Reklama
  • duda2007-03-22 15:52:36

  • duda 2007-03-22 15:52:36

    No i po lewicy w Polsce. Oleksy przez sw?j d?ugi j?zyk i niewyparzon? g?b? opowiedzia? Gudzowatemu o wszyskim, a teraz wysz?o na wierzch.
    Kawa?ki s? naprawd? pikantne.
    A potem dobry wywiad z RMF jak Kwa?niewski odpowiada na pytanie jednocze?nie przyznaj?c si? do zarzut?w Oleksego:

    "RMF: A pozwie pan Oleksego do s?du?

    Aleksander Kwa?niewski: Nie. Ja go nie b?d? pozywa?, ja mu po chrze?cija?sku daj? szans?, aby naprawi? swoje b??dy."

    Pi?knie! Wzorcowa formacja polityczna!

  • owocowy 2007-03-22 17:55:05

    Duda tutaj mnei robawi?a?:D

    hyhy Kwa?niewski i wywbaczanie:D:D

  • antenka 2007-03-22 20:39:32

    No to w niekt?rych przasnyskich kr?gach zapanowa? wielki smutek...
    Oleksy przeszed? na z?? stron? mocy :)

  • Reklama
  • misiekk 2007-03-22 23:08:54

    duda napisa?:[cytat]No i po lewicy w Polsce. [/cytat]

    Alez skad. Jak PiS na spole z Samoobrona i LPR bedzie odwalac to co odwala, to nastepne wybory naleza do Olejniczaka. Sprawa Oleksego szybko ucichnie. Pamiec wyborcow jest bardzo krotka.

  • jajko 2007-03-22 23:29:33

    Na pewno te ta?my by?y spreparowane. Przecie? ABW jeszcze nie okre?li?a ich autentyczno?ci, a ju? kilku prokaczych debili og?osi?o ?e lewica si? pogr??a i k??ci.

    Nie wierz? ?eby Oleksy to powiedzia?, a je?li nawet... to by? pijany i takie zas?yszane plotki powtarza?.

  • wulkan 2007-03-23 01:08:52

    Obawiam si? ?e te ta?my by?y autentyczne i k??tnia zreszt? te?.

    Mam nadziej? ?e SLD ju? si? nie podniesie...

  • duda 2007-03-23 06:56:00

    A oto niekt?re fragmenty rozmowy (ze stenogramu):

    O synu Leszka Millera: biznesmeni ?asili si? do tego g?wniarza

    G: (...) rzeczywi?cie by?a gra mi?dzy Millerem a Kwa?niewskim.
    O: (...) W ka?dym razie rzecz idzie o to, kto powiedzia?, ?e M?ody bierze [chodzi o syna Leszka Millera]. Bo to, ?e bierze to chodzi?o powszechnie, ?e nagabuje, ?e jest natr?tny. A Miller [ojciec] moim zdaniem musi by? w to zamieszany, bo on wybiela M?odego. Albo wyczu?, ?e jeszcze mo?e wr?ci? temat M?odego. Bo sk?d na przyk?ad si? M?ody wzi?? przy rozmowie Belki z Wieczerzakiem, co telewizja pokaza?a. P??na pora, Pa?ac Prezydencki, idzie na spacer nad Wis?? Belka, Wieczerzak i M?ody Miller. I ?aden dziennikarz o to nie zapyta.
    G: Mo?e peda?y?
    O: Nie s?dz? (...)
    O: M?ody (Leszek, syn premiera Millera – red.) mia? by? aresztowany po powrocie ze Stan?w na lotnisku (jesieni? 2001 roku – red.). Wo?niakowski (J?zef, wiceminister skarbu, przyjaciel Miller?w – red.) zap... do Stan?w, ?eby go powstrzyma?. Wr?ci? (m?ody Miller) cztery miesi?ce p??niej, jak Leszek by? ju? premierem. A co robi? w Stanach? Kto mu organizowa?? Kto si? nim opiekowa?? Za co tam by?? Sam pami?tam par? spotka? towarzyskich, na kt?rych m?ody g?wniarz by? oblegany przez Krauzego, Kulczyka, Staraka i to ?asili si? do niego, ?e a? ?al by?o patrzy?.
    G: A ty te? buzi mu dawa?e?.
    O: Nie dawa?em mu buzi. On jak wchodzi?, to ju? oni byli przy nim. Ludzie to komentowali. Nie wiem, po co oni na przyj?ciu musieli go otacza? wianuszkiem. Przecie? to byli wielcy biznesmeni, co by nie m?wi?. Nie szanowali si?. Te wszystkie imprezy w Zakopanem (chodzi o sylwestra polityk?w lewicy z biznesmenami w 2002 r. – red.), z rodzin? ca??. To wszystko nasuwa?o ludziom skojarzenia, ?e to si? w?a?nie tak toczy.


