Babcia opowiadała mi ze dawno dawno temu był rycerz zwany Prztynksem . Rycerz byl bardzo znany w okolicznych grodach. Prztynks byl bardzo dzielnym lowca przygód . Pewnego dnia uslyszal ze w lochach pod zamkiem ciechanowskim zyje straszny potwor ktory wypija cale zapasy ciechana miodowego . Ksionrze Kundrat Mazowszowiecki za glowe tego potwora wyznaczyl 5 beczek ciechana 4 beczki denaturatu i obuwie ADIDOS . Prztynks wiec jak najszybciej wsiadl na swojego giermka i z motyka w reku pognal do Kundrata . Gdy wszedł juz do lochu pod zamkiem uslyszal przeraźliwy skowyt potwora . Dzwiek ktory uslyszeli byl 100 razy gorszy od przasnyskiej kapeli podworkowej. Lecz dzielny Prztynks nie przestraszyl sie gdy pomyslal o przepieknym, wspanialym, blekitnym, ognistym napoju dodalo mu to takiego kopa. Rycerz pobiegl z calych sil jak maluch na nitro w strone glosu potwora . Biegl tak przez jakies 10 minut gdy nagle przed jego oczami pojawil sie potwor. Rycerz nigdy w zyciu czegos takiego nie widzial . To bylo straszne, wielkie, wlochate i smierdzialo jak przetereminowany salceson. Przytnks nie namyslajac sie dlugo chwycil motyke i z calej sily wbil potworowi w czolo. Potwor zachwial sie upadl na wlochate kolana i wymiotowal na Prztynksa winem marki jabol. Prztynks poczuł sie jakby byl w raju . Pijanym krokiem z glowa potwora wrocil do Kundrata, ten dał mu obiecane beczki, obuwie i najwieksza dziewke . Gdy dzielny rycerz chcial juz wracac do domu ze swoja ogromna kobieta, NA niebie ukazal sie blyszczacy obiekt ludzie uciekali gdzie popadnie. Jedni mowili ze to superman inni ze to rosyjskie MIGi a jeszcze inni ze to paczący kot. Błyszczacy obiekt nadlecial nad Prztynksa okazało sie ze to ufo. Giermek rycerza czym predzej uciekł . UFO porawalo Prztynksa i jego wielka kobiete. Giermek umarł w zalu i rozpaczy za swoim panem . Podobno czasami giermek ukazuje sie na ulicach Przasnysza z wozkiem ktory ciagnie na sznurku i szuka swojego pana.. Koniec
[cytat]Hehe to te nudne miasto daje mi wene do tworzenia takich dzieł ;D[/cytat]
nie spoczywaj na laurach WIELKI NADWORNY PISARZU,zanurz swe gęsie pioro w kałamarzu i natchniony piękną i wielewiekową historyją i tradycyją naszegoż grodu, twórz dalej ku naszej uciesze. Czy to prawda co najstarsi z najstarszych mieszkańców mojego grodu powiadają,że były kiedyś czasy bez korupcyji,familijnych posad na dworach,że łatwo było o wszelakie roboty,a kazdy kto chciał pracować-pracował,nawet jak nie miał ciotek,wujów i stryjów wysoko postawionych? bo jakoś nie chce mi sie wierzyc w takie bajdurzenie- kasztelan
Ja Opowiem wam bajkę o trzech "rycerzach sedesu" Jeden Bronek który był i jest analfabeta, gdy udaje się do karczmy jego ukochana, zapisuje mu na owczej skórze co ma kupić Jeden Donek który jest zafascynowany Nie Wymawianiem "RRRR" bo źle mu się kojarzy z Rzeczpospolita, woli nazwę "ssssspoliczzaaa" po dziadku. Lubi Wciągać białe łajno ze śćierwojada. Jeden Jarek co grał na swojej "reni" lubi sobie po siorbać oraz kotki i ich złote Pospólstwo które pije z nimi miód karczmy u żyda "gorki w grodzie Varsav. Owych w/w rycerzy zakonu z "Tęgie Pały" łączy jedno gdy w ich królestwie "kibel" został zapełniony a ich fekalia wylewały im się na ich "szlacheckie" obuwie pomalowane czerwoną farbą(same tylko czubki) żaden z nich Kibla nie przeczyścił, tylko dalej do niego Srał. Oni żyli długo i szczęśliwie a reszta hołoty żyje w biedzie po dzień dzisiejszy. Koniec
czy znacie legendy związane z naszym miastem, jak tak to napiszcię
Podpowiadam,zbiór legendy znajduje się w Muzeum Historycznym w Przasnyszu ul.Kilińskiego 1.Idż i sobie napisz.
Babcia opowiadała mi ze dawno dawno temu był rycerz zwany Prztynksem . Rycerz byl bardzo znany w okolicznych grodach. Prztynks byl bardzo dzielnym lowca przygód . Pewnego dnia uslyszal ze w lochach pod zamkiem ciechanowskim zyje straszny potwor ktory wypija cale zapasy ciechana miodowego . Ksionrze Kundrat Mazowszowiecki za glowe tego potwora wyznaczyl 5 beczek ciechana 4 beczki denaturatu i obuwie ADIDOS . Prztynks wiec jak najszybciej wsiadl na swojego giermka i z motyka w reku pognal do Kundrata . Gdy wszedł juz do lochu pod zamkiem uslyszal przeraźliwy skowyt potwora . Dzwiek ktory uslyszeli byl 100 razy gorszy od przasnyskiej kapeli podworkowej. Lecz dzielny Prztynks nie przestraszyl sie gdy pomyslal o przepieknym, wspanialym, blekitnym, ognistym napoju dodalo mu to takiego kopa. Rycerz pobiegl z calych sil jak maluch na nitro w strone glosu potwora . Biegl tak przez jakies 10 minut gdy nagle przed jego oczami pojawil sie potwor. Rycerz nigdy w zyciu czegos takiego nie widzial . To bylo straszne, wielkie, wlochate i smierdzialo jak przetereminowany salceson. Przytnks nie namyslajac sie dlugo chwycil motyke i z calej sily wbil potworowi w czolo. Potwor zachwial sie upadl na wlochate kolana i wymiotowal na Prztynksa winem marki jabol. Prztynks poczuł sie jakby byl w raju . Pijanym krokiem z glowa potwora wrocil do Kundrata, ten dał mu obiecane beczki, obuwie i najwieksza dziewke . Gdy dzielny rycerz chcial juz wracac do domu ze swoja ogromna kobieta, NA niebie ukazal sie blyszczacy obiekt ludzie uciekali gdzie popadnie. Jedni mowili ze to superman inni ze to rosyjskie MIGi a jeszcze inni ze to paczący kot. Błyszczacy obiekt nadlecial nad Prztynksa okazało sie ze to ufo. Giermek rycerza czym predzej uciekł . UFO porawalo Prztynksa i jego wielka kobiete. Giermek umarł w zalu i rozpaczy za swoim panem . Podobno czasami giermek ukazuje sie na ulicach Przasnysza z wozkiem ktory ciagnie na sznurku i szuka swojego pana.. Koniec
Ja znam taką że kiedyś można było tu znaleźć prace.
hahah ;d
hahaha,swietna legenda ;) gdybys szukal kiedys menedzera pamietaj,ze bylem pierwszy -kasztelan tegoz grodu
Hehe to te nudne miasto daje mi wene do tworzenia takich dzieł ;D
bardzo mi się podobała ta legenda
[cytat]Hehe to te nudne miasto daje mi wene do tworzenia takich dzieł ;D[/cytat]
nie spoczywaj na laurach WIELKI NADWORNY PISARZU,zanurz swe gęsie pioro w kałamarzu i natchniony piękną i wielewiekową historyją i tradycyją naszegoż grodu, twórz dalej ku naszej uciesze. Czy to prawda co najstarsi z najstarszych mieszkańców mojego grodu powiadają,że były kiedyś czasy bez korupcyji,familijnych posad na dworach,że łatwo było o wszelakie roboty,a kazdy kto chciał pracować-pracował,nawet jak nie miał ciotek,wujów i stryjów wysoko postawionych? bo jakoś nie chce mi sie wierzyc w takie bajdurzenie- kasztelan
paranoja ktos wymyslil glupote a ludzie sie z tego ciesza imponuje im to ..... co za region
Dobrze bede tworzyl dalej tylko jak narazie zamkne sie w swoich 4 scianach z miodowym ciechanem i bede prosil o wene stworce kasztelanie ;d
[quote=]paranoja ktos wymyslil glupote a ludzie sie z tego ciesza imponuje im to ..... co za region[/q
to wymysl cos lepszego,zamiast szukac problemu tam gdzie go nie ma-wez tabletke i sie poloz a napewno poczujesz sie lepiej
jak bym mial napisac taka glupote to nic bym nie napisal poziom przedszkola
Ja Opowiem wam bajkę o trzech "rycerzach sedesu"
Jeden Bronek który był i jest analfabeta, gdy udaje się do karczmy jego ukochana, zapisuje mu na owczej skórze co ma kupić
Jeden Donek który jest zafascynowany Nie Wymawianiem "RRRR" bo źle mu się kojarzy z Rzeczpospolita, woli nazwę "ssssspoliczzaaa" po dziadku. Lubi Wciągać białe łajno ze śćierwojada.
Jeden Jarek co grał na swojej "reni" lubi sobie po siorbać oraz kotki i ich złote Pospólstwo które pije z nimi miód karczmy u żyda "gorki w grodzie Varsav.
Owych w/w rycerzy zakonu z "Tęgie Pały" łączy jedno gdy w ich królestwie "kibel" został zapełniony a ich fekalia wylewały im się na ich "szlacheckie" obuwie pomalowane czerwoną farbą(same tylko czubki)
żaden z nich Kibla nie przeczyścił, tylko dalej do niego Srał.
Oni żyli długo i szczęśliwie a reszta hołoty żyje w biedzie po dzień dzisiejszy.
Koniec
[cytat]jak bym mial napisac taka glupote to nic bym nie napisal poziom przedszkola[/cytat]
a to co piszesz ,to nie glupoty? lubisz smuty i powage to zapraszam na czat obok- "" moherczat oj dana dana""