Reklama

Duda na Prezydenta, reszta kandydatów na piwo

09/02/2015 17:07

To było wielkie wydarzenie na polskiej scenie politycznej – konwencja Prawa i Sprawiedliwości oficjalnie  inaugurująca kampanię Andrzeja Dudy jako kandydata na Prezydenta Rzeczpospolitej. Od samego rana 7 lutego do wielkiego warszawskiego studia filmowego firmy ATM ciągnęły tłumy z całego kraju. Dziesiątki autokarów, setki samochodów, wozy transmisyjne, kamery i dziennikarze wszelkich mediów oficjalnych jak i społecznościowych zmierzali wspólnie na warszawska konwencję.

Uczestniczyłem w swym życiu w wielu konwencjach politycznych, kongresach i kampaniach. Widziałem wiele wydarzeń, ale takiego - przygotowanego z jednej strony z  wielkim rozmachem a z drugiej perfekcyjnie wykonanego  - jeszcze nie widziałem. Około dwa tysiące ludzi przed sceną i pewnie jeszcze drugie tyle  w bocznej sali przed telebimem tych, którzy ze względów bezpieczeństwa nie zostali wpuszczeni do głównego teatru politycznych wydarzeń. Telebim o powierzchni 200 metrów kwadratowych sprawiał, że wszyscy uczestnicy tego ekscytującego politycznego widowiska  widzieli to, co się działo na scenie, jak na dłoni, nadawał oprawie wydarzenie ton niespotykanej nowoczesności.
  
Konwencja zaczęła się nietypowo, bo od występu Natalii Niemen, która rozgrzała salę nieśmiertelnym przebojem swojego ojca – „Dziwny jest ten świat”. Potem na sali pojawiła się rodzina Andrzeja Dudy – żona, córka i rodzice. Przybył także Prezes Jarosław Kaczyński z szefową sztabu poseł  Beatą Szydło. Głos zabrali honorowi goście.

Jerzy Zelnik - aktor znany ze swych konserwatywnych poglądów - szczegółowo przedstawił biografie Andrzeja Dudy. Po  nim jeden z najmłodszych prezydentów miast w Polsce, Prezydent Stalowej Woli - Lucjusz Nadbereżny - zabrał głos w imieniu ludzi młodych, którzy oczekują, by w Polsce stworzono im szansę do tego, by mogli godnie żyć i się rozwijać. To było doskonałe, świetnie przemyślane i potęgujące napięcie przemówienie.

Zaraz po Nadbereżnym na scenę wszedł Janusz „Siara” Rewiński. Pojawienie się satyryka z polityczna przeszłością na konwencji rozpoczynającej batalie o prezydenturę było eksperymentem, który jednak okazał się być eksperymentem niezwykle udanym. Rewiński był przekomiczny i niezwykle podgrzał emocje wśród zebranych. Chyba wymyślił nieoficjalne hasło kampanii: „Duda na Prezydenta, reszta kandydatów na piwo” nawiązując do swojej przeszłości politycznej w Polskiej Partii Przyjaciół Piwa.

Po Rewińskim bardzo ciepło i osobiście komplementowała przymioty Andrzeja Dudy Pani Zofia Romaszewska legendarna działaczka KOR, Solidarności, internowana i więzień polityczny czasu PRL,  współtwórczyni Radia Solidarność w stanie wojennym. Po niej na mównice weszła szefowa sztabu Andrzeja Dudy – Beata Szydło, która krótko, merytorycznie acz dowcipnie  zapowiedziała pojawienie się głównego bohatera tego politycznego wydarzenia.

