KOCHAM CIĘ POLSKO pomimo tego, że każdy Polak patrzy w swe "ego" i nigdy nie jest zadowolony chociaż ma willę, basen, dwie żony: jedną legalną, drugą na boku- rzesza potomków rośnie co roku- a wolność tylko wtedy docenia, gdy bat zaborcy w muła go zmienia!
Kocham Cię Polsko pomimo wszystko, gdy wspomnę ojca, co nad kołyską śpiewał, że naród otumaniony kłamstwem przez długie wieki żywiony, i o Miednoje, i o Katyniu, o spisku w Jałcie, i o Wołyniu, i o poległych kwiatach w powstaniu ściętych zbyt wcześnie w cichym błaganiu; o mądrych przodkach, co tutaj żyli w znoju i trudzie Ciebie sławili, i o tych, którzy emigrowali, lecz Ciebie mocno w sercu schowali, często głęboko kryjąc tęsknotę płacąc za rządów naszych głupotę…
Kocham Cię Polsko , kocham do woli, za maj, październik, za roku pory, za morze, góry, jeziora, łąki za śpiewające wiosną skowronki, za Jana Pawła wkrótce świętego za Mickiewicza, za Słowackiego za trudną przeszłość , za ziemię żyzną i za to, żeś jest moją Ojczyzną!
Bez tej miłości można żyć, mieć serce suche jak orzeszek, malutki los naparstkiem pić z dala od zgryzot i pocieszeń, na własną miarę znać nadzieję, w mroku kryjówkę sobie uwić, o blasku próchna mówić „dnieje”, o blasku słońca nic nie mówić.
Jakiej miłości brakło im, że są jak okno wypalone, rozbite szkło, rozwiany dym, jak drzewo z nagła powalone, które za płytko wrosło w ziemię, któremu wyrwał wiatr korzenie i jeszcze żyje cząstkę czasu, ale już traci swe zielenie i już nie szumi w chórze lasu?
Ziemio ojczysta, ziemio jasna, nie będę powalonym drzewem. Codziennie mocniej w ciebie wrastam radością, smutkiem, dumą, gniewem. Nie będę jak zerwana nić. Odrzucam pusto brzmiące słowa. Można nie kochać cię - i żyć, ale nie można owocować.
[cytat]piekne. ja tez Cie kocham moja Ojczyzno.[/cytat]
Hahaha, jeszcze tylko polać
Z czego sie śmiejesz tumanie,ze swojego śmiechu sie śmiejesz?
Jakbyś nie patrzył okiem "wściekłego", zajadłego, typowego Przasnyszanina nie wyzywałbyś przede wszystkim nikogo, a dwa dostrzegłbyś cel wypowiedzi - pochwałę pochwały Ojczyzny w dzisiejszych trudnych czasach
KOCHAM CIĘ POLSKO pomimo tego,
że każdy Polak patrzy w swe "ego"
i nigdy nie jest zadowolony
chociaż ma willę, basen, dwie żony:
jedną legalną, drugą na boku-
rzesza potomków rośnie co roku-
a wolność tylko wtedy docenia,
gdy bat zaborcy w muła go zmienia!
Kocham Cię Polsko pomimo wszystko,
gdy wspomnę ojca, co nad kołyską
śpiewał, że naród otumaniony
kłamstwem przez długie wieki żywiony,
i o Miednoje, i o Katyniu,
o spisku w Jałcie, i o Wołyniu,
i o poległych kwiatach w powstaniu
ściętych zbyt wcześnie w cichym błaganiu;
o mądrych przodkach, co tutaj żyli
w znoju i trudzie Ciebie sławili,
i o tych, którzy emigrowali,
lecz Ciebie mocno w sercu schowali,
często głęboko kryjąc tęsknotę
płacąc za rządów naszych głupotę…
Kocham Cię Polsko , kocham do woli,
za maj, październik, za roku pory,
za morze, góry, jeziora, łąki
za śpiewające wiosną skowronki,
za Jana Pawła wkrótce świętego
za Mickiewicza, za Słowackiego
za trudną przeszłość , za ziemię żyzną
i za to, żeś jest moją Ojczyzną!
piekne. ja tez Cie kocham moja Ojczyzno.
[cytat]piekne. ja tez Cie kocham moja Ojczyzno.[/cytat]
Hahaha, jeszcze tylko polać
[cytat]piekne. ja tez Cie kocham moja Ojczyzno.[/cytat]
Hahaha, jeszcze tylko polać
Z czego sie śmiejesz tumanie,ze swojego śmiechu sie śmiejesz?
"BEZ TEJ MIŁOŚCI MOŻNA ŻYĆ"
WISŁAWA SZYMBORSKA
Bez tej miłości można żyć,
mieć serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie uwić,
o blasku próchna mówić „dnieje”,
o blasku słońca nic nie mówić.
Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które za płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstkę czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?
Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić.
Odrzucam pusto brzmiące słowa.
Można nie kochać cię - i żyć,
ale nie można owocować.
Cyprian Kamil Norwid
Moja Ojczyzna
Kto mi powiada, że moja ojczyzna
Pola, zieloność, okopy
Chaty i kwiaty, i sioła - niech wyzna
Że - to jej stopy.
Dziecka - nikt z ramion matki nie odbiera
Pacholę - do kolan jej sięga
Syn - piersi dorósł i ramię podpiera
To - praw mych księga
Ojczyzna moja nie stąd wstawa czołem
Ja ciałem zza Eufratu
A duchem sponad Chaosu się wziąłem
Czynsz płacę światu
Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył
Wieczność pamiętam przed wiekiem
Klucz Dawidowy usta mi otworzył
Rzym nazwał człekiem
Ojczyzny mojej stopy okrwawione
Włosami otrzeć na piasku
Padam: lecz znam jej i twarz i koronę
Słońca słońc blasku
Dziadowie moi nie znali też innej
Ja nóg jej ręką tykałem
Sandału rzemień nieraz na nich gminy
Ucałowałem
Niechże nie uczą mię, gdzie ma ojczyzna
Bo pola, sioła, okopy
I krew, i ciało, i ta jego blizna
To ślad - lub - stopy
[cytat]piekne. ja tez Cie kocham moja Ojczyzno.[/cytat]
Hahaha, jeszcze tylko polać
Z czego sie śmiejesz tumanie,ze swojego śmiechu sie śmiejesz?
Jakbyś nie patrzył okiem "wściekłego", zajadłego, typowego Przasnyszanina nie wyzywałbyś przede wszystkim nikogo, a dwa dostrzegłbyś cel wypowiedzi - pochwałę pochwały Ojczyzny w dzisiejszych trudnych czasach
guńta sie buraki
[cytat]guńta sie buraki[/cytat]o tak,
no tak, dojść do poziomu Przasnysza jaki został właśnie zaprezentowany nie tak łatwo... bo trzeba by już było ryć w błocie