Reklama
  • Gość2012-12-08 17:41:23

  • Gość 2012-12-08 17:41:23

    Witam serdecznie. Zupelnie przypadkowo znalazlem sie na tym portalu w temacie o znalezionym psie pekinczyku. Obecnie mieszkam kilkaset kilometrow od przasnysza,a bylo to kilkadziesiat lat temu. W tym czasie byly w Przasnyszu dwa bardzo slynne i zasluzone psy o imionach Burdel i Areszt. Czy ktos z Panstwa slyszal o nich i wie cos na ten temat?

  • Gość 2012-12-08 18:05:50

    Teraz Pan Jarosław ma słynne ON.
    I jakoś tak ładniej się nazywajom

  • Gość 2012-12-09 07:56:26

    Przypadkowo to możesz trafić 6 w totka, albo cegła może ci spaść na łeb w drewnianym kościele. Nie świruj.

  • Reklama
  • Gość 2012-12-09 10:46:40

    TO,ZE KOGOS KIEDYS TAKIE NIESZCZESCCIE SPOTKALO TO NIE ZNACZY ZE JEST TO ZJAWIWSKO POWSZECHNE.SERDECZNIE   WSPOLCZUJE.

  • Gość 2012-12-18 13:09:47

    W 1970r.na wartownie w jednostce wojskowej przyblakaly sie 2 pieski  i tam sie szybko zaaklimatyzowaly.Nigdy nigdzie sie nie oddalily do zadnego zolnierza sie nie nablizyly, daly sie lubic tylko  zolnierzom na warcie - po warcie ich nie znaly i nie podeszly do nikogo. Co ciekawe,to to,ze jeden nie nawidzil porzadkow -wszystko co bylo poukladane pod chwilowa nieobecnosc automatycznie rozwalil ,i na tym bajzlu sie wygodnie kladl.  Dlatego dostal ksywe - burdel.  Drugi  zupelnie inny. tylko i wylacznie chodzil non stop na spacery aresztantow konwojowanych przez wartownika. mogl ktokolwiek go wolac,dawac mu cokolwiek- bez reakcji.  Jego ulubiencami byli tylko aresztanci . Po opuszczeniu aresztu -nie znal nikogo, dlatego mial ksywe-areszt . Wobec dzisiejszych ciezkich czasow i problemow nie tylko bytowych mysle ze warto bylo wspomniec ten epizod z dawnych czasow. mysle ,ze dosc ciekawy i odosobniony.    

  • Gość 2012-12-19 12:20:46

    Chyba wyczerpujący komentarz{



Reklama
Reklama