    Nie mam kumpla Millera

    O: Porzuci?e? mnie brutalnie, jak tylko upad?em!
    G: Ja nie przyjmuj? w og?le takich inwektyw. (...) Jak sobie przypomnia?e?, to dzwoni?e?.
    O: Ale potem uzna?em, ?e nie mog? by? natr?tny.
    G: A co tam takie: „upad?em”
    O: (...) Tak, i w zwi?zku z tym zaraz si? odwr?cili ode mnie, ale ?e ty r?wnie??
    G: Ja si? nie odwr?ci?em i ty dobrze o tym wiesz. Nie kokietuj jak stara pierdo?a. Id? si? odlej, to sobie przypomnisz, ?e jeste? ch?op.
    O: Ja nie kokietuj?, ja ci wyrzucam.
    G: Masz kumpli (...), kt?rzy ci? podtrzymuj? na duchu. My?l? o Millerze.
    O: Nie mam kumpla Millera.


    O Kwa?niewskim i Millerze: sko?czone ?ule

    G: A wracaj?c do twojego przyjaciela Millera i Kwa?niewskiego, ?eby tak razem oceni?. To s? takie sko?czone ?ule...
    O: Teraz odkry?e??
    G: ...i takie chu.. i taka m?odzie??wka.
    O: I obaj mnie zwalczali w r??nych fazach.
    G: To nawet dobrze by?o, ?e ci? zwalczali.


    O spotkaniu z Kwa?niewskim w Krynicy: fa?szywiec rzuca si? na szyj?

    O: Posadzi? mnie ko?o Kwa?niewskiego.
    G: To mog?e? si? ca?owa? z nim.
    O: Rzuci? si? na mnie. A on jest tak kur... bezkrytyczny, ?e za par? chwil mi si? na szyj? rzuci?. Najpierw mnie wyka?cza, a potem si? na szyj? rzuca, ?eby ludzie widzieli. Co za fa?szywce (...) Usiedli?my, nie min??y trzy minuty, a ju? [Kwa?niewski] o Leszku [Millerze] m?wi?. Jaki chu..., jaki zawzi?ty, a jaki nieuczciwy, a jaki cyniczny. (...)
    O: Kwa?niewski mnie nam?wi?, ?ebym by? premierem (w latach 90. – red.). Kto? musia? by?. Tu mnie zwi?d? totalnie. A okaza?o si?, ?e on mnie neutralizowa?. Ch... sko?czony, oszust i kr?tacz.
    G: Ale siadasz ko?o niego
    O: Z przymusu. Nie mog?em, miejsca by?y wyznaczone. Co, mam demonstracje robi??


    O kapitalizmie politycznym: to robota Kwa?niewskiego

    G: (o politykach do Bisztygi – red.) Janek, to wszystko by?a sitwa polityczna. Jak si? o tym my?li, to cz?owiek nie rozumie, jak oni mogli na to pozwoli?? Ile? tu posz?o krzywdy ludzkiej.
    O: Tak, zgoda. Prawda jest taka, ?e ca?y kapitalizm polityczny stworzy? Kwa?niewski.
    G: I wy wszyscy
    O: Nie, to w jego salonie...
    G: ...nakupowali wam smoking?w. Wygl?dali?cie jak pingwiny, ku.... w czasie Bo?ego Narodzenia. Makabra, no.
    O: Ja mam sw?j prywatny smoking.


    Olejniczakowi podoba?y si? aferki

    O: [Wojciech] Olejniczak (lider SLD – red.) by w moim zarz?dzie i s?owa nie s?ysza?em przez dwa lata, ?eby mu si? jakie? aferki w SLD nie podoba?y. Wszystko mu si? w SLD podoba?o. A teraz wielki nowy Sojusz. A ten ca?y [Grzegorz] Napieralski [sekretarz generalny SLD – red.] by? u mnie wiceprzewodnicz?cym z mojej rekomendacji. K..., nikt tego nie pami?ta.


    O Siemi?tkowskim: konfabulant

    O: Nikt mnie nie przekona, ?e rzeczy w wykonaniu Siemi?tkowskiego by?y tylko za wiedz? Millera, b?d? by?y schizofrenicznym wymys?em samego Siemi?tkowskiego, kt?ry jest konfabulant, w og?le z natury.


    O pracy dla kolegi

    O: A m?g?by? rekomendowa? do pracy w twoim banku na Wybrze?u zdolnego menad?era bankowego?
    G: (nieczytelny fragment)
    O: Nie, w Gda?sku, bo tam go?? mieszka. Jest z PKO BP.
    G: Do banku nikogo nie rekomenduj?, bo bank jest (nieczytelne)
    O: Ale w Gda?sku?
    G: We Wroc?awiu
    O: Ale nie na dyrektora. ?eby go przej?li z PKO BP.
    G: Na razie, nie. Naprawd?. Nie wiemy, czy utrzymamy ten bank jeszcze.
    O: No, to ju? nie wiem.
    G: Ale powiedz, co s?ycha? u twojego Olusia (Kwa?niewskiego – red.)?
    O: Uciekasz mi z w?tk?w protekcyjnych. Ile ja mam tych pozycji do ciebie? Ma?ych rzeczy.
    G: A co robi Szmajdzi?ski?
    O: Nie rozmawiam z nim w og?le. Uwa?am go za buca nad?tego.


    O limuzynach w dziadowskim kraju

    G: Sam prowadzisz?
    O: A przepraszam, nie wiesz, w jakim kraju ?yjesz? W dziadowskim kraju, w kt?rym by?y szef rz?du i parlamentu je?dzi sam, ryzykuj?c ?ycie.
    (...)
    O: Wiesz, ile jest w Stanach Zjednoczonych oficjalnych limuzyn pa?stwowych? 16. A wiecie, ile jest w Polsce samochod?w s?u?bowych z kierowcami? 50 tysi?cy. To jest skala poziomu kraju i jego kultury. (...)
    G: Dorwa?o si? chamstwo do w?adzy...
    O: Tak, i dla nich to jest wielki przywilej. Mo?e wi?kszy ni? pensja.


    O gazecie „Der Dziennik”

    O: Ja mam wra?enie, ?e Leszek [Miller] ma udzia? w rozkr?ceniu tej kampanii (mowa o wrze?niowym tek?cie „Dziennika” na temat propozycji korupcyjnej z?o?onej Gudzowatemu przez otoczenie Millera – red.). Jego kontakty z pismem „Der Dziennik” s? znane, nie wiem, przez kogo inspirowane, ale on ma otwarte strony tej gazety.


    Politycy to barach?o

    O: Nie m?w „wy”, bo ja nie jestem w ?adnej grupie.
    G: Politycy!
    O: Politycy to jest barach?o.


    O odznaczeniu dla genera?a Libery: co za chu...

    O: Ca?a ?witwa SLD-owska, pa?acowa by?a przeciw ukaraniu Milczanowskiego (za szpiegowsk? spraw? Olina – red.).
    Bisztyga: By?a przeciwko?
    O: Ale? oczywi?cie. Kwa?niewski odznaczy? wysokim odznaczeniem Liber? (Bogdana, z UOP – red.). Ja zrobi?em awantur?, ?e to jest szczyt nielojalno?ci. To Siwiec przybieg? i powiedzia?: „No, nie awanturuj si?, co prezydent mia? zrobi??”. Buzek przys?a? mu na li?cie Liber?. Ja m?wi?: „Wy chu.., Wa??sa, by si? przez chwile nie waha?, ?eby wykre?li? nazwisko z listy do awansu”.


    O ?ydach: uwa?aj? Kwa?niewskiego za swojego

    Bisztyga: A ?ydy jeszcze pomagaj? Kwa?niewskiemu?
    O: Pomaga? zawsze b?d?, bo go uwa?aj? za swojego. Mnie si? wydaje, ?e przez ca?y czas mia? poparcie.


    O Leszku Balcerowiczu: robi? z niego idola

    O: (Leszek Balcerowicz – red.) Przecie? on by? zwyk?ym doktorem, jak pracowa? w KC PZPR. My byli?my bliskimi kolegami. Ostatnie spotkanie by?o 3 maja, jak go spa?owali gdzie? na Starym Mie?cie. I on nast?pnego dnia zadzwoni?, i by? ca?y wzburzony: J?zek, ty wiesz nic nie zrobi?em, by?em tam tylko i mnie do suki zaci?gn?li.
    A ja mu m?wi?: „Lesiu, a na ch... tam szed?e?. Wiedzia?e?, ?e b?d? pa?owa?”. (...) Zanim go wylegitymowali, to spa?owali. Przyszed? si? do mnie ?ali?. A ja mu m?wi?: „Po co? tam kur...szed??!”. Robienie z niego idola, przecie? on kopiowa?...
    G: Wy jeste?cie wszyscy rycerze parteru.
    O: Rycerze czego?
    G: Parteru.
    O: Barteru?
    G: Parteru, zero kondygnacja.
    O: Dobre okre?lenie. B?d? u?ywa?.


    O PiS: maj? du?o m?odych i nieg?upich polityk?w

    G: A ty zauwa?y?e?, ?e ci politycy s? ci sami ci?gle?
    O: Od Okr?g?ego Sto?u. Teraz PiS dopiero wprowadza troch? nowych.
    G: To mi si? podoba?o u Kaczora. Tego nie m?wi? ze specjalnym komplementem, ale by?a kamera w jego samolocie, do Brukseli chyba lecia?, i by?a w samolocie sama m?odzie?.
    O: Oni to maj?. To jest ich przewaga. To samo w LPR. Sami m?odzi. W PiS jest bardzo du?o m?odych i nieg?upich. Co by o tym Zawiszy (Artur, pose? PiS – red.) nie powiedzie?. Demagog straszny, ale on si? nie denerwuje, jest opanowany i wie, do czego zmierza.


    O lewicy: w dup? by ca?owali Wassermanna

    Bisztyga: Urban napisa? jaki? artyku? o P?czaku (chodzi o tekst w „Nie” o fatalnych warunkach aresztu by?ego pos?a SLD – red.)
    O: Napisa?. Jaki straszny. Wreszcie kto? napisa?.
    G: Straszn? prawd? opisa?. ?aden z was nie pom?g? temu cz?owiekowi. Tyle jeste?cie warci.
    O: Tak. To jest skandal lewicy. Takie prymitywne legitymizowanie si?. W dup? by tego Wassermanna poca?owali, jak by tylko mogli, ?eby ich tylko nie rusza?.


    O za?atwianiu

    O: Kreujesz co? nowego w gospodarce?
    G: Przecie? wy mi na nic nie pozwalali?cie
    O: Pozwalali?my ci na wszystko.
    G: Ta…
    O: Mnie nie chcia?e?, bo mia?e? komityw? z Kwa?niewskim i Millerem, a ja ci by?em niepotrzebny. Ja bym ci za?atwi?, to by?oby mo?liwe.


    O Adamie Michniku: by? za pewny siebie

    O: Zr?b tak? kolacj?, tych wszystkich guru zapro?.
    G: Jakich guru?
    O: Urbany, upad?y Michnik
    G: Michnik to dopiero upadnie...
    O: I nie martwi mnie to. By? za pewny siebie. (...) Na czym polega?a sztama Millera z Michnikiem? Nie rozumiem. Czy Miller by? a? tak pod?y, ?e wszystkich d... obrabia? u Michnika?

    A oto fragmenty rozmowy ujawnione przez DZIENNIK wczoraj:

    O prowokacji ?ap?wkarskiej, w kt?r? zamieszani byli ludzie z otoczenia Millera

    O: Ja ci? przyszed?em ostrzec, ?eby? cyzelowa? precyzyjnie przekaz publiczny, bo by? mo?e przypadkowo, ale skr?ca to w twoj? stron?, jako tego, kt?ry wywo?a? temat. Leszkowi [Millerowi] to bardzo pasuje, bo on natychmiast w telewizji powiedzia?, ?e najpierw kto? pos?a? Rywina, potem Gudzowatego…
    G: Ale chyba naprawd? go chcieli skompromitowa?. Wiesz jak ja lubi? Millera (nieczytelne)
    O: To wobec tego, tylko odbierz to dobrze, ty b??dzisz popieraj?c go i publicznie m?wi?c o prbie zamachu na niego. A po drugie on jest dupek.


    Oleksy: Przekr?ty sz?y w prywatyzacji

    G: A wy?cie robili k.... te...
    O: Co my?my robili?
    G: Przekr?ty g??wnie.
    O: Przekr?ty sz?y.
    G: W prywatyzacji.
    O: Dlatego ci powiem, ?e jak patrz? na t? (bankow?) komisj? ?ledcz?. To tak frontalny atak na ni? nie jest przypadkowy.


    Oleksy: Kwa?niewski zawsze by? ma?ym kr?taczem

    Gudzowaty: A Kwa?niewski bra??
    Oleksy: Nie odpowiem ci na to pytanie, bo nie by?em przy tym. I je?eli bra?, to nie osobi?cie.
    G: Mia? psy spuszczone?
    O: Tych zegark?w mia? od cholery i nosi? je kur..., nie wiadomo po co. (...) Wszyscy si? dziwi?, ?e chodz? tam wycieczki i ogl?daj? to jego mieszkanie. To jest 400 metr?w kwadratowych.
    G: Ale z zewn?trz ogl?daj??
    O: Z zewn?trz. Apartament na rogu, przy samej szosie, bez kawa?eczka ogr?dka, to jest by?y prezydent.
    G: Widocznie Krauze nie mia? komu sprzeda?
    O: I jaka chodzi wersja? ?e dosta? w prezencie od Krauzego. Nie mia? wyboru i lada moment to sprzeda po prostu. Jego sprawa, ale g?upio wybra?, bo musi budzi? zdziwienie, ?e by?y prezydent bierze ci apartament tak ch... jak ten. Co z tego, ?e du?y, jak niemieszkalny?
    Bisztyga: A oni gdzie? buduj? dom?
    O: Podobno w Jazgarzewie. Kupili przecie? w Kazimierzu ca?e wzg?rze od Ja?ka Wo?ka. To jest ten artysta. By?em tam. Pi?kne. Te? nie wiem na kogo, bo nie na siebie, ale sam Jasio wybiera?, przyjaciel mojej ?ony. Ale ich sprawa, ja nikomu nie zazdroszcz?. Tylko ?e gdyby kto? si? zawzi??, to apartament u Krauzego to jest minimum 4,5 mln z?. Przecie? to jest 400 m, tam chodzi po 11 tys. metr, to policz sobie, ile to kosztuje, ten 400-metrowy apartament. Dom w Kazimierzu – nie umiem tego wyceni?, ale na pewno jest to droga sprawa. Jazgarzew 6 ha dzia?ki z asfaltow? drog? zrobion? do samego domu przez pola. I to nie jest wszystko. Ma tego maj?tku troch?. Jak zderzysz jego wynagrodzenia prezydenckie, a nawet Joli dochody, no to co z tego, ?e ona ma 100 tys. za ten program w telewizji (TVN Style), by si? wstydzi?a tam wyst?powa?.
    G: Miesi?cznie?
    O: Nie, do grudnia. Za ca?o?? kontraktu. I robi takie pierdo?y, rozumiesz. Raz ogl?dali?my to z Majk? i wi?cej nie ogl?dam. Siedzi wyfiokowana Jola i gada. Przez 15 minut czy wi?cej uczy obywateli, jak je?? bez?. ?e bezy nie mo?na kroi? no?em i widelcem, bo mo?e trysn??. ?e trzeba zdj?? kapelusik od bezy. I to jest k… program pierwszej damy! By si? wstydzi?a takie programy prowadzi?. Teraz on (Kwa?niewski) ma do??czy? jeszcze na kolejne 10 tys., ale nie uzbiera, ?eby nie wiem jak si? naharowa?, to nie uzbiera tyle, ile potrzebuje na wylegitymizowanie tego. (...)
    O: Olu? zawsze by? kr?taczem, i to ma?ym kr?taczem. Za co si? bra?, zawsze spier.... I to zjednoczenie lewicy te? spier...
    G: Ale ?on? mia? ?adn?.
    O: No, ale niestety za du?o tych lifting?w.
    G: Czego?
    O: Lifting?w.


