Aby zmienic nastroje na forum proponuje nowy temat HUMOR Oczekuje smiesznych dowcipow pozbawionych slow niecenzuralnych jednym slowem na poziomie spoleczenstwa cywilizowanego Mieszkaniec Karwacza jest na wczasach w gorach podczas spaceru za bladzil w terenie Stoi wiec przy drodze-nadjezdza furmanka zatrzymu je i pyta :baco daleko do Zakopanego Baca-yyy nieee niee daleko a ile a wjicie bydzie 15-noscie minut Ba co a moge sie z wami zabrac a siaaadojcie paanocku siaaadojcie jada 15 30 50 ninut -tursta mowi baco cos mi tu nie pasuje mialo byc 15 minut jedziemy godzine a Zakopanego dalej nie widac na to baca-kruca acyscie sie mie pytol cy jo jadem do Zokopanygo WN
No to jedziemy. W Przasnyskim barze XYZ spotyka się dwóch znajomych, wpadają w dyskusję, a dyskusja zeszła do rozmowy o teściowych. -Stary co ja mam z nią zrobić wiecznie mnie denerwuje, poucza, rozkazuje. -Nie przejmuj się, myślę że jak jej kupisz samochód wyładuje swą wredność na drodze:) -OK odpowiedział. Koledzy spotykają się po raz kolejny w Przasnyskim barze. -Słuchaj no stary nic to nie dało, stara krowa rozwaliła super golfa na pierwszym drzewie w Klewkach i teraz się mnie czepia że jej złom kupiłem i ze chciałem ją zabić. NA to kolega odpowiada. Słuchaj Golfem to Ty możesz się po Jednorożcu powozić, a nie po Prza-szu, kup jej Jaguara. Koledzy spotykają się po 2 dniach rozbawiony kolega biegnie do swego przyjaciela i krzyczy.-Dzięki stary, wspaniały pomysł już nie narzeka, a najlepsze było jak jej głowę odgryzał. :)
Proponuję wprowadzenie dowcipów związanych lub odnoszących się do Prz-sza będą ciekawsze. :) Pozdrawiam
Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: - A umiesz się żegnać, moje dziecko? - Umiem. Do widzenia
Bardzo pobozny baca po wszystkich odprawionych modlitwach zasnal snem kamiennym a na tym snie przychodzi do niego Archaniol Gabryjel i mowi : baco zyjesz godnie i zgodnie z nakazami PANA wiec jako nagrode -przynosze od Niego wam 2 wiadomosci Jedna dobra druga jeszcze lepsza od ktorej zaczac Baca tak sie ucieszyl ze mial problem zwyborem ale mowi-a to Jaaaniele zocnijcie godac tom piirsom Baco PAN nasz powiedzial tak :w nagrode za wasze przykladne i godne zycie bedziecie spiewac solo w chorze anielskim No tyyyz piknie-a ta ftoro?Baco ta druga to to ze dzis o 3 nad ranem macie prube gene - ralna WN
NOWY ROK - ludzie wychodza z kosciola nagle ciekawska "dewotka po -dchodzi do zaspanej corki kolezanki i pyta- Kasiu opowiedz ze mi moja kochana -jak ty spedzilas wczoraj Sylwestra Pani Kowalska mowi rozpromieniona Kasia -o 4 tej nad ranem sam zeszedl Pozdrawiam WN
Przy ul Makowskiej na wysokosci koszar gospodarz wycial stary sad a bylo tego drzewa okolo 5 kubikow Pare dni rabal i ukladal w pryzme Wreszcie skonczyl siadl i zapalil papierosa Po chwili idzie 2-ch popatrzyli i mowia : panie potrzeba wam drzewa - gospodarz mowi nie panie- naprawde nie potrzeba pytaja 2-gi raz Czyja do was mowie po polsku czy po rusku - nie potrzeba Gospodarz rano wstaje patrzy - po drzewie nie ma ani sladu
Rosyjscy neohirurdzy po 20 - tu latach ustawicznych badan odkryli nerw laczacy bezposrednio oko z d... Kiedy pacjetowi wbili igle w d... w jego oku pojawila sie potezna lza Gdy wbili mu ta sama igle woko to pacjent sie ze....(wydalil w spodnie)
DWOCH ZYDOW ZWIEDZA WATYKAN MOSIEK KOMPLETNIE ZDOLOWANY BOGACTWEM NA KAZDYM KROKU MOWI DO KOLEGI POPATRZ POPATRZ ICEK- AZ SIE WIERZYC NIE CHCE ZE ZACZYNALI OD UBOGIEJ I LICHEJ STAJENKI W N
Idzie przez przasnyski wynek dwóch mężczyzn w eleganckich, długich płaszczach. Jak poznać, który z nich to rolnik? - Rolnik ma płaszcz wpuszczony w spodnie
Przychodzi rolnik do baru. Prosi o setkę mocnej wódki. Wypija to na raz i mruczy pod nosem, kręcąc głową: - No po prostu nie do wytłumaczenia... Barman spojrzał zaciekawiony, nadstawił ucha. Rolnik tymczasem ponawia zamówienie. Wypija na raz i mruczy pod nosem: - No po prostu nie do wytłumaczenia... Barman nie wytrzymał: - Wie Pan, ja tu już kilka lat za barem stoję. Niejedno widziałem, Niejedno, słyszałem. Niech Pan powie o co chodzi, może jakoś zaradzę. - Widzi Pan, dzisiaj rano doję sobie krowę. Siadłem sobie za nią spokojnie na zydelku, a ta jak mnie nie strzeli z kopyta! Spokojny człowiek jestem,to się nie denerwowałem, tylko wziąłem jej te nogę do słupa przywiązałem. Doje dalej, a ta jak mnie nie strzeli z drugiej nogi! No to przywiązałem jej i te nogę do drugiego słupa. Doje dalej, a ta jak mi nie zatnie z ogona. No to przywiązałem jej ten ogon do powały. Doję dalej, a ta jak mi nie pierdnie prosto w twarz. Wtedy to już się wkurzyłem, Panie kochany, myślę sobie "Ja ci pokarze, cholero jedna!" Pasa ściągnąłem, żeby jej wpierd*l spuścić, ale spodnie mi z tyłka spadły, bo mam za luźne i wtedy weszła moja zona... - No po prostu nie do wytłumaczenia...
TURYSTA Z PRZASNYSZA PRZYJECHAL NA WEKEND DO ZAKOPANEGO PONIEWAZ CZYNNIE UPRAWIAL SPORT - RANO O6-TEJ WYSZEDL DO OGRODU PADL NA ZIEMIE I CWICZY POMPKI BACA PATRZY PRZEZ OKNO CHWYCIL SIE ZA GLOWE I WOLA NA ZONE : MARYSKA - 77 ROKOW ZYJEM ALE JESCEM TAKIEGLO ZAWZIENTYGO NA BABY NIE WIDZIOL HOLNY MU BABE WYWIAL A ON NAWET NIE WI KIEDY
upalne popoludnie - na ul Makowskiej w Przasnyszu posterunkowy pelni patrol. Zatrzymuje furmanke do rutynowej kontroli. Co gospodarz wiezie w tych baniakach- pyta woznice z Sierakowa Jak mi wladza nie wierzy to niech sprawdzi- wioze sok z banana Moglbym sie napic pyta posterunkowy wycierajac pot z czola a czemu nie -mam na tyle to niech pan pije. Posterunkowy wypil lapczywie caly litrowy garnuszek i zaczal sie strasznie wykrzywiac. Furman wzial lejce i bat do reki przylozyl koniowi batem i mowi : WIOOO BANAN WIOOOO.
ZYD MOSIEK DZWONI DO SWEGO PRZYJACIELA I PYTA : ICEK TY MI POWEDZ ILE TO JEST 8X7 MOSIEK NO TO TY MI TERAZ POWIEDZ PRAWDE - TY CHCESZ COS KUPIC CZY SPRZEDAC???
na lekcji religji ksiadz prowadzi temat-grzech. Wstaje Stasiu i mowi : prosze ksiedza oszukalem wczoraj zyda-czy mam grzech? Nie kochane dziecko to nie grzech -TO CUD!!!
w celi wieziennej siedzi - POLAK RUSEK NIEMIEC Przychodzi oddzialowy i mowi ten ktory z was w pojedynczej celi najdluzej wytrzyma smrod skunsa ten wyjdzie automatycznie na wolnosc wchodzi NIEMIEC-po godzie skuns "popuszcza" zawor z gazem po 10-ciu minutach NIEMIEC wali w drzwi bo nie wytrzymuje smrodu Wchodzi Polak skuns powtarza czynnosc -1, 5, 10, godzin nic sie nie dzieje po 15 - tu krzyczy i na litosc blaga o wypuszczenie Wchodzi RUSEK Skuns ponawia atak ale na RUSKA to nie dziala Siedza tak 10,15, 20,25, godzin i nic sie nie dzieje wystraszyli sie ze RUSEK sie zaczadzil Otwieraja drzwi wchodza i co widza - RUSEK w najlepsze sobie spi a skuns nie zyje Pytaja co sie stalo na to RUSEK odpowiada ; siedzimy tak sobie on popuscil raz no to ja tez On 5 -ty 10 -ty ja tez Tak my sobie dawali- on zdechl a ja poszedlem spac WN
Siostra z Londynu dzwoni do brata. - Cześć Michał, co tam u Was w Polsce słychać? - Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. - Zacznij od złej. - Mama chora, dom zajął komornik, mój zakład upadł,babcia umarła bo nie miała na leki,sąsiad się powiesił po stracie pracy, zamknęli szkołę . Ania wiec nie chodzi do szkoły bo nie mają pieniędzy na dojazdy, Wojtkowi odmówili chemioterapii wiec szykuje się kolejny pogrzeb... - A dobra!? - Na szczęście To PO jest u władzy nie PiS
[cytat]Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: - A umiesz się żegnać, moje dziecko? - Umiem. Do widzenia[/cytat]
[cytat]NOWY ROK - ludzie wychodza z kosciola nagle ciekawska "dewotka po -dchodzi do zaspanej corki kolezanki i pyta- Kasiu opowiedz ze mi moja kochana -jak ty spedzilas wczoraj Sylwestra Pani Kowalska mowi rozpromieniona Kasia -o 4 tej nad ranem sam zeszedl Pozdrawiam WN[/cytat]
Co myśli młoda kura jak goni ją stary kogut?Czy ja nie za szybko uciekam. A co myśli stary kogut jak goni młodą kurę?Napewno jej nie dogonię,ale sie przynajmniej rozgrzeję.
Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz. Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę. - Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej. - Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona. - Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
Pani na polskim kazała dzieciom opisać, jak wygląda praca dyrektora. Po chwili pyta Jasia: - A ty czemu nic nie piszesz? Na to Jasiu odpowiada: - Czekam na sekretarkę.
W szkole podstawowej w Przasnyszu była wizytacja - przyjechał pan z kuratorium. Pech chciał, że wybrał sobie lekcję języka polskiego w pierwszej klasie - w klasie, w której uczył się znany wszystkim Jasio. Lekcję prowadziła młodziutka, atrakcyjna polonistka w krótkiej spódniczce i obcisłej bluzeczce. Pan wizytator został posadzony w ostatniej ławce, razem z Jasiem, bo to było jedyne wolne miejsce. Zajęcia polegały na tym, że pani pisała na tablicy zdanie, a dzieci zgłaszały się do odczytania go na głos. W pewnym momencie podczas pisania pani upuściła kredę, schyliła się po nią, podniosła i pyta: - Drogie dzieci, kto teraz przeczyta co napisałam?? Między innymi zgłosił się Jasio, który nie zwykł był zabierać głosu na lekcji. Pani widząc jego podniesioną rękę chciała dać mu szansę wykazania się i poprosiła go do odpowiedzi. - Ale ma dupę. - powiedział Jasio. - Źle! Dwója! - krzyknęła pani momentalnie czerwieniejąc na twarzy. W tym momencie Jasio obraca się do wizytatora i głosem pełnym oburzenia mówi: - Jak się nie zna literków, to się nie podpowiada!
Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony: - Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami. - Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca! - Nie wiem co on tobie powiedział, ale mnie kur*a radził przygotować się na najgorsze.
Siostra zakonna na lekcji religii pyta dzieci: -Jak modli się ksiądz na mszy? -Ojcze nasz... mówi Małgosia -Zdrowaś Mario... mówi Grześ -O Boże, jaki ten blondynek jest śliczny... mówi Jaś
[cytat]Siostra zakonna na lekcji religii pyta dzieci: -Jak modli się ksiądz na mszy? -Ojcze nasz... mówi Małgosia -Zdrowaś Mario... mówi Grześ -O Boże, jaki ten blondynek jest śliczny... mówi Jaś[/cytat]
Dwóch pracowników na budowie ustawia rusztowania. Jeden mówi do drugiego - weź przesuń tę deskę w lewo. Ten wspiął się na palce i mówi - nie dosięgam. To gdzie byłeś jak wzrost rozdawali? Ten bez namysłu - stanąłem tam gdzie ch...je rozdawali, między końmi...
Aby zmienic nastroje na forum proponuje nowy temat HUMOR Oczekuje smiesznych dowcipow pozbawionych slow niecenzuralnych jednym slowem na poziomie spoleczenstwa cywilizowanego Mieszkaniec Karwacza jest na wczasach w gorach podczas spaceru za bladzil w terenie Stoi wiec przy drodze-nadjezdza furmanka zatrzymu je i pyta :baco daleko do Zakopanego Baca-yyy nieee niee daleko a ile a wjicie bydzie 15-noscie minut Ba co a moge sie z wami zabrac a siaaadojcie paanocku siaaadojcie jada 15 30 50 ninut -tursta mowi baco cos mi tu nie pasuje mialo byc 15 minut jedziemy godzine a Zakopanego dalej nie widac na to baca-kruca acyscie sie mie pytol cy jo jadem do Zokopanygo WN
Ale suchar.
No to jedziemy. W Przasnyskim barze XYZ spotyka się dwóch znajomych, wpadają w dyskusję, a dyskusja zeszła do rozmowy o teściowych. -Stary co ja mam z nią zrobić wiecznie mnie denerwuje, poucza, rozkazuje. -Nie przejmuj się, myślę że jak jej kupisz samochód wyładuje swą wredność na drodze:) -OK odpowiedział.
Koledzy spotykają się po raz kolejny w Przasnyskim barze.
-Słuchaj no stary nic to nie dało, stara krowa rozwaliła super golfa na pierwszym drzewie w Klewkach i teraz się mnie czepia że jej złom kupiłem i ze chciałem ją zabić. NA to kolega odpowiada. Słuchaj Golfem to Ty możesz się po Jednorożcu powozić, a nie po Prza-szu, kup jej Jaguara. Koledzy spotykają się po 2 dniach rozbawiony kolega biegnie do swego przyjaciela i krzyczy.-Dzięki stary, wspaniały pomysł już nie narzeka, a najlepsze było jak jej głowę odgryzał. :)
Proponuję wprowadzenie dowcipów związanych lub odnoszących się do Prz-sza będą ciekawsze. :) Pozdrawiam
Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki:
- A umiesz się żegnać, moje dziecko?
- Umiem. Do widzenia
Bardzo pobozny baca po wszystkich odprawionych modlitwach zasnal snem kamiennym a na tym snie przychodzi do niego Archaniol Gabryjel i mowi : baco zyjesz godnie i zgodnie z nakazami PANA wiec jako nagrode -przynosze od Niego wam 2 wiadomosci Jedna dobra druga jeszcze lepsza od ktorej zaczac Baca tak sie ucieszyl ze mial problem zwyborem ale mowi-a to Jaaaniele zocnijcie godac tom piirsom Baco PAN nasz powiedzial tak :w nagrode za wasze przykladne i godne zycie bedziecie spiewac solo w chorze anielskim No tyyyz piknie-a ta ftoro?Baco ta druga to to ze dzis o 3 nad ranem macie prube gene - ralna WN
NOWY ROK - ludzie wychodza z kosciola nagle ciekawska "dewotka po -dchodzi do zaspanej corki kolezanki i pyta- Kasiu opowiedz ze mi moja kochana -jak ty spedzilas wczoraj Sylwestra Pani Kowalska mowi rozpromieniona Kasia -o 4 tej nad ranem sam zeszedl Pozdrawiam WN
A niech ktoś przypomni tą wyliczankę, bo nie mogę nigdzie znaleźć prawidłowej wersji:
Krowa z...
Kobyła z...
Kobita z...
Nic nie warte.
Czy jakoś to było
Przy ul Makowskiej na wysokosci koszar gospodarz wycial stary sad a bylo tego drzewa okolo 5 kubikow Pare dni rabal i ukladal w pryzme Wreszcie skonczyl siadl i zapalil papierosa Po chwili idzie 2-ch popatrzyli i mowia : panie potrzeba wam drzewa - gospodarz mowi nie panie- naprawde nie potrzeba pytaja 2-gi raz Czyja do was mowie po polsku czy po rusku - nie potrzeba Gospodarz rano wstaje patrzy - po drzewie nie ma ani sladu
Rosyjscy neohirurdzy po 20 - tu latach ustawicznych badan odkryli nerw laczacy bezposrednio oko z d... Kiedy pacjetowi wbili igle w d... w jego oku pojawila sie potezna lza Gdy wbili mu ta sama igle woko to pacjent sie ze....(wydalil w spodnie)
Wyjechał syn ze wsi (Krępa Stara) do Anglii. Po paru miesiącach wrócił. Ojciec mówi: Wywal gnój. Na co syn - Łot ? - Łot krów i łot świń :P
Co murzyn wciska żonie??? ciemnote.
DWOCH ZYDOW ZWIEDZA WATYKAN MOSIEK KOMPLETNIE ZDOLOWANY BOGACTWEM NA KAZDYM KROKU MOWI DO KOLEGI POPATRZ POPATRZ ICEK- AZ SIE WIERZYC NIE CHCE ZE ZACZYNALI OD UBOGIEJ I LICHEJ STAJENKI W N
Idzie przez przasnyski wynek dwóch mężczyzn w eleganckich, długich płaszczach.
Jak poznać, który z nich to rolnik?
- Rolnik ma płaszcz wpuszczony w spodnie
Przychodzi rolnik do baru. Prosi o setkę mocnej wódki. Wypija to na raz i mruczy pod nosem, kręcąc głową:
- No po prostu nie do wytłumaczenia...
Barman spojrzał zaciekawiony, nadstawił ucha. Rolnik tymczasem ponawia zamówienie. Wypija na raz i mruczy pod nosem:
- No po prostu nie do wytłumaczenia...
Barman nie wytrzymał:
- Wie Pan, ja tu już kilka lat za barem stoję. Niejedno widziałem,
Niejedno, słyszałem. Niech Pan powie o co chodzi, może jakoś zaradzę.
- Widzi Pan, dzisiaj rano doję sobie krowę. Siadłem sobie za nią spokojnie na zydelku, a ta jak mnie nie strzeli z kopyta! Spokojny człowiek jestem,to się nie denerwowałem, tylko wziąłem jej te nogę do słupa przywiązałem. Doje dalej, a ta jak mnie nie strzeli z drugiej nogi! No to przywiązałem jej i te nogę do drugiego słupa. Doje dalej, a ta jak mi nie zatnie z ogona. No to przywiązałem jej ten ogon do powały. Doję dalej, a ta jak mi nie pierdnie prosto w twarz. Wtedy to już się wkurzyłem, Panie kochany, myślę sobie "Ja ci pokarze, cholero jedna!" Pasa ściągnąłem, żeby jej wpierd*l spuścić, ale spodnie mi z tyłka spadły, bo mam za luźne i wtedy weszła moja zona...
- No po prostu nie do wytłumaczenia...
Dlaczego na wsi kobiety szyją swoim mężom kalesony z folii?
- Bo pod folią szybciej rośnie.
TURYSTA Z PRZASNYSZA PRZYJECHAL NA WEKEND DO ZAKOPANEGO PONIEWAZ CZYNNIE UPRAWIAL SPORT - RANO O6-TEJ WYSZEDL DO OGRODU PADL NA ZIEMIE I CWICZY POMPKI BACA PATRZY PRZEZ OKNO CHWYCIL SIE ZA GLOWE I WOLA NA ZONE : MARYSKA - 77 ROKOW ZYJEM ALE JESCEM TAKIEGLO ZAWZIENTYGO NA BABY NIE WIDZIOL HOLNY MU BABE WYWIAL A ON NAWET NIE WI KIEDY
upalne popoludnie - na ul Makowskiej w Przasnyszu posterunkowy pelni patrol. Zatrzymuje furmanke do rutynowej kontroli. Co gospodarz wiezie w tych baniakach- pyta woznice z Sierakowa Jak mi wladza nie wierzy to niech sprawdzi- wioze sok z banana Moglbym sie napic pyta posterunkowy wycierajac pot z czola a czemu nie -mam na tyle to niech pan pije. Posterunkowy wypil lapczywie caly litrowy garnuszek i zaczal sie strasznie wykrzywiac. Furman wzial lejce i bat do reki przylozyl koniowi batem i mowi : WIOOO BANAN WIOOOO.
wchodzi krasnoludek do apteki. Poproszę aspirynę. Zapakować? Nie poturlam sobie.
ZYD MOSIEK DZWONI DO SWEGO PRZYJACIELA I PYTA : ICEK TY MI POWEDZ ILE TO JEST 8X7 MOSIEK NO TO TY MI TERAZ POWIEDZ PRAWDE - TY CHCESZ COS KUPIC CZY SPRZEDAC???
na lekcji religji ksiadz prowadzi temat-grzech. Wstaje Stasiu i mowi : prosze ksiedza oszukalem wczoraj zyda-czy mam grzech? Nie kochane dziecko to nie grzech -TO CUD!!!
w celi wieziennej siedzi - POLAK RUSEK NIEMIEC Przychodzi oddzialowy i mowi ten ktory z was w pojedynczej celi najdluzej wytrzyma smrod skunsa ten wyjdzie automatycznie na wolnosc wchodzi NIEMIEC-po godzie skuns "popuszcza" zawor z gazem po 10-ciu minutach NIEMIEC wali w drzwi bo nie wytrzymuje smrodu Wchodzi Polak skuns powtarza czynnosc -1, 5, 10, godzin nic sie nie dzieje po 15 - tu krzyczy i na litosc blaga o wypuszczenie Wchodzi RUSEK Skuns ponawia atak ale na RUSKA to nie dziala Siedza tak 10,15, 20,25, godzin i nic sie nie dzieje wystraszyli sie ze RUSEK sie zaczadzil Otwieraja drzwi wchodza i co widza - RUSEK w najlepsze sobie spi a skuns nie zyje Pytaja co sie stalo na to RUSEK odpowiada ; siedzimy tak sobie on popuscil raz no to ja tez On 5 -ty 10 -ty ja tez Tak my sobie dawali- on zdechl a ja poszedlem spac WN
Przychodzi baba na Pocztę w Przasnyszu a tam nie ma kolejki
Siostra z Londynu dzwoni do brata.
- Cześć Michał, co tam u Was w Polsce słychać?
- Mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Zacznij od złej.
- Mama chora, dom zajął komornik, mój zakład upadł,babcia umarła bo nie miała na leki,sąsiad się powiesił po stracie pracy, zamknęli szkołę .
Ania wiec nie chodzi do szkoły bo nie mają pieniędzy na dojazdy, Wojtkowi odmówili chemioterapii wiec szykuje się kolejny pogrzeb...
- A dobra!?
- Na szczęście To PO jest u władzy nie PiS
ale drętwizna uuuuu dajta se siana
Podjeżdża facet pod Biedronkę, patrzy, a tu nie m kto mu szyb umyć...
[cytat]A niech ktoś przypomni tą wyliczankę, bo nie mogę nigdzie znaleźć prawidłowej wersji:
Krowa z...
Kobyła z...
Kobita z...
Nic nie warte.
Czy jakoś to było [/cytat]
krowa z bartnik,kobieta z leszna a kobyla z karwacza....tak to bylo;)
czym sie roznia dziewczyny z osiedla orlika od dziewczyn z zawodzia? dziewczyny z orlika maja w pępku kolczyk,a tamte kleszcza
-przychodzi bezrobotny do urzedu pracy w przasnyszu i dostal prace
[cytat]Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki:
- A umiesz się żegnać, moje dziecko?
- Umiem. Do widzenia[/cytat]
[cytat]NOWY ROK - ludzie wychodza z kosciola nagle ciekawska "dewotka po -dchodzi do zaspanej corki kolezanki i pyta- Kasiu opowiedz ze mi moja kochana -jak ty spedzilas wczoraj Sylwestra Pani Kowalska mowi rozpromieniona Kasia -o 4 tej nad ranem sam zeszedl Pozdrawiam WN[/cytat]
Co myśli młoda kura jak goni ją stary kogut?Czy ja nie za szybko uciekam.
A co myśli stary kogut jak goni młodą kurę?Napewno jej nie dogonię,ale sie przynajmniej rozgrzeję.
A niech ktoś przypomni tą wyliczankę, bo nie mogę nigdzie znaleźć prawidłowej wersji:
Krowa z...
Kobyła z...
Kobita z...
Nic nie warte.
Czy jakoś to było
krowe z bartnik
babe z Leszna
i konia z helenowa
Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
Pani na polskim kazała dzieciom opisać, jak wygląda praca dyrektora. Po chwili pyta Jasia: - A ty czemu nic nie piszesz? Na to Jasiu odpowiada: - Czekam na sekretarkę.
W szkole podstawowej w Przasnyszu była wizytacja - przyjechał pan z kuratorium. Pech chciał, że wybrał sobie lekcję języka polskiego w pierwszej klasie - w klasie, w której uczył się znany wszystkim Jasio. Lekcję prowadziła młodziutka, atrakcyjna polonistka w krótkiej spódniczce i obcisłej bluzeczce. Pan wizytator został posadzony w ostatniej ławce, razem z Jasiem, bo to było jedyne wolne miejsce. Zajęcia polegały na tym, że pani pisała na tablicy zdanie, a dzieci zgłaszały się do odczytania go na głos. W pewnym momencie podczas pisania pani upuściła kredę, schyliła się po nią, podniosła i pyta: - Drogie dzieci, kto teraz przeczyta co napisałam?? Między innymi zgłosił się Jasio, który nie zwykł był zabierać głosu na lekcji. Pani widząc jego podniesioną rękę chciała dać mu szansę wykazania się i poprosiła go do odpowiedzi. - Ale ma dupę. - powiedział Jasio. - Źle! Dwója! - krzyknęła pani momentalnie czerwieniejąc na twarzy. W tym momencie Jasio obraca się do wizytatora i głosem pełnym oburzenia mówi: - Jak się nie zna literków, to się nie podpowiada!
Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca!
- Nie wiem co on tobie powiedział, ale mnie kur*a radził przygotować się na najgorsze.
Siostra zakonna na lekcji religii pyta dzieci:
-Jak modli się ksiądz na mszy?
-Ojcze nasz... mówi Małgosia
-Zdrowaś Mario... mówi Grześ
-O Boże, jaki ten blondynek jest śliczny... mówi Jaś
Przychodzi baba na Pocztę w Przasnyszu a tam nie ma kolejki
[cytat]Siostra zakonna na lekcji religii pyta dzieci:
-Jak modli się ksiądz na mszy?
-Ojcze nasz... mówi Małgosia
-Zdrowaś Mario... mówi Grześ
-O Boże, jaki ten blondynek jest śliczny... mówi Jaś[/cytat]
Dobre:-)
Dwóch pracowników na budowie ustawia rusztowania. Jeden mówi do drugiego - weź przesuń tę deskę w lewo. Ten wspiął się na palce i mówi - nie dosięgam.
To gdzie byłeś jak wzrost rozdawali?
Ten bez namysłu - stanąłem tam gdzie ch...je rozdawali, między końmi...
-przychodzi bezrobotny do urzedu pracy w przasnyszu i dostal prace
http://www.youtube.com/results?search_qu ery=kawaly+i+dowcipy&oq=ka&gs_l=youtube. 1.0.35i39l2j0l6j0i3j0.6678.11899.0.13731 .4.3.1.0.0.0.158.375.0j3.3.0...0.0...1ac .1j3.11.youtube.il_3seASRcw
[cytat]Podjeżdża facet pod Biedronkę, patrzy, a tu nie m kto mu szyb umyć...[/cytat]
bo małpa jest na "państwowych wczasach"
[cytat]Podjeżdża facet pod Biedronkę, patrzy, a tu nie m kto mu szyb umyć...[/cytat]
bo małpa jest na "państwowych wczasach"
a to tylko małpa myje? kto jeszcze? może cała paczka na takich wczasach