Skoro jest takie zapotrzebowanie na wiedze w tym temacie - zdradze tajemnice. Otoz Stasiek Makowiak ten ,no wiecie ,no z Bartnik robil w garazu w wielkiej tajemnicy taka maszyne co to jak zacznie chodzic i jak sie rozpedzi bez zadnych benzyn i ropopochodnych substancji to jedynym problemem mialo byc jej zatrzymanie . Stasiek zakonczyl robote, krecil,krecil aby sie rozpedzila,a potem to miala caly czas w nieskonczonosc chodzic. Wszystko szlo po mysli konstruktora,maszyna wchodzila na coraz wieksze i wieksze obroty.przekroczyla planowana ilosc obrotow i dalej sie rozkrecala.W pewnym momencie - jak cos pierdyknie, jak zawyje i huk jak z armaty. Zerwal sie szwungrat z kolem zamachowym i z sybkoscia turbiny rakiety nosnej jak na przyladku CANAVERAL na FLORYDZIE wypadl z garazu i popedzil przed siebie , przez pola w kierunku tego lasu ,no wiecie - tego . Tam roztrzaskal w popiol pare drzew i wpadl w pokrzywy przy rowie. Od tygodnia tam buczy ,wyje i kreci sie z zawrotna szybkoscia, a nikt nie wie jak to zatrzymac.Wezwano strazakow na pomoc,ale i oni byli bezradni. Lejac wode - powodowali tylko wzrost obrotow,wiec przestali. Nie bylem tam wczoraj ,ani dzisiaj- nie wiecie buczy i kreci sie dalej? Amigo.
Skoro jest takie zapotrzebowanie na wiedze w tym temacie - zdradze tajemnice. Otoz Stasiek Makowiak ten ,no wiecie ,no z Bartnik robil w garazu w wielkiej tajemnicy taka maszyne co to jak zacznie chodzic i jak sie rozpedzi bez zadnych benzyn i ropopochodnych substancji to jedynym problemem mialo byc jej zatrzymanie . Stasiek zakonczyl robote, krecil,krecil aby sie rozpedzila,a potem to miala caly czas w nieskonczonosc chodzic. Wszystko szlo po mysli konstruktora,maszyna wchodzila na coraz wieksze i wieksze obroty.przekroczyla planowana ilosc obrotow i dalej sie rozkrecala.W pewnym momencie - jak cos pierdyknie, jak zawyje i huk jak z armaty. Zerwal sie szwungrat z kolem zamachowym i z sybkoscia turbiny rakiety nosnej jak na przyladku CANAVERAL na FLORYDZIE wypadl z garazu i popedzil przed siebie , przez pola w kierunku tego lasu ,no wiecie - tego . Tam roztrzaskal w popiol pare drzew i wpadl w pokrzywy przy rowie. Od tygodnia tam buczy ,wyje i kreci sie z zawrotna szybkoscia, a nikt nie wie jak to zatrzymac.Wezwano strazakow na pomoc,ale i oni byli bezradni. Lejac wode - powodowali tylko wzrost obrotow,wiec przestali. Nie bylem tam wczoraj ,ani dzisiaj- nie wiecie buczy i kreci sie dalej? Amigo.
I wszystko jasne :-)
i znowu
i znowu Oj - nie jestes w temacie, na szczescie caly czas nie znowu
i znowu Oj - nie jestes w temacie, na szczescie caly czas nie znowu Racja ::)