Nie wiem czy to lenistwo, czy ignorowanie klientów ale co pójdę do apteki odsyłają mnie do innej. Czy apteka to jest apteka czy punkt odsyłania do innej? Rozumiem że brak raz albo czegoś czego nie sprzedaje się na co dzień. Nie można tak zaplanować dostaw żeby wszystko było? A może to specjalne działanie żeby sprzedać drogie leki podobnym działaniu na 100%? I kolejna sprawa. Kiedy aptekarz otrzymuje receptę pierwsze co robi to sprawdza daty i szuka błędu. Zła data czy najmniejszy błąd i leki nie są refundowane. Lekarze też nie są bez winy. Wecie się ogarnijcie bo wiochą śmierdzi.
To może złą aptekę wybrałem. Ze Stokrotki wysyłają mnie do rynku a tam kolejki jak za późnej komuny a parking zapakowany. Co polecacie z parkingiem w pobliżu i rozsądnymi cenami? W biedronce koło PKS takimi pustkami wieje jak po tornadzie przy Budnym zmiana właściciela może na Orlika po drugiej stronie?
Nie wiem czy to lenistwo, czy ignorowanie klientów ale co pójdę do apteki odsyłają mnie do innej. Czy apteka to jest apteka czy punkt odsyłania do innej? Rozumiem że brak raz albo czegoś czego nie sprzedaje się na co dzień. Nie można tak zaplanować dostaw żeby wszystko było? A może to specjalne działanie żeby sprzedać drogie leki podobnym działaniu na 100%? I kolejna sprawa. Kiedy aptekarz otrzymuje receptę pierwsze co robi to sprawdza daty i szuka błędu. Zła data czy najmniejszy błąd i leki nie są refundowane. Lekarze też nie są bez winy. Wecie się ogarnijcie bo wiochą śmierdzi.
przesadzasz chyba, ja nic takiego nie zauważyłam, to co chcę kupić zawsze jest :)
To może złą aptekę wybrałem. Ze Stokrotki wysyłają mnie do rynku a tam kolejki jak za późnej komuny a parking zapakowany. Co polecacie z parkingiem w pobliżu i rozsądnymi cenami? W biedronce koło PKS takimi pustkami wieje jak po tornadzie przy Budnym zmiana właściciela może na Orlika po drugiej stronie?