Reklama

Uważaj! Ten budynek może w każdej chwili runąć!

09/08/2018 15:28

Jest realne zagrożenie, że w każdej chwili któraś ze ścian może runąć. Może się też osunąć cały budynek, bo fundamenty są mocno niestabilne. Mogą też – pod wpływem większego wiatru, po okolicy zacząć fruwać nadpalone deski. Mimo to dom na Świerczewie wciąż stoi.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Co więcej, wciąż jest oklejany ogłoszeniami (w tym nekrologami) i ludzie – pokonując zabezpieczenia, podchodzą bardzo blisko, by odczytać jakieś kolejne obwieszczenie.
- Nie boi się pan, że runie na pana ściana, albo dostanie pan deską? – spytaliśmy przechodnia, który właśnie czytał jakiś nekrolog. Tylko wzruszył ramionami, i zaczął narzekać na zabezpieczenie chodnika, które utrudniają mu codzienne spacery.  

- Według mojej wiedzy nakaz rozbiórki podejmuje wojewoda na wniosek powiatowego inspektora nadzoru. Koszty przejmuje wojewoda, przy czym może potem tymi kosztami obciążyć właścicieli – tłumaczy Tomasz Łysiak, komendant KPP w Przasnyszu. W tym jednak przypadku budynek nie ma właścicieli. A jak nie ma właścicieli, to nie ma kogo obciążyć kosztami. Reasumując: budynek na Świerczewie wiąż stoi, bo nie ma kto zapłacić za jego rozbiórkę.  

- Z prawa wynika, że wszelkie uprawnianie w tym zakresie ma powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w porozumieniu z wojewodą. I już w marcu zwróciliśmy uwagę inspektorowi nadzoru (pismo została skierowane także do wiadomości burmistrza Przasnysza), że w drewnianym domu na Świerczewie doszło do kilku podpaleń, i że budynek ulega systematycznej degradacji stwarzając realne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców – mówi komendant KPP Tomasz Łysiak.

Do wnętrza budynku mają dostęp dzieci oraz osoby bezdomne, a tuż obok znajduje się chodnik uczęszczany przez przechodniów. Istnieje realne zagrożenie, że na chodnik może runąć któraś ze ścian budynku. Już po pożarze w dniu 4 marca ściana od ulicy Osiedlowej była mocno naruszona, a od tamtego czasu doszło do kilku kolejnych podpaleń. Ponadto budynek usadowiony jest na kamieniach, które osuwają się nie tworząc jednolitego fundamentu. Komendant policji podkreśla: - Już kilka miesięcy temu pisaliśmy, że konieczne jest natychmiastowe działanie zabezpieczające budynek, który realnie zagraża bezpieczeństwu. Napisaliśmy, że zachodzi przesłanka opisana w Art. 69 Prawa Budowlanego, czyli konieczność podjęcia działań mających na celu usunięcie niebezpieczeństwa dla ludzi, i poprosiliśmy powiatowego inspektora nadzoru o poinformowanie nas o podjętych działaniach.

W odpowiedzi organ nadzoru budowlanego poinformował policję, że przedsięwziął kroki „w ramach posiadanych kompetencji oraz w oparciu o obowiązujący porządek prawny”, w następstwie czego sprawa została skierowana do wydziału cywilnego Sądu Rejonowego w Przasnyszu. Powiatowy inspektor wskazał też, że burmistrz – jako zarządca miasta,  powinien zabezpieczyć teren przyległy do obiektu przed dostępem osób trzecich. Efektem są barierki i ostrzeżenia. I to jest w zasadzie wszystko co miasto może zrobić. Niestety, barierki te nie chronią mieszkańców przed ich własną niefrasobliwością.

Co dalej? Czemu ta procedura się tak długo ciągnie? – dopytywała na ostatnich komisjach Rady Miejskiej jedna z radnych.

Burmistrz Waldemar Trochimiuk wyjaśnił: - Sprawa została skierowana do sadu, i sąd ma ustanowić kuratora, który będzie opowiadał za nieruchomość. To co mogłem, już zrobiłem.



Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkanka orli - niezalogowany 2018-08-12 15:56:15

    To jedyna Radna z PPP, która nie boi się przedstawiać sprawy mieszkańców od wycięcia zbędnej brzozy na cmentarzu po likwidację bezdomności przy cmentarzu czy właśnie tego budynku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2018-08-12 13:35:08

    PRZEPRASZAM panią radną , faktycznie jest ONA I kadencję.wCZEŚNIEJ pełniła funkcję Przewodniczącej Zarządu Osiedla.Sorry Pani Elżbieto :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2018-08-12 13:18:10

    NIEPRAWDA , pani radna jest II kadencję , jedną kadencję w latach 2006-2010 była przewodniczącą Zarządu Osiedla na Orlika , póżniej awansowała na radną.Trzeba obyć się prawdą , ja nie mam nic do pani radnej, ale prawda jest taka.Ta pani nie jest najstarszą radna , dlatego nie można nazwać"babunią". Najstarszą jest radna również z Orlika.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości