Strona 2 Akcja: Dajemy więcej na tacę w farze. Tyle przez rok jeszcze nikt nie zrobił!
Gość2013-11-11 21:19:14
[cytat]kapłana można też zgłosić na stronie www.pedofilroku.pl.
Kimkolwiek jesteś musisz wiedzieć jedno. Rocznie na 300 skazanych za pedofilię 4 to osoby duchowne. Pisząc osoby duchowne nie mam na myśli tylko duchownych Kk. Skoro zostaje nam statystycznie nadal prawie 300 pedofilii , proponuje obserwować własna rodzinę i znajomych a nóż moze się jakiś pedofil trafi. Na własne ręce też proszę popatrzeć. Skoro juz krzyczysz to musisz wiedzieć ze zawsze ten krzyczy najgłośniej który potępia podobnego sobie.[/cytat] Atak to zawsze najlepsza obrona. A może się i trafił i skrzywdził mi najbliższych. A może ksiądz już przestanie atakować, pochyli głowę i przyzna, że popełniliście błąd bo chowaliście pod dywan takie sprawy, a teraz mleko się wylewa. Krzywdzicie małe dzieci.
Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny.
[cytat]Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny.[/cytat] Oczywiście - tylko wtedy trzymac się sztywno swej decyzji - deklaruję że nie płacę = jestem niewierzący = nic wspólnego z Kościołem = żadnych sakramentów, żadnego pogrzebu kościelnego - nic. Wtedy chciałbym zobaczyc twoją zdziwioną gębę...a uwierz mi że wszystko zmienia się w obliczu końca drogi...
[cytat]Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny. Oczywiście - tylko wtedy trzymac się sztywno swej decyzji - deklaruję że nie płacę = jestem niewierzący = nic wspólnego z Kościołem = żadnych sakramentów, żadnego pogrzebu kościelnego - nic. Wtedy chciałbym zobaczyc twoją zdziwioną gębę...a uwierz mi że wszystko zmienia się w obliczu końca drogi... [/cytat] Może źle napisałem = jestem niewierzący - powinno być nie chcę mieć nic wspólnego z kościołem i nic od niego nie chcę ...
Ja chciałabym tylko rozdziału Kościoła od Państwa. Dość dawania na tacę z państwowej kasy. Dość pseudo rozmodlenia sfery budżetowej. Niech każdy zbawia się za własne pieniądze.
[cytat]Ja chciałabym tylko rozdziału Kościoła od Państwa. Dość dawania na tacę z państwowej kasy. Dość pseudo rozmodlenia sfery budżetowej. Niech każdy zbawia się za własne pieniądze.[/cytat]
No pod względem pseudo rozmodlenia sfery budżetowej to masz świętą rację. Jest to często żenujące. Może i było by to lepsze żeby się deklarować przy podatku - przynajmniej wiadomo by było jak to jest na prawdę z naszym polskim katolicyzmem bo nie wierzę w te 95% zwłaszcza czytając to forum.
Jeszcze żaden Polak pracujący legalnie w Niemczech nie przyznał się do swojej wiary. Wiadomo, podatek wyznaniowy. Niemcy dziwią się - dlaczego u was wszyscy niewierzący?
[cytat]Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny. Oczywiście - tylko wtedy trzymac się sztywno swej decyzji - deklaruję że nie płacę = jestem niewierzący = nic wspólnego z Kościołem = żadnych sakramentów, żadnego pogrzebu kościelnego - nic. Wtedy chciałbym zobaczyc twoją zdziwioną gębę...a uwierz mi że wszystko zmienia się w obliczu końca drogi... [/cytat] Nic się zmienia na końcu. Do świadomości że po śmierci nie ma drugiego życia potrzeba dojrzałości. Cała reszta chowaa się w bajkach i mitach, jak by to coś zmieniało.
Zmienia się zmienia - wielu ludzi plujących na wiarę i Kościół pod koniec drogi mięknie, powracają jak syn marnotrawny - strach? Może i tak ale wielu ludzi głęboko wierzących odchodzi w spokoju bez lęku...czemu? Jeżeli dojrzałość oznacza dojście do "prawdy" że nie ma drugiego życia, nie ma Boga to ja nie chcę tak dojrzeć....dla mnie takie "dojrzewanie" to obumieranie...
[cytat]kapłana można też zgłosić na stronie www.pedofilroku.pl.
Kimkolwiek jesteś musisz wiedzieć jedno. Rocznie na 300 skazanych za pedofilię 4 to osoby duchowne. Pisząc osoby duchowne nie mam na myśli tylko duchownych Kk. Skoro zostaje nam statystycznie nadal prawie 300 pedofilii , proponuje obserwować własna rodzinę i znajomych a nóż moze się jakiś pedofil trafi. Na własne ręce też proszę popatrzeć. Skoro juz krzyczysz to musisz wiedzieć ze zawsze ten krzyczy najgłośniej który potępia podobnego sobie.[/cytat]
Atak to zawsze najlepsza obrona. A może się i trafił i skrzywdził mi najbliższych. A może ksiądz już przestanie atakować, pochyli głowę i przyzna, że popełniliście błąd bo chowaliście pod dywan takie sprawy, a teraz mleko się wylewa. Krzywdzicie małe dzieci.
óg wszystko może, tylko mu jakoś z kasą nie idzie.
Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny.
[cytat]Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny.[/cytat]
Oczywiście - tylko wtedy trzymac się sztywno swej decyzji - deklaruję że nie płacę = jestem niewierzący = nic wspólnego z Kościołem = żadnych sakramentów, żadnego pogrzebu kościelnego - nic. Wtedy chciałbym zobaczyc twoją zdziwioną gębę...a uwierz mi że wszystko zmienia się w obliczu końca drogi...
[cytat]Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny.
Oczywiście - tylko wtedy trzymac się sztywno swej decyzji - deklaruję że nie płacę = jestem niewierzący = nic wspólnego z Kościołem = żadnych sakramentów, żadnego pogrzebu kościelnego - nic. Wtedy chciałbym zobaczyc twoją zdziwioną gębę...a uwierz mi że wszystko zmienia się w obliczu końca drogi... [/cytat]
Może źle napisałem = jestem niewierzący - powinno być nie chcę mieć nic wspólnego z kościołem i nic od niego nie chcę ...
Ja chciałabym tylko rozdziału Kościoła od Państwa. Dość dawania na tacę z państwowej kasy. Dość pseudo rozmodlenia sfery budżetowej. Niech każdy zbawia się za własne pieniądze.
[cytat]Ja chciałabym tylko rozdziału Kościoła od Państwa. Dość dawania na tacę z państwowej kasy. Dość pseudo rozmodlenia sfery budżetowej. Niech każdy zbawia się za własne pieniądze.[/cytat]
No pod względem pseudo rozmodlenia sfery budżetowej to masz świętą rację. Jest to często żenujące.
Może i było by to lepsze żeby się deklarować przy podatku - przynajmniej wiadomo by było jak to jest na prawdę z naszym polskim katolicyzmem bo nie wierzę w te 95% zwłaszcza czytając to forum.
Jeszcze żaden Polak pracujący legalnie w Niemczech nie przyznał się do swojej wiary. Wiadomo, podatek wyznaniowy. Niemcy dziwią się - dlaczego u was wszyscy niewierzący?
No i u nas też pewnie zrobi się z 95% 20% jeżeli do tego dojdzie...
[cytat]Proponuję wprowadzić podatek wyznaniowy. Niech każdy pracujący zadeklaruje dowolną kwotę jaką potrąci mu pracodawca na rzecz wskazanego Kościoła. W przypadku emerytów i rencistów niech zrobi to ZUS, a w przypadku bezrobotnych Urząd Pracy. Chciałbym zobaczyć zdziwione gęby polskiego rozpasanego kleru. Oj, byłby to widok bezcenny.
Oczywiście - tylko wtedy trzymac się sztywno swej decyzji - deklaruję że nie płacę = jestem niewierzący = nic wspólnego z Kościołem = żadnych sakramentów, żadnego pogrzebu kościelnego - nic. Wtedy chciałbym zobaczyc twoją zdziwioną gębę...a uwierz mi że wszystko zmienia się w obliczu końca drogi... [/cytat]
Nic się zmienia na końcu. Do świadomości że po śmierci nie ma drugiego życia potrzeba dojrzałości. Cała reszta chowaa się w bajkach i mitach, jak by to coś zmieniało.
Zmienia się zmienia - wielu ludzi plujących na wiarę i Kościół pod koniec drogi mięknie, powracają jak syn marnotrawny - strach? Może i tak ale wielu ludzi głęboko wierzących odchodzi w spokoju bez lęku...czemu?
Jeżeli dojrzałość oznacza dojście do "prawdy" że nie ma drugiego życia, nie ma Boga to ja nie chcę tak dojrzeć....dla mnie takie "dojrzewanie" to obumieranie...