Reklama

Ks. Jerzy Popiełuszko był w Przasnyszu

11/11/2014 23:49

(Fot. R. Osowski)Najbliżsi błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki: siostra Teresa Boguszewska z córką Grażyną i brat Józef z żoną Alfredą odwiedzili klasztor klarysek kapucynek. Okazało się ile wydarzeń łączy rodzinę męczennika z siostrami z Przasnysza.

Gdy tylko latem tego roku do mniszek dotarła wiadomość, że ks. Andrzej Maciejewski, proboszcz parafii farnej, zaprosi rodzinę Popiełuszków do Przasnysza, opatka klasztoru kapucynek wystosowała pisemne zaproszenie do rodziny, aby przy okazji uroczystości w przasnyskiej farze, odwiedziła również klasztor kapucynek.

- To była bardzo serdeczna, rodzinna atmosfera, nie obyło się bez wzruszeń sióstr. Pytaniom, opowiadaniom i wspomnieniom nie było końca. Siostry przywoływały w pamięci historyczny, miesięczny pobyt swych poprzedniczek kapucynek, w czasie okupacji niemieckiej, w Grodzisku w 1942 roku, w domu państwa Gniedziejków (u babci i dziadka ks. Jerzego), gdzie malowały kaplicę. Po przeżyciach obozu koncentracyjnego w Działdowie w 1941 roku, cała wspólnota została niespodziewanie uwolniona i wyrzucona przez Niemców w rowie w lesie pod Augustowem, a po dwóch tygodniach tułaczki, przyjął siostry na cztery lata ks. Stefan Porczyk i ks. Witold Ostrowski, proboszcz z wikarym parafii Suchowola, w Białostockiem.

Mniszki wspominały wizytę ks. Jerzego w klasztorze kapucynek w latach 70. Siostry opowiadały również, że po porwaniu ks. Jerzego 19 października 1984 roku, mieszkańcy Przasnysza przychodzili do klasztoru, z prośbą o modlitwę o ocalenie księdza i przynosili ofiary w tej intencji. Wspomniały również, jak wykonywały wieniec w kształcie krzyża z biało czerwonych kwiatów, który zamówiła ”Solidarność” z Przasnysza, udająca się na pogrzeb ks. Jerzego do Warszawy - relacjonują siostry.

Siostra i brat ks. Jerzego, jak również bratowa i siostrzenica błogosławionego, nie ukrywali wzruszenia. Siostry słuchały również opowiadań rodziny o księdzu jako synu, szanującym swoich rodziców, o bracie, wujku... o świętym normalnym, delikatnym, ludzkim, kochającym nade wszystko Boga i swoje powołanie.

Słuchały siostry wspomnień o ostatnim pożegnaniu ks. Jerzego z bratem i siostrą we wrześniu 1984 roku... - Rzewne to były chwile! Ks. Jerzy prawie był pewien, że odda życie za Chrystusa! – mówili najbliżsi.



s. Donata Koska
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    janina - niezalogowany 2014-11-14 11:59:54

    Błogosławiony Księże Jerzy, módl się za nami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    alina - niezalogowany 2014-11-13 13:01:02

    Ładny gest, ze odwiedzili siostry krewni świętego. Siostry na to zasluzyly za swoje zycie poświęcone całkowicie Bogu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    patryk - niezalogowany 2014-11-13 06:09:14

    naprawdę piękne spotkanie, piękne chwile, Siostry są też wspaniale, jak i wspaniała jest Rodzina błogosławionego. modlcie się kochane siostry za nasze sprawy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości