Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Dobra zmiana" to walka o swoje. I tak środowisko nauczycieli nie jest za bardzo zgrane, ale przez pseudo reformę trwa wyścig szczurów. I to rządzącym chodzi - sami się pozagryzamy. Strach pomyśleć, co dzieje się w większych miastach, jak u nas podstępem się dzieci "zabiera" i nie jest to bynajmniej zasada fer plej.
Zgadzam się z mamuśką, że jeśli dziecko nie chodzi do przedszkola, to być może zapisałabym je od razu do zerówki, gdzie będzie chodził później do szkoły. Ale jaki jest sens "wyrywać" dziecko z przedszkola do zerówki o rok wcześniej? Przecież za rok będzie odporniejszy emocjonalnie, koledzy pójdą z nim (no przynajmniej kilu trafi do tej samej klasy). A szkołą się jeszcze zdąży nacieszyć.
Dzieci są bardziej zmotywowane do nauki, jeśli chodzą do zerówki niż w przedszkolu.... dobre sobie.... Motywacja dziecka 6-letniego do nauki zależy od budynku, do którego uczęszcza???
"dzieci chwalą się że chodzą już do szkoły, a nie jeszcze do przedszkola)."- ??? większej bzdury nie słyszałem
Zgadzam się całkowicie z wpisem Totalna opozycj. Nie wiem, ile roczników zostanie potraktowanych niczym króliczki doświadczalne, ale 7. klasa w przyszłym roku na pewno. Szkoda gimnazjum!
Oto skutki dobrej zmiany - bałagan i chaos. Każdy walczy o klasy, dzieci, pracę dla nauczycieli. A ucierpią jak zwykle dzieci, na których się eksperymentuje. A to dopiero początek "wspaniałej" reformy.
nie prawda, zerówka przy szkole to często nauka przez zabawę, a jednocześnie dzieci oswajają się z otoczeniem, które czeka ich przez 8 lat.Przyjście dziecka do 1 klasy (nowa pani, szkoła i starsze dzieci, nauka, siedzenie w ławkach) - to dopiero przeżycie dla dziecka....
Jak ktoś się ma nauczyć, to się nauczy-czy to w przedszkolu prywatnym czy państwowym czy szkole, nigdzie ameryki nie odkryja. Jak ktos ma problemy z nauką, to wszędzie będzie ja miał też wszędzie. I problem największy dla rodziców.
Bezpłatna placówka w tym regionie ... śmiechu warte! w przedszkolu miejskim dzieci z zerówki też nie płacą. Niech wybiorą rodzice, a nie samemu sie chwalić. Pożyjemy, zobaczymy...
mam dziecko w przedszkolu miejskim w 6-latkach i nie płacę czesnego. A jak dziecko 5 letnie zostanie zabrane z przedszkola to nie przeżywa, że zmienia otoczenie? A tak ma na to jeszcze rok, zanim pójdzie do szkoły.
Super w końcu wraca normalność
"Dobra zmiana" to walka o swoje. I tak środowisko nauczycieli nie jest za bardzo zgrane, ale przez pseudo reformę trwa wyścig szczurów. I to rządzącym chodzi - sami się pozagryzamy. Strach pomyśleć, co dzieje się w większych miastach, jak u nas podstępem się dzieci "zabiera" i nie jest to bynajmniej zasada fer plej.
Zgadzam się z mamuśką, że jeśli dziecko nie chodzi do przedszkola, to być może zapisałabym je od razu do zerówki, gdzie będzie chodził później do szkoły. Ale jaki jest sens "wyrywać" dziecko z przedszkola do zerówki o rok wcześniej? Przecież za rok będzie odporniejszy emocjonalnie, koledzy pójdą z nim (no przynajmniej kilu trafi do tej samej klasy). A szkołą się jeszcze zdąży nacieszyć.
Dzieci są bardziej zmotywowane do nauki, jeśli chodzą do zerówki niż w przedszkolu.... dobre sobie.... Motywacja dziecka 6-letniego do nauki zależy od budynku, do którego uczęszcza???