Reklama
  • Gość2011-12-08 19:43:34

  • Gość 2011-12-08 19:43:34

    Jak myślicie czy w Warszawie prędzej znajdzie się prace  mieszkanie? Czy to się opłaca wgl?

  • Gość 2011-12-08 20:28:23

    zalezy to od zabobków

  • Gość 2011-12-08 20:40:37

    Pracę pewnie prędzej mieszkanie pewnie też , ale zarobki pewno niewiele większe jak w Przasnyszu , a cena mieszkania wielokrotnie większa , ale trzeba próbować , bo w naszym mieście znaleźć pracę graniczy z cudem .

  • Reklama
  • Gość 2011-12-08 22:16:44

    Jak ma nagraną robotę i popłatną to warto zaryzykować, jeśli chodzi o mieszkanie zbiera się 3 osoby i wynajem wychodzi taniej

  • Gość 2011-12-09 01:22:32

    Przeprowadziłem się w czerwcu do warszawy. Przyznam że praca hym.. raczej jej nie ma bynajmniej nie dla mnie minimum 2-5 lat doświadczenia na podobnym stanowisku, lub kilka lat już przepracowanych, wykształcenie wyższe, znajomość dwóch języków. Zarobki 1500zł:) Mieszkam kilka miechów nie mam pracy. !!!!! Pracowałem w Call cenetr itp. Mc donald. Praca straszna jak sie rano budzisz masz świadomość że wracasz do koszmaru. Call-> wciskanie ludziom kitu, ludzie Ci ubliżają mimo że to słuchawka, Donald-> Twoje ręce są poparzone od oleju pracujesz w strasznych warunkach. łącznie zarobiłem 2000zł pracowałem 2,5 miesiąca. Obecnie uczę prywatnie matematyki itp. zarabiam dużo więcej. Mieszkanie wynajmujemy w 4 osoby. Ja z żoną i dwoje znajomych. Inaczej nie daje rady praca jest kasa mała. Tylko dla odważnych. Teraz takie pytanie czy o taką Polskie nasi dziadkowie walczyli? Ja się modle obym jutro miał uczniów bo będę z głodu konał. W Przasnyszu nic nie zarobisz ale nic nie stracisz.

  • Gość 2011-12-09 14:05:35

    W Przasnyszu każdy wie jak jest. Nie ma też co się oszukiwać, że jeśli rodzice nie prowadzą jakiegoś interesu większego, czy mniejszego to sytuacja wręcz zmusza młodych ludzi do emigracji do większych miast. Z racji odległości i złudnych "największych perspektyw" do przesiedlenia się do Warszawy. To widać znakomicie w piątkowe popołudnia na Dworcu Zachodnim, jak przasnyszanie masowo wracają do domów. Tak naprawdę to pierwsza praca na studiach w dużej mierze determinuje przyszłość takiego młodego człowieka. Przywiązuje się do nowego miasta, ma jakieś tam marne grosze żeby się usamodzielnić i później tam zostaje, a Przasnysz traktuje już tylko sentymentalnie. Na rynku pracy najważniejsze jest szczęście i przy tym będę się upierał. Wcale nie doświadczenie, wcale nie CV - choć te także pomagają. Drugim ważnym czynnikiem są znajomości i to te najczęściej zawierane jeszcze w Przasnyszu. Dużo racji ma mój przedmówca, obecne na rynku pracy jest źle, dużo gorzej niż jeszcze 3 lata temu. Do tego ceny mieszkań, które ciągle wzrastają. Człowiek cieszy się, że zarobił, a potem pierwszego każdego miesiąca szybko weryfikuje swoje zadowolenie po wizycie właściciela mieszkania. Do Call Center można się dostać spokojnie, ale o coś ambitniejszego już trudno. Ja tam wyznaję zasadę, którą polecam wszystkim - trzeba wysyłać i 500 CV ciągle i ciągle, jednak prędzej czy później to szczęście musi się do nas uśmiechnąć.

    Ł.Chrostowski

  • Gość 2013-09-15 14:45:55

  • Reklama
  • Gość 2013-09-16 15:02:18

  • Gość 2013-09-16 15:03:42

    Zapewne nie o taką Polskę walczyli nasi dziadkowie.

    Zastanawia teraz fakt, czy ta Polska to jeszcze Polska w ogóle....

  • Gość 2013-09-16 18:11:22

    [cytat]Zapewne nie o taką Polskę walczyli nasi dziadkowie.

    Zastanawia teraz fakt, czy ta Polska to jeszcze Polska w ogóle....[/cytat]

  • Gość 2013-09-16 19:40:04

    [cytat]Zapewne nie o taką Polskę walczyli nasi dziadkowie.

    Zastanawia teraz fakt, czy ta Polska to jeszcze Polska w ogóle....

    [/cytat]

    można by zacytować Pietrzaka "żeby Polska, żeby Polska, żeby Polska była Polską..."

  • Reklama


Reklama
Reklama