Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
pranie mózgów o lodowcach. tu dr inż PW - kierownik polsko argentyńskiej wyprawy na Antarktydę - o granitoidach ze Skandynawi:Admirał Bird założył na lodowcu Antarktydy bazę Little America w 1945 r,która zniknęła pod zwałami śniegu. W 1958 wyjechała słabo naruszona na skrajlodowca.Transport lodowcem głazów ze Skandynawii napotyka na następujące problemy techniczne natury zasadniczej.Aby lodowiec skandynawski sięgał Tatr i Alp - musiał mieć miąższość ca 3 km nad Skandynawią - to dane nauki oficjalnej nie mojej. Tak jest obecnie na Grenlandii i Antarktydzie. Pod naporem takiej masy lodu, skorupa ziemska jest wciśnięta do poziomu i często poniżej poziomu morza. Tak musiało być w Fennoskandii. A to oznacza, ze głazy byłyby transportowane z dołka podgóre do Europy, jeśli lodowiec transportował je w dolnych partiach. Badania wskazują, ze w tych dolnych partiach takich lodowców - nie ma ruchu bo siłagrawitacji nie działa w gore, tylko w dół do środka Ziemi.Głazy na lodowcach pojawiają się tylko wtedy, jeśli lodowiec przeżyna się pomiędzy szczytami. Lądolody Grenlandii i Antarktydy to wielkie kopuły lodowe o miąższości kilometrów, wśród których wystają bardzo rzadkie szczyty nunataki lub łańcuchy gorsie, których erozja i abrazja może dostarczaćgłazów na powierzchnie. Latem muszą one utonąć w lodzie, bo nagrzewają siędo 20-30 stopni. W środku lodowca nie ulegają żadnej obróbce mechanicznej.A na dnie byłyby zmiażdżone, a na pewno nie transportowane. Fennoskandia musiała być raczej przykryta w całości czapą lodu, gdyż nie ma pozostałościostrych ogr tam, skad pochodzą gazy narzutowe Europy. Lodowiec żeby zabraćjakieś głazy musi się zsuwać jak to sie dzieje w lodowcach górskich. Wlądolodach gdzie dno jest i musiało, ze względu zna wielkość kopuły, byćpoziome, lub nawet w depresji, to głazy nie mogły zostać zabrane.
Brawo Alu! Miło podziwiać byłą uczennicę.Życzę dalszych sukcesów.
Gratulacje dla Alicji
pranie mózgów o lodowcach. tu dr inż PW - kierownik polsko argentyńskiej wyprawy na Antarktydę - o granitoidach ze Skandynawi:Admirał Bird założył na lodowcu Antarktydy bazę Little America w 1945 r,która zniknęła pod zwałami śniegu. W 1958 wyjechała słabo naruszona na skrajlodowca.Transport lodowcem głazów ze Skandynawii napotyka na następujące problemy techniczne natury zasadniczej.Aby lodowiec skandynawski sięgał Tatr i Alp - musiał mieć miąższość ca 3 km nad Skandynawią - to dane nauki oficjalnej nie mojej. Tak jest obecnie na Grenlandii i Antarktydzie. Pod naporem takiej masy lodu, skorupa ziemska jest wciśnięta do poziomu i często poniżej poziomu morza. Tak musiało być w Fennoskandii. A to oznacza, ze głazy byłyby transportowane z dołka podgóre do Europy, jeśli lodowiec transportował je w dolnych partiach. Badania wskazują, ze w tych dolnych partiach takich lodowców - nie ma ruchu bo siłagrawitacji nie działa w gore, tylko w dół do środka Ziemi.Głazy na lodowcach pojawiają się tylko wtedy, jeśli lodowiec przeżyna się pomiędzy szczytami. Lądolody Grenlandii i Antarktydy to wielkie kopuły lodowe o miąższości kilometrów, wśród których wystają bardzo rzadkie szczyty nunataki lub łańcuchy gorsie, których erozja i abrazja może dostarczaćgłazów na powierzchnie. Latem muszą one utonąć w lodzie, bo nagrzewają siędo 20-30 stopni. W środku lodowca nie ulegają żadnej obróbce mechanicznej.A na dnie byłyby zmiażdżone, a na pewno nie transportowane. Fennoskandia musiała być raczej przykryta w całości czapą lodu, gdyż nie ma pozostałościostrych ogr tam, skad pochodzą gazy narzutowe Europy. Lodowiec żeby zabraćjakieś głazy musi się zsuwać jak to sie dzieje w lodowcach górskich. Wlądolodach gdzie dno jest i musiało, ze względu zna wielkość kopuły, byćpoziome, lub nawet w depresji, to głazy nie mogły zostać zabrane.
Brawo Alu! Miło podziwiać byłą uczennicę.Życzę dalszych sukcesów.
Gratulacje dla Alicji