Jeden jedyny raz jechalem kolejka z Mlawy do P-sza -mala ciuchcia na wegiel z paroma wagonikami osobowymi. . Bylo to dawno,dawno ,dawno temu - ale z ta roznica ,ze jest to prawda . Chociaz jestem zupelnie z innych stron kraju ciekawi mnie ten ewenement w tym krajobrazie.Wiem,ze byla zlikwidowana,ale slyszalem tez ,ze miala zostac wznowiona.Jak na dzien dzisiejszy wyglada klimat wokol tej kolejki??? Czy istnieje jeszcze jakis tabor oraz infastruktura by mogla powrocic np. w rece prywatne jezeli kolej i miasto nie sa tym zainteresowane ??? Amigo.
Witaj Amigo. Miasto nie jest zainteresowane i chyba szans na reaktywację nie ma, mimo że torowisko (choć w wielu miejscach za sprawą złodziei pozbawione ciągłości) znajduje się w niezłym stanie. Remontowane było 4 lata przed zamknięciem linii, więc nie zdążyło się zużyć. Kolejka to skansen, nic się w tej sprawie nie dzieje. Z tego co wiem Gmina Krasne składała przed kilkoma laty wniosek o unijne dofinansowanie do projektu jej rewitalizacji, w celu podniesienia walorów turystycznych powiatu. Wniosek ów znalazł się na liście oczko wyżej niż basen w Przasnyszu i na dotację się załapał, a basen niestety nie. To jedna z przyczyn dla której do dziś go tu nie ma. Mimo to, przywrócenie kolejki do życia nie stało się faktem, bo Gmina Krasne nie była w stanie samodzielnie wygenerować środków na wkład własny, a Przasnysz wypiął się na prośby o jego dofinansowanie. Więc teraz ani kolejki, ani basenu. Stoi sobie biedaczek wagonik, coraz mocniej zdewastowany, przy ulicy Leszno. Dwa lata temu pasjonaci wąskotorówki dokonali karkołomnego przedsięwzięcia: Kolejkę postawiono nieco na nogi, wycięto krzaki zarastające torowisko pomiędzy Czernicami Borowymi, a Chojnowem, wąskotorówkę wsadzono na lawetę i postawiono na tory w którejś z tych miejscowości. Po inscenizacji bitwy Przasnyskiej w Chojnowie, uruchomiono kursy do Czernic. Atrakcja cieszyła się wielkim zainteresowaniem, i uświetniła imprezę, mimo że gałęzie niemiłosiernie chłostały po twarzy przez pozbawione szyb okna :-) Niestety za drugim kursem udało się jej dojechać jedynie do Czernic, na powrót nie było szans. Kolejka się zepsuła i mimo wysiłków maszynistów nie udało jej się naprawić. Do Chojnowa wróciliśmy podstawionymi przez starostwo busami. To był ostatni znany mi epizod z życia przasnyskiej kolejki. Ciuchcia którą jechałeś stoi i niszczeje pod gołym niebem w Mławie. Zupełnym przypadkiem dziś tam byłam i zapłakałam nad stanem w jakim ten zabytek się znajduje. Jutro prześlę Ci na maila zdjęcia z reaktywacji kolejki w Chojnowie i z jej agonii w Mławie. Pozdrawiam - M.
[quote]Witaj Amigo. Miasto nie jest zainteresowane i chyba szans na reaktywację nie ma, mimo że torowisko (choć w wielu miejscach za sprawą złodziei pozbawione ciągłości) znajduje się w niezłym stanie. Remontowane było 4 lata przed zamknięciem linii, więc nie zdążyło się zużyć. Kolejka to skansen, nic się w tej sprawie nie dzieje. Z tego co wiem Gmina Krasne składała przed kilkoma laty wniosek o unijne dofinansowanie do projektu jej rewitalizacji, w celu podniesienia walorów turystycznych powiatu. Wniosek ów znalazł się na liście oczko wyżej niż basen w Przasnyszu i na dotację się załapał, a basen niestety nie. To jedna z przyczyn dla której do dziś go tu nie ma. Mimo to, przywrócenie kolejki do życia nie stało się faktem, bo Gmina Krasne nie była w stanie samodzielnie wygenerować środków na wkład własny, a Przasnysz wypiął się na prośby o jego dofinansowanie. Więc teraz ani kolejki, ani basenu. Stoi sobie biedaczek wagonik, coraz mocniej zdewastowany, przy ulicy Leszno. Dwa lata temu pasjonaci wąskotorówki dokonali karkołomnego przedsięwzięcia: Kolejkę postawiono nieco na nogi, wycięto krzaki zarastające torowisko pomiędzy Czernicami Borowymi, a Chojnowem, wąskotorówkę wsadzono na lawetę i postawiono na tory w którejś z tych miejscowości. Po inscenizacji bitwy Przasnyskiej w Chojnowie, uruchomiono kursy do Czernic. Atrakcja cieszyła się wielkim zainteresowaniem, i uświetniła imprezę, mimo że gałęzie niemiłosiernie chłostały po twarzy przez pozbawione szyb okna :-) Niestety za drugim kursem udało się jej dojechać jedynie do Czernic, na powrót nie było szans. Kolejka się zepsuła i mimo wysiłków maszynistów nie udało jej się naprawić. Do Chojnowa wróciliśmy podstawionymi przez starostwo busami. To był ostatni znany mi epizod z życia przasnyskiej kolejki. Ciuchcia którą jechałeś stoi i niszczeje pod gołym niebem w Mławie. Zupełnym przypadkiem dziś tam byłam i zapłakałam nad stanem w jakim ten zabytek się znajduje. Jutro prześlę Ci na maila zdjęcia z reaktywacji kolejki w Chojnowie i z jej agonii w Mławie. Pozdrawiam - M.[/quote]
Kolejka miała jeździć w Lesznie w czasie rekonstrukcji bitwy przasnyskiej w lipcu 2013. Wybrałam się i co. I nic. Szkoda że w prasie i innych wiadomościach jeździła. Ja nie widziałam. Może ktoś widział? A może to była wirtualna ciuchcia? Taka na papierze. Nikt z organizatorów nie miał tyle odwagi żeby przeprosić i sprostować. A dzieci czekały.
[cytat] Kolejka miała jeździć w Lesznie w czasie rekonstrukcji bitwy przasnyskiej w lipcu 2013. Wybrałam się i co. I nic. Szkoda że w prasie i innych wiadomościach jeździła. Ja nie widziałam. Może ktoś widział? A może to była wirtualna ciuchcia? Taka na papierze. Nikt z organizatorów nie miał tyle odwagi żeby przeprosić i sprostować. A dzieci czekały.[/cytat] Nawiazalem ten temat,poniewaz w pazdzierniku 1969r. odbylem pierwsza,a zarazem ostatnia podroz z odleglego Tarnowa przez Krakow Radom ,Warszawe do Mlawy-a nastepnie kolejka waskotorowa do Przasnysza na dwu-letnie lokum przy ul. Makowskiej. Nie tak dawno przejezdzajac samochodem przez Mlawe obok tego samego dworca po przeszlo czterdziestu paru latach wszystkie wspomnienia odzyly. Wieka szkoda,ze z krajobrazu tej pieknej ziemi mazowieckiej zniknelo to co bylo rowniez historia tego rejonu. Mam jednak cicha nadzieje,ze kompetentne wladze dogadaja sie i zrobia wszystko w ramach wyzszej racji stanu aby obecne pokolenia czuly dym parowozu, dym historii i gwizdek ciuchci z dawnych lat. Pozdrawiam. Amigo.
[cytat] Kolejka miała jeździć w Lesznie w czasie rekonstrukcji bitwy przasnyskiej w lipcu 2013. Wybrałam się i co. I nic. Szkoda że w prasie i innych wiadomościach jeździła. Ja nie widziałam. Może ktoś widział? A może to była wirtualna ciuchcia? Taka na papierze. Nikt z organizatorów nie miał tyle odwagi żeby przeprosić i sprostować. A dzieci czekały.[/cytat] Ja mysle,ze Wasze wladze sa nie tylko dobrymi gospodarzami,ale tez super psychologami . Poprostu - Wy widzicie to co one chca abyscie Wy rowniez widzieli. Ot co. Amigo.
I dalej nikt nie wyjaśnił dlaczego kolejka w lipcu nie jeździła a w prasie lokalnej wszędzie pisało że była. Czegoś tu nie rozumiem. Wypowiadają się ludzie którzy twierdzą że znają przyczyny. Tylko nikt nie chce tego wyjaśnić. Po co ogłasza się coś co (mam podejrzenia) nigdy nie miałoby miejsca. O co tu CHODZI. Może ktoś potrafi wyjaśnić logicznie. I nie obrażając nikogo.
[quote=] I dalej nikt nie wyjaśnił dlaczego kolejka w lipcu nie jeździła a w prasie lokalnej wszędzie pisało że była. Czegoś tu nie rozumiem. Wypowiadają się ludzie którzy twierdzą że znają przyczyny. Tylko nikt nie chce tego wyjaśnić. Po co ogłasza się coś co (mam podejrzenia) nigdy nie miałoby miejsca. O co tu CHODZI. Może ktoś potrafi wyjaśnić logicznie. I nie obrażając nikogo.[/quote] Prawdopodobnie była w projekcie taka przejażdżka , a dzięki prasie historia tak jest wiarygodna i zgodna z sprawozdaniem oraz fakturami :) Pozdrawiam .. Loki
Jeździłem w czasie 2 pikniku w Chojnowie i z rozmowy z obsługującymi ciężko jest wyrwać nawet parę złotych na olej napędowy nie mówiąc nawet o drobnych naprawach czy zrekompensowaniu obsługującym czasu więc pewno przyczyna znów taka sama. Gminy na których terenie leży kolej powinna zawiązać związek lub przekazać jakąś kasę dla stowarzyszenia ale są ważniejsze cele na przykład czyszczenie miasta z resztek zieleni czy podłączanie światłowodów pod trawę w strefie.
Witam. Zapraszam wszystkich pasjonatow kolejki i nie tylko - w Bieszczady. Tam poradzono sobie z przywroceniem do zycia kolejki waskotorowej. Chciano chciec aby miec - i wystarczylo bardzo chciec . WSZYSTKO SIE DA ,WSZYSTKO JEST MOZLIWE,TRZEBA TYLKO CIERPLIWIE PODAZAC DO OBRANEGO CELU .Prosze wpisac do wyszukiwarki Google - bieszczadzka kolejka lesna. Warto poczytac chociaz nawet po to aby wspomniec to co zostalo utracone delikatnie mowiac nie roztropnie. Amigo.
Jeden jedyny raz jechalem kolejka z Mlawy do P-sza -mala ciuchcia na wegiel z paroma wagonikami osobowymi. . Bylo to dawno,dawno ,dawno temu - ale z ta roznica ,ze jest to prawda . Chociaz jestem zupelnie z innych stron kraju ciekawi mnie ten ewenement w tym krajobrazie.Wiem,ze byla zlikwidowana,ale slyszalem tez ,ze miala zostac wznowiona.Jak na dzien dzisiejszy wyglada klimat wokol tej kolejki??? Czy istnieje jeszcze jakis tabor oraz infastruktura by mogla powrocic np. w rece prywatne jezeli kolej i miasto nie sa tym zainteresowane ??? Amigo.
Witaj Amigo. Miasto nie jest zainteresowane i chyba szans na reaktywację nie ma, mimo że torowisko (choć w wielu miejscach za sprawą złodziei pozbawione ciągłości) znajduje się w niezłym stanie. Remontowane było 4 lata przed zamknięciem linii, więc nie zdążyło się zużyć. Kolejka to skansen, nic się w tej sprawie nie dzieje. Z tego co wiem Gmina Krasne składała przed kilkoma laty wniosek o unijne dofinansowanie do projektu jej rewitalizacji, w celu podniesienia walorów turystycznych powiatu. Wniosek ów znalazł się na liście oczko wyżej niż basen w Przasnyszu i na dotację się załapał, a basen niestety nie. To jedna z przyczyn dla której do dziś go tu nie ma. Mimo to, przywrócenie kolejki do życia nie stało się faktem, bo Gmina Krasne nie była w stanie samodzielnie wygenerować środków na wkład własny, a Przasnysz wypiął się na prośby o jego dofinansowanie. Więc teraz ani kolejki, ani basenu. Stoi sobie biedaczek wagonik, coraz mocniej zdewastowany, przy ulicy Leszno.
Dwa lata temu pasjonaci wąskotorówki dokonali karkołomnego przedsięwzięcia: Kolejkę postawiono nieco na nogi, wycięto krzaki zarastające torowisko pomiędzy Czernicami Borowymi, a Chojnowem, wąskotorówkę wsadzono na lawetę i postawiono na tory w którejś z tych miejscowości. Po inscenizacji bitwy Przasnyskiej w Chojnowie, uruchomiono kursy do Czernic. Atrakcja cieszyła się wielkim zainteresowaniem, i uświetniła imprezę, mimo że gałęzie niemiłosiernie chłostały po twarzy przez pozbawione szyb okna :-) Niestety za drugim kursem udało się jej dojechać jedynie do Czernic, na powrót nie było szans. Kolejka się zepsuła i mimo wysiłków maszynistów nie udało jej się naprawić. Do Chojnowa wróciliśmy podstawionymi przez starostwo busami. To był ostatni znany mi epizod z życia przasnyskiej kolejki.
Ciuchcia którą jechałeś stoi i niszczeje pod gołym niebem w Mławie. Zupełnym przypadkiem dziś tam byłam i zapłakałam nad stanem w jakim ten zabytek się znajduje. Jutro prześlę Ci na maila zdjęcia z reaktywacji kolejki w Chojnowie i z jej agonii w Mławie. Pozdrawiam - M.
tu się demontuje po nocach więcej torów niż za Niemca . taka akcja " szyny " 21 wieku .
[quote]Witaj Amigo. Miasto nie jest zainteresowane i chyba szans na reaktywację nie ma, mimo że torowisko (choć w wielu miejscach za sprawą złodziei pozbawione ciągłości) znajduje się w niezłym stanie. Remontowane było 4 lata przed zamknięciem linii, więc nie zdążyło się zużyć. Kolejka to skansen, nic się w tej sprawie nie dzieje. Z tego co wiem Gmina Krasne składała przed kilkoma laty wniosek o unijne dofinansowanie do projektu jej rewitalizacji, w celu podniesienia walorów turystycznych powiatu. Wniosek ów znalazł się na liście oczko wyżej niż basen w Przasnyszu i na dotację się załapał, a basen niestety nie. To jedna z przyczyn dla której do dziś go tu nie ma. Mimo to, przywrócenie kolejki do życia nie stało się faktem, bo Gmina Krasne nie była w stanie samodzielnie wygenerować środków na wkład własny, a Przasnysz wypiął się na prośby o jego dofinansowanie. Więc teraz ani kolejki, ani basenu. Stoi sobie biedaczek wagonik, coraz mocniej zdewastowany, przy ulicy Leszno.
Dwa lata temu pasjonaci wąskotorówki dokonali karkołomnego przedsięwzięcia: Kolejkę postawiono nieco na nogi, wycięto krzaki zarastające torowisko pomiędzy Czernicami Borowymi, a Chojnowem, wąskotorówkę wsadzono na lawetę i postawiono na tory w którejś z tych miejscowości. Po inscenizacji bitwy Przasnyskiej w Chojnowie, uruchomiono kursy do Czernic. Atrakcja cieszyła się wielkim zainteresowaniem, i uświetniła imprezę, mimo że gałęzie niemiłosiernie chłostały po twarzy przez pozbawione szyb okna :-) Niestety za drugim kursem udało się jej dojechać jedynie do Czernic, na powrót nie było szans. Kolejka się zepsuła i mimo wysiłków maszynistów nie udało jej się naprawić. Do Chojnowa wróciliśmy podstawionymi przez starostwo busami. To był ostatni znany mi epizod z życia przasnyskiej kolejki.
Ciuchcia którą jechałeś stoi i niszczeje pod gołym niebem w Mławie. Zupełnym przypadkiem dziś tam byłam i zapłakałam nad stanem w jakim ten zabytek się znajduje. Jutro prześlę Ci na maila zdjęcia z reaktywacji kolejki w Chojnowie i z jej agonii w Mławie. Pozdrawiam - M.[/quote]
Dobry wykład Marku. Znowu dogryzłeś miastu.
Kolejka miała jeździć w Lesznie w czasie rekonstrukcji bitwy przasnyskiej w lipcu 2013. Wybrałam się i co. I nic. Szkoda że w prasie i innych wiadomościach jeździła. Ja nie widziałam. Może ktoś widział? A może to była wirtualna ciuchcia? Taka na papierze. Nikt z organizatorów nie miał tyle odwagi żeby przeprosić i sprostować. A dzieci czekały.
