We wszystkich sklepach , w całej Polsce jest bardzo miła obsługa .Czasy komuny , kiedy to sklepowe mogły sprzedawać towar znajomym z pod lady już dawno minęły , a ty widocznie ciągle jesteś myślami w tamtych czasach . Teraz wszędzie jest miła obsługa , ponieważ jest bardzo duża konkurencja i komu nie odpowiada obsługa , to zmienia sobie sklep !
gdy mi nie odpowiada obsługa w jakimś sklepie po prostu tam nie wracam,takim sklepem jest dawny polomarket,wieczne kolejki i niezbyt miła atmosfera,natomiast zupełnie inaczej jest w biedronce,3-4 osoby i przychodzi kolejna osoba na kasę i to jest bardzo miłe
[cytat]gdy mi nie odpowiada obsługa w jakimś sklepie po prostu tam nie wracam,takim sklepem jest dawny polomarket,wieczne kolejki i niezbyt miła atmosfera,natomiast zupełnie inaczej jest w biedronce,3-4 osoby i przychodzi kolejna osoba na kasę i to jest bardzo miłe[/cytat]
Jak by tak nie chodzić do sklepów gdzie jest źle niedługo trzeba by do Warszawy jeździć. Lidl - daje 200 reszta ze 100 :/. Stokrotka kupuję 3 rzeczy a po powrocie do domu mam na paragonie 5 trzeba pilnować! Prim czytnik kodów nie działa, cen nie ma z każdym gównem trzeba biegać do kasy. Wszędzie zdarza się niby to przypadkiem że cena na półce to 6 złotych a idziesz do kasy i tam cena 8 złotych czyste oszukaństwo. Produkty w promocji w Lidlu i nie tylko przy naprawdę dobrych ofertach typu olej albo cukier za 2 złote starczają dla pierwszych 3 klientów potem pusta półka. Natychmiast jak się skończy promocja dziwnym trafem stoi cała paleta cukru i 5 kartonów oleju. Na Milę nie narzekam tylko gazetek strasznie mało. Klienci za to są straszni. Każdy kto kupuje 20 deko ciastek otwiera nowe 2 kilogramowe opakowanie :/. Denerwują mnie też starsi ludzie którzy nic nie kupują robią tylko w sklepach tłok. Nieraz łatwiej obejść pół sklepu niż z taką babką z wielkim koszem się minąć.
[cytat]Jak by tak nie chodzić do sklepów gdzie jest źle niedługo trzeba by do Warszawy jeździć. Lidl - daje 200 reszta ze 100 :/. Stokrotka kupuję 3 rzeczy a po powrocie do domu mam na paragonie 5 trzeba pilnować! Prim czytnik kodów nie działa, cen nie ma z każdym gównem trzeba biegać do kasy. Wszędzie zdarza się niby to przypadkiem że cena na półce to 6 złotych a idziesz do kasy i tam cena 8 złotych czyste oszukaństwo. Produkty w promocji w Lidlu i nie tylko przy naprawdę dobrych ofertach typu olej albo cukier za 2 złote starczają dla pierwszych 3 klientów potem pusta półka. Natychmiast jak się skończy promocja dziwnym trafem stoi cała paleta cukru i 5 kartonów oleju. Na Milę nie narzekam tylko gazetek strasznie mało. Klienci za to są straszni. Każdy kto kupuje 20 deko ciastek otwiera nowe 2 kilogramowe opakowanie :/. Denerwują mnie też starsi ludzie którzy nic nie kupują robią tylko w sklepach tłok. Nieraz łatwiej obejść pół sklepu niż z taką babką z wielkim koszem się minąć. [/cytat] jejku, to straszne!!!
[cytat]Jak by tak nie chodzić do sklepów gdzie jest źle niedługo trzeba by do Warszawy jeździć. Lidl - daje 200 reszta ze 100 :/. Stokrotka kupuję 3 rzeczy a po powrocie do domu mam na paragonie 5 trzeba pilnować! Prim czytnik kodów nie działa, cen nie ma z każdym gównem trzeba biegać do kasy. Wszędzie zdarza się niby to przypadkiem że cena na półce to 6 złotych a idziesz do kasy i tam cena 8 złotych czyste oszukaństwo. Produkty w promocji w Lidlu i nie tylko przy naprawdę dobrych ofertach typu olej albo cukier za 2 złote starczają dla pierwszych 3 klientów potem pusta półka. Natychmiast jak się skończy promocja dziwnym trafem stoi cała paleta cukru i 5 kartonów oleju. Na Milę nie narzekam tylko gazetek strasznie mało. Klienci za to są straszni. Każdy kto kupuje 20 deko ciastek otwiera nowe 2 kilogramowe opakowanie :/. Denerwują mnie też starsi ludzie którzy nic nie kupują robią tylko w sklepach tłok. Nieraz łatwiej obejść pół sklepu niż z taką babką z wielkim koszem się minąć. jejku, to straszne!!![/cytat]
[cytat]Być miłym dla obsługi spróbuj polecam bycie wrednym i niemałym to standard w tym mieście więcej uśmiechu klienci to wy Tworzycie atmosferę 😁[/cytat]
[cytat]Być miłym dla obsługi spróbuj polecam bycie wrednym i niemałym to standard w tym mieście więcej uśmiechu klienci to wy Tworzycie atmosferę 😁[/cytat] Chyba tak jest.
Iść do apteki i kupić sobie coś od bólu danej części ciała, o której tu mowa.
Normalnemu czlowiekowi doradzilbym zmiane sklepu. Ty zmien podejscie do ludzi, a od razu poczujesz roznice.
Potrafisz?
Zacznij od siebie- mój kliencie. Wiecej kultury, uśmiechu a poczujesz sie lepiej- bez spozywania srodkow przeciwbólowych.
We wszystkich sklepach , w całej Polsce jest bardzo miła obsługa .Czasy komuny , kiedy to sklepowe mogły sprzedawać towar znajomym z pod lady już dawno minęły , a ty widocznie ciągle jesteś myślami w tamtych czasach . Teraz wszędzie jest miła obsługa , ponieważ jest bardzo duża konkurencja i komu nie odpowiada obsługa , to zmienia sobie sklep !
gdy mi nie odpowiada obsługa w jakimś sklepie po prostu tam nie wracam,takim sklepem jest dawny polomarket,wieczne kolejki i niezbyt miła atmosfera,natomiast zupełnie inaczej jest w biedronce,3-4 osoby i przychodzi kolejna osoba na kasę i to jest bardzo miłe
ZMIEŃ SKLEP :D
[cytat]gdy mi nie odpowiada obsługa w jakimś sklepie po prostu tam nie wracam,takim sklepem jest dawny polomarket,wieczne kolejki i niezbyt miła atmosfera,natomiast zupełnie inaczej jest w biedronce,3-4 osoby i przychodzi kolejna osoba na kasę i to jest bardzo miłe[/cytat]
[cytat]Iść do apteki i kupić sobie coś od bólu danej części ciała, o której tu mowa.[/cytat] dobre
Jak by tak nie chodzić do sklepów gdzie jest źle niedługo trzeba by do Warszawy jeździć.
Lidl - daje 200 reszta ze 100 :/.
Stokrotka kupuję 3 rzeczy a po powrocie do domu mam na paragonie 5 trzeba pilnować!
Prim czytnik kodów nie działa, cen nie ma z każdym gównem trzeba biegać do kasy.
Wszędzie zdarza się niby to przypadkiem że cena na półce to 6 złotych a idziesz do kasy i tam cena 8 złotych czyste oszukaństwo.
Produkty w promocji w Lidlu i nie tylko przy naprawdę dobrych ofertach typu olej albo cukier za 2 złote starczają dla pierwszych 3 klientów potem pusta półka. Natychmiast jak się skończy promocja dziwnym trafem stoi cała paleta cukru i 5 kartonów oleju.
Na Milę nie narzekam tylko gazetek strasznie mało. Klienci za to są straszni. Każdy kto kupuje 20 deko ciastek otwiera nowe 2 kilogramowe opakowanie :/. Denerwują mnie też starsi ludzie którzy nic nie kupują robią tylko w sklepach tłok. Nieraz łatwiej obejść pół sklepu niż z taką babką z wielkim koszem się minąć.
[cytat]Jak by tak nie chodzić do sklepów gdzie jest źle niedługo trzeba by do Warszawy jeździć.
Lidl - daje 200 reszta ze 100 :/.
Stokrotka kupuję 3 rzeczy a po powrocie do domu mam na paragonie 5 trzeba pilnować!
Prim czytnik kodów nie działa, cen nie ma z każdym gównem trzeba biegać do kasy.
Wszędzie zdarza się niby to przypadkiem że cena na półce to 6 złotych a idziesz do kasy i tam cena 8 złotych czyste oszukaństwo.
Produkty w promocji w Lidlu i nie tylko przy naprawdę dobrych ofertach typu olej albo cukier za 2 złote starczają dla pierwszych 3 klientów potem pusta półka. Natychmiast jak się skończy promocja dziwnym trafem stoi cała paleta cukru i 5 kartonów oleju.
Na Milę nie narzekam tylko gazetek strasznie mało. Klienci za to są straszni. Każdy kto kupuje 20 deko ciastek otwiera nowe 2 kilogramowe opakowanie :/. Denerwują mnie też starsi ludzie którzy nic nie kupują robią tylko w sklepach tłok. Nieraz łatwiej obejść pół sklepu niż z taką babką z wielkim koszem się minąć. [/cytat] jejku, to straszne!!!
[cytat]Jak by tak nie chodzić do sklepów gdzie jest źle niedługo trzeba by do Warszawy jeździć.
Lidl - daje 200 reszta ze 100 :/.
Stokrotka kupuję 3 rzeczy a po powrocie do domu mam na paragonie 5 trzeba pilnować!
Prim czytnik kodów nie działa, cen nie ma z każdym gównem trzeba biegać do kasy.
Wszędzie zdarza się niby to przypadkiem że cena na półce to 6 złotych a idziesz do kasy i tam cena 8 złotych czyste oszukaństwo.
Produkty w promocji w Lidlu i nie tylko przy naprawdę dobrych ofertach typu olej albo cukier za 2 złote starczają dla pierwszych 3 klientów potem pusta półka. Natychmiast jak się skończy promocja dziwnym trafem stoi cała paleta cukru i 5 kartonów oleju.
Na Milę nie narzekam tylko gazetek strasznie mało. Klienci za to są straszni. Każdy kto kupuje 20 deko ciastek otwiera nowe 2 kilogramowe opakowanie :/. Denerwują mnie też starsi ludzie którzy nic nie kupują robią tylko w sklepach tłok. Nieraz łatwiej obejść pół sklepu niż z taką babką z wielkim koszem się minąć. jejku, to straszne!!![/cytat]
Zmieniam sklep i po "bulu"
Być miłym dla obsługi spróbuj polecam bycie wrednym i niemałym to standard w tym mieście więcej uśmiechu klienci to wy Tworzycie atmosferę 😁
[cytat]Być miłym dla obsługi spróbuj polecam bycie wrednym i niemałym to standard w tym mieście więcej uśmiechu klienci to wy Tworzycie atmosferę 😁[/cytat]
[cytat]Być miłym dla obsługi spróbuj polecam bycie wrednym i niemałym to standard w tym mieście więcej uśmiechu klienci to wy Tworzycie atmosferę 😁[/cytat] Chyba tak jest.
[cytat]Zacznij od siebie- mój kliencie. Wiecej kultury, uśmiechu a poczujesz sie lepiej- bez spozywania srodkow przeciwbólowych.[/cytat]