ehh i będziesz miał. słuchaj, a gdzie miałeś robiony zabieg? migdałki są po to, ażeby zatrzymywać bakterie/virusy w gardle. są po to, by choroba nie rozwinęła się w ważniejszych narządach- takich jak płucach, tylko żeby zatrzymała się na wysokości gardła. idziesz trochę w złym kierunku. miałeś robiony komplet badań? i mam tu na myśli hiv/aids, czy np nie masz jakichś pasożytów? nie mam tu zamiaru nikogo straszyć, ale moja znajoma z Gruduska też chorowała non stop na gardło, "ciechanowscy cudotwórcy" przeprowadzali masę "innowacyjnych" zabiegów, jak się okazało, kobieta w wieku 30stu lat zapadła na nowotwór "języczka". jesteś dorosły facet, weź sprawy w swoje ręce, musisz zebrać trochę kasy i jechać oczywiście prywatnie gdzieś, bo na fundusz raczej już nikt Ci nie pomoże :((
Przasadzacie, otoz migdalki owszem niby chronia przed wirusami i bakteriami, ale tak jak w przypadku sledziony po usunieciu odpornosc najczesciej jest taka sama jak wczesniej. Co wiecej, bakterie wypracowaly sobie strategie umozliwiajaca bytowanie w tych obronnych strukturach- paciorkowce potrafia tkwic tam wsrod komorek ukladu odpornosciowych w formach przetrwalnikowych, odpornych na odpowiedz immunologiczna i antybiotyki formach i w razie oslabienia uaktywniaja sie tworzac zapalenie. Powtarzajace sie procesy zapalne w wyniku degranulacji wolnych rodnikow tlenu z ziaren neutrofili moga prowadzic do mutacji i w konsekwencji nowotworu lub tez bakterie moga rozniesc sie dalej na organizm do krwiobiegu i spowodowac sepse, dlatego usuwanie migdalkow czasem moze byc konieczne. A nowotwor jezyczka mogl byc niezwiazany z operacja migdalkow, lecz np. zakazenia wirusa hpv, ktory to bytuje w komorkach nablonka wyscielajacego jame ustna, mogl tez powstac samoistnie, badz pod wplywem alkoholu.
miałam robione wszystkie badania i głównym powodem wycięcia było wysokie ASO chodziłam prywatnie do makowa a zabieg niestety miałam w Ciechanowie i to był błąd papracy coś spieprzyli bo po 5 dni po zabiegu miałam krwotok i spowrotem wylądowałąm na stole operacyjnym jak to mi ostatnio lekarz powiedział " NIE WYSZŁO IM":( ciekawa jestem tylko czy nie ma jakiejś dobrej szczepionki uodparniającej??:)
Operacje proste nie sa- powiklania zawsze sa mozliwe. Czlowiek to nie samochod i kazdy pacjent jest inny. Slusznie, ze wycieto Ci migdalki- ASO swiadczy o paciorkowcach. Szczepionki 100 przeciwko nim nie zapewniaja 100% ochrony- paciorkowce to wredne bakterie produkujace enzymy rozkladajace przeciwciala, takze niestety 100% ochrony nie ma po szczepieniu. Zreszta nie na wszystkie gatunki paciorkowcow sa szczepionki, jedynie na 23 serotypy.
czy ktoś miał wycinane migdałki po 20 roku życia???? ja usunełam je 2 miesiące temu i do tej pory mam problemy ze zdrowiem:((
ehh i będziesz miał. słuchaj, a gdzie miałeś robiony zabieg? migdałki są po to, ażeby zatrzymywać bakterie/virusy w gardle. są po to, by choroba nie rozwinęła się w ważniejszych narządach- takich jak płucach, tylko żeby zatrzymała się na wysokości gardła. idziesz trochę w złym kierunku. miałeś robiony komplet badań? i mam tu na myśli hiv/aids, czy np nie masz jakichś pasożytów? nie mam tu zamiaru nikogo straszyć, ale moja znajoma z Gruduska też chorowała non stop na gardło, "ciechanowscy cudotwórcy" przeprowadzali masę "innowacyjnych" zabiegów, jak się okazało, kobieta w wieku 30stu lat zapadła na nowotwór "języczka". jesteś dorosły facet, weź sprawy w swoje ręce, musisz zebrać trochę kasy i jechać oczywiście prywatnie gdzieś, bo na fundusz raczej już nikt Ci nie pomoże :((
Przasadzacie, otoz migdalki owszem niby chronia przed wirusami i bakteriami, ale tak jak w przypadku sledziony po usunieciu odpornosc najczesciej jest taka sama jak wczesniej. Co wiecej, bakterie wypracowaly sobie strategie umozliwiajaca bytowanie w tych obronnych strukturach- paciorkowce potrafia tkwic tam wsrod komorek ukladu odpornosciowych w formach przetrwalnikowych, odpornych na odpowiedz immunologiczna i antybiotyki formach i w razie oslabienia uaktywniaja sie tworzac zapalenie. Powtarzajace sie procesy zapalne w wyniku degranulacji wolnych rodnikow tlenu z ziaren neutrofili moga prowadzic do mutacji i w konsekwencji nowotworu lub tez bakterie moga rozniesc sie dalej na organizm do krwiobiegu i spowodowac sepse, dlatego usuwanie migdalkow czasem moze byc konieczne. A nowotwor jezyczka mogl byc niezwiazany z operacja migdalkow, lecz np. zakazenia wirusa hpv, ktory to bytuje w komorkach nablonka wyscielajacego jame ustna, mogl tez powstac samoistnie, badz pod wplywem alkoholu.
miałam robione wszystkie badania i głównym powodem wycięcia było wysokie ASO chodziłam prywatnie do makowa a zabieg niestety miałam w Ciechanowie i to był błąd papracy coś spieprzyli bo po 5 dni po zabiegu miałam krwotok i spowrotem wylądowałąm na stole operacyjnym jak to mi ostatnio lekarz powiedział " NIE WYSZŁO IM":( ciekawa jestem tylko czy nie ma jakiejś dobrej szczepionki uodparniającej??:)
Operacje proste nie sa- powiklania zawsze sa mozliwe. Czlowiek to nie samochod i kazdy pacjent jest inny. Slusznie, ze wycieto Ci migdalki- ASO swiadczy o paciorkowcach. Szczepionki 100 przeciwko nim nie zapewniaja 100% ochrony- paciorkowce to wredne bakterie produkujace enzymy rozkladajace przeciwciala, takze niestety 100% ochrony nie ma po szczepieniu. Zreszta nie na wszystkie gatunki paciorkowcow sa szczepionki, jedynie na 23 serotypy.