Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie tylko kierowcy są pijani. Pewnego razu przy dworcu PKS a dokładniej przy zielonym markecie na chodniku spał uśmiechnięty pijak. Ładny widok to raczej nie był. Często pijanych można spotkać za cmentarzem od strony ulicy orlika. Przy garażach mają swoją miejscówkę, wchodzą w krzaki i tylko ich słychać. To też jest zagrożenie dla ludzi i kierowców, idzie taki ledwo i rzuca go po całym chodniku i jak wejdzie pod samochód to nie tylko on będzie miał przechlapane. Niedawno wszedłem do sklepu, za mną wszedł ledwo stojący na nogach facet musiał przytrzymać się aby nie upaść i poprosił tanie wino. Wyszedł zadowolony ponieważ je dostał. A podobno nietrzeżwym się nie sprzedaje alkoholu
To co robi Janosik to nie jest donoszenie na kolegów tylko potencjalnych morderców. Większość ludzi toleruje takie zachowanie do czasu kiedy pijany kierowca kogoś z rodziny mu potrąci lub zabije. Wtedy podnosi się krzyk. Znając "zaangażowanie" naszych policyjnych patroli to jeszcze długo się nic nie zmieni. Lepiej przecież spać w radiowozie, gdzieś w kącie niż kontrolować jeżdżące w nocy pojazdy z pijanymi kierowcami.
Co donosisz na kolegów???
Wystarczy popatrzeć ilu kierowców siedzi w knajpach,a pozniej jada do domu.Wystarczy zrobic kilka razy przyczajke pod knajpami i ludzie sie wystrasza.Szczegolnie trzeba by bylo zwrocic uwage na knajpy w okolicach osiedli i okolice dzialek warzywnych.Od tylu lat widze te same osoby ktore prawie codziennie jezdza pod wplywem alkoholu.Znam przypadki ze zostali zatrzymani przez policje ale znajomosci robia swoje.Prosze o zainteresowanie sie tym problemem.
czesciej takie akcje powinny byc przeprowadzane,poniewaz rano dzieci ido do szkoly i wtedy jest duze niebezpieczenstwo.
To nie tylko kierowcy są pijani. Pewnego razu przy dworcu PKS a dokładniej przy zielonym markecie na chodniku spał uśmiechnięty pijak. Ładny widok to raczej nie był. Często pijanych można spotkać za cmentarzem od strony ulicy orlika. Przy garażach mają swoją miejscówkę, wchodzą w krzaki i tylko ich słychać. To też jest zagrożenie dla ludzi i kierowców, idzie taki ledwo i rzuca go po całym chodniku i jak wejdzie pod samochód to nie tylko on będzie miał przechlapane. Niedawno wszedłem do sklepu, za mną wszedł ledwo stojący na nogach facet musiał przytrzymać się aby nie upaść i poprosił tanie wino. Wyszedł zadowolony ponieważ je dostał. A podobno nietrzeżwym się nie sprzedaje alkoholu
To co robi Janosik to nie jest donoszenie na kolegów tylko potencjalnych morderców. Większość ludzi toleruje takie zachowanie do czasu kiedy pijany kierowca kogoś z rodziny mu potrąci lub zabije. Wtedy podnosi się krzyk. Znając "zaangażowanie" naszych policyjnych patroli to jeszcze długo się nic nie zmieni. Lepiej przecież spać w radiowozie, gdzieś w kącie niż kontrolować jeżdżące w nocy pojazdy z pijanymi kierowcami.
Co donosisz na kolegów???