Reklama

Felieton: Zasłyszane na ulicy…

21/02/2009 01:28
Każdy, kto myśli o mieszkańcach naszego miasteczka, jako o szarych i niczym niewyróżniających się gnomach, niech uderzy się w pierś. Jakże dużym występkiem jest nazywanie tak wysublimowanej społeczności „nudnymi ludźmi”. Zapewne w tej chwili kilku czytelników pomyśli sobie o mnie „popie…. go” (w wolnym tłumaczeniu – „jest z nim coś nie tak”), ale ja stwierdzam, że wszystko ze mną dobrze! Ostatnie wyniki badań lekarskich stwierdziły moją pełną sprawność zarówno na ciele, jak i umyśle. Niech to będzie dowodem, że moje myśli, które dziś wytaczają się z porośniętej włosiem czaszki, nie są domysłami wariata, a rzeczowymi argumentami!

Lud przasnyski

Przasnyszanie – grupa ludzi zamieszkujących miasto Przasnysz; kulturalni, oczytani, inteligentni, rzeczowi, skłonni do kompromisów, cieszący się życiem, postępowi, niewierzący w zabobony. Cóż za trafna definicja nas mieszkańców, nieprawdaż? Myślę, że bez trudu pojawiłaby się w rozsławionej Wikipedii. Jednak nie narodził się jeszcze nikt, który dogodziłby wszystkim, stąd też wszystkich sceptycznie nastawionych do powyższej formułki, jak i również wszystkich jej zwolenników, zapraszam do dalszego czytania.

„(…) grupa ludzi zamieszkujących miasto Przasnysz”

Kto śmie w to wątpić? Jest to proste, jasne i logiczne. W Przasnyszu mieszkają prawdziwi przasnyszanie. Lokalni patrioci, którzy zawsze kierują się racją stanu. Najważniejsze jest dobro ogółu! – zdają się krzyczeć w naszym kierunku gmachy starostwa i urzędu miasta. Och… jakże wspaniałym jest żyć w takiej społeczności. Nikt o nikim źle nie mówi, wszyscy szczerzy, uprzejmi. Obłudnicy nie znajdą miejsca w zacnym grodzie Przaśnika! Tu nie ma miejsca na hipokryzję i niecne knowania! Tu jest Przasnysz! Wycierać buty!

„kulturalni, oczytani, inteligentni, rzeczowi, skłonni do kompromisów, cieszący się życiem”

Tak drodzy czytelnicy. To o nas mowa. Nie ma w Przasnyszu śmieci na ulicy (w końcu do „Czyste Miasto”), nikt nie sika pod mostem, a już w rynku na ratusz to Boże broń. Któż z mieszkańców naszego miasta zniżyłby się do takiego poziomu, iż mógłby krzyczeć na ulicy, publicznie używać wulgaryzmów, lub, co gorsza nie zatrzymać się przed przejściem dla pieszych widząc oczekujących na pasach przechodniów. O nie, w Przasnyszu tak nigdy nie było i nie będzie. „Tu gdzie dom Twój rodzinny i szkoła” istnieje swoista enklawa kultury Rzeczypospolitej!

Dalej w naszej definicji pojawiają się dwa określania: „oczytani i inteligentni”. Wypchany po sufit MDK na każdym seansie kina, ogrom ludzi na koncertach muzyki poważnej, tłumy niemogące się zmieścić w przepełnionym muzeum. Oto przasnyska inteligencja! Nikt nie stroni tu od wysokiej kultury. Nie straszne nam są nawet drogie bilety wstępu! Lud Przasnysza zapełnia również biblioteki i księgarnie. Czy widział ktoś może, żeby jakiś mieszkaniec naszego miasta kupił kalendarz w księgarni, zamiast kolejnej części monografii przasnyskiej? Ja nie! Wszyscy interesujemy się dziejami naszego miasta. Znamy autorów lokalnych dzieł, z którymi lubimy niekiedy zamienić na ulicy słówko. Jakie to jest piękne…

A jacy my jesteśmy rzeczowi! To chyba nasza najlepsza cecha. Kiedy zbliżają się wybory samorządowe nigdy nie mamy problemu z wyborem najlepszego kandydata. Żaden z nich nic nam nie obiecuje i nie sięga po pomoc populistycznych haseł. Dla naszych lokalnych polityków brud polityczny nie istnieje! Wszystkie debaty są merytoryczne, nikt nie tłumaczy się w mętny sposób. Wszyscy się wspomagają. W końcu rozumiemy się, bo jesteśmy „ponad podziałami”. A dzięki temu również zawsze potrafimy dojść do consensusu. Czy ktoś kłócił się kiedyś w Przasnyszu o wybudowanie jakiegoś obiektu? Oczywiście, że nie! Dla nas wszystkich, Przasnysz jest najważniejszy. Przecież wszystko, co możemy mu zaoferować, dajemy z wielką ochotą.

To wszystko wpływa na nasze dobre samopoczucie. Na ulicy uśmiechamy się do siebie. Witamy każdego, swojego i obcego, kulturalnym skinieniem głowy. My po prostu cieszymy się życiem! Czy pod Biedronką ktoś mógłby narzekać na korzonki? Albo lepiej, czy na przasnyskim targowisku dwie starsze panie rozmawiają o swoich chorobach? Ależ skąd! My rozmawiamy tylko o pięknie naszego zadbanego miasta, o kwiecie młodzieży, który zawsze w trudzie niesienia zakupów wesprze starszą sąsiadkę. Ale czy mogłoby byś inaczej w naszym „bycie idealnym”?

„postępowi, niewierzący w zabobony”

Przasnysz = postęp. Ciągle powstające nowe miejsca pracy. Nieustanne poparcie mieszkańców dla władz miejskich. Duch postępu wypełnia wszystkie domy i ulice. Wystarczy zaczerpnąć głębiej powietrza w okolicach Węgierki, aby poczuć go jeszcze bardziej intensywnie w naszych płucach. Przasnyszanie to naród odważny, otwarty na zmiany, który może nazywać się prawdziwymi Europejczykami.

Z naszym otwartym umysłem, łączy się, rzecz jasna, odejście od zabobonów. Nikt nie boi się czarnego i biegającego przed nami dachowca. A nawet jeśli chwilę później strzeli w nas piorun, to po prostu zbieg okoliczności.

Tak moi drodzy, to właśnie my! Tacy jesteśmy! Idealni, bez wad i słabości! Każdy kto pojawi się w Przasnyszu doceni piękno tego raju na ziemi. To tutaj kreatywność nie ma końca, bo gdzie jak nie w Przasnyszu, mama bierze za rękę podskakujące dziecko i mówi: „Maciuś nie koleb się tak, bo tyle energii tracisz”. No gdzie?! Gdzie jak nie w naszym Przasnyszu, przechodząca koło Ciebie kobieta krzyknie do Ciebie „Andrzej!”, a następnie odbiegnie mimo wieku w przedziale 70-80 lat? Odpowiedź prosta: Nigdzie! Tylko u nas! Tylko teraz! Najlepiej, najszybciej, najmocniej, najnajniej!

P.S. Autor tekstu pragnie poinformować, że natchnienie do napisania tego tekstu otrzymał po przeczytaniu dzieła „Utopia” Tomasza Morusa.

Mariusz Gutowski

Aplikacja eprzasnysz.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pijak - niezalogowany 2009-03-10 20:17:31

    Jeśli Panu Mariuszowi, po przeczytaniu "Utopii", takie cuda przychodzą do głowy, to radzę jeszcze przeczytać "Sztukę kochania".Wtedy będzie dopiero czad.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2009-02-25 12:33:54

    Felieton jest super, na prawdę się uśmiałam. Tak ostatnio na seansie w kinie zauważyłam aż 4 osoby wliczając w to mnie. Trochę szkoda mi było pracujących ze dla takiej grupki muszą w ogóle cokolwiek odpalać. Przasnysz- miasto cudów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zwykła osoba - niezalogowany 2009-02-24 22:06:04

    Swietny artykuł, pojawił sie usmiech na mej twarzy, hehe;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama