieczone już przed kilkudziesięciu laty i miały pozostać wolne od zabudowy, do czasu realizacji). W tej chwili z budowy nici. Dzięki zmianom w studium, pchniętym przez Burmistrza, rolnik ów grunty podzielił na działki i sprzedał. Dwie z nich są już zabudowane.
Kropla
glupi jesteś i tyle!!!
[quote=]Starosta wysunął projekt współfinansowania budowy obwodnicy Przasnysza (w kooperacii powiatu, miasta i gminy), z Sierakowa, przez Zawadki, do Mchowa. Bacunia jest przeciwny, twierdzi, że wyprowadzi to z Przasnysza wszelki ruch (nie tylko tirów). Rzekomo mają upadać sklepy i stacje benzynowe. Budowa obwodnicy ma także spowodować zamieranie miasta i konieczność dokonania wykupu gruntów. Twierdzi, że miasto ma pilniejsze wydatki, podnosi konieczność budowy sal gimnastycznych i remont MDK-u (swoją drogą widzieliście projekt przebudowy? Pijany "architekt" go robił. Zbrodnicza masakra na zabytkowym obiekcie).
Snuje za to fantasmagorie na temat "okrężownicy" (sic!), biegnącej Przemysłową do ul. Leszno, do Szosy Ciechanowskiej, a dalej (mostem) na Zawodzie. Ha, ha, ha! No rozbawił mnie, a rzadko mu się to zdarza. W tym wariancie miasto będzie w stanie SAMODZIELNIE ponieść ciężar całej inwestycji (turlam się ze śmiechu;-) Po taniości się zrobi, ot co! Kosztów wykupu gruntów nie trzeba będzie przecież ponieść, (bo zawsze można wywłaszczyć tępych chłopów i zaoszczędzić trochę grosza w miejskiej kasie. Nie myślcie, że to bez znaczenia - wówczas więcej będzie można ukraść). Most ugwazda któryś z przasnyskich cieśli za flaszkę, albo oddział saperów postawi go w ramach działań interwencyjnych. To ci wizjoner!
Według mnie wygląda to tak: Baca stawia kontrę idei starosty, bo zazdrosny jest o sukcesy powiatu i prowadzą ze sobą cichą wojnę. Sprawa ma także drugie dno - ważniejsze. Obwodnica powstać nie może, bo jeden z rolników (będący fąflem owczego cyca), mający swoje włości przy ul. Królewieckiej, zażądał zmian w studium, uwzględniających możliwość budowy obiektów na terenie planowanej przez starostwo obwodnicy (grunty pod nią zostały zabezpieczone już przed kilkudziesięciu laty i miały pozostać wolne od zabudowy, do czasu realizacji). W tej chwili z budowy nici. Dzięki zmianom w studium, pchniętym przez Burmistrza, rolnik ów grunty podzielił na działki i sprzedał. Dwie z nich są już zabudowane.
Kropla[/quote]
BRAWO!
Cóż za hipokryzja, zbawca przasnyskich sklepikarzy i właścicieli stacji benzynowych się znalazł! Że niby obwodnica, wyprowadzając tranzyt z miasta, spowoduje jego upadek? Skoro tak władzuni zależy na osobówkach jadących na Mazury, to może w końcu zadba o miejską estetykę. Pierwsze, co wita Warszawiaków w naszym mieście to pstrokacizna szpetnych reklam na szczerbatym płocie dworca. Istna ohyda - odpychający widok, dokonujący gwałtu na dobrym smaku osób nawet w umiarkowany sposób nim obdarzonych. A co się na tym dworcowym ogrodzeniu promuje? Ano kaszanka z Zielonego Marketu za 6.99, wędzona makrela z Polo i komplet garnków z Biedronki w wyjątkowo korzystnej cenie.
A jak reklamuje się Przasnysz, jego zabytki, muzeum i rynek? Ano nijak, bo wydział promocji miasta śpi snem tyleż błogim, co nieefektywnym. Być może kompletnie oderwana od rzeczywistości władzuchna sądzi, że ta przypominająca slams, obrzydliwa kompilacja trzeciego świata ze Wschodnią Europą, zachęci rzesze turystów do pozostania w naszym mieście na dłużej! Hallo, tu Ziemia!!! Czy nie można usunąć tych wstrętnych reklamowych szmat (choćby pod pretekstem zajmowania pasa drogi, bądź negatywnego wpływu na poziom bezpieczeństwa na skrzyżowaniach)? Zmusić operatora dworca do przywrócenia ogrodzenia do stanu elementarnej kultury, zamieścić choćby tabliczkę ze strzałką - rynek, ratusz 500 m? A nuż się ktoś skusi?
Osobną kwestią pozostaje ciągle nierozwiązany problem knajpki w ratuszu. Utrzymywanie pustostanu generuje wymierne straty w miejskiej kasie, a brak możliwości wypicia kawy, czy zjedzenia posiłku na przasnyskiej "starówce", nie spowoduje, że przyjezdni zostaną na dłużej.
Może tak Baca, jadąc przez Pułtusk na swoją wrześniową rozprawę, byłby łaskaw dostrzec ukwiecone ronda i rabaty, ozdobione kwiatami latarnie i zechciał uzmysłowić sobie, że skoro inwestuje się w takie rzeczy, to najzwyczajniej się to miastu OPŁACA. A po powrocie niech skonsultuje pułtuskie widoki z "pejzażami" jakie urząd od wielu lat nam funduje.
Niech popatrzy gospodarskim okiem i zapłacze nad urągającą miastu brzydotą przasnyskich rond, porośniętymi chwastami poboczami i szpetnym dworcem. A następnie zamiast bredzić, jak to drogowy projekt powiatu wpłynie na zamieranie miasta, zechce w końcu dostrzec, że za to, że pies z kulawą nogą nas nie odwiedza odpowiedzialny jest on i urząd na którego czele stoi.
Kropla.
Ruch tranzytowy przez miasta może i jest jakimś tam utrudnieniem dla mieszkańców, ale i zapewnia atrakcyjność gruntów miejskich dla inwestorów.
Popatrzcie, co się dzieje z Serockiem. Popatrzcie co się stało z innymi miastami, np. Białobrzegi, czy Radzymin. Powstałe tam obwodnice wyprowadziły ruch z tych miast. Tam już nikt nie chce inwestować, a Ci co zostali, to wielu z nich podupadło albo w ogóle upadło (chociażby wspomniane stacje benzynowe). Nawet w Gdańsku widzą, ile miasto straciło, gdy galerie handlowe zaczęły powstać nie w centrum, tylko przy obwodnicy.
W Sierakowie powstała już strefa gospodarcza. Jak powstanie obok niej obwodnica, to już w ogóle inwestowanie w Przasnyszu będzie bez sensu. A gdzie będą trafiać podatki od firmy inwestujących w tej strefie? Niestety nie do kasy miejskiej. Jedyne pocieszenie to takie, że może pojawić się trochę nowych miejsc pracy w okolicach Przasnysza, ale to odbędzie się kosztem miejsc pracy w samym Przasnyszu. Dla miasta najlepiej byłoby, gdyby te miejsca pracy powstawały jednak w samym Przasnyszu.
Można Bacy nie lubić, ale tu jednak ma rację. Budowa obwodnicy to pomysł szkodliwy dla finansów miejskich. I wcale nie chodzi o to, że za coś ją trzeba zbudować. Chodzi o to, że przez nią ubędzie potem wpływów z podatków...
tak ja tesz mysle ze robienie obwodnicy to klapa w serocku byly 3 stacje sa 2 i wtym jedna na sprzedaz ruch w skepikach zmalal o 15% pan baca jak go tam sobie nazywacie ma racje niestety sie niemyli a co do dworca to teren niestety niejest mjasta tylko pksu to piscie zeby wlasciciel zabronil reklam to zobaczycie co wam odpisze to przecierz prywaciaz
Kiedyś jednak ta obwodnica powstanie, bo nie tylko stacje benzynowe są ważne, ale też sprawna komunikacja, komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców. To jest promowanie kilku interesów kosztem wszystkich mieszkańców.
[cytat]tak ja tesz mysle ze robienie obwodnicy to klapa w serocku byly 3 stacje sa 2 i wtym jedna na sprzedaz ruch w skepikach zmalal o 15% pan baca jak go tam sobie nazywacie ma racje niestety sie niemyli a co do dworca to teren niestety niejest mjasta tylko pksu to piscie zeby wlasciciel zabronil reklam to zobaczycie co wam odpisze to przecierz prywaciaz[/cytat]
niby taki debil, a jaka zorientowana! Czemu zatem nie oglądasz się na właścicieli, kiedy ich wywłaszczasz na potrzeby prywaty?
[cytat]Kiedyś jednak ta obwodnica powstanie, bo nie tylko stacje benzynowe są ważne, ale też sprawna komunikacja, komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców. To jest promowanie kilku interesów kosztem wszystkich mieszkańców.[/cytat]
Przez Przasnysz nie idzie aż taki tranzyt, aby to było specjalnie uciążliwe dla mieszkańców. W końcu nawet przejście z jednej strony krajówki na drugą, nie stanowi u nas żadnego problemu. Nie czekałem na pasach chyba jeszcze dłużej niż 2-3 minuty.
Brak obwodnicy to nie jest promowanie kilku interesów. Inwestorzy po prostu nie będą tu zaglądać. A jak nie tu, to gdzie indziej. Oni na tym nie stracą. Na tym stracimy my, mieszkańcy Przasnysza, tacy zwykli, bez własnych biznesów albo z takimi małymi, bo duży to sobie i tak poradzi.
To może się wydawać dziwne, bo nigdy nie mieliśmy obwodnicy. Ale porozmawiajcie sobie z mieszkańcami miast, gdzie te obwodnice powstały, chociażby z mieszkańcami Serocka, u których jest to świeży problem. Zobaczycie wtedy, czy są z tego tacy zadowoleni.
Część maluczkich straci na tym bezpośrednio. Wszyscy natomiast stracimy pośrednio poprzez zmniejszone wpływy do budżetu miasta z racji podatków, które nam uciekną poza granice miasta.
I taka ciekawostka na koniec. Tereny pod budowę obwodnicy Przasnysza są od dawna w gotowości. To nie jest pomysł starosty. Jak zerkniecie w plan zagospodarowania przestrzennego, to zauważycie, że celowo od dawna nie były wydawane zgody na zabudowę na działkach, przez które starosta chciałby teraz poprowadzić obwodnicę. Po prostu nigdy do tej pory nie odważył się rozpoczęcia budowy tej obwodnicy.
Chwalcie starostę, płaczcie na Bacę, a potem zastanówcie się, czemu starosta chcę zbudować obwodnicę Przasnysza, a nie Chorzel. W aspekcie budowy obwodnicy Przasnysza to jednak Baca ma na uwadze dobro mieszkańców naszego miasta.
Baca i dobro mieszkańców... A to dobre! Można polemizować na temat obwodnicy, ale jak powiedział szef pewnej rozgłośni radiowej, "nie nazywajmy szamba perfumerią".
Zarząd Powiatu: "Obwodnica ta miałaby charakter drogi lokalnej, bez izolowania jej ekranami akustycznymi i blokadą wjazdów. (...) Droga zmniejszyłaby ruch ciężarówek w centrum miasta i uaktywniła gospodarczo tereny wokół obwodnicy. Jej charakter nie izolowałby jednak miasta Przasnysz, od głównego ruchu przelotowego. Doświadczenia innych miast, gdzie wybudowano obwodnice charakteryzujące się trudną dostępnością, wskazują ujemne strony takiego rozwiązania. Chcemy ich uniknąć, dlatego nasza obwodnica musi mieć w założeniu bezproblemową dostępność."
Oj tak, bo ekrany akustyczne to akurat największy problem. Obwodnica Serocka też nie izoluje miasta i jest wystarczająco dużo zjazdów z obwodnicy do Serocka. I co to zmienia? Od czasu jej powstania, ani razu nie przejeżdżałem przez Serock chociaż mógłbym zjechać tam na początku obwodnicy i wrócić na nią już za miastem. Inwestorzy też to wiedzą.
Możemy nawet przyjąć, że Baca ma inny powód niepopierania budowy obwodnicy, niż dobro mieszkańców. Ważne, aby nam samym zależało na własnym dobru. Dlatego w tym aspekcie powinniśmy popierać burmistrza bez względu na to, jaki on w tym ma interes.
Tysiące razy przejeżdzałem przez serock, ale pozostawiałem za sobą tylko spaliny, nigdy się nie zatrzymałem. To za mną tak wzdychasz?
Mamy taki ruch, ze potrzebujecie obwodnicy? Jaka szlachta sie porobila w Przasni! Czepiacie sie innych, ale chyba siebie nie widzicie.
Dość łatwo zauważyć że rzecz się rozbija o KASĘ - do czyjego portfela pójdą podatki z ewentualnych inwestycji przy obwodnicy. Najbardziej bawi mnie argument o upadku stacji benzynowych. Przy wjeździe od Warszawy jest przecież tylko jedna, i na pewno nie grozi jej upadłość.
A mnie czasem przerażenie ogarnia jak tiry próbują się "łamać" na rondzie pod Ken-em. Dziwne że nikt nie wysunął tego argumentu.
[cytat]Kiedyś jednak ta obwodnica powstanie, bo nie tylko stacje benzynowe są ważne, ale też sprawna komunikacja, komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców. To jest promowanie kilku interesów kosztem wszystkich mieszkańców.
Przez Przasnysz nie idzie aż taki tranzyt, aby to było specjalnie uciążliwe dla mieszkańców. W końcu nawet przejście z jednej strony krajówki na drugą, nie stanowi u nas żadnego problemu. Nie czekałem na pasach chyba jeszcze dłużej niż 2-3 minuty.
Brak obwodnicy to nie jest promowanie kilku interesów. Inwestorzy po prostu nie będą tu zaglądać. A jak nie tu, to gdzie indziej. Oni na tym nie stracą. Na tym stracimy my, mieszkańcy Przasnysza, tacy zwykli, bez własnych biznesów albo z takimi małymi, bo duży to sobie i tak poradzi.
To może się wydawać dziwne, bo nigdy nie mieliśmy obwodnicy. Ale porozmawiajcie sobie z mieszkańcami miast, gdzie te obwodnice powstały, chociażby z mieszkańcami Serocka, u których jest to świeży problem. Zobaczycie wtedy, czy są z tego tacy zadowoleni.
Część maluczkich straci na tym bezpośrednio. Wszyscy natomiast stracimy pośrednio poprzez zmniejszone wpływy do budżetu miasta z racji podatków, które nam uciekną poza granice miasta.
I taka ciekawostka na koniec. Tereny pod budowę obwodnicy Przasnysza są od dawna w gotowości. To nie jest pomysł starosty. Jak zerkniecie w plan zagospodarowania przestrzennego, to zauważycie, że celowo od dawna nie były wydawane zgody na zabudowę na działkach, przez które starosta chciałby teraz poprowadzić obwodnicę. Po prostu nigdy do tej pory nie odważył się rozpoczęcia budowy tej obwodnicy.
Chwalcie starostę, płaczcie na Bacę, a potem zastanówcie się, czemu starosta chcę zbudować obwodnicę Przasnysza, a nie Chorzel. W aspekcie budowy obwodnicy Przasnysza to jednak Baca ma na uwadze dobro mieszkańców naszego miasta.[/cytat]
To, że studium i poszczególne plany zagospodarowania przestrzennego uwzględniają pas gruntów pod budowę obwodnicy, wynika z dokumentu nadrzędnego, jakim jest plan zagospodarowania województwa. W pasie tym zabudowa jest teoretycznie niemożliwa. Teoretycznie, gdyż wystarczy rzut oka na nowe studium by przekonać się, że przynajmniej jedna działka - wchodząca w skład wspomnianego korytarza została przeznaczona pod budownictwo
mieszkalne. Stało się to po osobistej interwencji właściciela u Pana Burmistrza, gdyż pierwotny wariant studium takiego rozwiązania nie przewidywał.
Jeśli chodzi o to, czy obwodnica jest potrzebna - myślę, że tak. Tym bardziej, że wizja Burmistrza, choć sensowna, pozostanie w sferze marzeń. A jeśli tak, to powinniśmy wykorzystać tę jedyną i niepowtarzalną okazję aby przasnyska obwodnica stała się faktem.
Każde szanujące się miasto posiada obwodnicę, która jest w każdym przypadku katalizatorem rozwoju. Starosta ma łeb na karku, wójtowa także się zgodziła, tylko nasz burmistrz nie widzi sensu, bo pewnie nie ma kasy. A na pewno nie ma wyobrażni i menedżerskiego podejścia. Niech radni miejscy nie powtarzają za nim farmazonów, że niby handel się zmniejszy. Przeciwnie, handel i nowi inwestorzy lokują się tam, gdzie jest dobry transport i jego alternatyw w postaci obwodnic. Podwarszawskie gminy dzięki takim drogom praktycznie nie posiadają bezrobocia i żyją jak pączki w maśle. No, ale u nas zawsze musi się znależć jakiś hamulcowy rozwoju.
[cytat]Podwarszawskie gminy dzięki takim drogom praktycznie nie posiadają bezrobocia i żyją jak pączki w maśle. No, ale u nas zawsze musi się znależć jakiś hamulcowy rozwoju.[/cytat]
No właśnie, podwarszawskie gminy, ale kosztem samej Warszawy. Jednakże Warszawa jest na tyle bogata, że to dla niej nie problem.
W przypadku Przasnysza będzie już inaczej. To malutkie miasto, więc każdy inwestor, dla którego dzięki obwodnicy bardziej atrakcyjne będzie inwestowanie poza granicami miasta, oznaczać będzie stratę potencjalnego podatnika. Zyska na tym gmina Przasnysz lub powiat Przasnysz, ale kosztem miasta Przasnysz.
Nie wiem o co ten spór. Powszechnie wiadomo czym kieruje się Baca. Poziom kompetencji jego marionetek również jest znany. Obwodnica jest potrzebna. Godne potępienia hamowanie rozwoju regionu w imię partykularnych lub prywatnych interesów.
Argumenty dot. ewentualnego uszczuplenia podatków dla miasta są chyba celowo podnoszone, ale zupełnie błędne. Ktoś celowo używa tanich populistycznych sloganów. A co ludzi obchodzą podatki. One ich nie wyżywią. A obwodnica, a co za tym idzie nowi inwestorzy dadzą pracę zwykłym ludziom. Pomysł idealny, który rozrusza biznes i jest szansa na zmniejszenie bezrobocia. Co robi miast, aby je zmniejszyć????NIC. Zadowolenie są z tego co jest, i już zapomnieli, że fatalnie logistycznie przeprowadzona rewitalizacja rynku zarżnęła sklepikarzy i przedsiębiorców. A teraz radni powtarzają jak mantrę głodne, niczym nie poparte wymysły burmistrza,że obwodnica zahamuje rozwój. Nie no niezłe jaja i ekonomiści w tym urzędzie miasta. Obwodnica byłaby szansą na napływ kapitału i nowe miejsca pracy. Mam nadzieję, że starosta tego tematu nie odpuści, bo dotychczasowe działania powiatu pokazują, że potrafią zdobywać pieniądze i myślą o nowych miejscach pracy.
Dzisiaj , w programie TV „Jeden z dziesięciu”, Tadeusz Sznuk przypomniał bardzo ważne, da Przasnysza słowo... kierdel. Bardzo dziękujemy Panie Tadeuszu, ale niektórzy... mogą Panu tego nie wybaczyć.
Powoli naszym udziałem staje się krajobraz, jak z psychodelicznego thrillera lub złego snu. Wygląda na to, że urzędnicy postawili sobie za cel całkowite wyeliminowanie zieleni miejskiej. Coraz więcej drzew pada pod naporem ekipy szalonych drwali. Zacznijmy od prawdziwego gambitu królewskiego w wykonaniu przasnyskich władz. W rynku, zwanym niegdyś małym parkiem, miasto zafundowało nam betonową pustynię bezpowrotnie niszcząc klimat tego miejsca.
Przypomnijmy: według miejskich annałów w dniu 22 maja 1949 roku w czynie społecznym zerwano bruk z nawierzchni rynku i latem tegoż roku zastąpiono go zieleńcami. Okolice ratusza stały się ozdobą miasta. Według opowieści sędziwej mieszkanki: "Na rynku w latach 60-70-tych XX w. było, jak w bajce. Mnóstwo bujnej zieleni, alejki, ławki, fontanna. Wszystko wprost tonęło w kwiatach, a Przasnysz nazywano miastem róż. O roślinność po gospodarsku dbał Pan Szarmach. Było jak w raju, z przyjemnością tam przebywałam" - rozrzewnia się. "To było miejsce spacerów, spotkań sąsiedzkich, wypoczynku. Park wypełniał śpiew ptaków i dziecięce śmiechy. Serce omal mi nie pękło, kiedy uśmiercono to, co rosło i cieszyło oczy tyle lat. Teraz już rynek nie dla mnie, po pięciu minutach na takim nieosłoniętym poligonie dostałabym udaru. Świnie - nie gospodarze" - mówi ze łzami w oczach.
Czy jest gdzieś kres urzędniczego okrucieństwa, bezmyślności, beztroski? Nie wiem czemu należy przypisać ten brak wrażliwości i zwykłe barbarzyństwo. Może to kwestia myślenia o sobie, jako o panach stworzeń wszelkich i całej Natury? Uzurpują sobie prawo do unicestwiania piękna, zalewając je betonowymi płytami. Nawet przy maksimum dobrej woli trudno pojąć zamiłowanie do wycinki zdrowej roślinności. Nie trafiają do mnie słowa, że rynkowi przywrócono jego pierwotny, historyczny kształt. Owszem, przed wiekami, gdy serce miasta pełniło rolę placu targowego, brak drzew był uzasadniony. Planując "rewitalizację" z perspektywy Bacówki nie dostrzeżono widocznie faktu, że od dziesięcioleci targowisko miejskie znajduje się w zupełnie innym miejscu. Niezrozumiałym dla mnie jest obdarzenie mieszkańców tą patelnią niemiłosiernie nagrzewającą się w upały. Trzeba przyznać - w późniejszych latach mały park był zaniedbany, ale to chyba nie jest wystarczający powód by rewitalizację zastąpić rzezią? Rewitalizacja to przywracanie życia obszarom zdewastowanym. W rynku odbyła się planowa przyrody eksterminacja! Zniknęły 33 drzewa oraz 375 m2 krzewów i żywopłotów. 25 drzew zostało przesadzonych. Wycięto głogi, świerki, lipy, śliwy ałycze, jarzęby szwedzkie. Obecnie mamy industrialną, odpychającą i obcą człowiekowi przestrzeń, mającą więcej wspólnego z lotniskiem niż ogrodem. Dzięki urzędowi miasta, możemy z powodzeniem ponownie otwierać jatki i wzorem średniowiecznej tradycji handlować rąbanką. A może Bacy chodziło o coś innego? Pusty, pozbawiony charakteru plac stał się doskonałym tłem dla siedzącego na tronie, w otoczeniu niskopiennych drzewo-krzewów gazonowych, władcy. Idealne miejsce, w którym przasnyszanie mogą oddawać cześć i składać dary! Może burmistrzowi zamarzyło się odbieranie defilad i pochodów wśród okrzyków Vivat Baca, vivat Rex!
Podobnie z drzewami przed Klasztorem Ojców. Trudno pojąć, że ktoś podpisał zgodę na zagładę przepięknej, zabytkowej zieleni, znakomicie korespondującej z gotycką, monumentalną bryłą Kościoła. Jak bezmyślnym arogantem trzeba być, by w okamgnieniu pozbyć się wiekowych drzew, zasadzonych ręką naszych przodków. Miejsc wycinki jest więcej:
- Osiedle Orlika, gdzie metodycznie od wielu lat usuwana jest wszelka zieleń (wierzby płaczące!).
