Sitwo, Rodzino moja! Ty jesteś jak zdrowie Ile cię trzeba cenić; ten tylko się dowie Kto cię stracił. Chciwość twa w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Oszust, co kliki broni niczym Częstochowy W Bacówki czeka bramie! Ty, co ród Bacowy złodziejski ochraniasz przed zgniewanym ludem! tak jak Wiesławę przed karą uchroniłeś cudem (- Kiedy płaczącą pod sądu oddałeś opiekę, Aby tam łzawą podniosła powiekę; By zaraz mogła wrócić do kręcenia lodów, Sławiąc z K...owskim Geniusza Narodów -) Tak nas powrócisz cudem na koterii łono!...
Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną Do tych złotych bursztynów, tysięcy zielonych, Szeroko nad Krosso-Novdomem rozciągnionych: Do tych rad i zarządów, gdzie płace sowite, Tam złote zegarki nad każdym korytem; Gdzie miast basenu świerzop, pycha Bacy cała, Dla partii cielęcina, a dla ludu pała, A wszystko przepasane kretyństwem, niewiedzą Szaloną, a radni cicho niczym durnie siedzą.
[quote=]Sitwo, Rodzino moja! Ty jesteś jak zdrowie Ile cię trzeba cenić; ten tylko się dowie Kto cię stracił. Chciwość twa w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Oszust, co kliki broni niczym Częstochowy W Bacówki czeka bramie! Ty, co ród Bacowy złodziejski ochraniasz przed zgniewanym ludem! tak jak Wiesławę przed karą uchroniłeś cudem (- Kiedy płaczącą pod sądu oddałeś opiekę, Aby tam łzawą podniosła powiekę; By zaraz mogła wrócić do kręcenia lodów, Sławiąc z K...owskim Geniusza Narodów -) Tak nas powrócisz cudem na koterii łono!...
Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną Do interpretacji w CBA Do tych złotych bursztynów, tysięcy zielonych, Szeroko nad Krosso-Novdomem rozciągnionych: Do tych rad i zarządów, gdzie płace sowite, Tam złote zegarki nad każdym korytem; Gdzie miast basenu świerzop, pycha Bacy cała, Dla partii cielęcina, a dla ludu pała, A wszystko przepasane kretyństwem, niewiedzą Szaloną, a radni cicho niczym durnie siedzą.
No cóż ja się nie podpisałam, ale też nikogo nie obrażam i nie stawiam publicznie zarzutów. Jeżeli masz odwagę napisać bądź co bądź co bądź obraźliwy tekst i rzucać epitetami to miej też odwagę się podpisać
Również kiedy putinowcy opluwają piszących prawdę, ukrywając swoją tożsamość? Skąd to nierówne traktowanie? Kiedy urząd miasta otworzy przyłbicę, smród skazi całe miasto.
[quote=]Sitwo, Rodzino moja! Ty jesteś jak zdrowie Ile cię trzeba cenić; ten tylko się dowie Kto cię stracił. Chciwość twa w całej ozdobie Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Oszust, co kliki broni niczym Częstochowy W Bacówki czeka bramie! Ty, co ród Bacowy złodziejski ochraniasz przed zgniewanym ludem! tak jak Wiesławę przed karą uchroniłeś cudem (- Kiedy płaczącą pod sądu oddałeś opiekę, Aby tam łzawą podniosła powiekę; By zaraz mogła wrócić do kręcenia lodów, Sławiąc z K...owskim Geniusza Narodów -) Tak nas powrócisz cudem na koterii łono!...
Nie znam realiow, ale podziwiam - widac smykalke do rymowanek.
Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną Do tych złotych bursztynów, tysięcy zielonych, Szeroko nad Krosso-Novdomem rozciągnionych: Do tych rad i zarządów, gdzie płace sowite, Tam złote zegarki nad każdym korytem; Gdzie miast basenu świerzop, pycha Bacy cała, Dla partii cielęcina, a dla ludu pała, A wszystko przepasane kretyństwem, niewiedzą Szaloną, a radni cicho niczym durnie siedzą.
Sitwo, Rodzino moja! Ty jesteś jak zdrowie
Ile cię trzeba cenić; ten tylko się dowie
Kto cię stracił. Chciwość twa w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Oszust, co kliki broni niczym Częstochowy
W Bacówki czeka bramie! Ty, co ród Bacowy
złodziejski ochraniasz przed zgniewanym ludem!
tak jak Wiesławę przed karą uchroniłeś cudem
(- Kiedy płaczącą pod sądu oddałeś opiekę,
Aby tam łzawą podniosła powiekę;
By zaraz mogła wrócić do kręcenia lodów,
Sławiąc z K...owskim Geniusza Narodów -)
Tak nas powrócisz cudem na koterii łono!...
Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną
Do tych złotych bursztynów, tysięcy zielonych,
Szeroko nad Krosso-Novdomem rozciągnionych:
Do tych rad i zarządów, gdzie płace sowite,
Tam złote zegarki nad każdym korytem;
Gdzie miast basenu świerzop, pycha Bacy cała,
Dla partii cielęcina, a dla ludu pała,
A wszystko przepasane kretyństwem, niewiedzą
Szaloną, a radni cicho niczym durnie siedzą.