Wejście Andrzej Duda miał iście amerykańskie – przez publiczność, w towarzystwie młodzieży, witając się z zebranymi przy dźwiękach specjalnie skomponowanej na tę okazję muzyki. Po chwili rozpoczęło się jedno z najlepszych przemówień politycznych jakie słyszałem. Andrzej Duda zaczął wzruszony, widać i jemu udzieliły się emocje kipiące wręcz tego dnia w sali ATM. Szybko jednak uspokoił drżenie głosu i w sposób pewny i zdecydowany przedstawił główne założenia swojej prezydentury. Mówił o sprawach ważnych dla Polski, o potrzebuje zmian o potrzebie dialogu społecznego i wspólnego rozwiązywania problemów. Akcentował potrzebę prezydentury aktywnej i odpowiedzialnej. Zapowiedział, że jeśli zostanie Prezydentem natychmiast wyjdzie z inicjatywa ustawodawczą dotyczącą przywrócenia poprzedniego wieku emerytalnego. Mówił o konieczności budowania miejsc pracy, ponownej industrializacji Polski oraz o potrzebie przywrócenia wiary Polaków we własne możliwości. Kandydat PiS mocno akcentował tu przywiązanie  do spuścizny Lecha Kaczyńskiego oraz odwoływał się do sukcesów II Rzeczpospolitej w tych dziedzinach. Istotnym jest, że ponad 40 minutowe wystąpienie Duda mówił swobodnie z werwą nie używając przy tym, co istotnie odróżnia go od Bronisława Komorowskiego, kartki. Napięcie stopniował tak umiejętnie, że im bliżej końca – tym częściej sala przerywała mu rzęsistymi oklaskami i skandowaniem  „Andrzej Duda Prezydentem”. Duda w sposób perfekcyjny rozłożył akcenty i potrafił sterować emocjami zebranych. Pod koniec uczestnicy konwencji słuchali jego wystąpienia na stojąco. A kiedy  Andrzej Duda zaprosił na scenę swoją uroczą małżonkę i zakończył przemówienie hasłem „przyszłość ma na imię Polska” - wybuchł entuzjazm. Na scenie pojawili się młodzi ludzie, a na zebranych poleciało konfetti i balony. Był to finał, którego nie powstydziliby się amerykańscy organizatorzy konwencji prezydenckich. Potem był czas na wspólne zdjęcia, autografy i serdeczności.

Konwencja została doceniona nie tylko przez obecnych na Sali członków i sympatyków PIS, ale także zazwyczaj niechętni prawicy komentatorzy musieli przyznać, że Andrzej Duda pokazał ogromna siłę i Bronisław Komorowski ma już z kim przegrać.

Konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości była wydarzeniem niezwykłym i niesłychanie energetycznym. Na sali widziałem wiele znajomych twarzy z Płocka, Żyrardowa, Płońska, Ciechanowa czy Przasnysza. Jestem przekonany, że nie tylko ja wyszedłem z sali naładowany energią i chęcią do wspierania Andrzeja Dudy w terenie, ale wszyscy Ci, których spotkałem.
Maciej Wąsik
Radny Sejmiku Mazowieckiego
[email protected]


ZOBACZ ZDJĘCIA

Aplikacja eprzasnysz.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    NEMO - niezalogowany 2015-02-10 21:30:30

    Tylko JKM

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Niezależny - niezalogowany 2015-02-10 12:51:43

    To tak wygląda bezstronność i obiektywizm dziennikarski w Przasnyszu?  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fan - niezalogowany 2015-02-10 10:49:13

    Pani Zofia Romaszewska legendarna działaczka KOR ??Taki Komitet Obrony Robotników, że od pierwszego dnia rządów KOR, robotnik pracuje dziennie 10 - 12 godz za porównywalne pensje jak w czasie terroru komunistycznego Gorzej - przy zbiorach ludzie zarabiają mniej niż u mojego taty przy kartoflach za komuny, a i podobiadek, obiad, podwieczorek, kolacja i z szacunkiem do ludzi się odnosiło. Senator Romaszewski świetnie urządził swoją Rodzinę i za  miliony Tuska założył radio Erevań, zatrudnił tam swoją Rodzinkę i nadają na Białoruś po rusku. Jak sobie uchwalili ustawy, jaki on pokrzywdzony – Romaszewski  uzyskał doktorat za komuny, a  zyskał w sądzie 2x po 250 tys zł za walkę z komuną i doznane krzywdy. Dlaczego katolicka stacja TV TRWAM  promuje naszych krwiopijców

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ePrzasnysz.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama