w połowie września w Ciechanowie, fotoradar zrobił mi zdjęcie ( przejazd na czerwonym świetle, i prędkość za duża o 14 km/h )
więc mam pytanie ile dni mają na dostarczenie mandatu do mnie{?} bo wydaję się mi że już powinno być przedawnione, wiem tylko żę policja może wystawić mandat w ciągu 30 dni potem tylko sąd wiec jak jest na prawde {?}{?}
Mandat może przyjść do roku od momenty zdarzenia. Po roku także przedawniają się mandaty. Należy także pamiętać o tym, że należność za mandaty może być ściągana ze zwrotu podatku z US, powiększona oczywiście o wszelkiego rodzaje opłaty.
Być może mandat został wysłany, ale nie dotarł do Ciebie np. z powodu różnic w adresach w dowodach rejestracyjnych a faktycznym miejscem zamieszkania. Dla urzędu liczy się wysłanie. Mandaty nie są wysyłane listem poleconym.
Prawo do używania fotoradarów ma policja oraz straże gminne. Obie formacje mają 30 dni na wystawienie mandatu. Ale uwaga: czas liczy się od daty ujawnienia wykroczenia - według przepisów jest to moment odczytu urządzenia, czyli inaczej mówiąc zrzucania zdjęć z fotoradaru na dysk komputera.
W tym czasie muszą obrobić zdjęcie, ustalić właściciela samochodu i dostarczyć mu mandat. Jednak w praktyce ten przepisowy miesiąc rzadko kiedy bywa dotrzymany. Tak dzieje się np. wtedy, kiedy dokonamy przewinienia poza regionem, w którym mieszkamy. Np. kiedy samochód mieszkańca Koszalina zostanie uwieczniony na zdjęciu w Rzeszowie.
Dotyczy to również takich sytuacji, kiedy sfotografowane auto jest leasingowane lub wypożyczone. Ustalenie, kto go prowadził zajmuje wtedy policji dużo więcej czasu.
Policja radzi sobie w ten sposób, że po ustaleniu właściciela samochodu zawiadamia komendę zgodną z miejscem zamieszkania osoby obwinionej o przekroczenie przepisów. Wówczas taki delikwent jest zapraszany do "swojej" komendy, gdzie pokazuje mu się zdjęcie i pyta, czy przyjmuje mandat. Jeśli to zrobi, to w tym momencie odpowiednia liczba punktów karnych trafia na jego konto.
Kodeks Wykroczeń Art. 45. § 1. Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynął rok; jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu. § 2. W razie uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia, przedawnienie biegnie od daty uchylenia rozstrzygnięcia. § 3. Orzeczona kara lub środek karny nie podlega wykonaniu, jeżeli od daty uprawomocnienia się rozstrzygnięcia upłynęły 3 lata.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. 31 października 2005 r. wygrałem w sądzie grodzkim sprawę o fotoradar. Moim pragnieniem jest podzielić się doświadczeniami z innymi użytkownikami "czterech kółek".
Sprawę wygrałem łatwo i bezproblemowo. Chciałbym udzielić kilku porad zarówno policji, jak i kierowcom, co zrobić, by sprawy o fotoradar kończyły się szybko i przyjemnie dla obydwu stron.
Jeżeli kierowca przyzna się do winy, to znaczy do przekroczenia dozwolonej prędkości w konkretnym miejscu i czasie oraz rozpozna na zdjęciu swój samochód, sprawa kończy się szybko, mandatem. Kończy się szybko, lecz nieprzyjemnie dla kierowcy.
Jednakże wcale tak być nie musi. Nie łamiąc prawa oraz wcale nie posługując się kłamstwem cała sprawa o fotoradar może zakończyć się szybko i przyjemnie dla obydwu stron. Podaję algorytm postępowania w omawianej sytuacji.
Pierwsze, co powinien zrobić kierowca, to na samym początku zadać pytanie, w jakim charakterze jest przesłuchiwany. Jeżeli policjant odpowie, że w charakterze podejrzanego, wtedy należy skorzystać z zagwarantowanego nam konstytucją prawa do odmowy zeznań. Trzeba po prostu oświadczyć, że korzysta się z przysługującego prawa i odmawia się składania zeznań. Nikt się na nas za to nie obrazi, ani nie będzie na nas krzyczał, gdyż jest to nasze prawo, z którego w danej sytuacji chcemy właśnie skorzystać.
Sprawa kończy się szybko i przyjemnie dla obydwu stron, ponieważ policja nie musi wypisywać więcej papierków, gdyż musi zakończyć sprawę z powodu nieustalenia sprawcy wykroczenia, natomiast dla kierowcy również kończy się szybko i przyjemnie, gdyż wraca do domu zdrowy, cały i z pełnym portfelem i z nie powiększonym kontem punktowym.
Gdy trafimy na nieuprzejmego policjanta, może skierować sprawę do sądu grodzkiego. Jednak nie ma się co przejmować, gdyż ona "wygra się sama", bez naszej pomocy, ponieważ tam również skorzystamy z naszego prawa do odmowy zeznań.
Drugi wariant tej samej sytuacji to taki, że policja może nas przesłuchiwać w charakterze świadka. Wtedy już prawo odmowy zeznań nie przysługuje nam. Świadek musi zeznawać i musi mówić całą prawdę i tylko prawdę. W moim przypadku stawiany mi zarzut przekroczenia dozwolonej prędkości dotyczył okresu dla mojej pamięci odległego w czasie. Pytano mnie, co robiłem około 2 miesiące temu, o konkretnej godzinie. Aby zeznać całą prawdę i tylko prawdę i być w zgodzie z własnym sumieniem zeznałem, że kompletnie nie pamiętam, co wtedy robiłem i nawet nie wiem, czy mój samochód w ogóle był używany Wtedy bardzo miła pani policjantka pokazała mi zdjęcie samochodu tej samej marki, co mój i z takimi samymi numerami rejestracyjnymi, jak mój samochód z pytaniem, czy na tym zdjęciu jest mój samochód. Odpowiedziałem, zresztą zgodnie z prawdą, iż nie wiem, czy jest to mój samochód, gdyż samochód tej samej marki może posiadać wiele osób, a tablice rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i można je bez trudu podrobić i zamontować do innego samochodu. W ten sposób np. złośliwy sąsiad mógłby specjalnie najeżdżać na fotoradar, aby wpędzić nas w kłopoty.
Miałbym pewność, czy samochód na zdjęciu jest moim samochodem, gdyby pozwolono sprawdzić mi w nim moje rzeczy osobiste lub numery nadwozia i podwozia, i porównać je z tymi z dowodu rejestracyjnego, tak jak robi się to na przeglądach okresowych.
Wtedy pani policjantka powiedziała mi, że istnieje przepis, który nakłada na mnie obowiązek wskazania kierowcy w danym czasie. Jest to przepis bardzo dziwny, gdyż po pierwsze, zmusza on moje szare komórki do rzeczy niemożliwej, to znaczy do pamiętania czegoś, czego nie pamiętam, a przecież żadnej ewidencji czy książki pojazdu prowadzić nie mam obowiązku. Po drugie, zmusza mnie do zeznawania nieprawdy, gdyż pani policjantka chce wymusić ze mnie jakieś nazwiska, których nie znam, a przecież prawda jest taka, że ja kompletnie nic nie pamiętam, a mam przecież obowiązek mówić całą prawdę i tylko prawdę.
Gdyby policjant był nieprzyjemny i próbował nas straszyć, możemy powiedzieć mu, że zaraz pójdziemy do prokuratury złożyć doniesienie, że zmuszał nas do zeznawania nieprawdy.
Jednakże mam nadzieję, że w Państwa przypadku sprawa zakończy się na tym, szybko i przyjemnie.
Gdy policjant będzie złośliwy może skierować sprawę do sądu grodzkiego, oskarżając nas o niewskazanie kierowcy. Ale tam też sprawę wygramy, gdyż nie wiadomo, czy samochód na zdjęciu jest naszym samochodem i czy tego dnia nasz samochód w ogóle miał kierowcę, gdyż nie wiadomo, czy w ogóle tego dnia nasz samochód jeździł.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie bójmy się korzystać z przysługujących nam praw i zeznajmy tylko prawdę i całą prawdę.
Troche sie pozmienialo. Teraz za fotoradary odpowiada ITD. Na wystawienie mandatu maja ponad 180 dni, pozniej bodajze sprawa trafia automatycznie do sadu. Co wiecej dostaniesz sam mandat bez zdjecia. Takze platfusy mialy zrobic lepiej, a wyszlo gorzej. :)
Urządzenia, które są w dyspozycji Inspekcji Transportu Drogowego, pracują 24 godziny na dobę. Zdjęcia pojazdów przekraczających dozwoloną prędkość są przekazywane drogą elektroniczną do inspekcji, która może wystawić kierowcy mandat. Teraz na wystawienie mandatu jest 180 dni, wcześniej służby miały 30 dni.
ale czy przypadkiem ten foto nie jest szary? Przecież My jako kierowcy teraz zwalniamy przy tych żółtych wszystkie nie oznacone (szare) nie są na chodzie:/ ustawa działa chyba od lutego 2011r. :) Życzę powodzenia z wyjaśnieniami. Myślę że można się dowołać. Znajdzie się kilka dziur w tym prawie
Witam-chociaz mieszkam w okolicach Tarnowa(malopolska)to swoje pierwsze prawo jazdy zrobilem w Przasnyszu 42 lata temu Chyba byl to dla mnie szczesliwy traf bo praktycznie z milicja policja zandarmeria straza gminna prezydencka ani fotoradarami nie mialem do czynienia chciaz nie chwalac sie zjezdzlem Polske 11 krajow Europy oraz kilkanascie stanow USA To chyba dzieki praktycznej nauce jazdy po p Przasnyszu Mchowie Dobrzankowie Karwaczu Chorzele Bogate Krzynowloga Mala i Duza Czernice itd itd (ma sie jeszcze pamiec no nie) Atak przy okazji-jezeli ktos z Panstwa zna z Dobrzankowa LECHA TARCZYNSKIEGO - bardzo prosze oinformacje To moj dobry kolega z tamtych dawnych lat Bede niezmiernie wdzieczny za jakakolwiek informacje-nie mowie co by to bylo gdyby sie odnalazl Pozdrawiam serdecznie wszystkich na stronie oraz Przasnysz NW
DZIEKUJE SERDECZNIE ---To jego brat Akurat byl u niego ten poszukiwany - porozmawialismy powspominalismy stare dzieje po 41 latach JESZCZE RAZ DZIEKUJE ZA POMOC POZDRAWIAM
Drodzy Kierowcy, co powinien zrobić zwykły człowieczek , który pewnego razu stanie pod znakiem zakazu, policja go spisze i przyjedzie do domQ lecz bez jakiegokolwiek zdjęcia jedynie z chęcią wlepienia mandatu i groźbą sądu grodzkiego...Fakt rzeczywiście mnie tam spisali pod zakazem, ale było dosyć zimno i nie chciało mu się wyjść z samochodu żeby zrobić zdjęcia i spisał wszystkich po kolei. No oczywiście mandat przyjąłem lecz dołączyłem do kolekcji i nie zamierzam go płacić, oficjalnie nie mają mi z czego ściągnąć kasy ale tak na przyszłośc jak się wymigać bo chyba przecież nie ma dowodów na takie zdarzenie, jedynie słowo policjanta przeciwko mojemu...
jak zakończyła się Twoja przygoda z tym fotoradarem. Powiedziałes że nie wiesz czy to Twój samochód choć rejestracje wskazywały że tak. Puścili Cię na miękko bez mandatu czy sądu grodzkiego? cieszę się że ci się udało, ale jak to możliwe, zdjęcie jest dowodem, widać samochód tablice kierowce i co? wystarczy odpowiedzieć nie pamietam i tyle??????
w połowie września w Ciechanowie, fotoradar zrobił mi zdjęcie
( przejazd na czerwonym świetle, i prędkość za duża o 14 km/h )
więc mam pytanie ile dni mają na dostarczenie mandatu do mnie{?}
bo wydaję się mi że już powinno być przedawnione,
wiem tylko żę policja może wystawić mandat w ciągu 30 dni potem tylko sąd
wiec jak jest na prawde {?}{?}
mają 180 dni na wystawienie mandatu według nowych przpisów
ja dostalem zdjecie po 7 miesiacach
ja dostalem zdjecie po 7 miesiacach
ja dostalem zdjecie po 7 miesiacach
Mandat może przyjść do roku od momenty zdarzenia. Po roku także przedawniają się mandaty. Należy także pamiętać o tym, że należność za mandaty może być ściągana ze zwrotu podatku z US, powiększona oczywiście o wszelkiego rodzaje opłaty.
Być może mandat został wysłany, ale nie dotarł do Ciebie np. z powodu różnic w adresach w dowodach rejestracyjnych a faktycznym miejscem zamieszkania. Dla urzędu liczy się wysłanie. Mandaty nie są wysyłane listem poleconym.
Prawo do używania fotoradarów ma policja oraz straże gminne. Obie formacje mają 30 dni na wystawienie mandatu. Ale uwaga: czas liczy się od daty ujawnienia wykroczenia - według przepisów jest to moment odczytu urządzenia, czyli inaczej mówiąc zrzucania zdjęć z fotoradaru na dysk komputera.
W tym czasie muszą obrobić zdjęcie, ustalić właściciela samochodu i dostarczyć mu mandat. Jednak w praktyce ten przepisowy miesiąc rzadko kiedy bywa dotrzymany. Tak dzieje się np. wtedy, kiedy dokonamy przewinienia poza regionem, w którym mieszkamy. Np. kiedy samochód mieszkańca Koszalina zostanie uwieczniony na zdjęciu w Rzeszowie.
Dotyczy to również takich sytuacji, kiedy sfotografowane auto jest leasingowane lub wypożyczone. Ustalenie, kto go prowadził zajmuje wtedy policji dużo więcej czasu.
Policja radzi sobie w ten sposób, że po ustaleniu właściciela samochodu zawiadamia komendę zgodną z miejscem zamieszkania osoby obwinionej o przekroczenie przepisów. Wówczas taki delikwent jest zapraszany do "swojej" komendy, gdzie pokazuje mu się zdjęcie i pyta, czy przyjmuje mandat. Jeśli to zrobi, to w tym momencie odpowiednia liczba punktów karnych trafia na jego konto.
Kodeks Wykroczeń Art. 45. § 1. Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynął rok; jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu.
§ 2. W razie uchylenia prawomocnego rozstrzygnięcia, przedawnienie biegnie od daty uchylenia rozstrzygnięcia.
§ 3. Orzeczona kara lub środek karny nie podlega wykonaniu, jeżeli od daty uprawomocnienia się rozstrzygnięcia upłynęły 3 lata.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. 31 października 2005 r. wygrałem w sądzie grodzkim sprawę o fotoradar. Moim pragnieniem jest podzielić się doświadczeniami z innymi użytkownikami "czterech kółek".
Sprawę wygrałem łatwo i bezproblemowo. Chciałbym udzielić kilku porad zarówno policji, jak i kierowcom, co zrobić, by sprawy o fotoradar kończyły się szybko i przyjemnie dla obydwu stron.
Jeżeli kierowca przyzna się do winy, to znaczy do przekroczenia dozwolonej prędkości w konkretnym miejscu i czasie oraz rozpozna na zdjęciu swój samochód, sprawa kończy się szybko, mandatem. Kończy się szybko, lecz nieprzyjemnie dla kierowcy.
Jednakże wcale tak być nie musi. Nie łamiąc prawa oraz wcale nie posługując się kłamstwem cała sprawa o fotoradar może zakończyć się szybko i przyjemnie dla obydwu stron. Podaję algorytm postępowania w omawianej sytuacji.
Pierwsze, co powinien zrobić kierowca, to na samym początku zadać pytanie, w jakim charakterze jest przesłuchiwany. Jeżeli policjant odpowie, że w charakterze podejrzanego, wtedy należy skorzystać z zagwarantowanego nam konstytucją prawa do odmowy zeznań. Trzeba po prostu oświadczyć, że korzysta się z przysługującego prawa i odmawia się składania zeznań. Nikt się na nas za to nie obrazi, ani nie będzie na nas krzyczał, gdyż jest to nasze prawo, z którego w danej sytuacji chcemy właśnie skorzystać.
Sprawa kończy się szybko i przyjemnie dla obydwu stron, ponieważ policja nie musi wypisywać więcej papierków, gdyż musi zakończyć sprawę z powodu nieustalenia sprawcy wykroczenia, natomiast dla kierowcy również kończy się szybko i przyjemnie, gdyż wraca do domu zdrowy, cały i z pełnym portfelem i z nie powiększonym kontem punktowym.
Gdy trafimy na nieuprzejmego policjanta, może skierować sprawę do sądu grodzkiego. Jednak nie ma się co przejmować, gdyż ona "wygra się sama", bez naszej pomocy, ponieważ tam również skorzystamy z naszego prawa do odmowy zeznań.
Drugi wariant tej samej sytuacji to taki, że policja może nas przesłuchiwać w charakterze świadka. Wtedy już prawo odmowy zeznań nie przysługuje nam. Świadek musi zeznawać i musi mówić całą prawdę i tylko prawdę. W moim przypadku stawiany mi zarzut przekroczenia dozwolonej prędkości dotyczył okresu dla mojej pamięci odległego w czasie. Pytano mnie, co robiłem około 2 miesiące temu, o konkretnej godzinie. Aby zeznać całą prawdę i tylko prawdę i być w zgodzie z własnym sumieniem zeznałem, że kompletnie nie pamiętam, co wtedy robiłem i nawet nie wiem, czy mój samochód w ogóle był używany Wtedy bardzo miła pani policjantka pokazała mi zdjęcie samochodu tej samej marki, co mój i z takimi samymi numerami rejestracyjnymi, jak mój samochód z pytaniem, czy na tym zdjęciu jest mój samochód. Odpowiedziałem, zresztą zgodnie z prawdą, iż nie wiem, czy jest to mój samochód, gdyż samochód tej samej marki może posiadać wiele osób, a tablice rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i można je bez trudu podrobić i zamontować do innego samochodu. W ten sposób np. złośliwy sąsiad mógłby specjalnie najeżdżać na fotoradar, aby wpędzić nas w kłopoty.
Miałbym pewność, czy samochód na zdjęciu jest moim samochodem, gdyby pozwolono sprawdzić mi w nim moje rzeczy osobiste lub numery nadwozia i podwozia, i porównać je z tymi z dowodu rejestracyjnego, tak jak robi się to na przeglądach okresowych.
Wtedy pani policjantka powiedziała mi, że istnieje przepis, który nakłada na mnie obowiązek wskazania kierowcy w danym czasie. Jest to przepis bardzo dziwny, gdyż po pierwsze, zmusza on moje szare komórki do rzeczy niemożliwej, to znaczy do pamiętania czegoś, czego nie pamiętam, a przecież żadnej ewidencji czy książki pojazdu prowadzić nie mam obowiązku. Po drugie, zmusza mnie do zeznawania nieprawdy, gdyż pani policjantka chce wymusić ze mnie jakieś nazwiska, których nie znam, a przecież prawda jest taka, że ja kompletnie nic nie pamiętam, a mam przecież obowiązek mówić całą prawdę i tylko prawdę.
Gdyby policjant był nieprzyjemny i próbował nas straszyć, możemy powiedzieć mu, że zaraz pójdziemy do prokuratury złożyć doniesienie, że zmuszał nas do zeznawania nieprawdy.
Jednakże mam nadzieję, że w Państwa przypadku sprawa zakończy się na tym, szybko i przyjemnie.
Gdy policjant będzie złośliwy może skierować sprawę do sądu grodzkiego, oskarżając nas o niewskazanie kierowcy. Ale tam też sprawę wygramy, gdyż nie wiadomo, czy samochód na zdjęciu jest naszym samochodem i czy tego dnia nasz samochód w ogóle miał kierowcę, gdyż nie wiadomo, czy w ogóle tego dnia nasz samochód jeździł.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie bójmy się korzystać z przysługujących nam praw i zeznajmy tylko prawdę i całą prawdę.
Szerokiej drogi!
Ja słyszałem że nawet pół roku.
Troche sie pozmienialo. Teraz za fotoradary odpowiada ITD. Na wystawienie mandatu maja ponad 180 dni, pozniej bodajze sprawa trafia automatycznie do sadu. Co wiecej dostaniesz sam mandat bez zdjecia. Takze platfusy mialy zrobic lepiej, a wyszlo gorzej. :)
Urządzenia, które są w dyspozycji Inspekcji Transportu Drogowego, pracują 24 godziny na dobę. Zdjęcia pojazdów przekraczających dozwoloną prędkość są przekazywane drogą elektroniczną do inspekcji, która może wystawić kierowcy mandat. Teraz na wystawienie mandatu jest 180 dni, wcześniej służby miały 30 dni.
ale czy przypadkiem ten foto nie jest szary? Przecież My jako kierowcy teraz zwalniamy przy tych żółtych wszystkie nie oznacone (szare) nie są na chodzie:/ ustawa działa chyba od lutego 2011r. :) Życzę powodzenia z wyjaśnieniami. Myślę że można się dowołać. Znajdzie się kilka dziur w tym prawie
a w przasnyszu są te fotoradary
Witam-chociaz mieszkam w okolicach Tarnowa(malopolska)to swoje pierwsze prawo jazdy zrobilem w Przasnyszu 42 lata temu Chyba byl to dla mnie szczesliwy traf bo praktycznie z milicja policja zandarmeria straza gminna prezydencka ani fotoradarami nie mialem do czynienia chciaz nie chwalac sie zjezdzlem Polske 11 krajow Europy oraz kilkanascie stanow USA To chyba dzieki praktycznej nauce jazdy po p Przasnyszu Mchowie Dobrzankowie Karwaczu Chorzele Bogate Krzynowloga Mala i Duza Czernice itd itd (ma sie jeszcze pamiec no nie) Atak przy okazji-jezeli ktos z Panstwa zna z Dobrzankowa LECHA TARCZYNSKIEGO - bardzo prosze oinformacje To moj dobry kolega z tamtych dawnych lat Bede niezmiernie wdzieczny za jakakolwiek informacje-nie mowie co by to bylo gdyby sie odnalazl Pozdrawiam serdecznie wszystkich na stronie oraz Przasnysz NW
znajdziesz go na www.wimest.pl
DZIEKUJE SERDECZNIE ---To jego brat Akurat byl u niego ten poszukiwany - porozmawialismy powspominalismy stare dzieje po 41 latach JESZCZE RAZ DZIEKUJE ZA POMOC POZDRAWIAM
czy ktoś słyszał że po naszym mieście jeździ nie oznakowany samochód misiów
Czasami gościnnie wpadną ale tak to nie widziałem. Więcej ich jest w warmińsko-mazurskim i podlaskim i są to przeważnie Skody Superb
Drodzy Kierowcy, co powinien zrobić zwykły człowieczek , który pewnego razu stanie pod znakiem zakazu, policja go spisze i przyjedzie do domQ lecz bez jakiegokolwiek zdjęcia jedynie z chęcią wlepienia mandatu i groźbą sądu grodzkiego...Fakt rzeczywiście mnie tam spisali pod zakazem, ale było dosyć zimno i nie chciało mu się wyjść z samochodu żeby zrobić zdjęcia i spisał wszystkich po kolei. No oczywiście mandat przyjąłem lecz dołączyłem do kolekcji i nie zamierzam go płacić, oficjalnie nie mają mi z czego ściągnąć kasy ale tak na przyszłośc jak się wymigać bo chyba przecież nie ma dowodów na takie zdarzenie, jedynie słowo policjanta przeciwko mojemu...
Kolego od bardzo obszernej opowieści z 1 strony,
jak zakończyła się Twoja przygoda z tym fotoradarem. Powiedziałes że nie wiesz czy to Twój samochód choć rejestracje wskazywały że tak. Puścili Cię na miękko bez mandatu czy sądu grodzkiego? cieszę się że ci się udało, ale jak to możliwe, zdjęcie jest dowodem, widać samochód tablice kierowce i co? wystarczy odpowiedzieć nie pamietam i tyle??????
[cytat]czy ktoś słyszał że po naszym mieście jeździ nie oznakowany samochód misiów [/cytat] tak kolego jeździ gościnnie niebieski (błękitny) kombi KIJ