A czy rada nie kamerzysty się liczy? Powiem tak, skoro został wywołany do tablicy zespół ORŁY FM to mnie osobiście bardzo się podobali i ludzie bardzo dobrze się bawili a przecież o to chodzi. Nie polecam zespołów z tzw. ambitnymi piosenkami. Oni mają bawić ludzi a nie lansować się. Ludzie bawią się przy tym co skoczne i lekko w ucho wpada. I nie wierzcie w bzdury, że zabawa zależy od weselników. Fajnie też, gdy zespół prowadzi dodatkowo jakieś zabawy , nie tylko podczas oczepin i integruje się z weselnikami.
Owszem, rada nie-kamerzysty też się liczy.Ale na Orłach można sią zawieść- w moim przypadku picie, piosenki które poprosiliśmy żeby były na weselu nie zagrali, trzeba było prosić żeby zaczęli grać. Porażka. Byliśmy na weselu koleżanki i grał tam inny, doświadczony zespół. Było super. Cała lista utworów które podali znalazły się na weselu, zabawy dla gości były śmieszne i z wyczuciem, nie pili, czyli do samego rana zachowywali sie kulturalnie, krótkie przerwy tylko na posiłki, pani-wodzirejka tańczyła razem z nami i prowadziła gości do zabawy. Rewelacja.
Powiedzcie mi co to za głupi zwyczaj częstowania alkoholem obsługę? Byłam ostatnio na weselu gdzie dostali alkohol i nawet go nie ruszyli, twierdząc, że w pracy nie piją. Widziałam też obrażony zespół, który nie dostał wódki. Robili złośliwie długie przerwy i grali nie to co chcieli goście.
też znam zespół który nie pije alkoholu grali u mnie na weselu nie powiem nazwy bo wyjdzie autoreklama. Poprosili mnie przed weselem żeby nie stawiać na stole tylko co mieli dać żeby dać nad ranem "tak zwane po flaszce na głowę" Wódkę i tak postawiłem ze względu na kamerzystę, a po flaszce takiemu zespołowi zawsze.
Dobre zespoły zazwyczaj nie piją. Ale za to kamerzyści w większości przypadków rzucają się na jedzenie i picie jakby w domu nic nie jedli i musieli najeść się i napić na cały tydzień.
Może kilka słów wyjaśnienia od niepijącego kamerzysty. Do pracy wyjeżdżamy często jeszcze rankiem i po całym dniu jeżdżenia i biegania z kamerą i aparatem możemy być głodni, zwłaszcza że nie zawsze jest czas zjeść kanapkę zabraną z domu. Zespół posila się podczas rozstawiania sprzętu dlatego goście nie widzą aby jedli tzw. obiad, zwłaszcza że wtedy przygrywają do kotleta. Wbrew pozorom bieganie z kamerą jest ciężką pracą i czasem trzeba się posilić gdy organizatorzy oferują poczęstunek. Co do spożywania alkoholu to faktycznie niektóre zespoły z tym przesadzają, natomiast innych kamerzystów nie widzę więc się nie wypowiadam.
Obiad- tak, każdy jest głodny. Ale każde danie kamerzyści pochłaniają. To widać.
Dla tego od lat nie piję i nie jem na weselach podczas filmowania - bo najpierw niemal na siłę dają jedzenie a potem wypisują na forach głupoty że sie ich obżera - podobnie jest z wódką - przychodzi młody, ojciec, teść, świadek z tekstami: no jak to - za zdrowie młodych pan nie wypije? Co to jest - kamerzysta się ze mną nie napije??? Dlatego panowie kamerzyści - miejmy to w głębokim poważaniu, weźmy se kanapki i broń Boże nie pijmy na weselach - a najlepiej to mówić przy podpisywaniu umowy, że dziękuję za posiłki i alkohol - kawa, herbatka wystarczy - i nas nie będą obsmarowywać i młodzi zaoszczędzą bo przecież oni muszą za nas zapłacić za żarcie...A tak w ogóle to jedzenie jestem jeszcze w stanie pojąć bo na głodnego źle się robi ale gorzała nie ma racji bytu w wypadku obsługi - nie powinno się w ogóle stawiać obsłudze wesela ani dawać na koniec roboty bo i z jakiej racji...
Co za bzdury ktoś pisze że chlopaki z Orlów FM piją podczas wesela Grali u nas i na weselu i nawet łyka nie wypili Na dwoch innych byłam z ich udziałem i to samo Ktoś autoreklamę sobie robi Obsmarowuje ich bo Orly są lepsi od nich Chłopaki bawią gości nie tylko podczas oczepin ale także w trakcie wesela I tyle ode mnie
ORŁY FM nie piją alkoholu. Filmowałem kilka wesel gdy grali i uważam że są mistrzami w wyciąganiu siedzących gości do tańca. Fajnie grają, pełna kultura. Fajne zabawy, nikt się nie nudzi. Za rok się znów spotkamy. Pozdrawiam. Kamerzysta z Przasnysza.
Alkohol dla obsługi na weselach to bardzo poważny problem, zwłaszcza dla rozpoczynających pracę na weselach młodych ludzi. Darmowa wóda, sobota, trochę nerwówki i lufa na rozluźnienie - to wszystko może kusić do wypicia. Przestrzegam jednak przed tym zespoły, obsługę foto i wideo, obsługę kelnerską i to nie tylko dla tego że ludzie patrzą i opinia o nas będzie szła w eter, ale dla tego że to jest krótka droga, która szybko sie skończy na dnie butelki. Znam wielu muzyków (często bardzo dobrych) kamerzystów którzy "popłynęli" z falą gorzały i już ich niema. W najlepszym wypadku w branży weselnej, a w najgorszym na tym świecie. Obżerać się na weselu nie wypada i trochę jet to obciach, ale to tylko żarcie. Jeżeli pofolgujesz sobie z jedzonkiem a robotę zrobisz dobrze nic sie nie stanie prócz gadania ludzi. Natomiast picie wódy w robocie to porażka. Czy zrobisz robotę dobrze czy źle to będą cię pamiętać, że się zataczałeś a z czasem będzie coraz gorzej bardziej pijanie, aż roboty będzie zero...a pic się będzie chciało...
Ten na gitarze basowej tez przesadza z tym drugim glosem w kazdej piosence.Ludzie,drugi glos powinien byc ciszej od glosu prowadzacego.A nie darcie mordy na siłe.Co do alkoholu to sie nie wypowiem bo to jest normalne ze zespoł wyzej wymieniony pije.
Basmen z tej kapeli to zajebisty muzyk. Gra na basie świetnie, a jego drugi głos jest jak najbardziej na miejscu i nigdy nie pomyślałbym że używanie drugiego głosu to przesada. Dla mnie to jedyny zespół z Przasnysza i okolic który tak dobrze gra i nie wku...ia tym ciągłym żenującym disco polo. Jeśli chodzi o wódkę to widziałem kiedyś flaszkę na stole ale jedną i stała nieruszona - dopiero po oczepinach chłopaki palnęli po kielichu - pewnie to błąd bo ktoś akurat spojrzał i wyszło że chlają di bólu - a tak nie jest proszę nie pisać oszczerstw. czytałem też i saksofoniście - że wyje i za dużo gra - Jacek naprawdę nielicho gra na saksie i przyjęcie go do składu zespołu znacznie wzbogaciło brzmienie zespołu - oczywiście moim zdaniem a ilu gości na weselu tyle opinii i wypisywanie tego na forum nie ma sensu. A gdyby kapela chlała tak że na stole walają się flaszki to po pierwsze nie mieli by roboty a po drugie nie zdarzyło się żeby schrzanili wesele bo z powodu upojenia alkoholowego opadli z sił. Ale doradzam zespołowi żeby nie ruszał gorzały nawet kieliszka bo wypiją po jednym a ktoś nieopatrznie zobaczy i opinia pójdzie w świat...
Takie solówki na saksie to były modne 20-30 lat temu. "Jedyny porządny zespół". Dobre sobie. Byłem na wielu weselach, ale na tym gdzie grali to tylko pozostało spożywać alkohol bo tańczyć tego co grają to się nie dało i jest to nie tylko moje zdanie. Solówki na instrumentach gra się na koncertach a na weselu to się nie gubi rytmu bo to przeszkadza tańczącym. Jak mają wielkie ambicje muzyczne to niech grają w MDK-u.
No prawie co tydzień jestem na weselu i solówki zespoły grają. Nie myślę tu o tych co wszystko puszczają z parapeta. Zagranie solówki to nie jest gubienie rytmu - zespół utrzymuje rytm a solówka se leci co w tańcu nie przeszkadza. Może twoim zdaniem nie trzeba mieć wielkich ambicji w niczym? Najlepiej - parapet i wszystko w temacie - właśnie dobrze że są ludzie z ambicjami, że chcą coś robić inaczej, lepiej, że wkładają serce w to co robią nawet na weselach - wiadomo że wszystko to nie będzie sie podobało bo jedni lubią pokołysać się przy fajnej dancingowej muzie inni wolą przytupaję - no jest różnie. Saksofon zawsze jest modny - w rękach odpowiedniego muzyka potrafi czarować pięknymi dźwiękami - dla mnie saks z Holideya jest dobry ale nie będę się z tobą sprzeczał bo ty wiesz lepiej przecież. Dla przykładu - fajny zespół z Różana (niepamiętam nazwy) pełny skład - jest saks - grają solówki Świetny zespół z Ostrowi (chyba Kwadrat) pełny skład grają solówki, zespół Markiz z Półtuska trzy osoby w składzie - grają solówki tyle że na wiośle. Mogą tak jeszcze długo wymieniać. I pierwsze słyszę że solówka to gubienie rytmu. Perkusista może zgubić rytm, basista może się wywalić, a solo to solo - sekcja rytmiczna gra swoje a solówka sobie leci. I nie rób podśmieCh**ek bo to naprawdę jedyny zespół w okolicy który tak gra - co mozna powiedzieć również o innych zespołach które faktycznie grają bo wtedy jest to jakaś forma niepowtarzalności, bo jak kapela wali z podkładów no to łatwiej jest powtórzyć i zagrać podobnie - oczywiście nie krytykuję zespołów grających z podkładów bo często to są ludzie którzy w realu potrafią grać i to b. dobrze a do grania z parapeta zmusiły ich różne względy np. ekonomiczne czy zdrowotne. Dla każdego znajdzie sie miejsce - ilu ludzi tyle gustów - i bardzo dobrze że jest duży wybór wśród zespołów. Chcesz to dzwonisz do Holideya, nie to do inne kapeli i tak powinno być - wylewanie pomyj na Holideya czy inny zespół jest wredne a widzę że w twoim przypadku nawet zajadłe choć z wypowiedzi wnioskuję że się nie znasz zbytnio na kwestiach technicznych w muzyce więc może se wystukaj na googlach parę terminów muzycznych i wtedy przyświrujesz wielkiego krytyka - a może ta wiedza ci się przyda kiedyś w życiu bo ponoć wiedza nie boli...
W mojej rodzinie, w tym roku na weselu grał zespół DEX z Sochocina i ja ten zespół mogę z czystym sumieniem każdemu polecić. Grają rytmicznie, do tańca, doskonale prowadzą imprezę. Pani z zespołu z wdziękiem bawi gości. To jest naprawdę solidna robota. U nas za muzyków płaciliśmy pełną stawkę za tak zwany talerzyk, ale alkoholu w trakcie wesela nie podawaliśmy. Uznaliśmy, że członkowie zespołu są w pracy. Mąż jakoś tam starał się rano wynagrodzić ten niedostatek;) Ogólnie, brawo!!!
Wzruszyłem się!Każdy robi co lubi,jeden pije wódkę inny siedzi w zaciszu domowym i ładuje opinie na forum!Proponuję lepiej śledzić poprawną polszczyznę w necie zamiast krytykować innych.Najważniejsze co się ludziom podoba!Ile ludzi tyle opinii!A o wokalistce holidaya nikt nie wspominiał!Zreszto jak mówią-dobrze czy źle byle rozmawiali :)
Ja się żeniłem 14.09 i wziąłem zespół DEX z Sochocina - za Ciechanowem w kierunku Płońska. Szczerze polecam. Grają od 17 do 5 rano. 4 osoby. 2 keybordy, gitara elektryczna, spiewa pan i pani. Może nie są zbyt tani bo 3500 kosztowali, gdy podpisywałem umowę w zeszłym roku z nimi. Nie obijają się tylko grają. Playbacku chyba nie było, a przynjamniej nie zauwazyłem. Przerwy tylko na posiłki. Program oczepin też na poziomie, jesli wiesz co mam na myśli ;). Mają swoją stonę w necie na której zamieścili pare kawałków i numery telefonów. Piosenkę na 1 taniec wybierasz Ty a oni jak jej nie znaja to przygotują, bo u mnie akurat tak było.
Ludzie, na tym forum nie należy cieszyć się z tego, że zespół dobrze grał, że sala weselna była dobra czy komuś smakował tort. Ma się wprost wrażenie, że tu wszyscy czekają, żeby tylko dołożyć, dokopać, obsmarować. Okropnie wredne forum.
Forum jest ok - tylko ludzie są tacy w Przaśni - oczywiście nie wszyscy. Bólem jest to, że ci co są spoko, mają pojęcie o czymkolwiek mało tu piszą. Wypowiadają się przeważnie ci co mają na celu: opluć, zgnoić, wyśmiać. A powód tego - różnie - zazdrość, złośliwość. Bo jak można pisać że wokalistka jest słaba bo śpiewa to co do niej pasuje - to ewidentny brak pojęcia o muzyce. Każdy wokalista czy wokalistka mają jakąś skalę, swoją barwę i pewne ograniczenia fizyczne. Często się zdarza że zespół zmienia tonację by lepiej wyeksponować walory głosowe wokalisty(ski) - i co? To oznacza że dany piosenkarz nie umie śpiewać. Mądrość ludzka nakazuje nam kombinować i dostosowywać swoje umiejętności i walory wokalne by lepiej zabrzmiał cały zespół. O wokalu Pani Darii można różne rzeczy powiedzieć. Np. że ma niski głos - ale skrzeczący? No słuchałem Holidaya wiele razy i skrzeczenia nie słyszałem- dla tego myślę że ta wypowiedź to zwykłe złośliwe oszczerstwa.
ZAJEBISTY ZESPÓŁ NA WESELE TYLKO :MATEO:
DARUJ SOBIE Z TYM ZESPOŁEM . Takich zespolików to jest na pęczki
A czy rada nie kamerzysty się liczy? Powiem tak, skoro został wywołany do tablicy zespół ORŁY FM to mnie osobiście bardzo się podobali i ludzie bardzo dobrze się bawili a przecież o to chodzi. Nie polecam zespołów z tzw. ambitnymi piosenkami. Oni mają bawić ludzi a nie lansować się. Ludzie bawią się przy tym co skoczne i lekko w ucho wpada. I nie wierzcie w bzdury, że zabawa zależy od weselników. Fajnie też, gdy zespół prowadzi dodatkowo jakieś zabawy , nie tylko podczas oczepin i integruje się z weselnikami.
Owszem, rada nie-kamerzysty też się liczy.Ale na Orłach można sią zawieść- w moim przypadku picie, piosenki które poprosiliśmy żeby były na weselu nie zagrali, trzeba było prosić żeby zaczęli grać. Porażka. Byliśmy na weselu koleżanki i grał tam inny, doświadczony zespół. Było super. Cała lista utworów które podali znalazły się na weselu, zabawy dla gości były śmieszne i z wyczuciem, nie pili, czyli do samego rana zachowywali sie kulturalnie, krótkie przerwy tylko na posiłki, pani-wodzirejka tańczyła razem z nami i prowadziła gości do zabawy. Rewelacja.
a krasiniec?tam jest w miare niedrogo z tego co slychac
Powiedzcie mi co to za głupi zwyczaj częstowania alkoholem obsługę? Byłam ostatnio na weselu gdzie dostali alkohol i nawet go nie ruszyli, twierdząc, że w pracy nie piją. Widziałam też obrażony zespół, który nie dostał wódki. Robili złośliwie długie przerwy i grali nie to co chcieli goście.
też znam zespół który nie pije alkoholu grali u mnie na weselu nie powiem nazwy bo wyjdzie autoreklama. Poprosili mnie przed weselem żeby nie stawiać na stole tylko co mieli dać żeby dać nad ranem "tak zwane po flaszce na głowę" Wódkę i tak postawiłem ze względu na kamerzystę, a po flaszce takiemu zespołowi zawsze.
Takiego kamerzystę co pije w pracy bym wywaliła z wesele na zbity pysk.
Też bym tak zrobiła,a są tacy,oj są.
komu wódka w pracy szkodzi ...........rzuć pan pracę ,o co chodzi..........
Dobre zespoły zazwyczaj nie piją. Ale za to kamerzyści w większości przypadków rzucają się na jedzenie i picie jakby w domu nic nie jedli i musieli najeść się i napić na cały tydzień.
Może kilka słów wyjaśnienia od niepijącego kamerzysty. Do pracy wyjeżdżamy często jeszcze rankiem i po całym dniu jeżdżenia i biegania z kamerą i aparatem możemy być głodni, zwłaszcza że nie zawsze jest czas zjeść kanapkę zabraną z domu. Zespół posila się podczas rozstawiania sprzętu dlatego goście nie widzą aby jedli tzw. obiad, zwłaszcza że wtedy przygrywają do kotleta. Wbrew pozorom bieganie z kamerą jest ciężką pracą i czasem trzeba się posilić gdy organizatorzy oferują poczęstunek. Co do spożywania alkoholu to faktycznie niektóre zespoły z tym przesadzają, natomiast innych kamerzystów nie widzę więc się nie wypowiadam.
Obiad- tak, każdy jest głodny. Ale każde danie kamerzyści pochłaniają. To widać.
Obiad- tak, każdy jest głodny. Ale każde danie kamerzyści pochłaniają. To widać.
Dla tego od lat nie piję i nie jem na weselach podczas filmowania - bo najpierw niemal na siłę dają jedzenie a potem wypisują na forach głupoty że sie ich obżera - podobnie jest z wódką - przychodzi młody, ojciec, teść, świadek z tekstami: no jak to - za zdrowie młodych pan nie wypije? Co to jest - kamerzysta się ze mną nie napije??? Dlatego panowie kamerzyści - miejmy to w głębokim poważaniu, weźmy se kanapki i broń Boże nie pijmy na weselach - a najlepiej to mówić przy podpisywaniu umowy, że dziękuję za posiłki i alkohol - kawa, herbatka wystarczy - i nas nie będą obsmarowywać i młodzi zaoszczędzą bo przecież oni muszą za nas zapłacić za żarcie...A tak w ogóle to jedzenie jestem jeszcze w stanie pojąć bo na głodnego źle się robi ale gorzała nie ma racji bytu w wypadku obsługi - nie powinno się w ogóle stawiać obsłudze wesela ani dawać na koniec roboty bo i z jakiej racji...
a co myslicie o sali w Karwaczu? Jak z jedzeniem i czy cos zostaje po weselu?
SUPER JEST W ZAWADACH !!!!!!!! SMACZNE JEDZENIE, MIŁA OBSŁUGA; PIĘKNA SALA BYŁEM POLECAM!!!!
Co za bzdury ktoś pisze że chlopaki z Orlów FM piją podczas wesela Grali u nas i na weselu i nawet łyka nie wypili Na dwoch innych byłam z ich udziałem i to samo Ktoś autoreklamę sobie robi Obsmarowuje ich bo Orly są lepsi od nich Chłopaki bawią gości nie tylko podczas oczepin ale także w trakcie wesela I tyle ode mnie
ORŁY FM nie piją alkoholu. Filmowałem kilka wesel gdy grali i uważam że są mistrzami w wyciąganiu siedzących gości do tańca. Fajnie grają, pełna kultura. Fajne zabawy, nikt się nie nudzi. Za rok się znów spotkamy. Pozdrawiam. Kamerzysta z Przasnysza.
Alkohol dla obsługi na weselach to bardzo poważny problem, zwłaszcza dla rozpoczynających pracę na weselach młodych ludzi. Darmowa wóda, sobota, trochę nerwówki i lufa na rozluźnienie - to wszystko może kusić do wypicia. Przestrzegam jednak przed tym zespoły, obsługę foto i wideo, obsługę kelnerską i to nie tylko dla tego że ludzie patrzą i opinia o nas będzie szła w eter, ale dla tego że to jest krótka droga, która szybko sie skończy na dnie butelki. Znam wielu muzyków (często bardzo dobrych) kamerzystów którzy "popłynęli" z falą gorzały i już ich niema. W najlepszym wypadku w branży weselnej, a w najgorszym na tym świecie.
Obżerać się na weselu nie wypada i trochę jet to obciach, ale to tylko żarcie. Jeżeli pofolgujesz sobie z jedzonkiem a robotę zrobisz dobrze nic sie nie stanie prócz gadania ludzi. Natomiast picie wódy w robocie to porażka. Czy zrobisz robotę dobrze czy źle to będą cię pamiętać, że się zataczałeś a z czasem będzie coraz gorzej bardziej pijanie, aż roboty będzie zero...a pic się będzie chciało...
jezeli niestac na jedzenie nierob wesela moze goscie za duzo jedza i pija a malo daja zalosne
przykład- holiday super dobrze grają ,fajna muzyka ale wódki dużo na stole i butelki wymieniane co chwila.
Fajnie by grali gdyby ten facet z saksem tak dużo nie wył.
Ten na gitarze basowej tez przesadza z tym drugim glosem w kazdej piosence.Ludzie,drugi glos powinien byc ciszej od glosu prowadzacego.A nie darcie mordy na siłe.Co do alkoholu to sie nie wypowiem bo to jest normalne ze zespoł wyzej wymieniony pije.
Chociaż z tym dobrze że Ariela nie dopuszczają do głosu,dopiero by był cyrk.
Basmen z tej kapeli to zajebisty muzyk. Gra na basie świetnie, a jego drugi głos jest jak najbardziej na miejscu i nigdy nie pomyślałbym że używanie drugiego głosu to przesada. Dla mnie to jedyny zespół z Przasnysza i okolic który tak dobrze gra i nie wku...ia tym ciągłym żenującym disco polo. Jeśli chodzi o wódkę to widziałem kiedyś flaszkę na stole ale jedną i stała nieruszona - dopiero po oczepinach chłopaki palnęli po kielichu - pewnie to błąd bo ktoś akurat spojrzał i wyszło że chlają di bólu - a tak nie jest proszę nie pisać oszczerstw. czytałem też i saksofoniście - że wyje i za dużo gra - Jacek naprawdę nielicho gra na saksie i przyjęcie go do składu zespołu znacznie wzbogaciło brzmienie zespołu - oczywiście moim zdaniem a ilu gości na weselu tyle opinii i wypisywanie tego na forum nie ma sensu. A gdyby kapela chlała tak że na stole walają się flaszki to po pierwsze nie mieli by roboty a po drugie nie zdarzyło się żeby schrzanili wesele bo z powodu upojenia alkoholowego opadli z sił.
Ale doradzam zespołowi żeby nie ruszał gorzały nawet kieliszka bo wypiją po jednym a ktoś nieopatrznie zobaczy i opinia pójdzie w świat...
Takie solówki na saksie to były modne 20-30 lat temu. "Jedyny porządny zespół". Dobre sobie. Byłem na wielu weselach, ale na tym gdzie grali to tylko pozostało spożywać alkohol bo tańczyć tego co grają to się nie dało i jest to nie tylko moje zdanie. Solówki na instrumentach gra się na koncertach a na weselu to się nie gubi rytmu bo to przeszkadza tańczącym. Jak mają wielkie ambicje muzyczne to niech grają w MDK-u.
No prawie co tydzień jestem na weselu i solówki zespoły grają. Nie myślę tu o tych co wszystko puszczają z parapeta.
Zagranie solówki to nie jest gubienie rytmu - zespół utrzymuje rytm a solówka se leci co w tańcu nie przeszkadza.
Może twoim zdaniem nie trzeba mieć wielkich ambicji w niczym? Najlepiej - parapet i wszystko w temacie - właśnie dobrze że są ludzie z ambicjami, że chcą coś robić inaczej, lepiej, że wkładają serce w to co robią nawet na weselach - wiadomo że wszystko to nie będzie sie podobało bo jedni lubią pokołysać się przy fajnej dancingowej muzie inni wolą przytupaję - no jest różnie.
Saksofon zawsze jest modny - w rękach odpowiedniego muzyka potrafi czarować pięknymi dźwiękami - dla mnie saks z Holideya jest dobry ale nie będę się z tobą sprzeczał bo ty wiesz lepiej przecież.
Dla przykładu - fajny zespół z Różana (niepamiętam nazwy) pełny skład - jest saks - grają solówki
Świetny zespół z Ostrowi (chyba Kwadrat) pełny skład grają solówki, zespół Markiz z Półtuska trzy osoby w składzie - grają solówki tyle że na wiośle. Mogą tak jeszcze długo wymieniać. I pierwsze słyszę że solówka to gubienie rytmu. Perkusista może zgubić rytm, basista może się wywalić, a solo to solo - sekcja rytmiczna gra swoje a solówka sobie leci.
I nie rób podśmieCh**ek bo to naprawdę jedyny zespół w okolicy który tak gra - co mozna powiedzieć również o innych zespołach które faktycznie grają bo wtedy jest to jakaś forma niepowtarzalności, bo jak kapela wali z podkładów no to łatwiej jest powtórzyć i zagrać podobnie - oczywiście nie krytykuję zespołów grających z podkładów bo często to są ludzie którzy w realu potrafią grać i to b. dobrze a do grania z parapeta zmusiły ich różne względy np. ekonomiczne czy zdrowotne. Dla każdego znajdzie sie miejsce - ilu ludzi tyle gustów - i bardzo dobrze że jest duży wybór wśród zespołów. Chcesz to dzwonisz do Holideya, nie to do inne kapeli i tak powinno być - wylewanie pomyj na Holideya czy inny zespół jest wredne a widzę że w twoim przypadku nawet zajadłe choć z wypowiedzi wnioskuję że się nie znasz zbytnio na kwestiach technicznych w muzyce więc może se wystukaj na googlach parę terminów muzycznych i wtedy przyświrujesz wielkiego krytyka - a może ta wiedza ci się przyda kiedyś w życiu bo ponoć wiedza nie boli...
Ale sie rozpisał
W MDK-u nie bedą grali bo tam wódki nie dają.
Łe tam żebyś wiedział(a) ile tam się w swoim czasie wódki wypiło - kąpieli można by zażyć...
W mojej rodzinie, w tym roku na weselu grał zespół DEX z Sochocina i ja ten zespół mogę z czystym sumieniem każdemu polecić. Grają rytmicznie, do tańca, doskonale prowadzą imprezę. Pani z zespołu z wdziękiem bawi gości. To jest naprawdę solidna robota.
U nas za muzyków płaciliśmy pełną stawkę za tak zwany talerzyk, ale alkoholu w trakcie wesela nie podawaliśmy. Uznaliśmy, że członkowie zespołu są w pracy. Mąż jakoś tam starał się rano wynagrodzić ten niedostatek;) Ogólnie, brawo!!!
wodki ci szkoda skuzo
Dla zmydlenia oczu my walimy nafte w samochodzie a wszyscy uvazaja ze abstyneci Wiele zespolow tak robi jak my
Dlatego zamiast grać dziś na weselu siedzicie przed komputerem, nudzicie się i wypisujecie głupstwa.
Zespół musi pić zeby dobrze grać.To podstawa.
Pijcie chłopaki z Holidaya,pijcie.Bedziemy mieli więcej roboty jak wypadniecie z rynku.Bo nam dużo roboty zabieracie.
Nie macie juz o czym pisać chyba,co was to interesuje?
Wzruszyłem się!Każdy robi co lubi,jeden pije wódkę inny siedzi w zaciszu domowym i ładuje opinie na forum!Proponuję lepiej śledzić poprawną polszczyznę w necie zamiast krytykować innych.Najważniejsze co się ludziom podoba!Ile ludzi tyle opinii!A o wokalistce holidaya nikt nie wspominiał!Zreszto jak mówią-dobrze czy źle byle rozmawiali :)
Bo wokalistce ni można nic zarzucić - śpiewa dobrze, nie pije no to nie ma co pisać, bo tu niemal każdy wypowiada się żeby opluć.
Ja się żeniłem 14.09 i wziąłem zespół DEX z Sochocina - za Ciechanowem w kierunku Płońska. Szczerze polecam. Grają od 17 do 5 rano. 4 osoby. 2 keybordy, gitara elektryczna, spiewa pan i pani. Może nie są zbyt tani bo 3500 kosztowali, gdy podpisywałem umowę w zeszłym roku z nimi. Nie obijają się tylko grają. Playbacku chyba nie było, a przynjamniej nie zauwazyłem. Przerwy tylko na posiłki. Program oczepin też na poziomie, jesli wiesz co mam na myśli ;). Mają swoją stonę w necie na której zamieścili pare kawałków i numery telefonów. Piosenkę na 1 taniec wybierasz Ty a oni jak jej nie znaja to przygotują, bo u mnie akurat tak było.
Ufff, patrz,,,następni DeX- puszczacze. Słychać i czuć z daleka ....
Takich zespolików to jest na pęczki
Ludzie, na tym forum nie należy cieszyć się z tego, że zespół dobrze grał, że sala weselna była dobra czy komuś smakował tort. Ma się wprost wrażenie, że tu wszyscy czekają, żeby tylko dołożyć, dokopać, obsmarować. Okropnie wredne forum.
Forum jest ok - tylko ludzie są tacy w Przaśni - oczywiście nie wszyscy. Bólem jest to, że ci co są spoko, mają pojęcie o czymkolwiek mało tu piszą. Wypowiadają się przeważnie ci co mają na celu: opluć, zgnoić, wyśmiać. A powód tego - różnie - zazdrość, złośliwość. Bo jak można pisać że wokalistka jest słaba bo śpiewa to co do niej pasuje - to ewidentny brak pojęcia o muzyce. Każdy wokalista czy wokalistka mają jakąś skalę, swoją barwę i pewne ograniczenia fizyczne. Często się zdarza że zespół zmienia tonację by lepiej wyeksponować walory głosowe wokalisty(ski) - i co? To oznacza że dany piosenkarz nie umie śpiewać. Mądrość ludzka nakazuje nam kombinować i dostosowywać swoje umiejętności i walory wokalne by lepiej zabrzmiał cały zespół. O wokalu Pani Darii można różne rzeczy powiedzieć. Np. że ma niski głos - ale skrzeczący? No słuchałem Holidaya wiele razy i skrzeczenia nie słyszałem- dla tego myślę że ta wypowiedź to zwykłe złośliwe oszczerstwa.