Reklama

Felieton M. Czarzastego: Żebrak

18/08/2012 02:11
Pewien lokalny żebrak przychodził codziennie rano pod dom zapobiegliwego i pracowitego człowieka. Gdy ten wychodził z domu do pracy wyłudzał od niego regularnie 10 zł. Trwało to latami. Któregoś dnia darczyńca miast zwyczajowego już 10-złotowego banknotu wręczył żebrakowi 5 zł tłumacząc, że jest mu teraz ciężej, ponieważ córka rozpoczęła studia. Na co ten odparł pełnymi pretensji słowami: „Ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby twoja córka studiowała, ale dlaczego moim kosztem”…

To anegdota pasująca do życia osoby uzależnionej i jej współuzależnionych bliskich, do ich wzajemnych relacji. Chorych relacji.

Bardzo często do naszego Ośrodka przywozi chorego, bliskiego sobie osoba, bądź osoby, które chcą całym sercem mu pomóc. Załamane żony, zmartwieni, wręcz zrozpaczeni rodzice. Ze łzami w oczach oczekują na to, że coś się zmieni. Ale są dla swojego bliskiego alkoholika wyrozumiali, aż do bólu. Gość jest czysty, ma wyprane i wyprasowane ubranie, podetknięte w każdej chwili jedzonko pod nos. Wręcz usprawiedliwiają jego picie, „bo to takich ma kolegów”, albo „taka praca” itd. Mówią zwykle „Proszę Pana, jak on nie pije, to z niego taki dobry człowiek”. Z tym ostatnim zdaniem zgadzam się bez dyskusji. Alkoholicy, to w większości bardzo dobrzy i wrażliwi ludzie, tyle, że zagubieni w świecie choroby. Nie zgadzam się jednak z traktowaniem chorego na alkoholizm człowieka w taki sposób, że ten nie ponosi konsekwencji sięgania po kieliszek. Bliscy go ochronią, usprawiedliwia, nakarmią. Toż to raj na ziemi. Taka osoba nie ma potrzeby nawet zastanawiać się nad stratami wywołanymi piciem, ponieważ ich nie ma lub ich nie widzi. Tym sposobem bliscy pomagają mu trwać w nałogu. Wystarczy przecież sięgnąć po wspomniane wcześniej w anegdocie 10 zł, do których chory człowiek był przyzwyczajony. Nie chodzi też o to, aby ograniczyć o połowę (5 zł) gotowość wyręczania go z obowiązków. To wywoła tylko, jak widać, pretensje. Chodzi o to, żeby całkowicie przestać dawać.

Bardzo często jest to jedyna metoda na to, aby nasz bliski ocknął się i podjął leczenie. Nie żeby złożył kolejną już, setną być może, obietnicę zaprzestania picia. Nie oszukujmy się. Obiecywał już tyle razy i zawsze wracał do alkoholu w coraz gorszy sposób. Chodzi o to, żeby podjął się leczenia, terapii, udał się do specjalisty od uzależnień, żeby rozpoczął pracę nad sobą, ale nie sam.
Zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężko bliskim osobom traktować z takim chłodem „swojego” uzależnionego. No bo co ludzie powiedzą, albo będzie awantura… Być może rozwieje te wątpliwości przykładem. Pewna bardzo kochająca matka wyręczała chorego na alkoholizm syna we wszystkim. Częściowo z miłości, a później nawet ze strachu, kupowała wręcz alkohol swojemu dziecku.  Kiedy powiedziała w końcu ‘dość” postawiony w końcu pod ścianą syn poszedł vabank i zaszantażował umęczoną, kochającą matkę samobójstwem. Ta mądra kobieta odparła „synu, co za różnica, czy się powiesisz, czy się zapijesz na śmierć. Ja muszę żyć, mam jeszcze jednego syna”. Dzisiaj matka ma obydwóch synów. Trzeźwych.
                                                            
Marek Czarzasty ,tel.698-88-42-52
e-mail: [email protected]

Felietony dotyczące kwestii trzeźwości, autorstwa pana Marka Czarzastego, będą ukazywały się w portalu eprzasnysz.pl co dwa tygodnie.

Aplikacja eprzasnysz.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Weronika - niezalogowany 2012-08-26 02:33:01

    Alkoholik nie ma kontroli nad tym, kiedy i ile wypije. Jest bezsilny wobec alkoholu, pod którego wpływem świadomość jest ograniczona i zniekształcona. Skoro czyny uzależnionego nie są w pełni wolne i świadome, trudno mówić o winie i odpowiedzialności. Nie jest prawdą, że zostaje się alkoholikiem z własnej woli. W tym założeniu tkwi zasadniczy błąd. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest zrozumieć, dlaczego człowiek sięga po alkohol, widząc, jakie ponosi tego konsekwencje. Na tym jednak właśnie polega UZALEŻNIENIE. Uzależnienie to PRZYMUS picia, co nie ma nic wspólnego z silną lub słabą wolą. Dlatego właśnie niezbędne jest leczenie. Alkoholizm to „choroba duszy”, której nie zwalczy się żadną tabletką. Natomiast do dziś nie zdołano jednoznacznie ustalić przyczyn uzależnienia, mimo, że badania prowadzone są blisko 100 lat. Nie jest prawdą, że wystarczy znacznie nadużywać alkoholu. Znamy przecież przypadki ludzi podobnie dużo pijących, ale jeden wpadnie w uzależnienie, zaś drugi nie. Mówi się o przyczynach biopsychicznych, psychospołecznych i kulturowych, ale to długi i skomplikowany temat. Najważniejsze jednak, że alkoholizm warto leczyć, bo przecież dziesiątki tysięcy trzeźwych alkoholików dowodzą swym życiem, iż można być alkoholikiem, bedąc jednocześnie zdrowym i szczęśliwym człowiekiem. Polecam książkę Wiktora Osiatyńskiego pt. „Alkoholizm. Grzech czy choroba”. do Krzysztofa: dziękuję, dla Ciebie też szacun:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    On - niezalogowany 2012-08-26 00:44:43

    Weroniko ale ja nie mam z tym problemu, jako sasiad , mieszkaniec miasta czy wioski mogłem się napatrzeć ale nie oto chodzi, nie popieram i nigdy nie bede popieral ze alkoholizm wywyższa sie poza inne choroby jakby to była jakas epidemia. Powitarzam sie juz kolejny raz, to nie choroba to ludzie wybieraja z wlasnej woli, alkoholicy to dla mnie nazwal bym głupi ludzie niż chorzy a głupote masz racje trzeba leczyc, nigdy nie wspomoge alkoholika i nigdy nie dam zlotowki na jaki kolwiek cel zwiazany z alkoholikime , narkomanem, czy innym uzależnionym.Sa ludzie bardziej potrzenujacy tej pomocy i naglasniania tego niz uzaleznieni. I zakonczylem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krzysztof - niezalogowany 2012-08-25 23:39:44

    Weronika, szacun, pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama