
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nigdzie nie ma wiadomości jak wygląda sytuacja dworu po 2 latach. Przeczytałem treść informacji, są to tylko cukierkowe wiadomości. Jestem z urodzenia chojnowiakiem , już wiekowym . O czasach międzywojennych opowiadała mi matka, gdyż dziadek pracował we dworze jak to się mowiło 15 lat. Warunki były jak w powieści komunistycznej autorki Wandy Wasilewskiej- myślę , że wzorowała się na tym majątku.Niczego się nie dorobił , mieszkał w czworakach w jednej izbie z szóstką dzieci, ubezpieczenia nie było a po osiągnięciu wieku 60 lat z powodu choroby musiał zrezygnować z pracy a wtedy won z czworaku i do wydzierżawionegoo mieszkania we wsi.Z czego miał żyć , z tego co urosło na 2 morgowej dzierżawie.
NO WŁASNIE TYLE LAT MINĘŁO I NIC CO TO BĘDZIE DALEJ PANIE WÓJCIE DAŁ PAN SŁOWO ,A MY CHOJNOWJAKI ............... PAN ICH NIE ZNA LEPJEJ NIECH BEDZIE SŁOWO DOTRZYMANE
ja mam te same wspomienia dlaczego kiedyś młodzież miała co robić ,dzis nic tylko stoją pod swietlicą i jakieś trzaski nie można tego tolerować
do chwili obecnej dworek dzierżawił Pan Czarzasty, który doprowadził dworek do obecnego stanu - opłakanego. W końcu ktoś się obudził i mu to odebrał. Kiedy w dworku zamieszkiwali ludzi wyglądał on b.dobrze, owszem potrzebował remontu, ale mieszkający tam ludzie dbali o niego jak o swój skarb. Bardzo się ciesze, że dworek i sad nabierze dawnego uroku. Wychowywałam się w Chojnowie i kocham to miejsce, bo to moje miejsce na ziemi...cisz,spokój i wiele wspomnień...
A co z ludzmi ktorzy ostatnio tam mieszkali? Czy dostana jakies mieszkania zastepcze? Mieli sie z tamtad wyprowadzic na czas remontu. Minelo 18 lat i ani remontu anie mieszkan nie widac!
Mam pytanie kto do chwili obecnej był w posiadaniu tego dworku?Bo chyba nie Pani Bojanowska.No i pytanie jak weszła w posiadanie?Chyba że Pani Bojanowska odzyskała dworek od Skarbu Państwa i przekazała go gminie.
Dwory to coś wyjątkowego na mapie Polski w skali światowej. Warto je ratować, niestety przy tylu wydatkach, bo w Polsce wiele rzeczy kuleje, zapomina sie o nich. A w innych krajach zabytki znajdują uczciwych właścicieli.
Nigdzie nie ma wiadomości jak wygląda sytuacja dworu po 2 latach. Przeczytałem treść informacji, są to tylko cukierkowe wiadomości. Jestem z urodzenia chojnowiakiem , już wiekowym . O czasach międzywojennych opowiadała mi matka, gdyż dziadek pracował we dworze jak to się mowiło 15 lat. Warunki były jak w powieści komunistycznej autorki Wandy Wasilewskiej- myślę , że wzorowała się na tym majątku.Niczego się nie dorobił , mieszkał w czworakach w jednej izbie z szóstką dzieci, ubezpieczenia nie było a po osiągnięciu wieku 60 lat z powodu choroby musiał zrezygnować z pracy a wtedy won z czworaku i do wydzierżawionegoo mieszkania we wsi.Z czego miał żyć , z tego co urosło na 2 morgowej dzierżawie.
NO WŁASNIE TYLE LAT MINĘŁO I NIC CO TO BĘDZIE DALEJ PANIE WÓJCIE DAŁ PAN SŁOWO ,A MY CHOJNOWJAKI ............... PAN ICH NIE ZNA LEPJEJ NIECH BEDZIE SŁOWO DOTRZYMANE
ja mam te same wspomienia dlaczego kiedyś młodzież miała co robić ,dzis nic tylko stoją pod swietlicą i jakieś trzaski nie można tego tolerować