Przygl?dam si? od jakiego? czasu tej stronie i musze powiedzie?, ?e wi?kszo?? z was uwa?a sie za lokalnych patriot?w, a jednocze?nie uwa?aj?, ?e Przasnysz to dziura, bo sie nic nie dzieje, nowy burmistrz z?y, wszystko z?e-czy to normalne? Troch? optymizmu. Dajcie szans? rozwin?? skrzyd?a temu miastu, bo wierz?, ?e b?dzie coraz lepiej. Najlepiej jest usi??? i krytykowa?, a dupy sie nie chce ruszy?-zr?bcie co? z w?asnej inicjatywy i obudzicie nasze miasto-ciekawe czy co? zrobicie? Ha Ha szczerze w?tpi? !!! Dobrze, ?e jest kilka os?b kt?re pr?buj? co? zrobi? i obudzi? to miasto, ale pewnie tez s? ?li w waszym przekonaniu !!! Wstyd, Wstyd !!!!!
Burmistrz napewno nie jest z?ym cz?owiekiem. Tylko 9,5 tysiaca to troche za du?o. Nie wie po co przyszed? do Ratusza. Zeby wydac nasze pieniadze na przyjazd bandy darmozjadow z Krakowa do Przasnysza nie trzeba fachowcow za 9,5 tysiaca. Napewno oznajda sie kandydaci za po?owe tej sumy, nie gorsi. g?owna przyczyna emigracji najlepszych na wyspy to wygorowane pensje naszych dygnitarzy.
fan napisa?:[cytat]Napewno oznajda sie kandydaci za po?owe tej sumy, nie gorsi.
wybory nie s? przetargiem - nie wygrywa ten, kto we?mie mniej.
antenka napisa?: 7,7 tys z? to chyba niedu?o jak na tak? odpowiedzialnosc, co innego ?e moze to nie jest adekwatne do efektow pracy....[/cytat]
rozumiem, ?e po czterech miesi?cach jego pracy miasto powinno sp?ywa? mlekiem i modem a po ulicach powinny kroczy? bia?e rumaki gubi?ce z?ote podkowy... tak nie b?dzie, nawet po czterech latach.
praca w samorz?dzie nie przynosi efekt?w z dnia na dzie?.
Do Jajka: Czy b?d? zbyt "upierdliwa", je?li przypomn? CI, ?e przed paroma dniami apelowa?e? do ludzi niepe?nosprawnych, by wzi?li los w swoje r?ce i nie korzystali z och?ap?w, jakie im rzuca pa?stwo i spo?ecze?stwo?
Przypominam dlatego, i? wydaje mi si?, ?e taki maksymalista w zach?caniu ludzi do aktywno?ci zawodowej i d??eniu do osi?gni?cia sukcesu finansowego, powinen by miec wi?ksze wymagania w stosunku do efekt?w dzia?a? np. burmistrza miasta, ZDROWEGO przecie? na ciele i duchu. Ba, pobieraj?cego niema?? pensj?, co jest przecie? czynnikiem wysoce motywuj?cym. A w Twojej wypowiedzi pobrzmiewaj? raptem tony minimalistyczne. Jak to si? ma do poprzedniego? Nie bardzo rozumiem.
Piekarz robi ciasto, wypieka je i k?adzie gotowy chleb na p??k? w sklepie albo wyk?ada ciastko na wystaw?. Per?a idzie ulic? i widzi, ?e piekarz co? upiek?.
Mechanik samochodowy rozkr?ca samoch?d, wyjmuje z niego zepsute cz??ci a w ich miejsce montuje sprawne. Per?a odbiera od niego sw?j pojazd i pomyka szcz??liwa przez miasto.
Dzia?alno?? w samorz?dzie terytorialnym nie jest prac? podobn? do zaj?cia piekarza czy mechanika. To, ?e nie wiesz co dzieje si? w organach przasnyskiego samorz?du nie ?wiadczy o burmistrzu (i o tym, ?e jest ma?o aktywny) tylko o tobie. Na jakiej podstawie oceniasz trochimiuka jako osob? nieaktywn??
Moje s?owa na temat efekt?w pracy w samorz?dzie to nie minimalizm tylko racjonalne my?lenie i ?wiadomo?? problem?w miasta, procedur podejmowania decyzji i trudno?ci z ich wdra?aniem w ?ycie. Napisa?em, ?e praca w samorz?dzie nie przynosi efekt?w "z dnia na dzie?" a nie ?e wcale nie przynosi efekt?w.
Spodziewa?a? si?, ?e w ci?gu kilku pierwszych miesi?cy jego kadencji wszystko w mie?cie si? zmieni? Je?li tak - jeste? bardzo naiwna.
Odpowiadaj?c na twoje pytanie: co ma piernik do wiatraka? co ma nieporadno?? zawodowa i roszczeniowa postawa do specyfiki pracy w samorz?dzie terytorialnym? ??cz?c te dwa tematy jeste? rzeczywi?cie upierdliwa.
Zgadzam si? z Ma??, ?e nie wolno czepia? si? ludzi i ich upupia?.
Lubi? pana Trochimiuka, ale tak naprawd? to z tego co zapowiada? (Przasnysz - najszybciej rowijaj?ce si? miasto na Mazowszu), a z tego jakie s? realia jego dzia?ania wida? ?e te obietnice by?y bez pokrycia. Z miesi?ca na miesi?c jego plan dla miasta si? zmniejsza (urealnia) i wko?cu wyjdzie na to ?e lepiej by?o za pana Lendziona. :)
Mam nadzieje ?e burmistrz, cho? nie jest na razie zbyt mocny w sprawach samorz?du, jako? sobie poradzi. Z tego co czyta?am ostatnio w prasie (podsumowanie 120 dni) to niewiele uda mu sie zrobi? w tym roku. A w ci?gu kadencji te? jako? tak mizerniutko. Jest to nauczka dla naszego burmistrza ?e nie wszystko jest takie proste, nie nie ma co krytykowa? przeciwnik?w za opiesza?o?? jak samemu nie robi si? szybciej i lepiej. Ale b?d?my szczerzy my te? tak nieraz z boku oceniamy innych prac
per?a popieram Ci? jajko wszystkich sie czepia jak rzep psiego ogona najpierw mnie osoby niep..... a teraz wszystkim ludzi na forum a mo?e on niech startuje na burmistrza mo?e on cos zrobi a nie tylko z jego ust pada KRYTYKOWANIE ludzi
Do Jajka: Ja, nie oceniam Pana Trochimiuka jako osob? nieaktywn?. Ja, w og?le od ludzi za wiele nie wymagam i cud?w si? nie spodziewam. Ja, rozumiem, ?e kierowanie samorz?dem jest trudne. Ale zdaj? sobie r?wnie? spraw?, na jak wielkie trudno?ci napotyka dzisiaj m?ody cz?owiek, kt?ry chce si? usamodzielnic i nie posiada dyplomu presti?owej uczelni, pomocy ze strony zamo?nych rodzic?w, a w dodatku jest niepe?nosprawny. Ja, ceni? ka?d? inicjatyw? takich ludzi i staram si? nie niszczyc ich marze?. ????Ty Jajko, tyle wymagasz od niepe?nosprawnych, a tak ?atwo usprawiedliwiasz rozmaite niedoci?gni?cia innych. B?d??e jednakowo wymagaj?cy w stosunku do wszystkich. ????I na koniec: Czy Ty naprawd? nie przyj??e? nigdy ?adnego och?apu od pa?stwa? Bo przecie?, to, co wydaje Ci si?, i? Ci si? s?usznie nale?y, dla innych mo?e byc tylko OCH?APEM.
wroce jeszcze do Burmistrza, ktory jest dobrym cz?owiekiem , ale to za ma?o. Finansowanie bandy z Krakowa, to chodzi o jak?? kapele kt?r? Burmi?trz oplaci? na moje pieni?dze na Swi?ta Owsiakowe, aby niszczy?a s?uch i wog?le m?zgi naszych dzieci koci? muzyk?, kt?ra przekracza wszlkie normy decybeli.
Per?a napisa?:[cytat] Ja, ceni? ka?d? inicjatyw? takich ludzi i staram si? nie niszczyc ich marze?.
pi?kne ale marzeniami nikt brzucha nie wype?ni
lec napisa?: "i z marze? mo?na zrobi? konfitury. trzeba tylko doda? owoce i cukier" czyli w?o?y? w to mas? roboty.
to o czym pisz?, to najmniejsza linia oporu: marz? mi si? konfitury, wyci?gn? r?k? - mo?e troch? skapnie.
Ty Jajko, tyle wymagasz od niepe?nosprawnych, a tak ?atwo usprawiedliwiasz rozmaite niedoci?gni?cia innych.
Ty Per?a chyba specjalnie nie chcesz zrozumie?, ?e nie czepiam si? agaty za to, ?e jest niepe?nosprawna. To by by?o debilizmem z mojej strony.
Jakie niedoci?gni?cia usprawiedliwiam? Czy ty czytasz to, co ja pisz?, czy czytasz to, co wydaje ci si?, ?e napisa?em? Przytocz s?owa, w kt?rych cokolwiek usprawiedliwia?em.
I na koniec: Czy Ty naprawd? nie przyj??e? nigdy ?adnego och?apu od pa?stwa? [/cytat]
Do Jajka: Jako sko?czony upierdliwiec zwracam Ci uwag? na b??dne u?ycie frazeologizmu. M?wi si?: "linia najmniejszego oporu", a nie "najmniejsza linia oporu." A teraz ju? si? zm?czy?am i pies chce na spacer, wi?c za przyk?adem Fana powiem: reszta nast?pnym razem. Pa !
Tak spacerowa?am z tym psem i ci?gle liczy?am och?apy, kt?re otrzyma?am od pa?stwa. Wychodzi na to, ?e troch? tych och?ap?w si? uzbiera?o. Przynajmniej mam tego ?wiadomo?c. Ty masz du?e szcz??cie, ?e nie musisz korzystac z och?ap?w. Choc to zale?y, co kto uwa?a za och?ap. Dla mnie na przyk?ad tzw. diety radnych to te? och?apy. Ale chyba nie wszyscy tak my?l?, skoro si? na nie rzucaj?. I za nic z nich nie zrezygnuj?. Co do przyk?ad?w: jak Ty dobrze rozumiesz trudno?ci naszych samorz?dowc?w, jak masz ?wiadomosc trudno?ci, z kt?rymi si? borykaj?, jak ?atwo rozgrzeszasz, gdy efekt?w nie widac z dnia na dzie?. Szukasz nazbyt ?atwych usprawiedliwie? tam, gdzie w?a?nie mo?na by oczekiwac wi?cej. Natomiast w stosunku do Agaty wystartowa?e? z takimi oczekiwaniami, ?e a? nieprzyzwoite. Zdrowy cz?owiek za granic? wyjedzie, zarobi par? z?otych, wr?ci, rozkr?ci jaki? interes. Ale ludziom niepe?nosprawnym jest ci??ko. Troch? przesadzi?e?, bo to ma znaczenie czy jest si? zdrowym czy chorym. Ale, jak to m?wi?, syty g?odnego nie zrozumie.
Bro? Bo?e, jaka smo?a, jaki pieprz. A co to ja jestem diabe? z piek?a rodem, ?ebym Ci do smo?y kaza?a? Ale m?g?by? byc dobrym czlowiekiem i spuscic nieco z tonu w kwestii niepe?nosprawno?ci.
Najpierw si? cz?owieka smaruje smo?? a potem obsypuje pierzem czyli pi?rami a nie pieprzem. ale nic to! ka?demu mo?e si? przytrafi? wpadka...
Diety wprowadzili staro?ytni Grecy ?eby przyci?gn?? obywateli na zgromadzenia, w czasie kt?rych podejmowali decyzje. wida? ju? wtedy by? problem z uczestnictwem we w?adzy i poczuciem odpowiedzialno?ci. taka dieta nie jest zapomog?, nie jest och?apem. ma zupe?nie inny cel.
nie ma nic z?ego w tym, ?e ludzie otrzymuj? wynagrodzenie za wykonan? prac?. inn? spraw? jest jak samorz?dowcy pracuj? - pewnie nie wszyscy zas?uguj? na wynagrodzenie. radny nie ponosi ?adnej odpowiedzialno?ci za swoje decyzje wi?c s? one cz?sto ca?kiem bzdurne.
Aaaaa, pierze, nie pieprz. Widzisz, jak ja si? nie znam na diabelskich i inkwizytorskich sztuczkach. Dow?d, ?e diab?em nie jestem. Ani czarownic?. Choc w czasach inkwizycji mia?abym du?e szanse, by wyl?dowac na stosie.
Teraz ko?cz?, wybieram si? do pracy.... z nieprzyjemnym prze?wiadczeniem, i? to, co za ni? otrzymam, to kolejny och?ap. Brrrrrrrrrr!!!!!!
ludzie jednak zaczynaja mysle?. Powiat makowski przestal wydawac swoje pismo ZIEMIA MAKOWSKA, kt?rego jak wiadomo nikt nie czytal. Wydawanie pisma kosztowa? nas 70 tys zl rocznie. U nas Starosta, te? dobry cz?owiek wydaje ID?CY W PRZYSZ?OSC, ktorego te? nikt nie czyta - widocznie ma z du?o pieni?dzy w bud?ecie - oczywi?cie z naszych podatkow. Ludzie zaczynaj? mysle?, tytlko nie u nas.
phh wynagrodzenie..... mo?e wynagrodzenie adekwatne do wykonywanej pracy?
ciekawe jakby wprowadzono wz?r francuski administracji lokalnej gdzie wiekszo?? funkcji jest spo?eczna i za ?miesznie niskie wynagrodzenie... Ciekawe czy w wyborach startowa?o by tylko kandydat?w na radnych...
oczywi?cie,?e funkcje w samorz?dach powinny byc dla ludzi majetnych za symboliczne gratyfikacje, aby nie musieli tu robic biznesu. Ale we?my przyklad z naszych dziadow sprzed 100 lat, ktorzy byli bardziej ?wiadomi i patriotycznie nastawieni. Niedawno obchodzono 100 rocznice tytana Ligi Narodowej Stanislawa Chelchowskiego. On nie robi? biznesu na polityce . Sam finansowal wiele przedsi?wzio??, m.in. oplacil elementarz dla calej Kongresowki innego narodowca Proszy?skiego.
Do Owocowego: Niestety, w Polsce wynagrodzenie zazwyczaj nie jest adekwatne do rodzaju wykonywanej pracy. Szkoda. Ale francuski spos?b wynagradzania radnych w samorz?dach podoba mi si?. Wtedy otrzymaliby szans? ci, kt?rzy naprawd? chc? pracowac dla lokalnej spo?eczno?ci. Teraz wygrywaj? ludzie, kt?rym w jaki? spos?b uda si? oszukac wyborc?w. Niby to kieruj? si? wznios?ymi ideami, tak naprawd? pragn? dorobic do pensji. A te och?apy od pa?stwa s? dla nich ogromnie cenne. Kogo urazi?am, przepraszam.
agata 20:per?a popieram Ci? jajko wszystkich sie czepia jak rzep psiego ogona najpierw mnie osoby niep..... a teraz wszystkim ludzi na forum a mo?e on niech startuje na burmistrza mo?e on cos zrobi a nie tylko?? z jego ust pada KRYTYKOWANIE ludzi
jajko sie czepia? no to teraz podoczepiam sie ja. szanuje osoby niepelnosprawne, nie zycze im zle... kibicuje, aby ukladalo im sie jak najlepiej. sama mam w rodzinie kuzynke, ktora jezdzi na wozku. ale... czy Ty chcesz miec staz w jednym z przasnyskich urzedow? a pisac gdzie sie uczylas? nie potrafisz sklecic zdania. wszystko bez przecinkow, bez kropek. chcesz byc takim urzednikiem jak wiekszosc tych, ktorzy siedza w przasnyskich urzedach? chcesz sie nauczyc parzyc kawe? chcesz poplotkowac? chcesz zobaczyc jak to jest, gdy powinno sie siedzec w pracy do 16, a wychodzi sie o 14.30? gratuluje ambicji. no, zawsze mozesz isc do ogolniaka na staz. pomalujesz plot, pograbisz trawniczek, pokserujesz cos zmeczonemu nauczycielowi, uslyszysz rzyki pani orzol.. tak, staz to zdecydowanie najlepsza miejscowka w przasnyszu. obys go dostala.
poszukaj jakiegos innego rozwiazania. jesli nie masz dojsc, to na staz i tak nie pojdziesz. dostana sie Ci, ktorych mamusie, tatusiowie, siostry i inni czlonkowie rodziny znaja kogo trzeba.