[cytat]
Kolejka miała jeździć w Lesznie w czasie rekonstrukcji bitwy przasnyskiej w lipcu 2013. Wybrałam się i co. I nic. Szkoda że w prasie i innych wiadomościach jeździła. Ja nie widziałam. Może ktoś widział? A może to była wirtualna ciuchcia? Taka na papierze. Nikt z organizatorów nie miał tyle odwagi żeby przeprosić i sprostować. A dzieci czekały.[/cytat] Nawiazalem ten temat,poniewaz w pazdzierniku 1969r. odbylem pierwsza,a zarazem ostatnia podroz z odleglego Tarnowa przez Krakow Radom ,Warszawe do Mlawy-a nastepnie kolejka waskotorowa do Przasnysza na dwu-letnie lokum przy ul. Makowskiej. Nie tak dawno przejezdzajac samochodem przez Mlawe obok tego samego dworca po przeszlo czterdziestu paru latach wszystkie wspomnienia odzyly. Wieka szkoda,ze z krajobrazu tej pieknej ziemi mazowieckiej zniknelo to co bylo rowniez historia tego rejonu. Mam jednak cicha nadzieje,ze kompetentne wladze dogadaja sie i zrobia wszystko w ramach wyzszej racji stanu aby obecne pokolenia czuly dym parowozu, dym historii i gwizdek ciuchci z dawnych lat. Pozdrawiam. Amigo.
[cytat]
Kolejka miała jeździć w Lesznie w czasie rekonstrukcji bitwy przasnyskiej w lipcu 2013. Wybrałam się i co. I nic. Szkoda że w prasie i innych wiadomościach jeździła. Ja nie widziałam. Może ktoś widział? A może to była wirtualna ciuchcia? Taka na papierze. Nikt z organizatorów nie miał tyle odwagi żeby przeprosić i sprostować. A dzieci czekały.[/cytat] Ja mysle,ze Wasze wladze sa nie tylko dobrymi gospodarzami,ale tez super psychologami . Poprostu - Wy widzicie to co one chca abyscie Wy rowniez widzieli. Ot co. Amigo.
I dalej nikt nie wyjaśnił dlaczego kolejka w lipcu nie jeździła a w prasie lokalnej wszędzie pisało że była. Czegoś tu nie rozumiem. Wypowiadają się ludzie którzy twierdzą że znają przyczyny. Tylko nikt nie chce tego wyjaśnić. Po co ogłasza się coś co (mam podejrzenia) nigdy nie miałoby miejsca. O co tu CHODZI. Może ktoś potrafi wyjaśnić logicznie. I nie obrażając nikogo.
[quote=] I dalej nikt nie wyjaśnił dlaczego kolejka w lipcu nie jeździła a w prasie lokalnej wszędzie pisało że była. Czegoś tu nie rozumiem. Wypowiadają się ludzie którzy twierdzą że znają przyczyny. Tylko nikt nie chce tego wyjaśnić. Po co ogłasza się coś co (mam podejrzenia) nigdy nie miałoby miejsca. O co tu CHODZI. Może ktoś potrafi wyjaśnić logicznie. I nie obrażając nikogo.[/quote]
Prawdopodobnie była w projekcie taka przejażdżka , a dzięki prasie historia tak jest wiarygodna i zgodna z sprawozdaniem oraz fakturami :) Pozdrawiam .. Loki
Jeździłem w czasie 2 pikniku w Chojnowie i z rozmowy z obsługującymi ciężko jest wyrwać nawet parę złotych na olej napędowy nie mówiąc nawet o drobnych naprawach czy zrekompensowaniu obsługującym czasu więc pewno przyczyna znów taka sama. Gminy na których terenie leży kolej powinna zawiązać związek lub przekazać jakąś kasę dla stowarzyszenia ale są ważniejsze cele na przykład czyszczenie miasta z resztek zieleni czy podłączanie światłowodów pod trawę w strefie.
O widzisz, święte słowa! Podzielam Twoje obserwacje.
Witam. Zapraszam wszystkich pasjonatow kolejki i nie tylko - w Bieszczady. Tam poradzono sobie z przywroceniem do zycia kolejki waskotorowej. Chciano chciec aby miec - i wystarczylo bardzo chciec . WSZYSTKO SIE DA ,WSZYSTKO JEST MOZLIWE,TRZEBA TYLKO CIERPLIWIE PODAZAC DO OBRANEGO CELU .Prosze wpisac do wyszukiwarki Google - bieszczadzka kolejka lesna. Warto poczytac chociaz nawet po to aby wspomniec to co zostalo utracone delikatnie mowiac nie roztropnie. Amigo.