- W celu eliminacji wronich gniazd, w barbarzyński sposób okaleczono drzewa przy pawilonach handlowych. Spodziewam się, że na skutek tej operacji niebawem zamrą,
- ul. Żwirki i Wigury,
- dziedziniec szkoły nr. 1.
- okolice mostu na Węgierce (ul. Joselewicza), gdzie w dwóch turach dokonano siekierezady wszystkich drzew i krzewów. (m. in. trzech topoli, dwóch jesionów, śliwy, klonu, orzecha i 146 m2 krzewów). Rzekomo były chore, krzywe i zagrażające. Czy prokuratura cokolwiek zdziałała w sprawie tej oczywistej zbrodni na zdrowej, dającej schronienie ptakom, zieleni? Nie wiem, choć wątpię...
- ul. Piłsudskiego. Można zrozumieć wycinkę, pod warunkiem poszerzania jezdni. Ale tam się ją zwęża! Dotychczas drzewa zacieniały ulicę, chroniły posadowione przy niej posesje przed hałasem, wstrząsami i pyłem. Zamiast tego będzie pas zieleni, która wzorem Szosy Ciechanowskiej w nieodległej przyszłości stanie się sięgającym kolan chwastowiskiem.
Przykłady działalności oszalałych rębaczy można mnożyć. Na ul. Makowskiej pomiędzy Cechem, a rondem wielkości guzika, rosły jarzębiny. Jedna z nich - wyjątkowa, wyglądała jak zawiązana na supeł. Pamięta ktoś? Też wycięto! Komu przeszkadzały? Wykarczowano piękny krzew ozdobny przez kilkadziesiąt lat rosnący przed jednym z punktów usługowych, zasadzony ręką jego właścicielki. Na pytanie o przyczynę, odpowiedziano jej, że sprzątanie liści jesienią było kosztowne. Tyle, że liście sprzątała ona. Ręce opadają.
A słyszał ktoś o nowych nasadzeniach w mieście? W cywilizowanym świecie jest obyczaj sadzenia trzech młodych drzew, za jedno wycięte. Gdzie te nowe nasadzenia w Przasnyszu (poza rynkiem) się znajdują?
Zauważyliście drastyczny spadek liczby małego ptactwa? To też efekt bezmyślnego niszczenia wszystkiego, co zielone. Jeden maleńki ptaszek - jerzyk może zjeść nawet 20 000 szkodników miesięcznie. Jak tak dalej pójdzie zostaniemy żywcem zeżarci przez meszki i komary, z rozkoszą lęgnące się w bajorze okalającym Kępę. Baco, dziękujemy!
Jak daleko sięga niszczycielska siła urzędniczych pomysłów, dokąd zmierzają w poczuciu swojej nieomylności i przy braku elementarnej pokory? Aż boję się pomyśleć. Łapy precz od miejskiego parku, zarżnęliście już rynek, WYSTARCZY! Nie myślcie, że jestem hamulcowym wszelkich zmian, ale chyba nie trzeba być prorokiem, by dostrzec, że jeśli obecna ekipa weźmie się za "rewitalizację" dużego parku, to skończy się ona tak, jak w przypadku małego - jego zagładą.
Zielony jest kolorem nadziei, widocznie włodarze chcą nam ją odebrać. Nie łudźcie się. Nie pozbawicie nas marzeń, że miasto będzie rządzone przez ludzi szanujących jego przyrodnicze i kulturowe dziedzictwo. Nie pozbawicie wiary, że kiedyś na burmistrzowskim fotelu zasiądzie osoba kochająca Przasnysz i licząca się z opinią jego mieszkańców.
Śnięci obywatele Przasnysza, obudźcie się, póki do reszty nas nie zabetonują.
Kropla.
Wiem, że dla istot o wrażliwości i intelekcie ameby, jakimi jawią mi się odpowiadający za eliminację wszelkich przejawów życia biologicznego w mieście urzędnicy, wszelka roślinność jest zbędna. Możliwe, że wysiłki poruszenia urzędników w kwestii wycinki, to próżny trud. W dzieciństwie chodzący za stodołę, gdzie im pokrzywy tyłek parzyły, traktują wszelką roślinność jako ZŁO. Wojowali ojce kosą z tymi pokrzywami, więc oni teraz, już jako urzędniki, podług życiowego przeznaczenia przodków, z wszelką przyrodą wojują. Zapewne tego nie da się zmienić w jednym pokoleniu.
Może przemówią do Was bardziej przyziemne argumenty:
Jedna 60 – letnia sosna "produkuje” w ciągu doby tyle tlenu, ile wynosi zapotrzebowanie 3 osób.
