Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
po prostu już chyba nikt nie wierzy w autora :D
"ech" jak sądzisz, że dziecko z podstawówki napisze taki tekst to gratuluję wiary w "geniusza":D
tu nie chodzi o intencje :) I nie chodzi nawet o samą krytykę. Chodzi o to, że autor po prostu napisał słaby tekst, a jego "wywód-opinia" jest na poziomie podstawówki.
Dajcie już spokój!! "kolega" po fac przegiął. Widac, że autor tekstu nie miał złych intencji a tu takie oblężenie na niego. Czy wy czasem nie przesadzacie?? pewnie aktorzy, którym się nie podobał tekst zamieszczony na portalu dali znac znajomym i oto powstała nagonka na autora. Ja się w pełni zgadzam z autorem. Zresztą, jednym się podobało innym nie;P I jeszcze słówko do "isz" Kim Ty jesteś, żeby tu cytowac z pisma słowa Jezusa? Weź sie zastanów nad głębią tego cytatu i nie moralizuj. Masakra!
sie zgadza sie ;)
Panie "dziennikarzu"... Na wstępie swojego komentarza chciałbym zaznaczyć, że wcale nie jestem uczestnikiem, czy też organizatorem opisanego przedstawienia. Pragnę również poinformować, że dziennikarstwem zajmuję się od ładnych kilku lat - znacznie bardziej profesjonalnie niż Pan, więc może warto zapoznać się z moim zdaniem (podkreślam słowo może). Zacznijmy od tego, że nie ma Pan bladego pojęcia o warsztacie dziennikarskim. Powyższy tekst jest jakimś potworkiem. Jeśliby na prowadzonych przeze mnie warsztatach, w szkołach średnich, któryś z podopiecznych napisał coś takiego - przeżyłbym załamanie nerwowe i w delikatny sposób dał mu do zrozumienia, że ta praca - nie jest dla niego. Ani to relacja, ani recenzja, ani news. Ale cóż, tak to już bywa, jak ktoś staje się dziennikarzem z "zamiłowania". Oczywiście nie mam pretensji do osób, które swoim talentem zapracowały na uznanie w naszych oczach, wszak wielu znanych dziennikarzy nie ukończyło dziennikarstwa, czy też polonistyki. Przepraszam za może nader obrazowe sformułowanie, ale prawda wygląda tak, że warsztatu można nauczyć nawet świnię, a talent się po prostu przydaje. U Pana (śledzę Pana teksty od dłuższego czasu) brakuje mi niestety obu tych cech. Pragnę poinformować w takim razie Pana, że dziennikarz ma prawo mieć swoje zdanie, ale musi też umieć je przekazać. Chciał Pan napisać recenzję? To proszę ją napisać, a jeśli pisze Pan relacje, to należy się od swoich "opinii" powstrzymać. Tekst jest wybitnie słaby. Pańskie opinie nic nie wnoszą, chyba, że przeoczyłem fakt, iż jest Pan znanym mecenasem kultury. Pragnę jednak sprawić, aby moja krytyka stała się konstruktywna. Moje małe wskazówki: 1. (przepraszam za zwrot) Weź się Pan naucz pisać po polsku! Setki błędów językowych, składniowych, a nawet logicznych nie powinny mieć miejsca w żadnym dostępnym nam medium (Ustawa PrPras nakłada na dziennikarza obowiązek dbania o język polski). 2. Polecam poczytać książki dotyczące warsztatu dziennikarza - z pewnością się przyda. 3. Duuuużo ćwiczyć... Służę pomocą. Uprzejmie proszę administratora o zamieszczenie mojego komentarza. Skoro Pan GA ma prawo wyrażać własną opinię i stwierdzać, że "trzeba dać szansę i krytyce- to nie boli a wiele może nauczyć" to moje uwagi z pewnością się mu przydadzą.
Jak wystawia się sztukę na scenie trzeba liczyć się z krytyką - niestety. Jeżeli ktoś tego nie rozumie niech się nie bierze za ten fach i nie zamieszcza zbiorowego zaproszenia na sztukę na tym portalu, a przedstawienie wystawia w kameralnym gronie żeby być pewnym, że nikt się do niego nie przyczepi.
a czy ktoś mówił, że na scenę wyjdą zawodowcy po szkole teatralnej? Bez przesady... a co do tej niby debaty:D to z ręką na sercu mówię, a właściwie piszę, że ja tam nie grałam :]
a to już dziennikarz nie może mieć własnego zdania? poza tym grupa bez nazwy nie uchroniła się od pomyłek, czy braku rzetelnego przygotowania. byłem, widziałem, opiniuję. Może ktoś i mnie będzie wytykał, bo nie do końca moim zdaniem było fajne, szczególnie, że już gdzieś wcześniej widziałem to przedstawienie ruchowe- w Bogatym chyba. co do gry aktorskiej tez nie ma co się oszukiwać- nie ma zawodowych aktorów, więc nie można za wiele wymagać. Pomysł był ciekawy i na tym trzeba się skupić, a te debaty organizatorów i aktorów z widownią po spodem są ewidentnie tandetne. Bo po co pisać samemu o czymś co się zrobiło. trzeba dać szansę i krytyce- to nie boli a wiele może nauczyć. ogólnie plus za inicjatywę, minus za brak dystansu.
Dziennikarstwo to informowanie, natomiast, żeby coś zaopiniować trzeba wyrobić sobie w tej branży nazwisko i autorytet... A kimże to jest autor tego artykułu, że wydaje własne opinie ? ! ? ! ? ! ?
Kiedy nic się nie dzieje-niedobrze.Coś się dzieje, też żle. Ludzie, czyście się cofnęli w rozwoju? O co Wam chodzi? Było super!!!!!! Tak trzymać!!!!!!!!!
Ludzie chcieli coś zrobić dla miasta za darmo, ćwiczyli, poświęcali swój czas i pieniądze a i tak znajdzie się banda zazdrosnych ludzi, którzy to skrytykują! Brawo! Dalej siedźcie w domach i narzekajcie! A Grupa "Bez nazwy" niech robi swoje! Trzymam kciuki!
Podaobało mi się! :)
to mogłeś/mogłaś przyjść i sama zagrać
Jak można grać Jezusa będąc tym kim się jest,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Na co dzień nie wnikamy co aktorzy robią prywatnie,ważne żeby dobrze grali.Mnie M.Cz. się podoba.
Chyba nie chodziło o naśladowanie aktorów, ale osobiste podejście do tego, co działo się nascenie - czyli do nawrócenia. Owszem, łatwiej jest krytykować innych i wytykać palcami. To skutecnie odwraca uwagę od naszych problemów i słabości... „Czemu to widzisz drzazgę w oku brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” (Łk 6, 41).
Taaaaak. Zwłaszcza aktor M.Cz. to przykład do naśladowania. Pogratulować .
Autor tekstu jest chyba zagorzałym przeciwnikiem Kościoła i ludzi Go agitujących albo darzy antypatią któregoś z aktorów, bo ja słyszałem same pozytywne opinie na temat tego przedstawienia...
Byłam,widziałam-bardzo mi się podobało.Oby było więcej takich spektakli.
po prostu już chyba nikt nie wierzy w autora :D
"ech" jak sądzisz, że dziecko z podstawówki napisze taki tekst to gratuluję wiary w "geniusza":D
tu nie chodzi o intencje :) I nie chodzi nawet o samą krytykę. Chodzi o to, że autor po prostu napisał słaby tekst, a jego "wywód-opinia" jest na poziomie podstawówki.