Jak sobie radzicie z tym,że ciągle szukając pracy nic się nie znajduje.Ja już popadam w depresje,żyć się nie chce.Najgorsze jest to,że brak wsparcia,nawet ze strony bliskiej osoby,czasami brak tylko przytulenia.Człowiek zostaje sam.Rozumiem swojego partnera,że ciągle ma o to pretensje.Czasami mam chęć zrobić coś głupiego {smutny}..ale w końcu kasy by trochę przybyło.Brak słów i chęci do wszystkiego {smutny}
świetnie Cię rozumiem, nie ma co sie załamywać, z tą pracą to jest tak że gdy jej szukasz to jej nie ma gdy nie szukasz momentalnie się coś pojawi:) Najważniejsze by nie popaść w rutynę bezrobocia np. spanie do 11, łapanie tzn. leniuszka czyli nawet naczyń się nie chce zmyć. Ja od dwóch lat szukałem pracy mimo iż jestem młody, energiczny pełen wizji, posiadam nie najgorsze cv i tytuł mgr. na rozmowach mówili że zadzwonią.... i ....? i nigdy nie zadzwonili ;) już nawet myślałem żeby rozmowy rekrutacyjne nagrywać i przesłuchać co jest nie tak, czemu ktoś po zawodówce dostał pracę biurową, a ja nie (czyżby układy?? heh w końcu to Przasnysz, to je Polska tego nie ogarniesz). A skoro partner nie stanowi dla Cb wsparcia zostaw go..! Nie jest Ciebie wart. Głowa do góry zła passa musi się kiedyś skończyć :)
nie martw się... ja osobiście szukałem pracy około pół roku ... chodzenie przeważnie co 2 dni to tego śmiesznego UP jest wręcz żałosne bo wszystko tam jest załatwiane przez znajomych. Co innego jest na stronie internetowej, a co innego w środku. Też mnie to dołowało okrutnie, ale co poradzić. Postanowiłem, że wezmę cokolwiek byle coś robić i się udało. Pomimo, że nie jest to praca marzeń, ale trzeba coś robić. Głowa do góry i trzeba patrzeć z nadzieją na jutro ;)
Uciekaj stąd, uciekaj, Przasnysz to nie miasto, to hospicjum. Tu nie ma życia, dla młodych, kreatywnych ludzi. Nie łudź się, szkoda czasu, tu nic, prócz depresji, nie znajdziesz.
Na przykład Cherubiński, autor tego wierszyka, od 2005 r. mieszka w Singapurze.
Pożegnanie
Pora już pożegnać Przasnysz, choć to moje miasto. Brak tu pracy i pieniędzy, dla mnie światło zgasło.
Utonęła w szambie kępa, wraz ze wspomnieniami. Pcha się bieda do okienka, kasy z zasiłkami.
Kupczą kupcy majtasami w świątyni kultury. Przeżuwamy kneble w gębach, dar autocenzury.
Pała zawiść i nienawiść, żrą się szczury w biedzie. Na postronkach psy szczekają i karawan jedzie.
Choć zamieszkam hen, daleko, wkrótce tu przylecę. Na pierwszego listopada, znicza Wam zaświecę.
c.d. A poważnie to nie ma co się łamać. Byłem w podobnej sytuacji ale promieniu 30 km masz Maków, Ciechanów, Mławę - to nie koniec świata i można coś znaleźć. Pozdro
Mam zapytanie. Czy chcesz pracować czy się lansować? Żeby mieć pracę to trzeba było szukać zapotrzebowania na rynku. Prawo jazdy kategorii C+E i praca z pocałowaniem w rękę. Jak nie pasuje to zmieniasz. I nie narzekasz. Ale tu magister nie różni się od średniaka.
ja pracuje w mlawie na stanowisku operatora, zebyś wiedział jak sa ludzie dyma**ni najniższa krajowa + premia której nikt nie widzi poza operatorem ktory dostaje pod stolem zeby siedzial cicho a urządzenia i tasmy ustawiał na maksa ze produkcja musi isc a l;udziom wciskal kit ze jak nie ma wyniku to nie ma premi pozdro dla LD
Praca jest, tylko ludzie nie mają kwalifikacji.Wszyscy skończyli bankowość i zarządzanie albo jakieś inne głupie kierunki. No niestety, te stanowiska są obsadzone. Potrzebni są tokarze, szlifierze, murarze. Niema takich. To są skutki niewłaściwych wyborów.
[quote=]ja pracuje w mlawie na stanowisku operatora, zebyś wiedział jak sa ludzie dyma**ni najniższa krajowa + premia której nikt nie widzi poza operatorem ktory dostaje pod stolem zeby siedzial cicho a urządzenia i tasmy ustawiał na maksa ze produkcja musi isc a l;udziom wciskal kit ze jak nie ma wyniku to nie ma premi pozdro dla LD[/quote] Tak szybko pracujesz że nawet logo nie pamiętasz?
To prawda poszukuję już pracy praktycznie od 2 lat. I z racji tego, że jestem studentem zaocznym nikt nie chce mnie przyjąć, bo każdy weekend musi być pracujący, śmieszne ponieważ w przepisach pracy jest wyraźnie napisane że dwa weekendy muszą być wolne. No ale cóż w końcu to tylko Przasnysz tu robotę znajdziesz po dobrych znajomościach. Nawet ostatnio jedna Pani na rozmowie o prace jak dowiedziała się, że jestem studentem na ostatnim roku mnie pocieszyła, że nawet jak skończę studia to nie dostane pracy, moje pytanie dlaczego, jej odpowiedź ponieważ będziesz za drogi dla nich. Więc dziękuję nie mam pytań. Niestety takie są realia naszego Przasnysza, nic tylko stąd spier.... pozdro
Hej... Ja szukam pracy od dwóch miesięcy, byłam na 7 rozmowach... i nic. Wykształcenie jest, doświadczenie jest, chęć do pracy i dyspozycyjność są. Szkoda, że bez układów tak trudno o jakąś sensowną ofertę.
Najgorzej,że nie ma sie wsparcie od najbliższej osoby.Mojemu przeszkadza to,że pochrapuje,ze to..że tamto....czasami mam wrażenie,że nawet za głośno oddycham....Znalazłam jaką,taką pracę ale psychicznie muszę jeszcze dojsc...
Jak sobie radzicie z tym,że ciągle szukając pracy nic się nie znajduje.Ja już popadam w depresje,żyć się nie chce.Najgorsze jest to,że brak wsparcia,nawet ze strony bliskiej osoby,czasami brak tylko przytulenia.Człowiek zostaje sam.Rozumiem swojego partnera,że ciągle ma o to pretensje.Czasami mam chęć zrobić coś głupiego {smutny}..ale w końcu kasy by trochę przybyło.Brak słów i chęci do wszystkiego {smutny}
świetnie Cię rozumiem, nie ma co sie załamywać, z tą pracą to jest tak że gdy jej szukasz to jej nie ma gdy nie szukasz momentalnie się coś pojawi:) Najważniejsze by nie popaść w rutynę bezrobocia np. spanie do 11, łapanie tzn. leniuszka czyli nawet naczyń się nie chce zmyć. Ja od dwóch lat szukałem pracy mimo iż jestem młody, energiczny pełen wizji, posiadam nie najgorsze cv i tytuł mgr. na rozmowach mówili że zadzwonią.... i ....? i nigdy nie zadzwonili ;) już nawet myślałem żeby rozmowy rekrutacyjne nagrywać i przesłuchać co jest nie tak, czemu ktoś po zawodówce dostał pracę biurową, a ja nie (czyżby układy?? heh w końcu to Przasnysz, to je Polska tego nie ogarniesz). A skoro partner nie stanowi dla Cb wsparcia zostaw go..! Nie jest Ciebie wart. Głowa do góry zła passa musi się kiedyś skończyć :)
nie martw się... ja osobiście szukałem pracy około pół roku ... chodzenie przeważnie co 2 dni to tego śmiesznego UP jest wręcz żałosne bo wszystko tam jest załatwiane przez znajomych. Co innego jest na stronie internetowej, a co innego w środku. Też mnie to dołowało okrutnie, ale co poradzić. Postanowiłem, że wezmę cokolwiek byle coś robić i się udało. Pomimo, że nie jest to praca marzeń, ale trzeba coś robić. Głowa do góry i trzeba patrzeć z nadzieją na jutro ;)
Miłość jest ważniejsza niż pieniądze.
zluzuj porcięta , ja nie szukam pracy bo za 1200 mam to w d...
wole nic nie miec taki polaczek jestem
Uciekaj stąd, uciekaj, Przasnysz to nie miasto, to hospicjum.
Tu nie ma życia, dla młodych, kreatywnych ludzi.
Nie łudź się, szkoda czasu, tu nic, prócz depresji, nie znajdziesz.
Na przykład Cherubiński, autor tego wierszyka, od 2005 r. mieszka w Singapurze.
Pożegnanie
Pora już pożegnać Przasnysz, choć to moje miasto.
Brak tu pracy i pieniędzy,
dla mnie światło zgasło.
Utonęła w szambie kępa, wraz ze wspomnieniami.
Pcha się bieda do okienka,
kasy z zasiłkami.
Kupczą kupcy majtasami w świątyni kultury.
Przeżuwamy kneble w gębach,
dar autocenzury.
Pała zawiść i nienawiść, żrą się szczury w biedzie.
Na postronkach psy szczekają
i karawan jedzie.
Choć zamieszkam hen, daleko, wkrótce tu przylecę.
Na pierwszego listopada,
znicza Wam zaświecę.
pomodl sie Bog da ci sile
relanium, pól litra i do przodu!
c.d. A poważnie to nie ma co się łamać. Byłem w podobnej sytuacji ale promieniu 30 km masz Maków, Ciechanów, Mławę - to nie koniec świata i można coś znaleźć. Pozdro
młody chłopak, chętny do pracy, sprytny bez nałogów zarobi 3 tys zl miesięcznie - do ręki
Tak na poważnie to w Polsce nie ma pracy. Są tylko URZĘDY PRACY. Tylko po co??????????????????????????????????
może więc warto się jednak zastanowić na kogo głosować w nadchodzących wyborach?
oj tam oj tam w naszych lokalnych urzędach mamy tyyyle etatów... i pensyjki też tam niezłe są
Mam zapytanie. Czy chcesz pracować czy się lansować? Żeby mieć pracę to trzeba było szukać zapotrzebowania na rynku. Prawo jazdy kategorii C+E i praca z pocałowaniem w rękę. Jak nie pasuje to zmieniasz. I nie narzekasz. Ale tu magister nie różni się od średniaka.
ja pracuje w mlawie na stanowisku operatora, zebyś wiedział jak sa ludzie dyma**ni najniższa krajowa + premia której nikt nie widzi poza operatorem ktory dostaje pod stolem zeby siedzial cicho a urządzenia i tasmy ustawiał na maksa ze produkcja musi isc a l;udziom wciskal kit ze jak nie ma wyniku to nie ma premi
pozdro dla LD
Praca jest, tylko ludzie nie mają kwalifikacji.Wszyscy skończyli bankowość i zarządzanie albo jakieś inne głupie kierunki. No niestety, te stanowiska są obsadzone. Potrzebni są tokarze, szlifierze, murarze. Niema takich. To są skutki niewłaściwych wyborów.
[quote=]ja pracuje w mlawie na stanowisku operatora, zebyś wiedział jak sa ludzie dyma**ni najniższa krajowa + premia której nikt nie widzi poza operatorem ktory dostaje pod stolem zeby siedzial cicho a urządzenia i tasmy ustawiał na maksa ze produkcja musi isc a l;udziom wciskal kit ze jak nie ma wyniku to nie ma premi
pozdro dla LD[/quote]
Tak szybko pracujesz że nawet logo nie pamiętasz?
To prawda poszukuję już pracy praktycznie od 2 lat. I z racji tego, że jestem studentem zaocznym nikt nie chce mnie przyjąć, bo każdy weekend musi być pracujący, śmieszne ponieważ w przepisach pracy jest wyraźnie napisane że dwa weekendy muszą być wolne. No ale cóż w końcu to tylko Przasnysz tu robotę znajdziesz po dobrych znajomościach. Nawet ostatnio jedna Pani na rozmowie o prace jak dowiedziała się, że jestem studentem na ostatnim roku mnie pocieszyła, że nawet jak skończę studia to nie dostane pracy, moje pytanie dlaczego, jej odpowiedź ponieważ będziesz za drogi dla nich. Więc dziękuję nie mam pytań. Niestety takie są realia naszego Przasnysza, nic tylko stąd spier.... pozdro
Hej...
Ja szukam pracy od dwóch miesięcy, byłam na 7 rozmowach... i nic. Wykształcenie jest, doświadczenie jest, chęć do pracy i dyspozycyjność są. Szkoda, że bez układów tak trudno o jakąś sensowną ofertę.
Najgorzej,że nie ma sie wsparcie od najbliższej osoby.Mojemu przeszkadza to,że pochrapuje,ze to..że tamto....czasami mam wrażenie,że nawet za głośno oddycham....Znalazłam jaką,taką pracę ale psychicznie muszę jeszcze dojsc...