Jedno duże drzewo ( 25 metrów wysokości ) usuwa w ciągu dnia z otoczenia tyle samo dwutlenku węgla, ile emitują dwa domy jednorodzinne.
Dorosłe drzewo w lecie transpiruje do powietrza około 450 l wody dziennie, co odpowiada pracy pięciu dużych klimatyzatorów, pracujących 20 godz. na dobę i obniżających temperaturę o 3-7°C. Cień drzew obniża zewnętrzną temperaturę powierzchni budynku o 9°C, obniżając koszty ochładzania wnętrza. Zimą ochrona przeciwwiatrowa drzew może zmniejszyć koszty ogrzewania o 20 – 30 %. Drzewa absorbują także zanieczyszczenia powietrza takie jak: tlenki węgla, ozon, dwutlenek siarki.
Według badań amerykańskich, w czasie swojego 50 – letniego życia drzewo recykluje wodę o wartości 37 500 USD i zapobiega erozji gleby.
Zielone kurtyny przeciwdziałają erozji; pasy zieleni wokół zlewni rzek zmniejszają erozję wodną i zwiększają retencję chroniąc jakość zasobów wodnych.
Źródło: strona internetowa Fundacji Ekologicznej „Silesia”
Kropla.
te tłumoki odpowiadające a wycinkę drzew i tak tego nie zrozumią
Moim zdaniem możemy rozmawiać o wszystkim ale nie sposobem "te tłumoki". Traktując tak innego człowieka jaki by nie był okazujemy brak szacunku dla niego i równocześnie dla siebie. Lepiej ukryć jeśli rodzice nie potrafili kogoś wychować bo to wstyd.
Przechodząc do rozmowy z komentarzy ..
Po pierwsze trzeba określić formę jaką przyjmie "ruch sprzeciwu". Po drugie nie powtarzajmy już 20 razy tych samych argumentów wystarczy napisać "popieram w całej rozciągłości". Po trzecie jeśli chcemy się jednoczyć (inaczej niż przez wspólne pisanie w necie) to nie ma na co czekać. Po czwarte trzeba mieć świadomość, że tematy które omawiamy to nie wszystkie którymi będziemy się zajmować pewno jest i będzie wiele innych. Jeśli chodzi pustynię przy ratuszu to temat jest raczej nie do ruszenia no chyba żeby znalazły się jakieś pieniądze na zdjęcie kilku fragmentów betonu. Ma to sens tylko w przypadku kiedy przy tej samej okazji posadzi się duże lub spore a szybko rosnące drzewa. oczywiście odpada to co wszystkim przyjdzie na myśl czyli topola bo to nie jest drzewo ozdobne. Któregoś pięknego dnia może zdarzyć się awaria w miejscu które nadaje się na posadzenie drzew wtedy trzeba szybko zareagować.
Tyle ja.
Popieram w całej rozciągłości. Ale czy to się da tak przez Internet , w Przasnyszu?
nie jest cacy dość już bacy........ty musisz wiersze pisac bo tak ładnie rymujesz nie znudziło ci sie te obczernianie człowieku zaśmiecasz tylko nie chce sie tego czytać
to pisze kandydat na burmistrza na 100 procent
Bacohelwakowcy, odszukajcie wątek o przybytkach nierządu i piszcie tam do woli.
popieram w całej rozciągłości, ale tylko poważnych ludzi,którym dobro Przasnysza leży na sercu a nie tych którzy chcą usunąc bace ,aby zająć jego miejsce.Vide p,Bieńkowski
nadchodzi wiatr odnowy,nie tylko w Przasnyszu,ale w całym naszym zdemolowanym przez platformersów kraju,BUDZIMY SIĘ ZE SNU!!!
[cytat]nie jest cacy dość już bacy........ty musisz wiersze pisac bo tak ładnie rymujesz nie znudziło ci sie te obczernianie człowieku zaśmiecasz tylko nie chce sie tego czytać [/cytat]
Nie czytaj, ktoś zmusza? Zawsze możesz założyć odrębny wątek, w którym będziesz trzynastozgłoskowcem pisać panegiryki i dytyramby na cześć swojego władcy, zamieszczać peany i hymny. Powodzenia!
[cytat]popieram w całej rozciągłości, ale tylko poważnych ludzi,którym dobro Przasnysza leży na sercu a nie tych którzy chcą usunąc bace ,aby zająć jego miejsce.Vide p,Bieńkowski[/cytat]
Nie chce mi się odpowiadać na anonimowe zaczepki. Już kiedyś tłumaczyłem, że jak krytykuję pana Burmistrza to robię to oficjalnie z otwartą przyłbicą. Za dużo sam ucierpiałem od anonimowych wpisów by teraz stosować takie metody w stosunku do innych. Pozdrawiam. K. Bieńkowski.