No to sama Kwiacior widzisz, ?e sta? w przasnyskim PUP-ie nie bywa postrzegany jako zupe?nie bezwarto?ciowy, skoro zabiegaj? o niego mamusie, tatusiowie, siostry i inni cz?onkowie rodzin przysz?ych sta?yst?w. Opiekunowie wychodz? zapewne ze s?usznego za?o?enia, ?e dla m?odego cz?owieka najgorsza jest bezczynno?c - prowadzi do degrengolady moralnej. Zdecydowanie lepiej parzyc kaw? i s?uchac krzyk?w Pani Orzo? ni? le?ec i gapic si? w sufit. Na marginesie: By?a? na sta?u w naszym og?lniaku, ?e dok?adnie wiesz, w jaki spos?b traktuje sie tam sta?yst?w?
Zreszt?, Bogiem a prawd?, ten sta? naprawd? nale?a?oby miec w PUP - ie (czytaj w d....), ale c?? zrobic, gdy nie wszyscy rodz? si? pi?kni, zdolni i pracowici. Pami?tam mojego wuja - czarn? owc? w rodzinie. Nie chcia? si? uczyc, ledwie umordowa? jak?? zawod?wk?. Wielki by? z nim k?opot. Pojecha? do pracy w FSO. Ch?tnie go wtedy przyj?li. Potem jako? tak si? ogarn??, ?e sko?czy? technikum i studia. Dzi? prowadzi??w Warszawie w?asn? firm? i zupe?nie nie?le mu si? powodzi. R??nie si? jednak ludzie rozwijaj?.
Rozgada?am sie wprost nieprzyzwoicie, ale skoro ju? mam byc szczera, dodam jeszcze, ?e .... no.... posiadam..... te ..... fakultety... siakie i owakie.... i dyplomy (przej?c przez gard?o jako? nie chce), ale wi?cej utrzymuje mnie m??. Powinnam si? chyba wstydzic, co?
Per?a:No to sama Kwiacior widzisz, ?e sta? w przasnyskim PUP-ie nie bywa postrzegany jako zupe?nie bezwarto?ciowy, skoro zabiegaj? o niego mamusie, tatusiowie, siostry i inni cz?onkowie rodzin przysz?ych sta?yst?w. Opiekunowie wychodz? zapewne ze s?usznego za?o?enia, ?e dla m?odego cz?owieka najgorsza jest bezczynno?c - prowadzi do degrengolady moralnej. Zdecydowanie lepiej parzyc kaw? i s?uchac krzyk?w Pani Orzo? ni? le?ec i gapic si? w sufit. Na marginesie: By?a? na sta?u w naszym og?lniaku, ?e dok?adnie wiesz, w jaki spos?b traktuje sie tam sta?yst?w?
moze staz bywa postrzegany jako wartosciowy, tylko wlasciwie nie wiem dlaczego. chyba chodzi jedynie o to, by miec jakiekolwiek zajecie... tylko czy jest sens? za 400zl miesiecznie? nie lepiej poszukac chwile dluzej i wytrzasnac cos lepszego? cos, co nie opiera sie na plotach i bezmyslnym kserowaniu? zajecie, gdzie nie jestes popychadlem? nie jestes "przynies, podaj, pozamiataj"? wiem, ze od czegos trzeba zaczac, ale jesli ktos krzyczy, ze mu sie nalezy, neich pozniej nie narzeka jak Ci wszyscy przasnyscy stazysci, ze zle, ze marnie, ze nuda. na marginesie: nie, nie bylam na stazu w ogolniaku, ale byl tam brat kolezanki, inna kolezanka, jeszcze inna byla stazystka w urzedzie mista. znam opowiesci o wczesniejszym wychodzeniu z pracy, nie tylko pracownikow, ale i stazystow. wpisujesz przy wyjsciu, ze idziesz zaniesc jakies tam zaproszenie i masz 3 godziny z glowy. lecisz do domku na obiad. tego ucza na stazach? tego agata ma sie nauczyc? albo ma biegac pod ogolniakiem z pedzlem? ma wyrzucac gruz? tak, to robili chlopacy na stazu w ogolniaku... no, oprocz jednego, pupila pani kowalskiej, ten byl uprzywilejowany. :) mogl kserowac papiery w sekretariacie. wow! bomba! alez im zazdroszcze...
Przygl?dam si? od jakiego? czasu tej stronie i musze powiedzie?, ?e wi?kszo?? z was uwa?a sie za lokalnych patriot?w, a jednocze?nie uwa?aj?, ?e Przasnysz to dziura, bo sie nic nie dzieje, nowy burmistrz z?y, wszystko z?e-czy to normalne? Troch? optymizmu. Dajcie szans? rozwin?? skrzyd?a temu miastu, bo wierz?, ?e b?dzie coraz lepiej. Najlepiej jest usi??? i krytykowa?, a dupy sie nie chce ruszy?-zr?bcie co? z w?asnej inicjatywy i obudzicie nasze miasto-ciekawe czy co? zrobicie? Ha Ha szczerze w?tpi? !!! Dobrze, ?e jest kilka os?b kt?re pr?buj? co? zrobi? i obudzi? to miasto, ale pewnie tez s? ?li w waszym przekonaniu !!! Wstyd, Wstyd !!!!!
Burmistrz napewno nie jest z?ym cz?owiekiem. Tylko 9,5 tysiaca to troche za du?o. Nie wie po co przyszed? do Ratusza. Zeby wydac nasze pieniadze na przyjazd bandy darmozjadow z Krakowa do Przasnysza nie trzeba fachowcow za 9,5 tysiaca. Napewno oznajda sie kandydaci za po?owe tej sumy, nie gorsi. g?owna przyczyna emigracji najlepszych na wyspy to wygorowane pensje naszych dygnitarzy.
fan napisa?:[cytat]Burmistrz napewno nie jest z?ym cz?owiekiem. Tylko 9,5 tysiaca to troche za du?o.
k?amiesz. burmistrz zarabia 7710 z?otych brutto miesi?cznie.
g?owna przyczyna emigracji najlepszych na wyspy to wygorowane pensje naszych dygnitarzy. [/cytat]
z kim ty si? na rozumy pozamienia?e??
O jak? band? z Krakowa chodzi?
7,7 tys z? to chyba niedu?o jak na tak? odpowiedzialnosc, co innego ?e moze to nie jest adekwatne do efektow pracy....
fan napisa?:[cytat]Napewno oznajda sie kandydaci za po?owe tej sumy, nie gorsi.
wybory nie s? przetargiem - nie wygrywa ten, kto we?mie mniej.
antenka napisa?:
7,7 tys z? to chyba niedu?o jak na tak? odpowiedzialnosc, co innego ?e moze to nie jest adekwatne do efektow pracy....[/cytat]
rozumiem, ?e po czterech miesi?cach jego pracy miasto powinno sp?ywa? mlekiem i modem a po ulicach powinny kroczy? bia?e rumaki gubi?ce z?ote podkowy... tak nie b?dzie, nawet po czterech latach.
praca w samorz?dzie nie przynosi efekt?w z dnia na dzie?.
Do Jajka:
Czy b?d? zbyt "upierdliwa", je?li przypomn? CI, ?e przed paroma dniami apelowa?e? do ludzi niepe?nosprawnych, by wzi?li los w swoje r?ce i nie korzystali z och?ap?w, jakie im rzuca pa?stwo i spo?ecze?stwo?
Przypominam dlatego, i? wydaje mi si?, ?e taki maksymalista w zach?caniu ludzi do aktywno?ci zawodowej i d??eniu do osi?gni?cia sukcesu finansowego, powinen by miec wi?ksze wymagania w stosunku do efekt?w dzia?a? np. burmistrza miasta, ZDROWEGO przecie? na ciele i duchu. Ba, pobieraj?cego niema?? pensj?, co jest przecie? czynnikiem wysoce motywuj?cym. A w Twojej wypowiedzi pobrzmiewaj? raptem tony minimalistyczne. Jak to si? ma do poprzedniego? Nie bardzo rozumiem.
Piekarz robi ciasto, wypieka je i k?adzie gotowy chleb na p??k? w sklepie albo wyk?ada ciastko na wystaw?. Per?a idzie ulic? i widzi, ?e piekarz co? upiek?.
Mechanik samochodowy rozkr?ca samoch?d, wyjmuje z niego zepsute cz??ci a w ich miejsce montuje sprawne. Per?a odbiera od niego sw?j pojazd i pomyka szcz??liwa przez miasto.
Dzia?alno?? w samorz?dzie terytorialnym nie jest prac? podobn? do zaj?cia piekarza czy mechanika. To, ?e nie wiesz co dzieje si? w organach przasnyskiego samorz?du nie ?wiadczy o burmistrzu (i o tym, ?e jest ma?o aktywny) tylko o tobie. Na jakiej podstawie oceniasz trochimiuka jako osob? nieaktywn??
Moje s?owa na temat efekt?w pracy w samorz?dzie to nie minimalizm tylko racjonalne my?lenie i ?wiadomo?? problem?w miasta, procedur podejmowania decyzji i trudno?ci z ich wdra?aniem w ?ycie. Napisa?em, ?e praca w samorz?dzie nie przynosi efekt?w "z dnia na dzie?" a nie ?e wcale nie przynosi efekt?w.
Spodziewa?a? si?, ?e w ci?gu kilku pierwszych miesi?cy jego kadencji wszystko w mie?cie si? zmieni? Je?li tak - jeste? bardzo naiwna.
Odpowiadaj?c na twoje pytanie: co ma piernik do wiatraka? co ma nieporadno?? zawodowa i roszczeniowa postawa do specyfiki pracy w samorz?dzie terytorialnym? ??cz?c te dwa tematy jeste? rzeczywi?cie upierdliwa.
Zgadzam si? z Ma??, ?e nie wolno czepia? si? ludzi i ich upupia?.
Lubi? pana Trochimiuka, ale tak naprawd? to z tego co zapowiada? (Przasnysz - najszybciej rowijaj?ce si? miasto na Mazowszu), a z tego jakie s? realia jego dzia?ania wida? ?e te obietnice by?y bez pokrycia. Z miesi?ca na miesi?c jego plan dla miasta si? zmniejsza (urealnia) i wko?cu wyjdzie na to ?e lepiej by?o za pana Lendziona. :)
Mam nadzieje ?e burmistrz, cho? nie jest na razie zbyt mocny w sprawach samorz?du, jako? sobie poradzi.
Z tego co czyta?am ostatnio w prasie (podsumowanie 120 dni) to niewiele uda mu sie zrobi? w tym roku. A w ci?gu kadencji te? jako? tak mizerniutko. Jest to nauczka dla naszego burmistrza ?e nie wszystko jest takie proste, nie nie ma co krytykowa? przeciwnik?w za opiesza?o?? jak samemu nie robi si? szybciej i lepiej.
Ale b?d?my szczerzy my te? tak nieraz z boku oceniamy innych prac
per?a popieram Ci? jajko wszystkich sie czepia jak rzep psiego ogona najpierw mnie osoby niep..... a teraz wszystkim ludzi na forum
a mo?e on niech startuje na burmistrza mo?e on cos zrobi a nie tylko z jego ust pada KRYTYKOWANIE ludzi
matka chwal? nas!
kto?
ty mnie a ja was!
chyba nie ?apiesz tego w?tku agatko.
Do Jajka:
Ja, nie oceniam Pana Trochimiuka jako osob? nieaktywn?. Ja, w og?le od ludzi za wiele nie wymagam i cud?w si? nie spodziewam. Ja, rozumiem, ?e kierowanie samorz?dem jest trudne. Ale zdaj? sobie r?wnie? spraw?, na jak wielkie trudno?ci napotyka dzisiaj m?ody cz?owiek, kt?ry chce si? usamodzielnic i nie posiada dyplomu presti?owej uczelni, pomocy ze strony zamo?nych rodzic?w, a w dodatku jest niepe?nosprawny. Ja, ceni? ka?d? inicjatyw? takich ludzi i staram si? nie niszczyc ich marze?.
????Ty Jajko, tyle wymagasz od niepe?nosprawnych, a tak ?atwo usprawiedliwiasz rozmaite niedoci?gni?cia innych. B?d??e jednakowo wymagaj?cy w stosunku do wszystkich.
????I na koniec: Czy Ty naprawd? nie przyj??e? nigdy ?adnego och?apu od pa?stwa? Bo przecie?, to, co wydaje Ci si?, i? Ci si? s?usznie nale?y, dla innych mo?e byc tylko OCH?APEM.
wroce jeszcze do Burmistrza, ktory jest dobrym cz?owiekiem , ale to za ma?o. Finansowanie bandy z Krakowa, to chodzi o jak?? kapele kt?r? Burmi?trz oplaci? na moje pieni?dze na Swi?ta Owsiakowe, aby niszczy?a s?uch i wog?le m?zgi naszych dzieci koci? muzyk?, kt?ra przekracza wszlkie normy decybeli.
U?mia?am si? z Twojej opinii Fan. Dobrze chocia?, ?e nie jeste? burmistrzem. To by? nas dopiero wychowa?. Strach pomy?lec.
Per?a napisa?:[cytat]
Ja, ceni? ka?d? inicjatyw? takich ludzi i staram si? nie niszczyc ich marze?.
pi?kne ale marzeniami nikt brzucha nie wype?ni
lec napisa?: "i z marze? mo?na zrobi? konfitury. trzeba tylko doda? owoce i cukier" czyli w?o?y? w to mas? roboty.
to o czym pisz?, to najmniejsza linia oporu: marz? mi si? konfitury, wyci?gn? r?k? - mo?e troch? skapnie.
Ty Jajko, tyle wymagasz od niepe?nosprawnych, a tak ?atwo usprawiedliwiasz rozmaite niedoci?gni?cia innych.
Ty Per?a chyba specjalnie nie chcesz zrozumie?, ?e nie czepiam si? agaty za to, ?e jest niepe?nosprawna. To by by?o debilizmem z mojej strony.
Jakie niedoci?gni?cia usprawiedliwiam? Czy ty czytasz to, co ja pisz?, czy czytasz to, co wydaje ci si?, ?e napisa?em? Przytocz s?owa, w kt?rych cokolwiek usprawiedliwia?em.
I na koniec: Czy Ty naprawd? nie przyj??e? nigdy ?adnego och?apu od pa?stwa? [/cytat]
Szczerze - nie przypominam sobie.
Do Jajka:
Jako sko?czony upierdliwiec zwracam Ci uwag? na b??dne u?ycie frazeologizmu. M?wi si?: "linia najmniejszego oporu", a nie "najmniejsza linia oporu."
A teraz ju? si? zm?czy?am i pies chce na spacer, wi?c za przyk?adem Fana powiem: reszta nast?pnym razem. Pa !
przyjmuj? do wiadomo?ci.
dla pewno?ci zapytam tylko: czy mam si? publicznie ukorzy?? je?li masz ochot? mog? si? wytapla? w smole ?eby? mog?a mnie tryumfalnie obsypa? pierzem.
Tak spacerowa?am z tym psem i ci?gle liczy?am och?apy, kt?re otrzyma?am od pa?stwa. Wychodzi na to, ?e troch? tych och?ap?w si? uzbiera?o. Przynajmniej mam tego ?wiadomo?c. Ty masz du?e szcz??cie, ?e nie musisz korzystac z och?ap?w. Choc to zale?y, co kto uwa?a za och?ap. Dla mnie na przyk?ad tzw. diety radnych to te? och?apy. Ale chyba nie wszyscy tak my?l?, skoro si? na nie rzucaj?. I za nic z nich nie zrezygnuj?.
Co do przyk?ad?w: jak Ty dobrze rozumiesz trudno?ci naszych samorz?dowc?w, jak masz ?wiadomosc trudno?ci, z kt?rymi si? borykaj?, jak ?atwo rozgrzeszasz, gdy efekt?w nie widac z dnia na dzie?. Szukasz nazbyt ?atwych usprawiedliwie? tam, gdzie w?a?nie mo?na by oczekiwac wi?cej.
Natomiast w stosunku do Agaty wystartowa?e? z takimi oczekiwaniami, ?e a? nieprzyzwoite. Zdrowy cz?owiek za granic? wyjedzie, zarobi par? z?otych, wr?ci, rozkr?ci jaki? interes. Ale ludziom niepe?nosprawnym jest ci??ko. Troch? przesadzi?e?, bo to ma znaczenie czy jest si? zdrowym czy chorym. Ale, jak to m?wi?, syty g?odnego nie zrozumie.
Bro? Bo?e, jaka smo?a, jaki pieprz. A co to ja jestem diabe? z piek?a rodem, ?ebym Ci do smo?y kaza?a? Ale m?g?by? byc dobrym czlowiekiem i spuscic nieco z tonu w kwestii niepe?nosprawno?ci.
Najpierw si? cz?owieka smaruje smo?? a potem obsypuje pierzem czyli pi?rami a nie pieprzem. ale nic to! ka?demu mo?e si? przytrafi? wpadka...
Diety wprowadzili staro?ytni Grecy ?eby przyci?gn?? obywateli na zgromadzenia, w czasie kt?rych podejmowali decyzje. wida? ju? wtedy by? problem z uczestnictwem we w?adzy i poczuciem odpowiedzialno?ci. taka dieta nie jest zapomog?, nie jest och?apem. ma zupe?nie inny cel.
nie ma nic z?ego w tym, ?e ludzie otrzymuj? wynagrodzenie za wykonan? prac?. inn? spraw? jest jak samorz?dowcy pracuj? - pewnie nie wszyscy zas?uguj? na wynagrodzenie. radny nie ponosi ?adnej odpowiedzialno?ci za swoje decyzje wi?c s? one cz?sto ca?kiem bzdurne.
Aaaaa, pierze, nie pieprz. Widzisz, jak ja si? nie znam na diabelskich i inkwizytorskich sztuczkach. Dow?d, ?e diab?em nie jestem. Ani czarownic?. Choc w czasach inkwizycji mia?abym du?e szanse, by wyl?dowac na stosie.
Teraz ko?cz?, wybieram si? do pracy.... z nieprzyjemnym prze?wiadczeniem, i? to, co za ni? otrzymam, to kolejny och?ap. Brrrrrrrrrr!!!!!!
ludzie jednak zaczynaja mysle?. Powiat makowski przestal wydawac swoje pismo ZIEMIA MAKOWSKA, kt?rego jak wiadomo nikt nie czytal. Wydawanie pisma kosztowa? nas 70 tys zl rocznie. U nas Starosta, te? dobry cz?owiek wydaje ID?CY W PRZYSZ?OSC, ktorego te? nikt nie czyta - widocznie ma z du?o pieni?dzy w bud?ecie - oczywi?cie z naszych podatkow. Ludzie zaczynaj? mysle?, tytlko nie u nas.
phh wynagrodzenie..... mo?e wynagrodzenie adekwatne do wykonywanej pracy?
ciekawe jakby wprowadzono wz?r francuski administracji lokalnej gdzie wiekszo?? funkcji jest spo?eczna i za ?miesznie niskie wynagrodzenie... Ciekawe czy w wyborach startowa?o by tylko kandydat?w na radnych...
oczywi?cie,?e funkcje w samorz?dach powinny byc dla ludzi majetnych za symboliczne gratyfikacje, aby nie musieli tu robic biznesu. Ale we?my przyklad z naszych dziadow sprzed 100 lat, ktorzy byli bardziej ?wiadomi i patriotycznie nastawieni. Niedawno obchodzono 100 rocznice tytana Ligi Narodowej Stanislawa Chelchowskiego. On nie robi? biznesu na polityce . Sam finansowal wiele przedsi?wzio??, m.in. oplacil elementarz dla calej Kongresowki innego narodowca Proszy?skiego.
Do Owocowego:
Niestety, w Polsce wynagrodzenie zazwyczaj nie jest adekwatne do rodzaju wykonywanej pracy. Szkoda.
Ale francuski spos?b wynagradzania radnych w samorz?dach podoba mi si?. Wtedy otrzymaliby szans? ci, kt?rzy naprawd? chc? pracowac dla lokalnej spo?eczno?ci. Teraz wygrywaj? ludzie, kt?rym w jaki? spos?b uda si? oszukac wyborc?w. Niby to kieruj? si? wznios?ymi ideami, tak naprawd? pragn? dorobic do pensji. A te och?apy od pa?stwa s? dla nich ogromnie cenne. Kogo urazi?am, przepraszam.
agata 20:per?a popieram Ci? jajko wszystkich sie czepia jak rzep psiego ogona najpierw mnie osoby niep..... a teraz wszystkim ludzi na forum
a mo?e on niech startuje na burmistrza mo?e on cos zrobi a nie tylko?? z jego ust pada KRYTYKOWANIE ludzi
jajko sie czepia? no to teraz podoczepiam sie ja. szanuje osoby niepelnosprawne, nie zycze im zle... kibicuje, aby ukladalo im sie jak najlepiej. sama mam w rodzinie kuzynke, ktora jezdzi na wozku. ale... czy Ty chcesz miec staz w jednym z przasnyskich urzedow? a pisac gdzie sie uczylas? nie potrafisz sklecic zdania. wszystko bez przecinkow, bez kropek. chcesz byc takim urzednikiem jak wiekszosc tych, ktorzy siedza w przasnyskich urzedach? chcesz sie nauczyc parzyc kawe? chcesz poplotkowac? chcesz zobaczyc jak to jest, gdy powinno sie siedzec w pracy do 16, a wychodzi sie o 14.30? gratuluje ambicji. no, zawsze mozesz isc do ogolniaka na staz. pomalujesz plot, pograbisz trawniczek, pokserujesz cos zmeczonemu nauczycielowi, uslyszysz rzyki pani orzol.. tak, staz to zdecydowanie najlepsza miejscowka w przasnyszu. obys go dostala.
poszukaj jakiegos innego rozwiazania. jesli nie masz dojsc, to na staz i tak nie pojdziesz. dostana sie Ci, ktorych mamusie, tatusiowie, siostry i inni czlonkowie rodziny znaja kogo trzeba.
pozdrawiam.
a.
No to sama Kwiacior widzisz, ?e sta? w przasnyskim PUP-ie nie bywa postrzegany jako zupe?nie bezwarto?ciowy, skoro zabiegaj? o niego mamusie, tatusiowie, siostry i inni cz?onkowie rodzin przysz?ych sta?yst?w. Opiekunowie wychodz? zapewne ze s?usznego za?o?enia, ?e dla m?odego cz?owieka najgorsza jest bezczynno?c - prowadzi do degrengolady moralnej. Zdecydowanie lepiej parzyc kaw? i s?uchac krzyk?w Pani Orzo? ni? le?ec i gapic si? w sufit.
Na marginesie:
By?a? na sta?u w naszym og?lniaku, ?e dok?adnie wiesz, w jaki spos?b traktuje sie tam sta?yst?w?
Zreszt?, Bogiem a prawd?, ten sta? naprawd? nale?a?oby miec w PUP - ie (czytaj w d....), ale c?? zrobic, gdy nie wszyscy rodz? si? pi?kni, zdolni i pracowici. Pami?tam mojego wuja - czarn? owc? w rodzinie. Nie chcia? si? uczyc, ledwie umordowa? jak?? zawod?wk?. Wielki by? z nim k?opot. Pojecha? do pracy w FSO. Ch?tnie go wtedy przyj?li. Potem jako? tak si? ogarn??, ?e sko?czy? technikum i studia. Dzi? prowadzi??w Warszawie w?asn? firm? i zupe?nie nie?le mu si? powodzi. R??nie si? jednak ludzie rozwijaj?.
Rozgada?am sie wprost nieprzyzwoicie, ale skoro ju? mam byc szczera, dodam jeszcze, ?e .... no.... posiadam..... te ..... fakultety... siakie i owakie.... i dyplomy (przej?c przez gard?o jako? nie chce), ale wi?cej utrzymuje mnie m??. Powinnam si? chyba wstydzic, co?
Per?a:No to sama Kwiacior widzisz, ?e sta? w przasnyskim PUP-ie nie bywa postrzegany jako zupe?nie bezwarto?ciowy, skoro zabiegaj? o niego mamusie, tatusiowie, siostry i inni cz?onkowie rodzin przysz?ych sta?yst?w. Opiekunowie wychodz? zapewne ze s?usznego za?o?enia, ?e dla m?odego cz?owieka najgorsza jest bezczynno?c - prowadzi do degrengolady moralnej. Zdecydowanie lepiej parzyc kaw? i s?uchac krzyk?w Pani Orzo? ni? le?ec i gapic si? w sufit.
Na marginesie:
By?a? na sta?u w naszym og?lniaku, ?e dok?adnie wiesz, w jaki spos?b traktuje sie tam sta?yst?w?
moze staz bywa postrzegany jako wartosciowy, tylko wlasciwie nie wiem dlaczego. chyba chodzi jedynie o to, by miec jakiekolwiek zajecie... tylko czy jest sens? za 400zl miesiecznie? nie lepiej poszukac chwile dluzej i wytrzasnac cos lepszego? cos, co nie opiera sie na plotach i bezmyslnym kserowaniu? zajecie, gdzie nie jestes popychadlem? nie jestes "przynies, podaj, pozamiataj"? wiem, ze od czegos trzeba zaczac, ale jesli ktos krzyczy, ze mu sie nalezy, neich pozniej nie narzeka jak Ci wszyscy przasnyscy stazysci, ze zle, ze marnie, ze nuda.
na marginesie: nie, nie bylam na stazu w ogolniaku, ale byl tam brat kolezanki, inna kolezanka, jeszcze inna byla stazystka w urzedzie mista. znam opowiesci o wczesniejszym wychodzeniu z pracy, nie tylko pracownikow, ale i stazystow. wpisujesz przy wyjsciu, ze idziesz zaniesc jakies tam zaproszenie i masz 3 godziny z glowy. lecisz do domku na obiad. tego ucza na stazach? tego agata ma sie nauczyc? albo ma biegac pod ogolniakiem z pedzlem? ma wyrzucac gruz? tak, to robili chlopacy na stazu w ogolniaku... no, oprocz jednego, pupila pani kowalskiej, ten byl uprzywilejowany. :) mogl kserowac papiery w sekretariacie. wow! bomba! alez im zazdroszcze...