    Oleksy: Borowski kr?ci? w rozliczeniu kampanii

    Oleksy: Kasa i tak wyp?ywa partyjna przecie? do Borowskiego, do paru innych.
    Gudzowaty: Tak?
    O: Ale oczywi?cie! Nie zwr?ci?e? uwagi, bo co ci to obchodzi, ?e Borowski wyci?gn?? koszty kampanii prezydenckiej, pi??set tysi?cy, a SLD cztery i p?? miliona. Tylko, ?e Cimoszewicz mia? trzy tygodnie kampanii, a Borowski trzy miesi?ce.
    Bisztyga: Kr?ci? w rozliczeniu?
    O: Pewnie!
    (...)
    G: A Borowski co teraz robi?
    O: Bezrobotny!
    G: Jak to?
    O: On nie pracuje nigdzie.
    G: Z czego on ?yje?
    O: U ?ony jest zatrudniony. Jego ?ona Alina, bardzo przedsi?biorcza kobieta.
    G: Tak?
    O: Sprywatyzowa?a ten Kopexim.
    G: Kopexim?
    O: Tak. To stara centrala handlu zagranicznego. Jedna z tych najwi?kszych. Ona tam by?a dyrektorem, wicedyrektorem. W w?skim gronie, by? taki czas, ?e mo?na by?o nomenklaturowo de facto sprywatyzowa?. Oni to zrobili i ona jest du?ym w?a?cicielem tego.


    Oleksy: Kwa?niewski o Millerze m?wi?: "ch... zawzi?ty"

    Bisztyga: A Kwa?niewski debatowa? z tob? co dalej?
    Oleksy: No, o Millerze ze mn? debatowa?.
    (nieczytelne)
    Oleksy: Tak go to musi dr??y?...
    Gudzowaty: Jak, jak?
    Oleksy: Tak go to musi dr??y?, ?e ledwo siedli?my, ju? za trzy minuty o Leszku m?wi? mi. Jaki ch..., jaki zawzi?ty, jaki nieuczciwy, jaki cyniczny.


    Oleksy: Od?wie?am umys? i b?d? jak brzytwa

    G: Ja ci powiem. Cokolwiek si? nie stanie, to b?dzie dla was za ma?o. Naprawd?.
    O: M?w: dla nich.
    G: Dla ciebie te?, bo ty bra?e? w tym wszystkim udzia?.
    O: We w?adzy bra?em udzia? w swoim okresie.
    G: Mieli?cie w dupie t? Polsk?, ci te? maj? na zmian?, jeszcze nie wiedz?…
    O: Ja nigdy nie mia?em!
    G: Oj tam!
    O: Moja sitwa i owszem, mia?a w dupie.
    G: Masz wielk? kuchni?.
    O: Jak? kuchni??
    G: By?e? gruby jak beczka jak by?e? premierem. Teraz jeste? w miar? zwyk?ym cz?owiekiem.
    O: (nieczytelne) … kiedy nie maj? argument?w przeciwko komu?, wtedy tak atakuj?
    G: Ja nikogo nie atakuj?.
    O: Teraz ze mn? na solo nie wygrasz. Ja bardzo du?o czytam, od?wie?am umys? i kur... b?d? jak brzytwa.


    Oleksy: Syn Millera szuka? domu do miliona dolar?w

    (Miller junior) zg?osi? si? miesi?c temu do agencji nieruchomo?ci, w poszukiwaniu domu do miliona dolar?w. On si? nie boi, a to jest pewna informacja, bo jest od w?a?cicielki agencji, do kt?rej przyszed?. Ona zreszt? szeptem i przera?ona, rozumiesz: w czyim imieniu, w czyim imieniu. W swoim, on w swoim imieniu zleci? poszukiwanie domu czy rezydencji do miliona dolar?w. To znaczy, ?e tupet jednocze?nie wyst?puje, ?e nie boi si?. Nie boi si?, kur....


    Oleksy: Brat Millera dzia?a? korupcyjnie

    S?awomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera) dzia?a? samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przysz?o dw?ch facet?w kt?rych przyprowadzi? (Mieczys?aw) Gawor, szef BOR-u, prosz?c mnie ?ebym ich wys?ucha?, bo nikt w SLD nie chce ich wys?ucha?. I oni mi przedstawili i oni prosz? tylko, ?eby potwierdzi?, ?e 200 tys. dol. dotar?o do pana Leszka Millera. Bo pan S?awomir Miller z dwoma BOR-owcami, kt?rzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzi?li 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, ?e pan S?awomir Miller wzi?? sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedzia? nam to”. Poszed?em do (Edwarda) Kuczery (skarbnika SLD), m?wi?: Panowie, jest taki w?tek, powiedz to Leszkowi, ?e chodz? tacy faceci, kt?rzy twierdz?, ?e dali. (On na to): „A ja nie chc? o tym s?ysze?, id? do Leszka”. Ja stwierdzi?em, ?e mam to w d... Co ja b?d? do Leszka chodzi?, jak Kuczera kas? wyborcz? trzyma. I zostawi?em ten temat. Ale oni (biznesmeni, kt?rzy mieli da? 200 tys.) m?wi? nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowa?y si? pieni?dze. Bo by?y dawane na kampani?.


    Oleksy o przeprosinach dla Lecha Kaczy?skiego

    O: Co ty z tego masz? [Z przyj?cia przeprosin Lecha Kaczy?skiego]
    G: To samo czego nie zrozumiesz. Je?li facet [Lech Kaczy?ski] przychodzi mnie przeprosi? to dlaczego mam si? nie zgodzi??
    O: Ale go nie znosi?e?!
    G: K…, to jest co? innego, to s? emocje. A honor jest honor.
    O: Ale wiesz, ?e tobie on zawdzi?cza, ?e jest prezydentem?
    G: Tak mi wszyscy m?wi? (nieczytelne)
    O: On mia? wyrok [za znies?awienie Gudzowatego]. Nie m?g?by kandydowa?.
    G: Pewnie!
    O: I oto Aleksander podaje mu ?ap?. Ja nie mam ci tego za z?e, bo uwa?am, ?e tak trzeba post?powa? w ?yciu.
    G: Ja sw?j kodeks mam.
    O: Ale tw?j kodeks zadzia?a? po d?ugim odgra?aniu, ?e go za?atwisz.
    G: No tak, za?atwi?em go, wyrok mia?em. (nieczytelne)
    O: O tym gecie, kt?ry by? wielki dla niego nikt ju? nie pami?ta.
    G: Ale ja tego nie zrobi?em na pokaz.


    Oleksy: Janik pracuje u Urbana

    Gudzowaty: A jakie? skandale masz czy nie? Co? si? dzieje czy nie?
    Oleksy: Ale nie.
    G: E, no w Warszawie, w eseldowie?
    O: Jakie skandale?
    G: Czyli nie ma ?ycia towarzyskiego?
    O: S?ucham?
    G: Nie ma ?ycia towarzyskiego ju??
    O: Nie, ?ycie towarzyskie zamar?o.
    (...)
    O: ?ycie towarzyskie... Z Urbanami nie wiem czy masz z nimi kontakt?
    G: Nie, tylko mu wysy?a?em karty. Zapraszaj? mnie, ale ja nie mam...
    (nieczytelne)
    O: Podobno Janika wzi?? do redakcji.
    Bisztyga: On pracuje u niego?
    O: Tak? mam informacj? z przedwczoraj.

  • Reklama


Reklama
Reklama