Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
4w2y A co się dziwisz? Płacisz ubezpieczenie zdrowotne, ale gdy poważniej zachorujesz to martw się sam. Płacisz za śmieci, ale gmina w 4 literach ma odbiór śmieci ponadgabarytowych czy elektrośmieci. Płacisz za wodę pitną, ale dostawca ma w 4 literach jej jakość, płacisz za odśnieżanie chodników, choć to jest w gestii zarządcy drogi, a on zwala to na ciebie strasząc karami, płacisz np. za węgiel na opał i choć wytwórca opału płaci za zanieczyszczenie środowiska to i ciebie obłożą mandatami, choć sami dopuszczają towar do sprzedaży, biorąc za niego słony podatek. To jest dzika Polska
Są służby od tego żeby drogi nie były śliskie. Płacimy potrójnie za drogę (podatek drogowy w gminie, w paliwie i na bramkach) a potem sami mamy dbać o to żeby droga nie była śliska?
Co prawda trochę dzisiaj już łyknąłem, ale - patrząc na tę fotę -wydaje mnie się, że Przasnysz jednak nie leży w Kordylierach. Marta też tak mówi, a wypiła mniej ode mnie. I Jaro też, a on się zna na geografii. Zawsze jak nam zabraknie, to wie w którą stronę ma iść i zawsze przyniesie.
Trudność to jeszcze ciemność na przasnyskich ulicach. A piesi nie mają obowiązku nosić odblaskow bo przecież są w mieście. Niech się kierowcy martwią.
4w2y A co się dziwisz? Płacisz ubezpieczenie zdrowotne, ale gdy poważniej zachorujesz to martw się sam. Płacisz za śmieci, ale gmina w 4 literach ma odbiór śmieci ponadgabarytowych czy elektrośmieci. Płacisz za wodę pitną, ale dostawca ma w 4 literach jej jakość, płacisz za odśnieżanie chodników, choć to jest w gestii zarządcy drogi, a on zwala to na ciebie strasząc karami, płacisz np. za węgiel na opał i choć wytwórca opału płaci za zanieczyszczenie środowiska to i ciebie obłożą mandatami, choć sami dopuszczają towar do sprzedaży, biorąc za niego słony podatek. To jest dzika Polska
Są służby od tego żeby drogi nie były śliskie. Płacimy potrójnie za drogę (podatek drogowy w gminie, w paliwie i na bramkach) a potem sami mamy dbać o to żeby droga nie była śliska?
Co prawda trochę dzisiaj już łyknąłem, ale - patrząc na tę fotę -wydaje mnie się, że Przasnysz jednak nie leży w Kordylierach. Marta też tak mówi, a wypiła mniej ode mnie. I Jaro też, a on się zna na geografii. Zawsze jak nam zabraknie, to wie w którą stronę ma iść i zawsze przyniesie.