Święto Trzech Króli w gminie Czernice Borowe miało w tym roku wyjątkowo radosny i dynamiczny charakter. 6 stycznia 2026 roku mieszkańcy spotkali się w Chojnowie, by wspólnie wziąć udział w zimowym kuligu, który – mimo mroźnej pogody – przyciągnął około stu uczestników.
Start wydarzenia odbył się przy Dworze w Chojnowie. Już od pierwszych minut dało się wyczuć atmosferę ekscytacji i zimowej przygody. Sanki – we własnym zakresie – szybko ustawiły się w szeregu, a zaprzęgi w postaci ciągników rolniczych były gotowe do drogi. Trasa prowadziła przez malownicze zakątki gminy, w kierunku Górek i Rostkowa, oferując uczestnikom prawdziwie bajkowy krajobraz: skrzypiący pod płozami śnieg, oszronione drzewa i parę unoszącą się w mroźnym powietrzu.
Choć temperatura dawała się we znaki, nikt nie narzekał. Wręcz przeciwnie – śmiech, okrzyki radości i dobra energia skutecznie rozgrzewały wszystkich, od najmłodszych po dorosłych. Nie zabrakło też emocji, gdy sanki momentami fundowały swoim pasażerom nieplanowane „akrobacje”, które dziś wspominane są już z uśmiechem.
Po powrocie na miejsce czekała zasłużona nagroda. Ognisko, gorące dania i napoje pozwoliły szybko odzyskać ciepło. Na uczestników czekał m.in. sycący chłopski gar, grillowana przasnyska kiełbasa oraz aromatyczna herbata z dodatkiem cytryny, goździków i malinowego soku. Wspólne rozmowy przy ogniu tylko wzmocniły poczucie wspólnoty.
Szczególną uwagę zwracała aktywna obecność wójta gminy Czernice Borowe, Wojciecha Brzezińskiego, który nie tylko towarzyszył mieszkańcom, ale także włączył się w zabawy na śniegu. Jego „anioł” wykonany w białym puchu stał się jednym z symboli tegorocznego kuligu i świątecznego nastroju.
Organizatorzy nie zapomnieli o podziękowaniach dla osób, bez których wydarzenie nie mogłoby się odbyć. Szczególne wyrazy uznania skierowano do kierowców traktorów – Marka Kalbarczyka, Tadeusza Pszczółkowskiego i Adriana Stolarczyka – którzy zadbali o bezpieczeństwo i atmosferę na trasie. Podziękowania trafiły również do wszystkich zaangażowanych w przygotowanie imprezy, w tym pracowników Spółdzielni Socjalnej „Kostka”, wolontariuszy oraz osób czuwających nad zabezpieczeniem medycznym.
Kulig w Trzech Króli pokazał, że lokalne tradycje nie muszą być jedynie wspomnieniem dawnych czasów. Mogą żyć tu i teraz – w nowoczesnej, lokalnej odsłonie, z humorem i sercem. Zamiast wielbłądów były traktory, zamiast orszaku – sanie, ale sens pozostał ten sam: bycie razem, radość ze wspólnego czasu i budowanie więzi. Jak zapowiadają organizatorzy, to nie ostatnia taka inicjatywa. W Czernicach Borowych zima wciąż może zaskoczyć – i to bardzo pozytywnie.
(fot. GCI Czernice Borowe/fb)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie