Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Matko Boża otocz opieką tego Pana" bo z resztą rodziny chyba ok ??????
Ja mieszkam w tej samej wsi co Pan Kwiatkowski. Znam te jego remonty. Z każdym się sądzi bo na każdym chce zarobić w sądzie. Najpierw zatrudnia fachowców a potem ich skarży. Z tym że do każdego zadania innego a potem ma na ścianach cyrk. Ostatnio to sam nakazał innemu spaprać robotę a do sądu podał pierwszego. Szkoda tych majstrów.
Ciekawe jest i dziwne że zlecił mu tak dużo robót,odbierał je i płacił. Dziwne bardzo!! Tak po za tym ten Pan K ma coś z główką nie tak!!!!! Prymityw dla mnie wielki
Pan "K" ma dużo więcej na sumieniu niż ten wykonawca!!!!!!! Zatrudnia kogo się da. Zleconych prac nie wykonuje jedna osoba lecz kilka. Wyszukuje sobie jedną a potem krzyczy w sądzie.... To krzykacz sądowy... bardzo znany...
Myślę że Sąd jest sprawiedliwy. Na sprawach są świadkowie, zeznania itp.. Myślę, że z tym panem K jest coś nie tak !!!!!! Nich leci do tych Stanów i niech nie wraca!!!!
pusty i próżny ten facet- do tego pijany jak zawsze
Widać trafił na sk...syna, a nie człowieka. Szkoda gościa. "Wiecie co z nim zrobić?!"
No co po prostu chlopak wzial se wypozyczke zalozyl firme remontowa i robi robotke najlepiej jak umie A szczerze mowiac samemu glazurnikowi jak i platnikowi URWAL BYM JAJA
BEZNADZIEJNY FACET TEN REPORTAŻ TEŻ.ŻENADA,ŻE TAKIE COŚ POKAZUJE SIĘ PUBLICZNIE.CZY NIEMA COŚ CIEKAWSZEGO?!!!
Jeśli posłuchać tego pana to on jest pijany,albo uderzył się w głowę którąś z tych swoich płytek.Płytki wybrał brzydkie ,a teraz chce kosztem tego majstra zmienić płytki.Beznadziejny gość.Niech kupi sobie olejnej farby i zrobi lamperie z tych płytek.
hmmm chyba Pan Kazimierz widzial co to za fachowiec trzeba bylo go wygonic... wspołczuje
Ja to wiem jak klienci stawiają wódke przy robocie a póznie okazuje się ze maja słabą głowe do picia
wszystko się zgadza... tylko kto zatrudnia inspektora i pisze protokoły przy kładzeniu glazury/terakoty? Nie wspominając już o pisaniu protokołów - chociaż to jest praktycznie bezkosztowa rzecz-a ile ułatwia. Masz podpis "fachowca" i tym samym masz go w garści. Poza tym dobra jest tez umowa-do momentu zakończenia i odebrania roboty przez inwestora = wszelkie "zaliczki" mogą wynieść max. 25% pełnego wynagrodzenia za wykonaną pracę... wówczas każdy partacz uzna,że trzeba się postarać, bo klient nie zapłaci, jak spier...;D
skąd był ten fachowiec?
Trafił Pan na początkującego fachowca ew partacza, który nie przyznaje się i jest kłopot. Jeśli Pan zapłacił. tzn odebrał roboty bez uwag to jeszcze gorzej ... ale przy okazji jakość robót budowlanych w tym wypadku wykończenie wnętrz zależy dużo od Inwestora. Zamawiający usługę powinien na początku zaznaczyć np w protokole wprowadzenie na budowę swoje wymagania i sprowadzać wykonane etapy robot, Natychmiast żądać poprawienie usterek. W dużych kontraktach np na autostrady nasze Państwo ma w ręku Wykonawce, ponieważ pobiera Vadium i zabezpieczenie finansowe wraz z popisaniem umowy. Inspektorzy, przedstawiciele Zamawiającego powinni na bieżąco sprawdzać i odbierać elementy budowy. Wykonawca obowiązany jest wykonywać prace zgodnie z Prawem budowlanym, powołanymi normami i sztuką budowlaną, ale Inwestor postępuje trochę nie fair jeśli swoje uwagi zgłasza dopiero na końcu i stawia problemy z odbiorem robot
"Matko Boża otocz opieką tego Pana" bo z resztą rodziny chyba ok ??????
Ja mieszkam w tej samej wsi co Pan Kwiatkowski. Znam te jego remonty. Z każdym się sądzi bo na każdym chce zarobić w sądzie. Najpierw zatrudnia fachowców a potem ich skarży. Z tym że do każdego zadania innego a potem ma na ścianach cyrk. Ostatnio to sam nakazał innemu spaprać robotę a do sądu podał pierwszego. Szkoda tych majstrów.
Ciekawe jest i dziwne że zlecił mu tak dużo robót,odbierał je i płacił. Dziwne bardzo!! Tak po za tym ten Pan K ma coś z główką nie tak!!!!! Prymityw dla mnie wielki