Reklama
  • Gość2013-05-30 22:48:22

  • Gość 2013-05-30 22:48:22

    Cześć, mam do was pytanie. Chodzi mi o to jak dobrze i bezpiecznie sprzedać samochód. Mój samochodzik jest już prawie pełnoletni i domaga się inwestycji w niego. Mam go od nowości i nigdy nie sprzedawałem auta, nie mam doświadczenia. Na co uważać, żeby po sprzedaży nie mieć żadnych problemów z tym autem ?

  • Gość 2013-05-30 23:12:53

    To raczej kupujacy sie powinien martwic jak dobrze i bezpiecznie kupic a nie na odwrot :)

  • Gość 2013-05-30 23:18:46

  • Reklama
  • Gość 2013-05-30 23:25:30

    Drukujesz umowe z neta  np http://motofinanse.pl/wzory/umowa_kupna_ sprzedazy_samochodu.pdf

    i to wszystko. Pamiętaj jedynie że o zbyciu samochodu musisz powiadomić wydział komunikacji w ciągu 30 dni od zbycia auta  i i ubezpieczyciela w ciagu 14 dni.

    Ale im zrobisz to szybciej tym lepiej. Uchroni cie to przed kłopotami. Gdy np zbyte auto zostanie sfotografowane fotoradarem lub ktoś popełni nim jakieś przestępstwo i ucieknie. A ubezpieczyciel bedzie sie domagał zapłaty zaległej składki od nowego nabywcy lub gdy nabywca będzie sprawca kolizji wtedy znizki pójdą z jego ubezpieczenia a nie z twojego.

  • Gość 2013-05-31 02:45:07

    Nie rozumiem po co wypowiadają się osoby które nie wiedzą jak jest naprawde a wypowiadają się . Po pierwsze do Wydziału komunikacji nie chodzi się aby zgłosić sprzedaż Ponieważ urząd nowonabywcy kontaktuję się przy rejstracji czy nie ma zadłóżeń spawdzenie danych itd A urząd zbywcy automatycznie zdejmuje ze satnu sprzedającego .Po drugie jak sprzedasz auto i masz umowę np z datą dzisiejszą a jutro nowonabywca coś odczyni mandat foto z radaru czy przestępstwo . Masz umowę kiedy sprzedałeś auto i nic ci do tego .Po trzecie jak zbywasz idziesz  z umową sprzedaży do firmy w którym auto było ubezpieczone i zgłaszasz sprzedaż . Na tym etapie masz sprawę zamknietą Ważne jest tylko żeby sprzedać auto z ważnym ubezpieczeniem i zgłosić sprzedaż najpóźniej w dni końca ubezpieczenia ponieważ będziesz płacił za każdy dzień jeśli wygasło . pozdrawaim a osobom które doradzają niech się zapoznają trochę bardziej z tematem zanim napiszą kolejne bzdury :)

  • Gość 2013-05-31 10:21:30

    Witam. Ostatni wpis ma sens reszta to bzdury!

    Mama prośbę czy możesz napisać jakie to autko i kilka info?

    Ja szukam właśnie takiego starszego autka dla młodego kierowcy (na początek do nauki) i najlepiej jak by było od pierwszego właściciela.
    Napisz na forum formę kontaktu,e-meil,tel Zależy mi żeby obejżeć to autko.

  • Gość 2013-05-31 23:57:25

    Tylko po  co w wydziale komunikacji leżą druki do wypełnienia o zbyciu pojazdu?

    Tak dla jaj?

  • Reklama
  • Gość 2013-06-01 00:14:51

  • Gość 2013-06-01 00:21:07

  • Gość 2013-06-01 00:28:36

  • Gość 2013-06-01 02:35:04

    [cytat]Tylko po  co w wydziale komunikacji leżą druki do wypełnienia o zbyciu pojazdu?

    Tak dla jaj?
    [/cytat]
    dla nadgorliwych

  • Reklama
  • Gość 2013-06-01 12:32:44

    Jakie masz te autko?

  • Gość 2013-06-01 12:47:09

    Zbywający pojazd musi spełnić określone przez prawo obowiązki.
    Po pierwsze należy zawiadomić o zbyciu pojazdu właściwego starostę(wydział komunikacji). Obowiązek złożenia takiego zawiadomienia wynika z art. 78 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908). Termin, jaki ustawa wyznacza na złożenie stosownego zawiadomienia wynosi 30 dni od dnia przeniesienia własności pojazdu.

  • Gość 2013-06-01 12:50:06

    Zrob tak jak ci ktos napisal wyzej , po sprzedazy idziesz do WK i zglaszasz ze sprzedalem autko, przybiją ci pieczątke na umowie i dadzą wydruk, potem idziesz do ubezpieczalni z umową sprzedazy i tez pokazujesz i mowisz ze sprzedales i chcesz wypowiedziec OC, i to wszystko, ja taz zawsze robie , zrob tak i bedzie dobrze.

    A jak sprzedac autko to chyba wiesz, troche go w srodku odkurz , przeczysc, umyc go calego , zeby jakos wyglądal , nawet jak jest stary to tez trzeba dbac o samochód, robisz zdjecia gdzies , tylko nie na mocnym sloncu bo bedzie slabo widac, potem wstawiasz ogloszenia na rozne strony,  no i kartke w szybe tez przyklej , najlepiej to postaw gdzies przy markecie tam zawsze sie duzo ludzi kręci i czekasz na potencjalnych klinetów, jak ci ktos da duzo zaniżoną cene to pewnie handlarz to zbywaj takich frajerów bo oni by chceli kupic za 100zł a sprzedac za 1000zł. Powodzenia

  • Gość 2013-06-02 00:33:07

    kupić trudniej

  • Gość 2013-06-04 01:12:28

    Kto wyżej nawet pokusił się o podanie art ustawy :)

    Nie tak dawno kolega sprzedał swoje stare auto n. Był w kilku miejscach i na ktoś mu dawał o chyba stówe więcej niż na kasacji, więc sprzedał na umowe, wszystko zrobił jak wcześniej pisaliście, pozgłaszał, wszystko fajnie, ale mija może z 3mies a tu zonk. Wezwanie na policje na przesłuchanie. Okazało się, że poszło to na słupa, a ktoś samochód rozebrał na części. Nie wiem jak, ale jakiś nalot czy coś było i nakryli ich. Kumpel coś wspominał, że chyba jakiś sąsiad podpierdzielił tego co rozbierał. No to prokurator zaraz wszedł, skarbówka nie tylko chyba, i wszystkich po kolei wzywali. Kolega mówił, że męczył się prawie rok z tą sprawą, bo ciągle coś jak nie policja to sąd itd. Groziła mu i innym sprzedającym jakaś kara, ale jakoś dowiedli, że nie mieli pojęcia w jakim celu idzie auto.
    Rzecz działa się koło Radomia (początek 2011)

    Więc przestrzegam, żeby uważać komu sprzedajecie auto, czy kupuje go osoba, która faktycznie go będzie posiadała czy tylko na papierku, bo zachodu może być potem sporo i nerwów też.

  • Reklama
  • Gość 2013-06-11 18:03:59

    ciekawy artukuł a auto świecie

    Strach sprzedać samochód
    Po kupnie używanego auta masz obowiązek przerejestrować je w ciągu 30dni. Jeśli jednak tego nie zrobisz, nic ci nie grozi. Problem ma natomiast poprzedni właściciel – to do niego będą przychodzić mandaty, ponaglenia, windykatorzy. Takie jest prawo!

    Pan Rysiek był oczarowany  młodym człowiekiem, który przyszedł kupić od niego stare auto. Niemniej – choć wówczas jeszcze nie podejrzewał jeszcze problemów – z wrodzonej ostrożności upewnił się, że klient jest tym, za kogo się podaje, zeskanował jego dowód osobisty, a zaraz po tym, jak otrzymał zapłatę, zgłosił sprzedaż w wydziale komunikacji i u swojego ubezpieczyciela. Załatwił sprawę tak porządnie, jak to tylko możliwe, a jednak… wiele miesięcy później przekonał się, że to na nic.
    Zgłosił się do niego bowiem windykator żądający zaległej zapłaty rat za ubezpieczenie wykupione w firmie, o której pan Ryszard w ogóle nie słyszał. Na nic tłumaczenia, że ktoś(być może ten, co kupił od niego samochód) sfałszował jego podpis – ma zapłacić i już. Wówczas – był wrzesień 2012 roku – namówiliśmy ubezpieczyciela, żeby zaprzestał ścigania niewinnego. Udało się. Pan Rysiek za naszą namową zgłosił sprawę policji, a dalej już rozmawiał z prokuraturą. I to jednak nie rozwiązało wszystkich jego problemów, bo prokuratura, choć dostała nazwisko nabywcy samochodu, sprawę umorzyła z powodu… niewykrycia sprawcy. Po prostu: nie przyznał się on do winy, zaś analiza grafologiczna wykazała, że fałszywy podpis złożył ktoś inny. Teraz, choć mija już trzeci rok od sprzedaży auta,  pan Rysiek dalej figuruje w CEPIK-u jako właściciel starego Opla. Wyjątkowa sytuacja? Ależ skąd!
    Przepis mówi, że kupno lub sprzedaż auta zgłaszamy staroście w ciągu 30dni. Ale kary za niedopełnienie tego obowiązku brak – osobie, która jeździ na cudze konto, policja może co najwyżej pogrozić palcem.
    Poważne sankcje grożą za nieopodatkowanie umowy w urzędzie skarbowym, ale cwaniacy o tym wiedzą, grzecznie wypełniają więc druk PCC-3 i płacą 2 proc. Wartości auta. Od chwili dopełnienia tego obowiązku są bezpieczni. Jeśli samochód kupi handlarz, sprawa dla niego jest jeszcze prostsza – tacy niemal rutynowo nie rejestrują na siebie aut, oszczędzając na kosztach rejestracji. Czasem samochód wiele razy przechodzi z rąk do rąk, zanim kupi go tzw. Klient docelowy. W tym czasie każdy mandat czy pretensje np. ubezpieczycieli przychodzą na adres osoby, która figuruje w dowodzie rejestracyjnym. To, że zgłosimy sprzedaż auta w urzędzie, nie zmienia naszej podłej sytuacji – dopóki nie pojawi się ktoś, kto oświadczy, że samochód kupił, nowego nazwiska nie da się wpisać do Cepik.
    Wracając do sprawy pana Ryszarda: prokurator mu nie pomógł, choć próbował, policja rozłożyła ręce. W toku śledztwa ustalono, że człowiek, który kupił od niego samochód, już go sprzedał, a nowy właściciel też go nie zarejestruje, bo to przestępca i siedzi. Auto być może rdzewieje pod płotem i – nawet gdy się zdematerializuje – do końca świata w rządowym Cepik-u będzie figurować jako własność Ryszarda R. Podobnie jak setki tysięcy innych pojazdów, których faktycznie nie ma, ale figurują w papierach. Potem specjaliści załamują ręce, że średnia wieku polskiego auta to np. 17 lat, a przecież gołym okiem widać, że to bzdura.
    Jeszcze gorzej będzie, gdy posłanka Bublewicz i jej zespół parlamentarny zrealizują swoją wizję, by za wykroczenia drogowe karać administracyjnie, chyba że właściciel przyprowadzi sprawcę za rękę (tak, tak, są takie pomysły!).W to, że drobne, acz przykre w skutkach luki w przepisach usuną najpierw, jakoś nie wierzę. To byłoby zbyt proste.

  • Gość 2013-06-11 23:55:50

    [quote=]ciekawy artukuł a auto świecie

    Strach sprzedać samochód
    Po kupnie używanego auta masz obowiązek przerejestrować je w ciągu 30dni. Jeśli jednak tego nie zrobisz, nic ci nie grozi. Problem ma natomiast poprzedni właściciel – to do niego będą przychodzić mandaty, ponaglenia, windykatorzy. Takie jest prawo!

    Pan Rysiek był oczarowany  młodym człowiekiem, który przyszedł kupić od niego stare auto. Niemniej – choć wówczas jeszcze nie podejrzewał jeszcze problemów – z wrodzonej ostrożności upewnił się, że klient jest tym, za kogo się podaje, zeskanował jego dowód osobisty, a zaraz po tym, jak otrzymał zapłatę, zgłosił sprzedaż w wydziale komunikacji i u swojego ubezpieczyciela. Załatwił sprawę tak porządnie, jak to tylko możliwe, a jednak… wiele miesięcy później przekonał się, że to na nic.
    Zgłosił się do niego bowiem windykator żądający zaległej zapłaty rat za ubezpieczenie wykupione w firmie, o której pan Ryszard w ogóle nie słyszał. Na nic tłumaczenia, że ktoś(być może ten, co kupił od niego samochód) sfałszował jego podpis – ma zapłacić i już. Wówczas – był wrzesień 2012 roku – namówiliśmy ubezpieczyciela, żeby zaprzestał ścigania niewinnego. Udało się. Pan Rysiek za naszą namową zgłosił sprawę policji, a dalej już rozmawiał z prokuraturą. I to jednak nie rozwiązało wszystkich jego problemów, bo prokuratura, choć dostała nazwisko nabywcy samochodu, sprawę umorzyła z powodu… niewykrycia sprawcy. Po prostu: nie przyznał się on do winy, zaś analiza grafologiczna wykazała, że fałszywy podpis złożył ktoś inny. Teraz, choć mija już trzeci rok od sprzedaży auta,  pan Rysiek dalej figuruje w CEPIK-u jako właściciel starego Opla. Wyjątkowa sytuacja? Ależ skąd!
    Przepis mówi, że kupno lub sprzedaż auta zgłaszamy staroście w ciągu 30dni. Ale kary za niedopełnienie tego obowiązku brak – osobie, która jeździ na cudze konto, policja może co najwyżej pogrozić palcem.
    Poważne sankcje grożą za nieopodatkowanie umowy w urzędzie skarbowym, ale cwaniacy o tym wiedzą, grzecznie wypełniają więc druk PCC-3 i płacą 2 proc. Wartości auta. Od chwili dopełnienia tego obowiązku są bezpieczni. Jeśli samochód kupi handlarz, sprawa dla niego jest jeszcze prostsza – tacy niemal rutynowo nie rejestrują na siebie aut, oszczędzając na kosztach rejestracji. Czasem samochód wiele razy przechodzi z rąk do rąk, zanim kupi go tzw. Klient docelowy. W tym czasie każdy mandat czy pretensje np. ubezpieczycieli przychodzą na adres osoby, która figuruje w dowodzie rejestracyjnym. To, że zgłosimy sprzedaż auta w urzędzie, nie zmienia naszej podłej sytuacji – dopóki nie pojawi się ktoś, kto oświadczy, że samochód kupił, nowego nazwiska nie da się wpisać do Cepik.
    Wracając do sprawy pana Ryszarda: prokurator mu nie pomógł, choć próbował, policja rozłożyła ręce. W toku śledztwa ustalono, że człowiek, który kupił od niego samochód, już go sprzedał, a nowy właściciel też go nie zarejestruje, bo to przestępca i siedzi. Auto być może rdzewieje pod płotem i – nawet gdy się zdematerializuje – do końca świata w rządowym Cepik-u będzie figurować jako własność Ryszarda R. Podobnie jak setki tysięcy innych pojazdów, których faktycznie nie ma, ale figurują w papierach. Potem specjaliści załamują ręce, że średnia wieku polskiego auta to np. 17 lat, a przecież gołym okiem widać, że to bzdura.
    Jeszcze gorzej będzie, gdy posłanka Bublewicz i jej zespół parlamentarny zrealizują swoją wizję, by za wykroczenia drogowe karać administracyjnie, chyba że właściciel przyprowadzi sprawcę za rękę (tak, tak, są takie pomysły!).W to, że drobne, acz przykre w skutkach luki w przepisach usuną najpierw, jakoś nie wierzę. To byłoby zbyt proste.
    [/quote] szok

  • Gość 2013-06-24 05:17:47

    [cytat]Tylko po  co w wydziale komunikacji leżą druki do wypełnienia o zbyciu pojazdu?

    Tak dla jaj?
    [/cytat]

    Bo zbycie to np. zezłomowanie

  • Gość 2013-06-24 13:31:58

    Jak sprzedaliscie autko, i zglosiliscie je o zbyciu w WK i w ubezpieczalni to mogą wam skoczyc, niech tego scigają co je odkupił.

    Polecam porade prawną i bedzie wszystko jasne.

    A jak to jest ze ludzie jezdzą po kilka lat na tych samych blachach?

    jezdzą na OC sprzedającego ale jak sie skonczy to chyba ubezpieczalnia nie wystawi nowego OC na tablice poprzedniego wlasciciela a inny nim jezdzi?



Reklama
Reklama