Co się stało z dirtem przy Krossie? Latem często ktoś tam jeździł, amatorzy, dzieci jak i bardziej doświadczeni. Teraz zabrali wszystko a z pumptracka wyganiają. Przasnysz to niby takie rowerowe miasto, a obecnie poza zarośniętym kawałkiem trasy w Karwaczu nie ma nic dla tych którzy chcą pojeździć. Może miasto dałoby radę coś z organizować? Wystarczył by teren, woda i łopaty bo resztę załatwią zapaleńcy ;)
Co się stało z dirtem przy Krossie? Latem często ktoś tam jeździł, amatorzy, dzieci jak i bardziej doświadczeni. Teraz zabrali wszystko a z pumptracka wyganiają. Przasnysz to niby takie rowerowe miasto, a obecnie poza zarośniętym kawałkiem trasy w Karwaczu nie ma nic dla tych którzy chcą pojeździć. Może miasto dałoby radę coś z organizować? Wystarczył by teren, woda i łopaty bo resztę załatwią zapaleńcy ;)