"Nie chce mi się odpowiadać na anonimowe zaczepki. Już kiedyś tłumaczyłem, że jak krytykuję pana Burmistrza to robię to oficjalnie z otwartą przyłbicą. Za dużo sam ucierpiałem od anonimowych wpisów by teraz stosować takie metody w stosunku do innych. Pozdrawiam. K. Bieńkowski."
No właśnie Krzysiu odpowiedziałeś na anonimową zaczepkę. I jak tu wierzyć władzy... Pozdrawiam.
[cytat]No właśnie Krzysiu odpowiedziałeś na anonimową zaczepkę. I jak tu wierzyć władzy... Pozdrawiam. [/cytat]
Napisał, że mu się nie chce, a nie że nie odpowie - czytaj.
Nie widzę potrzeby zmiany Burmistrza. Obecny bardzo mi odpowiada. Koniec. Tyle ode mnie.
Gość
Widzę palącą potrzebę zmiany burmistrza. Czy raczej powołania człowieka na to stanowisko.
[cytat]Widzę palącą potrzebę zmiany burmistrza. Czy raczej powołania człowieka na to stanowisko.[/cytat]
popieram w całej rozciągłości, gospodarza nam trzeba a nie ...
a wiecie, że niedługo chcą rozkopać dopiero co oddaną ulicę tęczową, bo będą prowadzić prąd do jednej posesji
kolejność robót i stan obiektów po wykonaniu nie jest ważny, a raczej im gorszy tym lepszy, będzie potrzeba inwestycji, to i miejsce dla przekrętów będzie. kasa przecież z nieba leci
A wracając do formy ruchu sprzeciwu, ma ktoś jakieś propozycje?
[cytat]A wracając do formy ruchu sprzeciwu, ma ktoś jakieś propozycje?[/cytat]
przestańmy płacić miejskie podatki
[cytat]A wracając do formy ruchu sprzeciwu, ma ktoś jakieś propozycje?
przestańmy płacić miejskie podatki[/cytat]
Też uważam, że wprost nie godzi się wpłacać do tej kasy nieuczciwości pieniędzy. Ale sposób na ruch sprzeciwu to to nie jest.
Mieszkańcy Przasnysza, siedzicie bezczynnie w fotelach porwanego samolotu. Czas wziąć sprawy we własne ręce!
I jeszcze te nieprawdopodobne zarobki. Pytam za co? Za kłamstwa i nikczemności?
W tym serwisie poruszano ostatnio temat działalności bacy i jego zastępczyni, wypowiadały się dziesiątki ludzi. Burmistrz Przasnysza wytypował winnego poruszenia spraw i zastrasza go w krzykliwym temacie tego forum. Widzicie jasno jakimi metodami się na nim mści, jak zamyka ludziom usta. A ta kulka w leb to kiedy i dla kogo? Kiedy kogoś zabijecie? Kiedy pierwszy mord? Ponawiam pytanie. Dla kogo zapowiedziana tu kulka w łeb?
to jest smieszne co tu jest wypisywane jestem neutralny wtym calym balaganie ale widze ze pan biekowski szaleje dawno powinniscie zmienic w przasnyszu tak zawna elite to jest posmiewisko dla calego miasta i powiatu pan ososki czym on sie zaslurzyl ze jest przydupasem starosty a bienkowski czym ze ciagle nagabuje a sarosta co strefa jaka strefa baldy ze sloma ludzie obudzdzie sie jak tak dalej bedzie w tym miescie to chorzele beda metropolja i mam to w dupie czy ktos mie posadzi to jest smutna prawda jak sami czegos nie zrobicie to ta cala pseldo elita zrujnuje cale wasze miasto i okolice zlapcie sie za
tak zlapcie sie za ( jaja) i zrubcie cos dla siebie i innych anie tylko piszecie umowcie sie zeby obalic ten kretynska wladze
[cytat]Mieszkańcy Przasnysza, siedzicie bezczynnie w fotelach porwanego samolotu. Czas wziąć sprawy we własne ręce![/cytat]
A to doskonale pokazuje, że te płaczliwe posty na temat Bacy to może ze 2-3 osoby piszą udając tłum. Gdyby przeciwników było na prawdę dużo, to już dawno by ktoś chodził i zbierał podpisy potrzebne do przeprowadzenia referendum za odwołaniem burmistrza, tak jak to się robi w innych miastach.
A tak to siedzi 2-3 płaczków na forum i gówno z tego wynika. A ten Wasz porwany samolot, jak leci, tak będzie leciał dalej, bo się bacie z foteli podnieść, żeby nie było widać, jak Wam coś rzadkiego po nogawkach cieknie.
Albo jesteś juhas, albo nie mieszkałeś nigdy w małym mieście. Ale skoro tu zaglądasz... 3 osoby to sporo, bo większość ludzi nie ma zwyczaju babrać się w twojej kupie. Za to większość wpisów laurkowych dla szajki wąsatego bolka piszą 2 osoby