A co oznacza najbardziej nielubiany nauczyciel LO ten który nie udziela korków i nie zbija na tym niezłej kasiory jak pozostali, których tak bardzo lubicie.
[cytat]A co oznacza najbardziej nielubiany nauczyciel LO ten który nie udziela korków i nie zbija na tym niezłej kasiory jak pozostali, których tak bardzo lubicie.[/cytat]
Wy się dziatki macie uczyć, a nie obgadywać nauczycieli na publicznym forum. Za moich czasów nauczyciele mieli różne "ksywy". Używało się ich na co dzień, ale w gruncie rzeczy szanowało się nauczycieli, choć byli tylko ludźmi na pewno mieli swoje wady. To, co robicie teraz, nikomu nie będzie dobrze służyć. Nauczycielom zrobicie przykrość, a Wy, kochane dzieci, dalej będziecie wyrastać w przeświadczeniu, że nie ma na tym świecie żadnych autorytetów, a ludziom nie należy się szacunek. Pewnych granic uczeń nie powinien przekraczać.
[cytat]Wy się dziatki macie uczyć, a nie obgadywać nauczycieli na publicznym forum. Za moich czasów nauczyciele mieli różne "ksywy". Używało się ich na co dzień, ale w gruncie rzeczy szanowało się nauczycieli, choć byli tylko ludźmi na pewno mieli swoje wady. To, co robicie teraz, nikomu nie będzie dobrze służyć. Nauczycielom zrobicie przykrość, a Wy, kochane dzieci, dalej będziecie wyrastać w przeświadczeniu, że nie ma na tym świecie żadnych autorytetów, a ludziom nie należy się szacunek. Pewnych granic uczeń nie powinien przekraczać.[/cytat]
Znam nauczyciela/kę co zmuszał/a/ uczniów do głoszenia nieprawdy więc nie mów mi, że komuś takiemu należy się szacunek i że ma być autorytetem. Chyba, że ma być samozwańczym autorytetem co głosi piękne słowa, a robi odwrotnie. My mamy oczy i widzimy jak postępują nauczyciele. Oj... można się wiele nauczyć, niestety. Za taką parszywą hipokryzję chyba można nie lubić, nieprawdaż? A temat jest właśnie o nauczycielach nielubianych.
Odnośnie tematu to w zasadzie mogę powiedzieć, że nie lubię nauczycieli bez ikry, którzy rzeczywistość traktują jak więzienie, a nie jak coś na co mamy i powinniśmy mieć wpływ. Widzą zło, ale mają to głęboko, bo wtedy cisza i spokój w pracy, a sumienie jakoś tam da się oszukać. Konkretnie z nazwiska ich nie wskażę, żeby się nie obrazili.
Jak najlepszy polonista w szkole jest najbardziej nielubiany, to może go zmieńmy na takiego co nic nie robi, na takiego który nie organizuje wycieczek szkolnych, nie przygotowuje uczniów do konkursów, z dobrym rezultatem na dodatek i zbija majątek na korkach? Może trzeba więcej ludzi, którzy zajmują się prowadzeniem działalności szpiegowsko-donosicielskiej i nie plamią się uczciwą pracą? Dobro szkoły dobrem najwyższym, to jest drugi dom, więc niech to będzie przynajmniej coś w rodzaju pięknego gmachu, a nie śmierdzącej obory w przenośni i w rzeczywistości.
Nauczyciel jak każdy człowiek - nikt nie jest bez wad. Ale prawdą jest,że lubiany czy nie powinien mieć autorytet, na który składa się parę cech: wiedza, kultura osobista, zaangażowanie w pracy, podmiotowe podejście do ucznia i zwykła uczciwość. Kto tego nie ma, nie powinien być nauczycielem. I jeszcze jedna rzecz - nauczyciel nie powinien prowadzić indoktrynacji światopoglądowej, szkoła to instytucja publiczna i świecka! Niestety, ja chodziłem do KENa i pranie mózgu przez pewną najważniejszą osobę to była normalka. I wiele nieodbytych lekcji. Docenicie kiedyś tych nauczycieli, którzy potrafili docisnąć, ale byli sprawiedliwi i uczciwi. Jest ich niewielu, moim zdaniem.
Ehe, oczywiście, że bez indoktrynacji w szkole. Nie wiem jednak czy to obecnie możliwe, skoro ów kwiat przasnyskiej elity intelektualnej, nosicielki wzorców kulturowych poddaje się ponoć egzorcyzmom. I to podobno na oczach zgromadzonej w kościele gawiedzi. Jeśli to prawda... hmmm..... zupełnie nie potrafię ogarnąć tego fenomenu. Nie dorosłem widać.
A może tak za naukę się wziąć,a nie jakieś rankingi robić?Ciekawe co według niektórych znaczy najlepszy i najgorszy nauczyciel???Lepszy od kogo???Nauczyciel jest po to żeby uczyć-przede wszystkim
[cytat]Ehe, oczywiście, że bez indoktrynacji w szkole. Nie wiem jednak czy to obecnie możliwe, skoro ów kwiat przasnyskiej elity intelektualnej, nosicielki wzorców kulturowych poddaje się ponoć egzorcyzmom. I to podobno na oczach zgromadzonej w kościele gawiedzi. Jeśli to prawda... hmmm..... zupełnie nie potrafię ogarnąć tego fenomenu. Nie dorosłem widać.[/cytat] NO I CO Z TEGO ZE SIE PODDAJE EGZORCYZMOM,...MOŻE CHCE ,ŻEBY DJABEŁ JA OPUŚCIŁ!
Ludzie jak czytam te wypociny to rzy...ać mi się chce tak jak na tą całą edukację. W dzisiejszych czasach nauczyciele nie dążą do tego, by stać się autorytetem uczniów. A ci chociaż nie są najłatwiejsi wychowawczo podświadomie potrzebują ludzi na których mogliby się oprzeć. Przecież okres dojrzewania i dorastania ma swoje ,,mroczne" strony. Mądry pedagog potrafi zrozumieć bunt i słabsze strony swojego wychowanka. Powinien być wymagający i konsekwentny,cisnąć, ale przy tym nie poniżać człowieka. Mam wrażenie, że w tej współczesnej szkole chodzi tylko o przyłapanie ucznia na niewiedzy, zrobienie z niego głupka, wytknięcie braków i luk w wiedzy i utrącenie go przez wstawienie pały. Nauczyciele zaangażujcie się w przygotowanie ucznia do matury, piszcie z nimi wypracowania, utrwalajcie tematy, uczcie właściwych sposobów rozwiązywania zadań na maturze (bo te sposoby,które są podawane np.z chemi nie kwalifikują się w ocenie punktowej, po prostu zero za zadanie nawet z poprawnym wynikiem). I czego się później spodziewacie - uwielbienia przez ucznia, który jest zmęczony po wielu przymusowych godzinach korepetycji i rodzica, który musi płacić po 80 zł za godzinę. Bo to rodzic staje na głowie, żeby zadbać o podniesienie poziomu wiedzy swojego dziecka a nie nauczyciel. Taka jest prawda o dzisiejszym kształceniu. Wsółczesna edukacja to celowe ogłupianie młodego człowieka o czym może świadczyć nowy egzamin cke dla gimnazjów. A swoją drogą to dyrektor powinien zadbać o jakość edukacji swojej szkoły. Zapraszam do sensownej rozmowy.
Nauczyciel ma być efektywny a nie przede wszystkim lubiamy, na pewno nie może być chamem, gburem ale musi mieć wiedzę we własnej dyscyplinie, którą wykłada, by uczeń miał się do kogo zwrócić z pomocą. Kiepski nauczyciel, to ten, który nie ma wiedzy z dyscypliny, którą wykłada, nie ma kontaktu z uczniem, nie widzi ucznia i na pewno nie może być Bogiem! :D
Nie można pomawiać/karać nauczyciela za to, że chce kogoś nauczyć, natomiast należy ganić, gdy nie potrafi nauczyć z powodu braku wiedzy!
[cytat]Ehe, oczywiście, że bez indoktrynacji w szkole. Nie wiem jednak czy to obecnie możliwe, skoro ów kwiat przasnyskiej elity intelektualnej, nosicielki wzorców kulturowych poddaje się ponoć egzorcyzmom. I to podobno na oczach zgromadzonej w kościele gawiedzi. Jeśli to prawda... hmmm..... zupełnie nie potrafię ogarnąć tego fenomenu. Nie dorosłem widać. NO I CO Z TEGO ZE SIE PODDAJE EGZORCYZMOM,...MOŻE CHCE ,ŻEBY DJABEŁ JA OPUŚCIŁ![/cytat]
Oj, chyba nawet egzorcyzmy nie pomagają. A to się djabeł zadomowił.
a ja myślę że każdy z nich patrzy jak tu złowić jakiegoś ucznia na korki tylko średniego żeby się specjalnie nie przepracować po godzinach, chyba mam rację
[cytat]Nie pstrykał człowieku, tylko odbijał się długopisem od ścian jak chodził po klasie
Po co?[/cytat]
To zdaje się ten Profesor, którego głos zdecydował, że Pani Kowalska została ponownie dyrektorem KEN-a. To ja się wcale nie dziwię, że odbijał się długopisem od ścian. I całe szczęście, że nie odbijał się głową. Klasyczny efekt rozdarcia wewnętrznego
Bieńkowski jest spoko, ale ta Stanowska niech odejdzie bo nie zauważa uczniów na lekcjach, każdy tekst jest PROSTY CZYTELNY I ZROZUMIALY ... Słucha ulubieńców chociaż nie mają racji. Kartkówki napisane zgodnie z prawidłowymi odpowiedziami są słabiej oceniane niż odpowiedzi wyrwane z kontekstu, pojęcia wyjaśniane jednym wyrazem. A taka np. sorka Wiśnewska, której droga wychodzi na minusie?? Moim zdaniem najlepszym nauczycielem jest sor Rozicki, ponieważ wszystkich uczniów traktuje równo. Nie patrzy na to kim są Twoi rodzice, skąd jesteś, ocenia na podstawie Twojej wiedzy. Dobrym nauczycielem jest też sor Zdziarski.
[cytat]Nie lubiłem PROFESORA Kołakowskiego jego krzyków i pstrykania długopisem. A poza tym spoko ludziska... [/cytat]
To w sumie był dobry nauczyciel. No, ale rzeczywiście dla uczniów o normalnych nerwach. Ci nadwrażliwi na jego lekcje nie chodzili prawie wcale... w trosce o swoje zdrowie psychiczne;) Bo strasznie zakręcony. Tak już miał. Za to wiedza profesora Kołakowskiego zasługuje na szacunek. Z pewnością.
Kiedyś określenie profesor nie było związane tylko z tytułem naukowym a często było używane zamiennie ze słowem nauczyciel. Jest to zwrot grzecznościowy, wyrażał pewien szacunek dla zawodu nauczyciela. Teraz jest moda aby nie szanować nikogo
Jeden z nich to non stop się lansuje w gazecie z jednym z dzieciaków. Aż żal, że tak biega za dziennikarzami. Nikt z bliskich mu nie powie: "trochę wyluzuj to przecież sukces dzieciaka"? A może nie ma zbyt wielu przyjaciół?
Ludzie! O czym wy mówicie? Nie obrażajcie innych, bo zła ręka może i was sięgnąć. Weźcie się do pracy! Jak wybierasz liceum, to cię to do czegoś zobowiązuje. To nie jest biuro rzeczy znalezionych czy przechowalnia bagażu.
Pisząc z perspektywy czasu i doświadczenia jakie wyniosłem ze szkoły, a LO ukończyłem w 2004 roku nauczycielami, których dobrze wspominam to: P.Jelińska - może i nieraz wredna ale nauczyć potrafiła P.Stanowska - wg. zmuszała do myślenia P.Rozicki - dobry geograf
Akurat mam polski z Andrychowską i uważam, że jest spoko. Potrafi pojechać jak ktoś się źle zachowuje,ale ogólnie jest dobrym nauczycielem. Nie wiem czy nie najlepszym od polskiego. Bo lubi to co robi i chce przekazać jak najwięcej wiedzy w przeciwieństwie do niektórych. Za najgorszą nauczycielkę uważam Ryśkę od informatyki. Boże co z niej za tyran jest Oo Już chyba przyjemniej chodzi się na mate czy fize niż na lekcje informatyki!! Chwała Bogu za to,że uporałam się z nią dwa lata temu. Traktuje ten przedmiot jakby był najważniejszy i nic po za nim nie istniało.. Kto słyszał o kartkówkach czy klasówkach z informatyki hahaha śmiech na sali.
A co to w ogóle znaczy dobry nauczyciel?To rzecz gustu. Dyskusje są niepotrzebne. Uczyć trzeba się samemu. Nauczyciel prowadzi lekcje i na tym jego rola się kończy. No fakt później przypisuje sobie wielkie zasługi, że naród Polski wykształcił i za to chce zarabiać 2 razy tyle co ma. Phhhachacha. Pytam! Czy to jakaś łaska pracować? Gdzie tu zasługa jakakolwiek? A ta grupa - naucycieli :) najbardziej nadęta i chcąca poważania. Nierozumiem tego.
[cytat]Ruda! A jak ktoś jest łysy? Czy to do czegoś zobowiązuje?[/cytat] Bo ludzi rudych i łysych trzeba sie wystrzegać bo rudy wredny a łysy może być rudy :)
nuda zżera mózgi!
A co oznacza najbardziej nielubiany nauczyciel LO ten który nie udziela korków i nie zbija na tym niezłej kasiory jak pozostali, których tak bardzo lubicie.
Uczniowie, do nauki się weźcie i nie traćcie cennego czasu na głupstwa. Wówczas każdy nauczyciel doceni Wasz trud.
[cytat]A co oznacza najbardziej nielubiany nauczyciel LO ten który nie udziela korków i nie zbija na tym niezłej kasiory jak pozostali, których tak bardzo lubicie.[/cytat]
Wy się dziatki macie uczyć, a nie obgadywać nauczycieli na publicznym forum. Za moich czasów nauczyciele mieli różne "ksywy". Używało się ich na co dzień, ale w gruncie rzeczy szanowało się nauczycieli, choć byli tylko ludźmi na pewno mieli swoje wady. To, co robicie teraz, nikomu nie będzie dobrze służyć. Nauczycielom zrobicie przykrość, a Wy, kochane dzieci, dalej będziecie wyrastać w przeświadczeniu, że nie ma na tym świecie żadnych autorytetów, a ludziom nie należy się szacunek. Pewnych granic uczeń nie powinien przekraczać.
[cytat]Wy się dziatki macie uczyć, a nie obgadywać nauczycieli na publicznym forum. Za moich czasów nauczyciele mieli różne "ksywy". Używało się ich na co dzień, ale w gruncie rzeczy szanowało się nauczycieli, choć byli tylko ludźmi na pewno mieli swoje wady. To, co robicie teraz, nikomu nie będzie dobrze służyć. Nauczycielom zrobicie przykrość, a Wy, kochane dzieci, dalej będziecie wyrastać w przeświadczeniu, że nie ma na tym świecie żadnych autorytetów, a ludziom nie należy się szacunek. Pewnych granic uczeń nie powinien przekraczać.[/cytat]
Znam nauczyciela/kę co zmuszał/a/ uczniów do głoszenia nieprawdy więc nie mów mi, że komuś takiemu należy się szacunek i że ma być autorytetem. Chyba, że ma być samozwańczym autorytetem co głosi piękne słowa, a robi odwrotnie. My mamy oczy i widzimy jak postępują nauczyciele. Oj... można się wiele nauczyć, niestety. Za taką parszywą hipokryzję chyba można nie lubić, nieprawdaż? A temat jest właśnie o nauczycielach nielubianych.
Odnośnie tematu to w zasadzie mogę powiedzieć, że nie lubię nauczycieli bez ikry, którzy rzeczywistość traktują jak więzienie, a nie jak coś na co mamy i powinniśmy mieć wpływ. Widzą zło, ale mają to głęboko, bo wtedy cisza i spokój w pracy, a sumienie jakoś tam da się oszukać. Konkretnie z nazwiska ich nie wskażę, żeby się nie obrazili.
Jak najlepszy polonista w szkole jest najbardziej nielubiany, to może go zmieńmy na takiego co nic nie robi, na takiego który nie organizuje wycieczek szkolnych, nie przygotowuje uczniów do konkursów, z dobrym rezultatem na dodatek i zbija majątek na korkach? Może trzeba więcej ludzi, którzy zajmują się prowadzeniem działalności szpiegowsko-donosicielskiej i nie plamią się uczciwą pracą? Dobro szkoły dobrem najwyższym, to jest drugi dom, więc niech to będzie przynajmniej coś w rodzaju pięknego gmachu, a nie śmierdzącej obory w przenośni i w rzeczywistości.
Nauczyciel jak każdy człowiek - nikt nie jest bez wad. Ale prawdą jest,że lubiany czy nie powinien mieć autorytet, na który składa się parę cech: wiedza, kultura osobista, zaangażowanie w pracy, podmiotowe podejście do ucznia i zwykła uczciwość. Kto tego nie ma, nie powinien być nauczycielem. I jeszcze jedna rzecz - nauczyciel nie powinien prowadzić indoktrynacji światopoglądowej, szkoła to instytucja publiczna i świecka! Niestety, ja chodziłem do KENa i pranie mózgu przez pewną najważniejszą osobę to była normalka. I wiele nieodbytych lekcji. Docenicie kiedyś tych nauczycieli, którzy potrafili docisnąć, ale byli sprawiedliwi i uczciwi. Jest ich niewielu, moim zdaniem.
A skąd wiadomo który polonista jest najlepszy? Chyba że sam tak myśli... "Mamo chwalą nas. - Kto? - No wy mnie, a ja was!"
musisie jeszcze odróżnić czy to forum dotyczy nauczycieli czy korepetytorów
Ehe, oczywiście, że bez indoktrynacji w szkole. Nie wiem jednak czy to obecnie możliwe, skoro ów kwiat przasnyskiej elity intelektualnej, nosicielki wzorców kulturowych poddaje się ponoć egzorcyzmom. I to podobno na oczach zgromadzonej w kościele gawiedzi. Jeśli to prawda... hmmm..... zupełnie nie potrafię ogarnąć tego fenomenu. Nie dorosłem widać.
A może tak za naukę się wziąć,a nie jakieś rankingi robić?Ciekawe co według niektórych znaczy najlepszy i najgorszy nauczyciel???Lepszy od kogo???Nauczyciel jest po to żeby uczyć-przede wszystkim
Uczniowie, szatan was opętał. Zaraźliwe czy co?
[cytat]Ehe, oczywiście, że bez indoktrynacji w szkole. Nie wiem jednak czy to obecnie możliwe, skoro ów kwiat przasnyskiej elity intelektualnej, nosicielki wzorców kulturowych poddaje się ponoć egzorcyzmom. I to podobno na oczach zgromadzonej w kościele gawiedzi. Jeśli to prawda... hmmm..... zupełnie nie potrafię ogarnąć tego fenomenu. Nie dorosłem widać.[/cytat]
NO I CO Z TEGO ZE SIE PODDAJE EGZORCYZMOM,...MOŻE CHCE ,ŻEBY DJABEŁ JA OPUŚCIŁ!
Ludzie jak czytam te wypociny to rzy...ać mi się chce tak jak na tą całą edukację. W dzisiejszych czasach nauczyciele nie dążą do tego, by stać się autorytetem uczniów. A ci chociaż nie są najłatwiejsi wychowawczo podświadomie potrzebują ludzi na których mogliby się oprzeć. Przecież okres dojrzewania i dorastania ma swoje ,,mroczne" strony. Mądry pedagog potrafi zrozumieć bunt i słabsze strony swojego wychowanka. Powinien być wymagający i konsekwentny,cisnąć, ale przy tym nie poniżać człowieka. Mam wrażenie, że w tej współczesnej szkole chodzi tylko o przyłapanie ucznia na niewiedzy, zrobienie z niego głupka, wytknięcie braków i luk w wiedzy i utrącenie go przez wstawienie pały. Nauczyciele zaangażujcie się w przygotowanie ucznia do matury, piszcie z nimi wypracowania, utrwalajcie tematy, uczcie właściwych sposobów rozwiązywania zadań na maturze (bo te sposoby,które są podawane np.z chemi nie kwalifikują się w ocenie punktowej, po prostu zero za zadanie nawet z poprawnym wynikiem). I czego się później spodziewacie - uwielbienia przez ucznia, który jest zmęczony po wielu przymusowych godzinach korepetycji i rodzica, który musi płacić po 80 zł za godzinę. Bo to rodzic staje na głowie, żeby zadbać o podniesienie poziomu wiedzy swojego dziecka a nie nauczyciel. Taka jest prawda o dzisiejszym kształceniu. Wsółczesna edukacja to celowe ogłupianie młodego człowieka o czym może świadczyć nowy egzamin cke dla gimnazjów. A swoją drogą to dyrektor powinien zadbać o jakość edukacji swojej szkoły. Zapraszam do sensownej rozmowy.
Nauczyciel ma być efektywny a nie przede wszystkim lubiamy, na pewno nie może być chamem, gburem ale musi mieć wiedzę we własnej dyscyplinie, którą wykłada, by uczeń miał się do kogo zwrócić z pomocą. Kiepski nauczyciel, to ten, który nie ma wiedzy z dyscypliny, którą wykłada, nie ma kontaktu z uczniem, nie widzi ucznia i na pewno nie może być Bogiem! :D
Nie można pomawiać/karać nauczyciela za to, że chce kogoś nauczyć, natomiast należy ganić, gdy nie potrafi nauczyć z powodu braku wiedzy!
[cytat]Ehe, oczywiście, że bez indoktrynacji w szkole. Nie wiem jednak czy to obecnie możliwe, skoro ów kwiat przasnyskiej elity intelektualnej, nosicielki wzorców kulturowych poddaje się ponoć egzorcyzmom. I to podobno na oczach zgromadzonej w kościele gawiedzi. Jeśli to prawda... hmmm..... zupełnie nie potrafię ogarnąć tego fenomenu. Nie dorosłem widać.
NO I CO Z TEGO ZE SIE PODDAJE EGZORCYZMOM,...MOŻE CHCE ,ŻEBY DJABEŁ JA OPUŚCIŁ![/cytat]
Oj, chyba nawet egzorcyzmy nie pomagają. A to się djabeł zadomowił.
W dup... sie poprzewracało nieuki... do nauki a nie pisać takie posty na forum.
Nie lubiłem PROFESORA Kołakowskiego jego krzyków i pstrykania długopisem. A poza tym spoko ludziska...
[cytat]Nie lubiłem PROFESORA Kołakowskiego jego krzyków i pstrykania długopisem. A poza tym spoko ludziska... [/cytat]
Oooo, wrzeszczał i pstrykał? Nie wierzę;)
Nie pstrykał człowieku, tylko odbijał się długopisem od ścian jak chodził po klasie
[cytat]Nie pstrykał człowieku, tylko odbijał się długopisem od ścian jak chodził po klasie [/cytat]
Po co?
a ja myślę że każdy z nich patrzy jak tu złowić jakiegoś ucznia na korki tylko średniego żeby się specjalnie nie przepracować po godzinach, chyba mam rację
[cytat]Nie pstrykał człowieku, tylko odbijał się długopisem od ścian jak chodził po klasie
Po co?[/cytat]
To zdaje się ten Profesor, którego głos zdecydował, że Pani Kowalska została ponownie dyrektorem KEN-a. To ja się wcale nie dziwię, że odbijał się długopisem od ścian. I całe szczęście, że nie odbijał się głową. Klasyczny efekt rozdarcia wewnętrznego
Lubiany czy raczej efektywny w szkole a nie na korkach za podwójną zapłatę. Raz bierze w szkole, za drugim razem za tą sama wiedzę w domu!
Cichy
[cytat]Cichy [/cytat]
Profesor Kolakowski wrzeszczy i pstryka, tu znowu ktoś za cichy. Ludziom to się nigdy nie dogodzi
No fakt, miał dziwwwwneeee zachowania. Długo by pisać .
(i ta od plastyki wredna jest w końcu kolor włosów do czegoś ją zobowiązuje :)
Ruda! A jak ktoś jest łysy? Czy to do czegoś zobowiązuje?
oj nie wiem, ale rudy kolor to wrednośc
Sorka Rogowska jest super :) Jedyny normalny nauczyciel tej szkoły. Sorka W i J sa porostu nie do zycia....
Bieńkowski jest spoko, ale ta Stanowska niech odejdzie bo nie zauważa uczniów na lekcjach, każdy tekst jest PROSTY CZYTELNY I ZROZUMIALY ... Słucha ulubieńców chociaż nie mają racji. Kartkówki napisane zgodnie z prawidłowymi odpowiedziami są słabiej oceniane niż odpowiedzi wyrwane z kontekstu, pojęcia wyjaśniane jednym wyrazem. A taka np. sorka Wiśnewska, której droga wychodzi na minusie?? Moim zdaniem najlepszym nauczycielem jest sor Rozicki, ponieważ wszystkich uczniów traktuje równo. Nie patrzy na to kim są Twoi rodzice, skąd jesteś, ocenia na podstawie Twojej wiedzy. Dobrym nauczycielem jest też sor Zdziarski.
[cytat]Nie lubiłem PROFESORA Kołakowskiego jego krzyków i pstrykania długopisem. A poza tym spoko ludziska... [/cytat]
To w sumie był dobry nauczyciel. No, ale rzeczywiście dla uczniów o normalnych nerwach. Ci nadwrażliwi na jego lekcje nie chodzili prawie wcale... w trosce o swoje zdrowie psychiczne;) Bo strasznie zakręcony. Tak już miał.
Za to wiedza profesora Kołakowskiego zasługuje na szacunek. Z pewnością.
hahah jaki sor , jaki pytam ?? żaden nauczyciel tam nie posiada tytułu profesora:) hahaah
PROFESOROWIE SĄ TYLKO NA RENOMOWANYCH UCZELNIACH.
i na tych renomowanych czesto ich brak :) im mniej w glwoie tym bardziej nos w gorze :) tak jest i w liceum i na formach i na uniwerkach :)
Kiedyś określenie profesor nie było związane tylko z tytułem naukowym a często było używane zamiennie ze słowem nauczyciel. Jest to zwrot grzecznościowy, wyrażał pewien szacunek dla zawodu nauczyciela. Teraz jest moda aby nie szanować nikogo
Jeden z nich to non stop się lansuje w gazecie z jednym z dzieciaków. Aż żal, że tak biega za dziennikarzami. Nikt z bliskich mu nie powie: "trochę wyluzuj to przecież sukces dzieciaka"? A może nie ma zbyt wielu przyjaciół?
Ludzie! O czym wy mówicie?
Nie obrażajcie innych, bo zła ręka może i was sięgnąć. Weźcie się do pracy! Jak wybierasz liceum, to cię to do czegoś zobowiązuje. To nie jest biuro rzeczy znalezionych czy przechowalnia bagażu.
Pisząc z perspektywy czasu i doświadczenia jakie wyniosłem ze szkoły, a LO ukończyłem w 2004 roku nauczycielami, których dobrze wspominam to:
P.Jelińska - może i nieraz wredna ale nauczyć potrafiła
P.Stanowska - wg. zmuszała do myślenia
P.Rozicki - dobry geograf
Zgadzam się p.Jelińska dobrze nauczyła i p.Kurkowski
Akurat mam polski z Andrychowską i uważam, że jest spoko. Potrafi pojechać jak ktoś się źle zachowuje,ale ogólnie jest dobrym nauczycielem. Nie wiem czy nie najlepszym od polskiego. Bo lubi to co robi i chce przekazać jak najwięcej wiedzy w przeciwieństwie do niektórych. Za najgorszą nauczycielkę uważam Ryśkę od informatyki. Boże co z niej za tyran jest Oo Już chyba przyjemniej chodzi się na mate czy fize niż na lekcje informatyki!! Chwała Bogu za to,że uporałam się z nią dwa lata temu. Traktuje ten przedmiot jakby był najważniejszy i nic po za nim nie istniało.. Kto słyszał o kartkówkach czy klasówkach z informatyki hahaha śmiech na sali.
A co to w ogóle znaczy dobry nauczyciel?To rzecz gustu. Dyskusje są niepotrzebne. Uczyć trzeba się samemu. Nauczyciel prowadzi lekcje i na tym jego rola się kończy. No fakt później przypisuje sobie wielkie zasługi, że naród Polski wykształcił i za to chce zarabiać 2 razy tyle co ma. Phhhachacha. Pytam! Czy to jakaś łaska pracować? Gdzie tu zasługa jakakolwiek? A ta grupa - naucycieli :) najbardziej nadęta i chcąca poważania. Nierozumiem tego.
[cytat]Ruda! A jak ktoś jest łysy? Czy to do czegoś zobowiązuje?[/cytat] Bo ludzi rudych i łysych trzeba sie wystrzegać bo rudy wredny a łysy może być rudy :)
nie ma nielubianych, nauczyciel nie jest od tego aby go lubić. Lubić można ciotkę albo wujka. Nauczyciel ma pokierować jak zdobyć wiedzę i tyle.