Czekamy na kolejne zwrotki. Najlepiej by dopisao je CBA, bo przeciez nie przasnyska prokuratura
mistrzostwo cala prawda w tym wierszu :)
Wiesława już płakała w sądzie?
Szkoda ,że autor się nie podpisał
No właśnie...
Zdecydowanie zbyt łagodnie napisane. Ze zwyrodnialcami trzeba ich metodami walczyć
[cytat]Szkoda ,że autor się nie podpisał[/cytat]
Coś mi się zdaje, że to Adam... Mickiewicz.
Mnie się podoba, ale skoro się powiedziało a trzeba powiedzieć b. Proszę się podpisać pod wierszem.
[quote=]Sitwo, Rodzino moja! Ty jesteś jak zdrowie
Ile cię trzeba cenić; ten tylko się dowie
Kto cię stracił. Chciwość twa w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Oszust, co kliki broni niczym Częstochowy
W Bacówki czeka bramie! Ty, co ród Bacowy
złodziejski ochraniasz przed zgniewanym ludem!
tak jak Wiesławę przed karą uchroniłeś cudem
(- Kiedy płaczącą pod sądu oddałeś opiekę,
Aby tam łzawą podniosła powiekę;
By zaraz mogła wrócić do kręcenia lodów,
Sławiąc z K...owskim Geniusza Narodów -)
Tak nas powrócisz cudem na koterii łono!...
Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną Do interpretacji w CBA
Do tych złotych bursztynów, tysięcy zielonych,
Szeroko nad Krosso-Novdomem rozciągnionych:
Do tych rad i zarządów, gdzie płace sowite,
Tam złote zegarki nad każdym korytem;
Gdzie miast basenu świerzop, pycha Bacy cała,
Dla partii cielęcina, a dla ludu pała,
A wszystko przepasane kretyństwem, niewiedzą
Szaloną, a radni cicho niczym durnie siedzą.
[/quote]
No brawo, ale gdzie podpis. Zabrakło odwagi?
Wy, co nazwisk i krwi żądni jesteście, TW Bacy i jego kolesi się nie boicie? Czemu więc sami się nie podpisujecie?
No cóż ja się nie podpisałam, ale też nikogo nie obrażam i nie stawiam publicznie zarzutów. Jeżeli masz odwagę napisać bądź co bądź co bądź obraźliwy tekst i rzucać epitetami to miej też odwagę się podpisać
A co na to lekarze? Rymowanie to pierwszy krok do paranoi.
no wybacz, "Wiesiu", mylisz atak personalny z:
1. walką o poszanowanie prawa,
2. przeciwstawianiem się nikczemności,
3. nagłaśnianiem faktycznych nadużyć,
4. samoobroną obywatelską.
Nie wolno nam się nawet bronić? Może powinniśmy położyć się do zapowiedzianego grobu w lesie i czekać na "kulę w łeb" od naszego pana?!
Citizens On Patrol
[cytat]A co na to lekarze? Rymowanie to pierwszy krok do paranoi.[/cytat]
Powiedział Putin. Opluwanie i przypisywanie chorób psychicznych to pierwszy krok do dyktatury.
Bronić się można a nawet trzeba , ale z otwartą przyłbicą.
Również kiedy putinowcy opluwają piszących prawdę, ukrywając swoją tożsamość? Skąd to nierówne traktowanie? Kiedy urząd miasta otworzy przyłbicę, smród skazi całe miasto.
Ale w ten sposób stawiasz się w jednym rzędzie z "Urzędem Miasta".
a Ty gdzie się pozycjonujesz?
[quote=]Sitwo, Rodzino moja! Ty jesteś jak zdrowie
Ile cię trzeba cenić; ten tylko się dowie
Kto cię stracił. Chciwość twa w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Oszust, co kliki broni niczym Częstochowy
W Bacówki czeka bramie! Ty, co ród Bacowy
złodziejski ochraniasz przed zgniewanym ludem!
tak jak Wiesławę przed karą uchroniłeś cudem
(- Kiedy płaczącą pod sądu oddałeś opiekę,
Aby tam łzawą podniosła powiekę;
By zaraz mogła wrócić do kręcenia lodów,
Sławiąc z K...owskim Geniusza Narodów -)
Tak nas powrócisz cudem na koterii łono!...
Nie znam realiow, ale podziwiam - widac smykalke do rymowanek.
Tymczasem, przenoś moją duszę utęsknioną
Do tych złotych bursztynów, tysięcy zielonych,
Szeroko nad Krosso-Novdomem rozciągnionych:
Do tych rad i zarządów, gdzie płace sowite,
Tam złote zegarki nad każdym korytem;
Gdzie miast basenu świerzop, pycha Bacy cała,
Dla partii cielęcina, a dla ludu pała,
A wszystko przepasane kretyństwem, niewiedzą
Szaloną, a radni cicho niczym durnie siedzą.
[/quote]